
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Czy ponowny związek...
Czy ponowny związek z tą samą osobą po spokojnym rozstaniu ma sens?
Agata Jabłońska

Zobacz podobne
Cześć, mam pytanie odnosnie pracy nad sobą. Moj przypadek jest następujący: Moja partnerka miala przede mną wielu partnerów. Opowiadała o nich jak dochodziło między nimi do zbliżeń i jak to wyglądało. Dodatkowo utrzymuje nadal kontakt z jednym z nich twierdząc ze są przyjaciółmi. O tym wszystkim opowiedziała mi na początku naszej relacji twierdząc ze chce byc ze mną szczera i tak budowac nasz związek. Jestem swiadom tego ze kazdy ma swoja przeszłość i ze nie mam prawa jej oceniac pod tym kontem. Pare razy przytaczala w barwnych opisach jak robila to z innymi. Poinformowałem ją jasno zeby tego nie robila bo czuje sie oceniany i poniżany w ten sposób. Gdy ja zapytalem, po co to robi to odpowiadała ze nie wie. Zdarzyło sie to kilka razy ale czulem od niej refleksje i ze stara sie walczyc ze swoją wylewnoscia i szczerością. Ostatni przypadek jednak byl inny. W formie żartu żucia ze nasza ulubiona pozycje migla wyćwiczyć, bo ma bogate doświadczenie. I to mnie juz ruszyło. Przepraszam za zwrot, ale wtedy stala się dla mnie dziwką. Nie moglem na nia patrzeć i brzydzilem sie nią. Rozmawialismy o tym, troche ochlonelismy i emocje juz opadły. Przeprosiła ja powiedzialem ze to mnie zabolało, ale to sie nie skończyło. Teraz gdy dochodzi do zbliżenia pojawiaja mi sie w glowie obrazy jak kocha sie z innymi. Dodatkowo mam myśli, ze jestem tylko kolejnym na którym zdobywa doświadczenie. Wpływa to na moją erekcje i na moje checi do zbliżeń. Kocham ją jest mi z nia dobrze i nie chce kończyć naszego związku. Ona naprawdę sie stara. Pracuje nad sobą, jest co do mnie wyrozumiała. Podczas naszej kłótni naprawde starala sie zrozumiec moj punkt widzenia. Wiem że ona mnie tez kocha i nie chce mnie ranic ale nie rozumie mojego punktu widzenia Moje pytanie brzmi: Czy jest szansa ze mi to przejdzie? Czy jest cos co moge zrobic zeby tw mysli mi sie nie pchały? Co mam zrobic żeby mózg przestał analizować to co było a skupil sie na budowaniu przyszłości. Czy jedynym rozwiazaniem jest rozstanie?

