Dzień dobry, to brzmi, jakby cały Pani świat wywrócił się do góry nogami, a Pani nie wiedziała dlaczego. Nic dziwnego, że może się Pani czuć bardzo pogubiona i zdezorientowana. Może Pani również przeżywać inne trudne uczucia - złość do męża za to, jak się zachowuje, lęk przed tym, co dalej. Trudno się w tym połapać. Jest też część Pani ograniczonego wpływu na męża - jeśli ostatecznie zdecyduje się na rozstanie, nie bardzo będzie Pani miała możliwości, żeby go od tego odwieźć - to jego decyzja. Żeby się w tym wszystkim odnaleźć i spokojnie to sobie poukładać przydałoby się skorzystać z pomocy psychologa czy psychoterapeuty. W tym celu może Pani wyszukać na naszej stronie kogoś w Pani okolicy, kto zajmuje się trudnościami w obszarze relacji. Pozdrawiam
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Pewnego dnia mąż...
Pewnego dnia mąż się zmienił bardzo. Nie chciał powiedzieć o co mu chodzi.
Gocha
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Jestem z facetem od w sumie roku jako związek, wcześniej spotykaliśmy się bardziej jako przyjaciele może coś więcej, ale każdy miał wolną drogę. Od roku spotykamy się oficjalnie w związku, jednakże mój partner ma dziecko ze swoją ex, do której jeździ na całe dnie, niby bawiąc się przez ten czas tylko i wyłącznie z dzieckiem, ponieważ jak twierdzi, pracuje za granicą i po tak długiej nieobecności chce spędzić czas tylko i wyłącznie z dzieckiem. Problem w tym, że jeśli wchodzę na temat tego, żeby dziecko brał do siebie, to tłumaczy się tym, że dziecko (5lat) doznałaby szoku i nie pójdzie tak z nim, ponieważ go długo nie widziało. Jego ex przez ten cały czas siedzi sobie w domu.
Do tego od jakiegoś czasu zmieniła zachowanie, jak wcześniej zabraniała kontaktów, nie chciała, żeby przyjeżdżał, tak teraz sama pisze, wysyła jakieś memy i nawet przyjeżdża pod jego nieobecność do jego domu. Czy to jest normalne?
Czy normalne jest to, że on nie chce zrobić nic w kierunku, takim żeby dziecko zabrać do siebie do domu?
Co prawda cały czas mnie zapewnia, że go nic nie łączy i jedynie jego jazdy kończą się na kontaktach z dzieckiem, ale jednak cieszy się z tego, że ich relacja się poprawiła, bo razem rozmawiają będąc u niej w domu i jak mówi to chyba dobrze, że córka widzi, że mamy dobry kontakt ze sobą?
Witam serdecznie, piszę do Państwa z taką niby blachą sprawa ale która cały czas nie daje mi jednak spokoju i chodzi mi po głowie. W wieku 22 lat poznałem dziewczynę, ta dziewczyna miała chłopaka wcześniej, jak zaczęliśmy się spotykać to z nim nie była, spotkaliśmy się kilka razy, ja pokazałem jej moje uczucia do niej, ona ich nie odwzajemniła, i wróciła do chłopaka. Można powiedzieć że miałem złamane serce i było mi przykro, ponieważ wszyscy nasi wspólni znajomi odwrócili się ode mnie. Wiem że później rozstała się z chłopakiem i znalazła nową miłość aczkolwiek nie na długo... Wg mnie to była taka miłość po nieudanym związku. No i teraz kiedy ja już jestem dorosłym mężczyzną (mam 33 lata) ona ma kontakt z moją siostrą i się o mnie pyta. Niedawno do niej napisałem ale mi nie odpisała. Zaznaczę że gdyby nie tamta sytuacja dziś nie byłbym takim człowiekiem jakim jestem dziś. Dostałem bodźca żeby jeszcze bardziej się rozwijać. Znam dobrze dwa języki obce. Mam dobrą pracę. Buduje dom. Rozwinąłem się fajnie z perspektywy czasu. Aczkolwiek kiedy o niej myślę czasem to widzę tamten obraz z przeszłości jak ona dodaje zdjęcie na fejsa z tym gościem żebym sobie poszedł i myślę jak ona z nim jest. Nie daje mi to spokoju. Moje pytanie jest takie, jak sobie to ułożyć w głowie żeby albo przestać o tym myśleć albo nie wiem co? Wiem że przeszłości nie zmienię.
Witam.
Żona ma pierwszą wizytę u psychoterapeuty w dniu, kiedy mam imprezę wieczorem. Ogólnie to jest między nami nie za dobrze.
M. In. w domu nie okazuje uczuć, nawet jej przeszkadzam czasem. Rozmawiałam z nią, że będę czuł się źle, jak pójdę i ją zostawię samą w domu, ona mi mówi, że będzie prawdopodobnie potrzebowała przestrzeni i żebym szedł. Na moje pytanie, co by zrobiła na moim miejscu, odpowiedziała, że nie wie.
Pytanie zadałem z czystej ciekawości, a nie żeby otrzymać odpowiedź. Bije się z myślami czy iść, czy zostać w domu, bo będzie miała potem wyrzuty.














