Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.

Treść wrażliwa

Rndl

Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.

Dzień dobry, cześć,

bardzo mi przykro, że doświadczasz takich trudności, od tak długiego czasu. Nie musisz mieć pytania, dobrze, że podzieliłeś się tym, co przeżywasz. To wymaga dużej odwagi i siły, z czego możesz być z siebie dumny. Masz też bardzo dużą świadomość siebie, tego co widzisz, czujesz, myślisz. To piękna umiejętność, ale też czytam, że znajdujesz w sobie dużo bólu. Najważniejsze w tym momencie to zaopiekować się tym bólem, czyli zaopiekować się sobą. 

Tu i teraz najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo - warto pomyśleć o nim w sposób objęcia ciepłem i bezpieczeństwem osoby, o którą bardzo dbasz, jakbyś obejmował najlepszego przyjaciela - i właśnie to daj sobie. Zapewnij sobie bezpieczeństwo, mając przygotowane telefony numerów kryzysowych, telefonu do bliskiej osoby, ale także przemyśl, w jakie bezpieczne miejsce mógłbyś się udać w przypadku silnej potrzeby samobójczej. Czytam, że chcesz jej dokonać - ta potrzeba może wynikać z bólu, który jakaś część ciebie w sobie nosi. Spróbuj zwrócić się do drugiej części siebie, która Cię nieprzerwanie podtrzymuje, jak najlepszego przyjaciela. Przypomnij sobie wtedy, że to jest ta zdrowa część, która wychodzi ponad, często zniekształcony, obraz rzeczywistości :)

Jeśli chodzi o diagnozę - diagnoza jest bardzo ważna po to, by dobrać najlepsze możliwe wsparcie. Najlepiej udać się do neuropsychologa_żki i dać sobie czas na znalezienie osoby, której praca Cię usatysfakcjonuje i Ci pomoże. Teraz również bardzo ważnym jest udanie się do psychiatry, na wsparcie farmakologiczne, ponieważ jesteś w kryzysie suicydalnym. Leki psychiatryczne przeważnie nie są drogie ( kosztują, np. 7 zł za opakowanie). Dobrym krokiem byłoby zasięgnięcie pomocy neuropsychologa, psychoterapeuty i psychiatry w jednym ośrodku psychologicznym - specjaliści mają wtedy Twój pełen obraz, mogą się ze sobą konsultować i współpracować. Czy finansowo jest w stanie ktoś Cię wesprzeć? Rodzina, znajomi? Możesz też zwrócić się do fundacji zajmujących się zdrowiem psychicznym, na naszej stronie są dostępne konsultacje darmowe i niskopłatne. Poszukaj w swoim miejscu zamieszkania niskopłatnych grup wsparcia.

Czasem przerwa w studiowaniu, np. wzięcie rocznego urlopu dziekańskiego, jest niezwykle pomocną opcją. Możesz wtedy w pełni skupić się na swoim zdrowiu psychicznym, przeznaczyć ten czas również na poprawienie sytuacji finansowej, farmakoterapię. Bardzo ważne jest, żebyś odciążył teraz swój czas i głowę. Studia psychologiczne są wymagające i to zupełnie normalne i zdrowe, byś dał sobie odpowiednią przerwę i zadbał o siebie. Jeśli nauka, czytanie sprawiają Ci przyjemność - wcale nie musisz się tego pozbywać wraz z dziekanką :) Możesz to kontynuować w swoim tempie. 

Bardzo, bardzo się cieszę, że psychoterapia schematów dała Ci dużo wsparcia. Postaraj się przypomnieć sobie narzędzia i techniki, których nauczyłeś się podczas procesu i powolutku je wprowadzać do codzienności, do ciężkich momentów. Możesz je sobie spisać, możesz też zastanowić się sam, co byłoby dla Ciebie uspokajające, wzmacniające i pokombinować - jesteś w końcu indywidualną jednostką i możesz mieć “tylko swoje” techniki. 

Przerwanie relacji z bliską osobą to trudny czas, to też naturalne, że spotkały Cię przeróżne emocje i myśli o sobie. Warto przejść z dialogu “ta osoba mnie nie chce” na  “nasze drogi się rozeszły, ale Ja wciąż tu jestem”. Relacja z samym sobą jest tą najważniejszą :) Relacje są zmienne w czasie, z niektórych wyrastamy, niektóre nie są dla nas w danym momencie życia. To bardzo trudne doświadczenia, na co wskazują nam emocje. Emocje są jednak dynamiczne i nie są rzeczywistością, mimo że mogą nam ją malować na szaro. 

Piszesz o braku sensu życia. Sens życia to nie coś do znalezienia, ale do stworzenia sobie samemu, od podstaw, zgodnie ze swoimi wartościami, wyobrażeniami i zainteresowaniami. Poza tym, medialny przekaz bardzo silnie naciska na posiadanie tego sensu, celu życia. A może wcale nie trzeba go mieć i czuć? Może życie jest realne i toczy się, nawet bez celu? I chyba to w tym jest piękne, bo możemy być “tu i teraz”, a nie do czegoś gonić :)

Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę w Ciebie!

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy terapia może pomóc partnerowi w nawiązaniu bliskiej relacji?
Witam, W grudniu ubiegłego roku poznałam męźczyznę, od tego czasu spotkaliśmy się 10 razy. Kontakt z nim od początku był dosyć utrudniony, nie odpisywał, znikał, przekładał spotkania. Chciałam z nim porozmawiać o tych trudnościach, ale twierdził, że one nie istnieją. Czasem mówił mi, że tęskni, nawet powiedział, że mnie kocha, było to dosyć nieśmiałe stwierdzenie, nie patrzył wtedy na mnie, skupił się na przedmiocie, który miał w dłoniach, ale ucieszyłam się z tego. Niestety nasz kontakt nie posuwał się do przodu, spotykaliśmy się dosyć rzadko. Spotkania były miłe, często można było nazwać je randkami, ale potem nie odzywał się kilka dnia, nawet ponad tydzień. Na ostatnim naszym spotkaniu zapytałam, czy chce się ze mną nie spotykać, stwierdził, że nie, ale ma jakąś blokadę w głowie i nie umie się zaangażować, przez to wygląda to tak jakby wszystko "olewał". Mówił, że nie ma z nikim bliskich relacji, nie tęskni za nikim, nie odczuwa tęsknoty, ani niczego innego. Że ten problem nie dotyczy tylko mnie, ale wszystkich osób, z którymi ma doczynienia. Osobiście zrobiło mi się przykro słysząc to. Powiedziałam mu, że to już sukces, że dostrzega ten problem i że mi o tym powiedział. Stwierdził, że chce iść do psychologa. Zapewniłam go o swojej pomocy i wsparciu, ponieważ bardzo chcę, aby wyszedł z tego. Po tym spotkaniu, krążą mi po głowie różne myśli. Czy to możliwe, że wtedy kiedy z nim byłam kochał mnie, ale później gdy zostawał już sam wypierał to? Dlatego zaprzecza tęsknocie chociaż mówił mi co innego? Czy jest możliwe, że terapia "odblokuje jego uczucia"? I czy jest możliwe, że "jeszcze będzie umiał mnie pokochać", czy jeżeli po pół roku twierdzi, że nie tęskni to już nie pokocha mnie nigdy? Jak mogę mu pomóc? Jakich form wsparcia szukać? Ani on, ani ja nie mamy się zwrócić do kogoś kto mógły pomóc, doradzić formą terapii, specjalistę.
11 odpowiedzi
W wieku 27 lat straciłam ochotę na rzeczy, które sprawiały mi przyjemność
Mam na imię Katarzyna. Mam 27 lat. Myślę, że cierpię na jakieś zaburzania,depresję. Nie wiem. Od kilku lat czuje się kiepsko. Straciłam ochotę na rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność. Z biegiem czasu systematycznie odsunęłam się od znajomych. Przestałam się spotykać, kontaktować z nimi. Jedyne gdzie czuje się dobrze, to moje mieszkanie. Nie czerpie przyjemności z niczego. Oprócz zajadania emocji słodyczami. A potem mam wyrzuty sumienia. Będąc nastolatką kłamałam, okradałam rodziców, czasami kogoś w szkole, uciekałam z domu, chciałam popełnić samobójstwo. Nadal notorycznie kłamie, czasami mam wrażenie jak bym nie miała uczuć. Zrobię wszystko, powiem wszystko byle tylko coś było po mojej myśli. Czasami mam chwilę, kiedy przychodzą wyrzuty sumienia, że nie powinnam tak traktować najbliższych. Wtedy mam gorsze dni. Najchętniej nigdzie bym nie wychodziła. Często płacze. A potem to mija i znowu zachowuje się tak samo. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne zachowanie. Ale nie wiem czy coś mi dolega, czy po prostu jestem taka zła z natury.
3 odpowiedzi
Jak wspierać partnera z depresją, gdy czujesz się zaniedbana i wyczerpana emocjonalnie?

Jestem z moim mężczyzną 4 lata w związku, ma on depresję i przechodziliśmy różne momenty, zawsze byłam przy nim i go wspierałam. Od jakiegoś czasu jest bardzo źle, on nie chce iść na terapię ani do psychiatry. A ja nie mam sił już, aby wspierać, czuję się odtrącana, nie są ważne moje odczucia ani mój nastrój. Plus nie sypiamy ze sobą już od roku. On jest bardzo egoistyczny i wiem, że to wynik też depresji, ale ja nie mam siły już. Nasz związek, od kiedy ja odpuszczam, zaczyna się sypać. Kocham go, ale ja nie mam sił już, jako kobieta, jako partnerka jestem zaniedbana i nie mówię tu o rzeczach materialnych, ale o zwykłym docenieniu i poczuciu, że to ma sens wszystko. Nie mogę z kim rozmawiać o tym, bo on mówi, że wszystko wiem co i dlaczego się dzieje z nim, że nic - nawet ja go nie cieszę. I ja w tym wszystkim jestem strasznie nieszczęśliwa, nie umiem dać z siebie więcej, bo sama ze sobą nie umiem sobie teraz poradzić. Jednocześnie wiem, że chyba na pewno mnie potrzebuje. Zarzuca, że się nie uśmiechnę, jak się widzimy, ale ja nie mam siły się śmiać. Chce uciec jak najdalej od niego, bo bycie z nim mnie rani strasznie. Nie wiem, co robić…

7 odpowiedzi
Od trzech miesięcy zmagam się ze złym samopoczuciem, lękiem, bezsennością i zaburzeniami nastroju
. Trzy miesiące lzmagam się ze złym samopoczuciem, zaburzeniami nastroju, lękiem i bezsennością.
16 odpowiedzi
Jak mam radzić sobie ze stresem? Szybko się denerwuję
Jak mam radzić sobie ze stresem? Szybko się denerwuję, a złość wyładowuję na rodzinie. Byłem już tak nerwiony, że chciałem pobić siostrę. Cały czas mam stan napięcia nerwowego, byle co już się denerwuje. To wynika z dzieciństwa, co przeżyłem i po śmierci taty on umiał do mnie dotrzeć i stawić mnie do pionu. Proszę o pomoc.
1 odpowiedź
Czeste L4, omdlenia i skrajne zmęczenie - czy to kryzys psychiczny i przeciążenie w pracy?

Dzień dobry. Mam pewien problem. Nie mogę w to uwierzyć, że ciągle ląduje na L4. Co bym nie robila w swoim życiu. Ostatnio miałam ciężki czas. Pomagałam u rodziców w kopaniu ziemniaków, ojcu się traktor zepsuł, trzeba było go pociągnąć innym większym traktorem. Którym nigdy nie jeździłam. Miałam też ciężko w pracy pracuje na magazynie z rzeczami zamiennymi do samochodow. Zbieranie zamówień, robienie dostaw. Czasem trzeba byc za to odpowiedzialnym, ciezka praca. Mało tego zaczęłam szukać pracy biurowej żeby mieć lżejszą pracę. Niestety nałożyły mi się dwie rekrutację z tym samym czasie i nie umiałam ich pogodzić. Na jedną poszłam na drugą się nie zdecydowałam. Wzięłam i nie poszłam wczoraj do pracy napisałam że jestem na l4. Dość często mi się zdążają l4 w pracy. Niestety lekarz wysłał mnie na badania na wizycie i mi się zrobiło po badaniach słabo od razu pani pielęgniarka dała na kozetkę mnie. Raz zdarzyło mi się zjechać i zemdleć. Zbierali mnie z podłogi. Na ten moment czekam na teleporade od lekarza żeby wystawił mi zwolnienie bo nie mam, w systemie były wczoraj zakłócenia. Nie wiem co robię źle w życiu i czasem jestem mega zmęczona, chciałabym się czasem położyć do szpitala. Bo tam bym miała opiekę i nie nie robiła.

10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!