Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trudności życiowe- martwię się o moje małżeństwo, córkę i jej związek oraz opiekuję się jej dziećmi, ze względu na utracone prawa rodzicielskie.

Witam. Pomijając, że mąż ma skłonności i w sumie słabość do łatwego nawiązywania kontaktów z innymi kobietami, choć ufam, że nie przekracza granic wierności(już raz zdradził )to częstotliwość mnie denerwuje. To dodatkowo moja córka jest osobą silnie uzależnioną od toksycznego partnera, przez co z powodu jego złych postępków wobec jej dzieci, ograniczono jej prawa rodzicielskie a dzieci trafiły do mnie i męża pod opiekę i zostaliśmy rodziną zastępczą. Dzieci są u nas bezpieczne, jednak nadal martwię się o córkę i też martwię się o mój związek- jesteśmy z mężem osobami po przejściach i mamy oboje po 50 lat i jesteśmy w małżeństwie od 3 lat. Łączy nas wyjątkowa więź, kocham go i wiem, że mąż mnie kocha, jednak nasz związek jest narażony na wiele prób. Płaczę każdego dnia i odczuwam lęk, czasem bardzo silny. Z powodu opieki nad małymi (4 i 7 lat)pozostaję na urlopie rodzicielskim. Przebywam w domu i praktycznie nie spotykam się z nikim, prócz rodziny, mąż jest zapracowany. Czuję czasem, że jestem bliska załamania, jednak ciągle zbieram siły i pokonuję kolejne przeszkody. Czy jestem bliska załamania? Czy powinnam skorzystać z pomocy psychologa?
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Przede wszystkim super, że Pani napisała….

Z tego co Pani pisze, to ma Pani poczucie, że wszystko co dotyczy Waszej rodziny i szerokiego otoczenia - jest na Pani głowie….może to jest punkt, od którego warto zacząć? Od pomedytowania, rozpisania sobie różnych kwestii, które sie Pani w głowie kotłują, a może jednak nie do końca Pani jest za nie odpowiedzialna albo też ta odpowiedzialność powinna być z kimś podzielona? Pierwszym sposobem jest rozmowa - szczera, prosta taka od siebie z tymi, względem których ma Pani potrzeby, a ciężko je wyrazić. Mąż może być wielu Pani odczuć nieświadomy. Czasem nie chodzi o wielkie umawianie się na rozmowę, ale taki wspólny spacer, na którym wyjaśni mu Pani, z czym Pani ciężko…żebyście razem znaleźli sposób na Pani poczucie bezpieczeństwa. Z kolei, nade wszystko myślę, że potrzeba sposobu na Pani organizację czasu, gdzie znajdzie się moment na wyjście, rozmowę z koleżanką, odsapnięcie. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Kiedy ulegamy wypadkowi, przydatna jest pierwsza pomoc medyczna- jest szansa, że to podstawowe opatrzenie ran przez ratownika medycznego, czy lekarza  wystarczy. Ze zdrowiem psychicznym jest podobnie. Pisze Pani o poczuciu załamania, o tym, że każdego dnia towarzyszy Pani lęk i płacz. Doświadcza Pani kryzysu sytuacyjnego (rodzinnego),  to doprowadza Panią do silnego obciążenia emocjonalnego, czuje się Pani w tym osamotniona. Zachęcam do rozmowy z mężem o Pani odczuciach. Warto poszukać pomocy psychoterapeuty, myślę, ze takie spotkanie pozwoli uporządkować pewne sprawy w relacji z mężem, pozwoli też na uporządkowanie myśli, emocji. Ważne, żeby nie została Pani w sytuacji, która Panią spotkała sama. Serdecznie pozdrawiam 

Usunięty Specjalista_tka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Obawy przed agresywnym zachowaniem siostry a choroba przewlekła i zaburzenia adaptacyjne
Mam pewien problem. W sumie zaczyna mnie to coraz bardziej jakby wpędzac w strach/obawy. Zacznę od tego, że choruję od dziecinstwa przewlekle. Siostra zaczęła z tego powodu się, że mnie wyśmiewać, dogadywać mi mam też chorobę lecząc się u psychiatry- zaburzenia adaptacyjne. Wczoraj doszło do dużej sprzeczki gdzie uderzyłam siostrę, ona mnie powiedziała, że nie odezwie się do mnie. Siostra nawet z agresją doskakuje do mnie gdy usłyszy, że matka mi w czymś pomogła wydziera się, że sobie nie radze mówi, że mam się leczyć nawet w miejscach publicznych obraza. Niedługo ma się do nas przeprowadzić. Zaczynam się trochę że tak powiem już jej bać. Jest ona bardzo agresywna. Wszystko jej przeszkadza, o wszystko się czepia nawet niedomknięte drzwi czy nie zamknięta toaleta gdy ktoś zapomni. Zaraz rzuca, trzaska, krzyczy. Mam obawy, że po wprowadzce ona będzie wręcz mnie nękac czy zastraszac będę się jej bać, że ciągle będzie coś źle i będzie robić mi awantury i obrażać też ze względu na chorobę. Nie mam obecnie możliwości wyprowadzki. Nie wiem co robić.
Jak radzić sobie z brakiem wsparcia ze strony toksycznej matki?
Matka zawsze straszy mnie przed bronieniem się, szukaniem sprawiedliwości, nieraz zakazywała się bronic, zaczynała przekonywać, że spotka cię to tamto, wymyśla takie głupoty, że np. w następnej pracy będą mi kazali pokazać umowę z poprzednim pracodawcą co jest bezprawne, nie wiem skąd ona bierze argumenty. Jest toksyczna. Gdy byłam dzieckiem i zglaszałam jej problem z rówieśnikami to powiedziała, że ona mi nie pomoże, gdy powinnam była iść na policję bo stała mi się krzywda odradzała, krzyczała, że oni mi nie pomogą itp. Teraz w pracy doświadczam mobbingu i ona twierdzi, że to nie jest mobbing. Było bardzo wiele takich sytuacji. Nie mam skąd brać wsparcia. Ojciec jest bierną sierotą. Dostaje natrętnych myśli, gdy wiem że robię dobrze bo się bronię, właśnie dlatego, że nie mam wsparcia od nikogo. Od matki wiecznie słyszałam, że zadzieram nosa albo jestem niegrzeczna jak stawiam z kimś granicę. Gdy zgłosiłam administracji bloku, że sąsiedzi trzymają meble na korytarzu, ona powiedziała, że przeze mnie sąsiedzi przestaną nas lubić. Brata traktuje jak świętą krowę, ja jestem "ta niedobra" bo mówię, że to niesprawieliwe że tylko mi każe sprzątać ze stołu itp. co za wstrętny seksizm. Mam w sobie zdrową asertywną stronę i ona nienawidzi rodziców.
Uzależnienie od masturbacji w wieku 16 lat - jak sobie poradzić?
jestem uczennicą w wieku 16 lat , i od 4 lat zmagam się z uzależnieniem od masturbowania się, nie potrafię bez tego funkcjonować aż do takiego stopnia że wszystko mnie tam boli czesto… Wiem że to może zabrzmieć głupio ale naprawdę nie potrafię bez tego żyć a jednocześnie chcę się tego pozbyć.
Jak radzić sobie z odpowiedzialnością za rodzeństwo z MPD po odejściu ojca

Cześć, pisałam tu jakiś miesiąc temu... Wątek: Jak pomóc ojcu zmanipulowanemu przez nową partnerkę po śmierci mamy? Prośba o rady. Od tamtego czasu wiele się zmieniło na gorsze... W poprzednim wątku nie napisałam wszystkiego. Mam 29 lat, choruję na MPD (orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym), ale jestem osobą samodzielną. Mieszkam jeszcze z ojcem, bratem, partnerką ojca i jej córką. Moja mama zmarła 5 lat temu. Po jej śmierci tata zapewniał, że „będziemy razem” i damy radę jako rodzina. Przez pewien czas tak było – do momentu, gdy dwa lata temu w jego życiu pojawiła się partnerka. Od tego czasu stopniowo się wycofywał, aż niedawno oświadczył, że się wyprowadza do niej. Zostawia mnie i młodszą siostrę (25 lat) (która ma dwoje małych dzieci), oraz dwóch braci, którzy mają znaczne MPD i wymagają całodobowej opieki z całą odpowiedzialnością, mimo że formalnie nadal jest prawnym opiekunem jednego z naszych braci. Deklaruje, że „będzie przyjeżdżał”, ale cała opieka spadła na mnie i moją siostrę. Ta kobieta twierdzi, że „jesteśmy już dorośli” i tata nie ma obowiązku się nami zajmować. A przecież nie chodzi tylko o wiek – chodzi o to, że nasi bracia są całkowicie zależni, potrzebują pomocy przy wszystkim, a my nie mamy żadnego wsparcia z zewnątrz. Najbardziej martwię się o moją siostrę. Całe życie pomagała mamie, teraz wychowuje swoje małe dzieci i jeszcze będzie musiała według ojca pomagać mi w opiece nad braćmi. Jest bardzo młoda, a już nosi na sobie ciężar, którego nie powinna musieć dźwigać. Nie takiego życia dla niej chciałam. Czuję się okropnie, że to wszystko na nią spadło. A przecież miała prawo do własnej rodziny, spokoju, planów... Ja z kolei szukam pracy, ale teraz nie chcę zostawiać siostry samej. Choć mówi, że da sobie radę, przed tym jak się dowiedzieliśmy, że ojciec nas zostawia, już było jej ciężko, płakała itd... Kocham rodzinę, ale czuję się przytłoczona, bezsilna i bardzo zawiedziona zachowaniem ojca. On wybrał partnerkę, która go całkowicie sobą pochłonęła, a my przestaliśmy się liczyć. Boję się, że ja i siostra nie damy rady psychicznie i fizycznie... Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.

Nie chcę być ciężarem dla rodziny. Presja bycia idealnym z zespołem Aspergera.

Mam od miesiąca 16 lat i mam wrażenie, że jestem ciężarem dla mojej rodziny. Staram się każdemu chyba na siłę pomóc, starszej siostrze, tacie, mamie. Staram się pomóc też w życiu rodzinnym np. robieniu zakupów, sprzątaniu. Staram się być wsparciem (psychologiem) rozumieć innych ich problemy i trudności. 

Myślę, że powinienem być najlepszy w szkole, w domu, nie mieć gorszych chwili i nie obciążać innych sobą. Mam aspergera co sprawia, że nie rozumiem czasami osób neurotypowych. 

Nie robię nic, bo chce, tylko bardziej z tego, że muszę: chodzić do szkoły, pomagać rodzicom, którym jest ciężko, nosić zakupy, odkurzać, żeby było czysto w wielkim skrócie nie być „ciężarem” i trudnym dzieckiem z aspergerem tylko dobrym i wartościowym synem. Niestety mimo to często są w domu kłótnie jak to inni mówią „z twojego powodu”, przez co czuję, że dalej nie jestem wystarczający i muszę być lepszy i bardziej pomocny. 

Moja siostra i rodzice też ma różne trudności w życiu i dlatego staram się nie dokładać swojej „cegielki” do problemów. Mam oszczędności, ale ciężko mi wydawać pieniądze, uważam, że nie zasługuje na nic dla Siebie. Denerwuje mnie to, że robię to wszystko, ale mimo to nie jestem dostrzeżony. 

Uważam, że nie mogę „marnować czasu” czyli długo spać, nic nie robić, odpoczywać tylko, że powinienem cały czas coś robić. Czuje dziwne uczucie nie umiem go opisać, ale coś na zasadzie, leżę rano w weekend i myślę, że nie moge nic nie robic, bo nie będę wystarczający. 

Takie właśnie rozkminy mam po kłótni z rodzicami, bo starałem się naprawić sprzęt audio, żeby włączyć kolędy i poprosiłem osobę X o pomoc, po czym ona zaczęła mi mówić, że w porównaniu do mnie ona się nie bawi i przygotuję wigilię dla całej rodziny. Potem osoba X poszła na skargę na mnie do osoby Y, która powiedziała mi, żebym w końcu zauważył, że osoba X robi dla nas dużo i, żebym przestał wyzwać osobę X. Na co się bardzo zdenerwowałem (bo osoba Y mówiła o rzeczach których nie robiłem) i zacząłem przeklinać, a po następnych nerwowych wymianach zdań mnie osoby X i Y podeszła do mnie X i powiedziała, żebym przemyślał to czemu powoduje kłótnie i co mam w głowie, że taki jestem. (X i Y to są moi rodzice) Za parę godzin będzie wigilia a ja będę udawał szczęśliwego i pokazywał, że wszystko jest okej i sie uśmiechał (uważam, że inni nie powinni się mną przejmować)

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.