Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.

Treść wrażliwa

Rndl

Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.

Dzień dobry, cześć,

bardzo mi przykro, że doświadczasz takich trudności, od tak długiego czasu. Nie musisz mieć pytania, dobrze, że podzieliłeś się tym, co przeżywasz. To wymaga dużej odwagi i siły, z czego możesz być z siebie dumny. Masz też bardzo dużą świadomość siebie, tego co widzisz, czujesz, myślisz. To piękna umiejętność, ale też czytam, że znajdujesz w sobie dużo bólu. Najważniejsze w tym momencie to zaopiekować się tym bólem, czyli zaopiekować się sobą. 

Tu i teraz najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo - warto pomyśleć o nim w sposób objęcia ciepłem i bezpieczeństwem osoby, o którą bardzo dbasz, jakbyś obejmował najlepszego przyjaciela - i właśnie to daj sobie. Zapewnij sobie bezpieczeństwo, mając przygotowane telefony numerów kryzysowych, telefonu do bliskiej osoby, ale także przemyśl, w jakie bezpieczne miejsce mógłbyś się udać w przypadku silnej potrzeby samobójczej. Czytam, że chcesz jej dokonać - ta potrzeba może wynikać z bólu, który jakaś część ciebie w sobie nosi. Spróbuj zwrócić się do drugiej części siebie, która Cię nieprzerwanie podtrzymuje, jak najlepszego przyjaciela. Przypomnij sobie wtedy, że to jest ta zdrowa część, która wychodzi ponad, często zniekształcony, obraz rzeczywistości :)

Jeśli chodzi o diagnozę - diagnoza jest bardzo ważna po to, by dobrać najlepsze możliwe wsparcie. Najlepiej udać się do neuropsychologa_żki i dać sobie czas na znalezienie osoby, której praca Cię usatysfakcjonuje i Ci pomoże. Teraz również bardzo ważnym jest udanie się do psychiatry, na wsparcie farmakologiczne, ponieważ jesteś w kryzysie suicydalnym. Leki psychiatryczne przeważnie nie są drogie ( kosztują, np. 7 zł za opakowanie). Dobrym krokiem byłoby zasięgnięcie pomocy neuropsychologa, psychoterapeuty i psychiatry w jednym ośrodku psychologicznym - specjaliści mają wtedy Twój pełen obraz, mogą się ze sobą konsultować i współpracować. Czy finansowo jest w stanie ktoś Cię wesprzeć? Rodzina, znajomi? Możesz też zwrócić się do fundacji zajmujących się zdrowiem psychicznym, na naszej stronie są dostępne konsultacje darmowe i niskopłatne. Poszukaj w swoim miejscu zamieszkania niskopłatnych grup wsparcia.

Czasem przerwa w studiowaniu, np. wzięcie rocznego urlopu dziekańskiego, jest niezwykle pomocną opcją. Możesz wtedy w pełni skupić się na swoim zdrowiu psychicznym, przeznaczyć ten czas również na poprawienie sytuacji finansowej, farmakoterapię. Bardzo ważne jest, żebyś odciążył teraz swój czas i głowę. Studia psychologiczne są wymagające i to zupełnie normalne i zdrowe, byś dał sobie odpowiednią przerwę i zadbał o siebie. Jeśli nauka, czytanie sprawiają Ci przyjemność - wcale nie musisz się tego pozbywać wraz z dziekanką :) Możesz to kontynuować w swoim tempie. 

Bardzo, bardzo się cieszę, że psychoterapia schematów dała Ci dużo wsparcia. Postaraj się przypomnieć sobie narzędzia i techniki, których nauczyłeś się podczas procesu i powolutku je wprowadzać do codzienności, do ciężkich momentów. Możesz je sobie spisać, możesz też zastanowić się sam, co byłoby dla Ciebie uspokajające, wzmacniające i pokombinować - jesteś w końcu indywidualną jednostką i możesz mieć “tylko swoje” techniki. 

Przerwanie relacji z bliską osobą to trudny czas, to też naturalne, że spotkały Cię przeróżne emocje i myśli o sobie. Warto przejść z dialogu “ta osoba mnie nie chce” na  “nasze drogi się rozeszły, ale Ja wciąż tu jestem”. Relacja z samym sobą jest tą najważniejszą :) Relacje są zmienne w czasie, z niektórych wyrastamy, niektóre nie są dla nas w danym momencie życia. To bardzo trudne doświadczenia, na co wskazują nam emocje. Emocje są jednak dynamiczne i nie są rzeczywistością, mimo że mogą nam ją malować na szaro. 

Piszesz o braku sensu życia. Sens życia to nie coś do znalezienia, ale do stworzenia sobie samemu, od podstaw, zgodnie ze swoimi wartościami, wyobrażeniami i zainteresowaniami. Poza tym, medialny przekaz bardzo silnie naciska na posiadanie tego sensu, celu życia. A może wcale nie trzeba go mieć i czuć? Może życie jest realne i toczy się, nawet bez celu? I chyba to w tym jest piękne, bo możemy być “tu i teraz”, a nie do czegoś gonić :)

Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę w Ciebie!

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Przychodzę do Państwa, ponieważ chcę uzyskać odpowiedź
Dzień dobry Przychodzę do Państwa, ponieważ chcę uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie, mianowicie zastanawiam się, czy mogę mieć autyzm. Wszystko wygląda tak, że mam 24 lata i od kiedy tylko pamiętam, miałem problemy w kontaktach z innymi ludźmi i z samodzielnością. Wszystko zaczęło się we wczesnych latach szkolnych, nie byłem lubiany właściwie nawet,nie wiem czemu, nigdy nie potrafiłem się dogadać z ludźmi zawsze byłem odrzucany potem przyszła szkoła średnia i wszystko obróciło się o 180 stopni, znajdowałem się w dużych grupach znajomych, przeważnie byłem w centrum uwagi, udzielałem się gdzie tylko się dało, ale ciągle miałem problem z budowaniem trwałych relacji często zdarzało mi się z byle powodu odciąć od znajomych by potem ci do mnie wracali, często nie rozumiem ludzi, czemu się śmieją, bądź denerwują a mimo to przeważnie, to ja jestem tym najzabawniejszym w grupie i wydaje mi się, że to jest słowo klucz, w grupie zazwyczaj się odnajduję do czasu, aż z byle powodu nie chcę się odciąć od wszystkiego, jeszcze większym problemem jest dla mnie to, że nie potrafię znaleźć miłości każdy mój związek kończył się z wydaje mi się mojego powodu podczas gdy wszyscy znajomi mają już tą "drugą połowę" ja cały czas boję się zrobić jakikolwiek krok do przodu, mimo że bardzo brakuje mi drugiego człowieka mam też duży problem ze skupieniem i systematycznością dawniej potrafiłem bez przerwy uczyć się tego co mi się podobało a teraz gdy chcę do tego przysiąść czuję taką pustkę to, co robię, nie daje mi już takiej satysfakcji, jak kiedyś, zaczynam być coraz bardziej zdesperowany, nie chcę kiedyś skończyć całkiem sam i z niczym często też zdarzają mi się nagłe napady chyba ostrego stresu do tego stopnia, że momentami duszę się z nerwów.
3 odpowiedzi
Witam. Mam problem z wyrażaniem emocji, szybko się irytuje i denerwuje.
Witam. Mam problem z wyrażaniem emocji, szybko się irytuje i denerwuje.
4 odpowiedzi
Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor.
Dzień dobry. Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor. Znaczy, nie pamiętam, kiedy byłam szczey. Są dni, kiedy mam tak zły humor, że zdarza mi się płakać bez powodu nawet wśród ludzi. Budzę się po prostu ze złym humorem. A są dni, kiedy ten humor jest po prostu normalny. Nie widzę dla siebie przyszłości i czuję się beznadziejna i brzydka. Wszystko mnie dobija. Czy to jest ten moment, w którym powinnam umówić się na rozmowę ze specjalistą? Pozdrawiam.
1 odpowiedź
Razem z mężem i córką mieszkamy z teściami i szwagrem. Od dłuższego czasu (mniej więcej ponad rok) denerwują mnie domownicy
Dzień dobry. Razem z mężem i córką mieszkamy z teściami i szwagrem. Od dłuższego czasu (mniej więcej ponad rok) denerwują mnie domownicy. Łatwo wyprowadzają mnie z równowagi. Dzisiaj szwagier mnie wkurzył, na tyle, że ręce mi się trzęsły. W zeszłym roku pojawiły się problemy duszność, ucisk w okolicy serca, niskie ciśnienie. Byłam u rodzinnego, wykonałam badania krwi, wszystko pod kontrolą. Lekarz stwierdził, że może to być nerwica i na tym się skończyło. Zmieniłam się odkąd tu mieszkam. Zawsze mnie coś irytuje, szybko się denerwuje. Na dodatek nie mam znajomych, nie wychodzę nigdzie i każde wyjście męża na spotkanie pracownicze mnie dołuje. Czuję, że zajadę się psychicznie, dlatego proszę Państwa o pomoc.
2 odpowiedzi
Chaos w głowie, chcę spokoju i zadowolenia z tego, co mam, ale nie mogę tego osiągnąć.
Chaos w głowie, chcę spokoju i zadowolenia z tego, co mam, ale nie mogę tego osiągnąć. Ciągle mi się wydaje, że jestem nie w tym miejscu, co powinnam. Czy to już początek depresji?
1 odpowiedź
Czuję się przytłoczona krytyką siebie i presją na temat jedzenia - 14-latka
Hej... Przepraszam, że to powiem, ale nienawidzę siebie. Mam 14 lat lecz często słyszę, że jestem bardziej dojrzałem psychicznie i emocjonalnie od moich rówieśniczek z klasy. I nie wiem... Czuję się tym przytloczona. Patrzę na siebie krytycznym wzrokiem. Uważam, że jestem gruba, że za dużo jem. Jako iż chodzę do szkoły to często udaje mi się na przykład spędzić dzień n jednej kanapce od mamy do szkoły, bo nikt zbytnio tam nie patrzy na to ile jem. Niby chudnę (w ostatnim miesiącu schudłam 1.5 kg) i jestem z tego zadowolona, ale chcę być jeszcze chudsza. Wszyscy na około powtarzają mi, że jestem za chuda (41.5kg przy 162 wzrostu) i muszę więcej jeść, ale ja nie chcę. Kiedy przychodzi weekend nienawidzę się jeszcze bardziej. Wtedy każdy zagłada mi w talerz i patrzy ile i co jem. To okropne... W każdy poniedziałek stoję przed lustrem I staram się ukryć mój (jak dla mnie) wystający brzuch. Mam mundurek szkolny, więc szczególnie w cieplejsze dni jest ciężej. A na obiady szkolne już dawno przestałam chodzić. Dziękuję za wysłuchanie, Przepraszam za kłopot.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.