Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW. Jak porozmawiać z rodzicami o samookaleczaniu?

Treść wrażliwa

TW samookaleczanie.

Nie wiem, jak mam porozmawiać z moimi rodzicami o tym, że się tnę.

Robię to od 2 lat, zaczęłam robić to z ciekawości i zakończyło się na tym, że gdy jestem czymś bardzo przytłoczona, zaczynam to robić. Nie robię tego jakoś często, ale teraz zdarza się to częściej. Nie robię tego też jakoś głęboko, ale obawiam się, że na jakimś prześwietleniu czy jakiś badaniach w końcu któreś z rodziców się dowie. Boję się zacząć o tym rozmowy, bo mój tata miał sam ciężkie dzieciństwo i stwierdziłby, że robię to po nic i on miał gorzej.

Z moją mamą różnie albo się na mnie wkurzy, albo mnie wysłucha, ewentualnie zleje mnie jak tata. 

Kocham ich, ale nie potrafię z nimi o tym porozmawiać. 

Boję się tego. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bardzo bym chciała w końcu ściągnąć po pomoc. 

Mówiłam o tym siostrze, ale ona nic z tym nie zrobi, pomimo że jest pełnoletnia. Przecież nie poproszę jej, aby za mnie o tym z nimi porozmawiała, a ja wole unikać takich tematów. 

Co mam robić?

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Witam Cię serdecznie!
Samookaleczenie to często wstydliwy i budzący lęk temat zarówno dla nastolatków, jak i rodziców. 

Rozmowa taka będzie wymagać od Ciebie dużej odwagi, ale jest bardzo ważnym krokiem w stronę otrzymania wsparcia i pomocy. Z jakiegoś powodu na ten moment nie widzisz innego sposobu radzenia sobie z trudnymi emocjami. 

Choć jesteś świadoma, że jest to niezdrowa metoda radzenia sobie i że rodzice przestraszą się, kiedy o tym się dowiedzą, to potrzeba uzyskania szybkiej ulgi, które daje Ci okaleczenie, sprawia, że podejmujesz to działanie…

Oczywiście, nikt z nas nie może przewidzieć, jak zareagują Twoi rodzice. Piszesz, że Twój tata miał sam ciężkie dzieciństwo i stwierdziłby, że robisz to po nic i on miał gorzej – niestety, wielu dorosłych, wciąż ma przekonanie, że za ich czasów było „gorzej”. 

Mało wspierające reakcje mogą też wynikać z szoku po usłyszeniu takiej informacji, niewiedzy, jak o tym rozmawiać oraz lęku przed stawieniem czoła tej ciężkiej sytuacji.

Zanim rozpoczniesz rozmowę, przygotuj sobie odpowiedź na pytanie, jak chciałabyś, żeby Twoi bliscy się zachowywali, kiedy przechodzisz kryzys. Może to być lista z prośbami do rodziców, np.:
- nie krzyczcie na mnie 
- nie nazywajcie mnie głupią, psychiczną, słabą 
- nie mówcie, że Wy mieliście gorzej
- umówcie mnie do psychologa
- nie wypytujcie, powiem więcej, jak będę gotowa,
- przytulcie mnie/nie przytulajcie mnie.
W silnym stresie, a z pewnością taki będzie Ci towarzyszył w czasie tej rozmowy, można zapomnieć o ważnych kwestiach, dlatego zachęcam do zrobienia takiej listy. 

Bądź gotowa, że rodzice będą chcieli poznać przyczynę. 

Nie miej im tego za złe, oni też na pewno bardzo Cię kochają i okaleczenie przez Ciebie swojego ciała może wywołać w nich trudne emocje. Może Ci się wydawać, że to Twoje ciało i Twoja sprawa, ale nasze działania nigdy nie pozostają bez wpływu na stany emocjonalne bliskich nam osób.

Na rozmowę znajdź odpowiedni moment, gdy rodzice są spokojni, nie kłócą się, mają czas i nie są rozproszeni ważnymi czynnościami. Poniżej przykładowy wstęp do rozmowy, który możesz modyfikować, ale niech będzie dla Ciebie wskazówką:
„Chciałabym porozmawiać z Wami o czymś ważnym, ale boję się, jak zareagujecie. Od dwóch lat zmagam się z trudnymi emocjami i czasem, kiedy czuję się bardzo przytłoczona, robię sobie krzywdę. Nie robię tego dlatego, że chcę wam zrobić na złość, ale dlatego, że nie wiem, jak inaczej sobie poradzić z tym, co czuję. Boję się wam o tym powiedzieć, bo myślę, że możecie mnie nie zrozumieć albo się na mnie zezłościć. Bardzo bym chciała, żebyście spróbowali mnie wysłuchać i pomogli mi znaleźć sposób, żeby się z tego wyrwać. Kocham was i chcę, żebyśmy razem znaleźli rozwiązanie.”

Jeżeli masz poczucie, że z którymś z rodziców rozmawia Ci się lepiej, możesz zdecydować się na początek na rozmowę, np. tylko z mamą. Natomiast jeśli bezpośrednia rozmowa wydaje się zbyt trudna, rozważ napisanie listu do rodziców. 

Jednak, jeśli mimo Twojej szczerości i otwarcia, nie otrzymasz odpowiedniego wsparcia od rodziców, poszukaj pomocy u innej zaufanej osoby dorosłej, np. szkolnego psychologa lub pedagoga, cioci, wujka, babci, dziadka…. 

Można też skorzystać z telefonów zaufania, gdzie profesjonaliści oferują anonimowe wsparcie (116 111 to anonimowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży). 

Życzę Ci dużo powodzenia w rozmowie z rodzicami! 

A w międzyczasie możesz spróbować wprowadzić czynności zastępcze, które pomogą Ci radzić sobie z trudnymi emocjami bez sięgania po samookaleczanie. 

Oto kilka propozycji:
- „pstrykanie” gumką-recepturką w nadgarstek lub inne miejsce, które chciałoby się skaleczyć,
- przyłożenie kostek lodu w miejsce, gdzie chciałoby się zranić,
- masowanie, uciskanie miejsca, które chciałoby się skaleczyć,
- lodowaty lub gorący prysznic,
- pisanie po ciele czerwonym długopisem, markerem,
- posmarowanie miejsc wcześniejszych ran lub blizn maścią rozgrzewającą,
- szczegółowe opisanie sobie aktu samookaleczenia na kartce, w tym spisanie wszystkich myśli, które wtedy przychodzą do głowy i opisanie sytuacji, która bezpośrednio poprzedziła chęć samookaleczenia,
- nadmuchanie balonów.

 

Pozdrawiam i ściskam Cię ciepło,
psycholog Anna Gwoździewicz

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Cześć, nie wiem, jak sobie poradzić z moją sytuacją rodzinną
Cześć, nie wiem, jak sobie poradzić z moją sytuacją rodzinną, mam 22 lata studiuje niedaleko domu, więc jestem na miejscu, ale boję się o mamę i o rodzinę. Tata dużo pije, czasem jest spokojny, ale często jest agresywny po alkoholu. Z mamą praktycznie się nie odzywają, uważa ją za nic niewartą, po alkoholu wyzywa. Staję w jej obronie często i tak powstają kłótnie, gdzie ja też jestem wyzywana. 2 razy ją uderzył i nie czuł się winny tego, powiedział ,,w końcu ją uderzyłem". Nie wiem, co mam robić, chciałabym pomóc mamie i sobie, ale nie mam jak, nic nie jest w porządku, czasem mam okrutne myśli, że lepiej by było, jakby taty nie było, ale przecież nie mogę tak myśleć o własnym ojcu ... Nie mam się komu wygadać i tak dusze to w sobie.
Jak rozmawiać z narzeczoną, która mnie nie docenia i słucha rad innych?
Z narzeczoną zaczynamy budować dom, znam się na tym dosyć dobrze i chcę zdecydowaną większość wykonać samodzielnie lub przy wsparciu brata, który buduje takie domy jak my chcemy na codzien. Sam z nim pracowałem, oraz pracowałem w ogóle w tej branży przez prawie 8 lat. Jednak ona cały czas słucha rad innych żebyśmy wynajęli firmę, która w tym pomoże. Nie śpieszy nam się z budową domu w tym sensie, że nie musi on powstać w miesiąc czy nawet rok. Zdecydowanie chcemy obyć się w jak największym stopniu bez kredytu. Kiedy na początku powiedziałem że mogę sam wykonać większość rzeczy, o których mam pojecie była na to ucieszona, ponieważ zobaczyła, że możemy na tym wiele zaoszczędzić. Jednak teraz kiedy budowa powoli rusza, ona wątpi w moje zdolności i słucha rad innych (między innymi ojca) żeby poprosić kogoś bardziej doświadczonego o pomoc. Nie miałbym z tym problemu gdyby nie to, że argumentuje to, tym że taki ktoś ma więcej doświadczenia i zna się na wszystkim bardziej ode mnie. Nie uważam się też za alfę i omegę, ale boli mnie, że zaczęła powtarzać że się nie znam, lub że czegoś nie umiem. Jak z nią porozmawiać, tak by nie spowodować z tego kłótni. Czy powiedzieć jej w prost że ubolewam nad tym, że podważa mój autorytet? Faktem jest, że nie lubię korzystać z pomocy. Wszystko czego się nauczyłem czy osiągnąłem w życiu to moja ciężka praca i lata nauki, lecz ona chyba nie dostrzega jak dla mnie to ważne.
Nie wiem, jak podjąć z rodzicami temat o przeprowadzce do innego domu.
Nie wiem, jak podjąć z rodzicami temat o przeprowadzce do innego domu. Mieszkamy w małym domy, w którym mieszka sporo osób, moi rodzice muszą spać z moim rodzeństwem a ja z babcią. Przestało mi się to podobać, wolałabym mieć własny pokój, łóżko u przestrzeń. Moja mama już od długa próbuje namówić tatę na przeprowadzkę, ale idzie to na marne. Chociaż trochę jej nie chce, a szczególnie przez moje rodzeństwo, dla których pewnie byłoby to trudne, jednak wiem, że tak dalej być nie może. Jak mogę spróbować podjąć rozmowę, aby jednak ona zaskutkowała?
Jak powiedzieć mamie o tym jak się czuję?
Jak powiedzieć mamie o tym jak się czuję? Witam, mam 25 lat i nawet nie wiem jak mogłabym zacząć. Od naprawdę wielu lat, moje życie straciło jakikolwiek sens i smak. Jest po prostu codzienną egzystencja i katorgą walki z dnia na dzień. W tym czasie nazbierało się w nim na tyle problemów, że zaczęłam mieć z tego powodu problemy zdrowotne. Bóle głowy czy serca są u mnie na porządku dziennym. Oczywiście wszystko na bieżąco badane u lekarzy, którzy rozkładają ręce bo nie widzą żadnych problemów i wskazują zawsze na to samo - stres i nerwy. Towarzyszą mi one praktycznie na codzień i nagromadziło ich się na tyle dużo, że mam już dość. Natłok myśli jest już na tyle silny i męczący, że momentami w ogóle nie wstaje z łóżka i przesypiam całe dnie. Z perspektywy moich rodziców, z którymi mieszkam, zapewne wygląda to jak zwykłe lenistwo, może mają rację. Codzienne życie z natłokiem myśli stało się na tyle uciążliwe, że mam już tego dość i chciałabym w końcu poczuć jak to jest czuć szczęście i spokój w życiu. Tutaj pojawia się problem - strach. Nie wiem co robić, zbyt się boję podjąć jakieś działania. Mam już dość tego, że moi najbliżsi jak chłopak czy przyjaciółka, muszą mierzyć się z moimi codziennymi napadami gigantycznej agresji, furii, histerii i podobnych. Czuję, że w końcu będą mieli mnie dość i odejdą, chociaż nie będę się im dziwić. Chciałabym o wszystkim powiedzieć mamie, przestać ją okłamywać, że jest u mnie w porządku i nic się nie dzieje. Chciałabym, żeby mnie przytuliła, porozmawiała ze mną, spędziła czas. Czuję, że powinna wiedzieć. Wiem, że powinnam być już samodzielna ale nie potrafię. Czuję się jak dziecko we mgle potrzebujące kogoś, kto złapie je za rękę i poprowadzi. Nie wiem co robić. Boję się tego, że zacznie we mnie widzieć kogoś innego, może mnie znienawidzi. Boję się, że powie, że inni maja gorzej albo ze moje problemy to tak naprawdę nie są problemy. Jak mam jej o wszystkim powiedzieć? Co mam robić? Może nic jej nie mówić i wziąć się w garść, zacząć dorosłość. Tylko nie wiem jak..
TW. Samookaleczanie, brak poczucia jakiejkolwiek wartości, obwinianie się.
Mam problem ze sobą. Nie potrafie na siebie patrzeć w lustrze, czuje wielkie obrzydzenie do siebie. Bez makijażu mój wygląd mnie zawstydza. Za każdym razem kiedy ktoś mi robie zdjęcie z ukrycia, wychodzę beznadziejnie. Całokształt sie przekłada na moje życie. Rozpoczęłam samookaleczanie sie kilka miesięcy temu i nie mogę od tego uciec. Ciężko mi przez to uczęszczać do szkoły. Moja mama próbuje ze mną rozmawiać, ale czuję, że każda rozmowa z nią prowadzi donikąd. Czuje, że na nią nie zasługuję, bo nie daje sobie pomóc. Czuję, że nie zasługuję na jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb. Za każdym razem wracam do domu to odrazu płaczę. Kiedyś zostałam obmacana przez takiego chłopaka i najgorsze jest to, że nie winie go, a siebie. Obwiniam sie bardzo dużo razy za rzeczy, za które nie powinnam sie obwiniać. Czy dam jakoś rade sama z tego wyjść?
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.