
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Czy ponowny związek...
Czy ponowny związek z tą samą osobą po spokojnym rozstaniu ma sens?
Agata Jabłońska

Zobacz podobne
Od kilku miesięcy spotykałem się z pewną dziewczyną, wszystko wyglądało na to, że zmierza ku dobremu, ponieważ dobrze się rozumieliśmy i kontakt mieliśmy codziennie poprzez rozmowy na komunikatorze.
Wraz z upływem czasu zacząłem coś czuć do niej, ale pojawił się strach przed tym uczuciem. W przeszłości niestety nie wyszedł mi jeden związek i od tamtej pory unikałem i nie próbowałem się z kimś związać, ponieważ bałem się, że znów się zranię. W pewnym momencie znajomości czułem taki lęk, że chciałem od niej uciec i pewnego dnia nastąpił ten moment powiedziałem jej, że się męczę i nie widzę tego. W odpowiedzi dostałem, że ona liczyła na coś więcej. Zamiast ulgi, poczułem ogromny ból i po dwóch dniach odezwałem się do niej, zrozumiałem wtedy, że strach wygrał z tym co czuję do niej. Czuję, że się do niej bardzo przywiązałem. Postanowiłem, że chce to w sobie naprawić, rozmawiałem już z psychologiem, który uświadomił mnie, że muszę zmierzyć się z tym lękiem. Powiedziałem tej dziewczynie co tak naprawdę czuję do niej i że chce pracować nad sobą. Wydawało mi się, że uda się tą relację naprawić, niestety ostatnio napisała, że zbyt duże są pomiędzy nami różnice i ona nie widzi przyszłości pomiędzy nami. Chciałem się dowiedzieć o jakie różnice jej chodzi, niestety nie chce udzielić na to odpowiedzi. Poprosiłem ją na końcu by jeszcze nie skreślała mnie i dała mi szansę popracować nad sobą, ponieważ z mojej perspektywy nie widzę różnic, które mogłyby nas tak dzielić, ale już nie otrzymałem odpowiedzi.
Stąd mam pytanie jak pracować na sobą, jak zauważać to, że ktoś do mnie coś czuje, sam też nie jestem wylewny jeśli chodzi o uczucia, chciałbym to lepiej komunikować, przestać się bać tego wszystkiego.
Od 6 miesięcy flirtowałam z pewnym facetem, gadaliśmy codziennie, czasem wysyłaliśmy sobie jakieś zdjęcia i po prostu ta relacja się rozwijała. Ostatnio poszliśmy razem do łóżka I bach cisza. Po prostu zamilkł. Co się odezwałam, to odpisał mi jakoś krótko albo wysłał tylko emotkę. Co mam zrobić, jak sobie wybaczyć? Jak zapomnieć?
Witam. 6 tygodni temu moja była partnerka podjęła decyzję o zakończeniu naszego niespełna 7-letniego związku. Dosłownie na chwilę przed przeprowadzką do naszego nowego mieszkania. Decyzja zapadła w nieoczekiwanym momencie, bez kłótni. Powodem jaki podała było poczucie nieszczęścia od dłuższego czasu, moje ciągłe napady złości, oczekiwania, brak miłości i inna wizja przyszłości. Oczywiście jej zachowanie przez poprzednie miesiące na nic takiego nie wskazywało, nadal było mnóstwo czułości, wspólnych wyjść i zdjęć. Wiele razy z jej ust padły słowa "kocham". Gdy próbowałem przekonać ją do walki, otrzymałem informację, że od miesiąca utrzymuje bliższy kontakt z kolegą z pracy, zarówno w pracy, jak i przez komunikator poza nią. Relacja bez otwartego zaangażowania, normalne koleżeńskie rozmowy, tyle że o b. dużej częstotliwości. W jej głowie pojawiła się myśl, że chciałaby spróbować czegoś więcej z nim. Po kilku dniach "negocjacji" i moich prób ratowania związku, ona stała się nad wyraz zimna i wyrachowana. Tak jakby wszystkie uczucia uleciały, a ja w jej głowie jestem tylko intruzem i niechcianą przeszkodą. Kilka niezałatwionych spraw przez długi czas nie pozwalało na ograniczenie kontaktu, a jej podejście było coraz gorsze. W międzyczasie zamknęła ostatecznie jakiekolwiek szanse na powrót. Po tych kilku tygodniach nie mamy kontaktu, jej nowa relacja jeszcze nie przeszła w związek, ale mają coraz lepszy kontakt. Straciłem nie tylko partnerkę, ale również najlepsza przyjaciółkę, wsparcie, plany na przyszłość. Kocham ją szczerze, rozumiałem to od wielu lat, nie zmieniło się wraz z porzuceniem. Mimo upływu czasu czuje się coraz gorzej, nie jestem w stanie funkcjonować normalnie, śpię po 2-3h. Chciałbym ją odzyskać, żadne racjonalne tłumaczenia nie zdają egzaminu, bo chociaż wiem, że powinienem odpuścić, to każda próba kończy się rozbiciem na kawałki. Jak się z tym pogodzić?

