
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju, zaburzenia neurologiczne, zaburzenia osobowości
- Jestem od zawsze...
Jestem od zawsze przebodźcowana, zmęczona, występuje dysocjacja. Proszę o pomoc.
Piotr Furman
Dobry wieczór!
Czytając Pani opis wyobrażam sobie, że Pani codzienne funkcjonowanie musi się wiązać z ogromem cierpienia. Opisuje Pani po części objawy dotyczące przetwarzania bodźców wzrokowych i słuchowych, co może mieć swoje podłoże w zaburzeniach integracji sensorycznej. Być może stanowią one pewne podłoże Pani obecnego funkcjonowania w obrębie relacji społecznych. Przede wszystkim sugerowałbym konsultacje z lekarzem psychiatrą oraz konsultacje z terapeutą zajmującym się diagnostyką i pracą nad zaburzeniami integracji sensorycznej u osób dorosłych. Warto by również rozważyć konsultacje z psychoterapeutą celem, np. pracy nad budowaniem satysfakcjonujących relacji interpersonalnych z innymi ludźmi. Myślę, że konsultacje u tego typu specjalistów byłby pomocne i wskazane w Pani przypadku.
Pozdrawiam, Piotr Furman
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Białajczuk
To, co opisujesz, może sugerować istnienie poważnych trudności emocjonalnych i psychicznych, które wymagają profesjonalnej pomocy. Jestem psychologiem, ale nie jestem w stanie zdiagnozować dokładnie twojego stanu na podstawie jednego opisu. Jednak opisane przez ciebie objawy, takie jak nierealne poczucie ciała, obrzydzenie wobec własnego ciała, nadwrażliwość na bodźce sensoryczne, trudności w budowaniu relacji oraz myśli samobójcze, są istotne i wymagają pilnej oceny i wsparcia ze strony specjalisty.
Możesz rozważyć następujące kroki:
Konsultacja z psychiatrą: Skonsultuj się z psychiatrą, który może dokładnie ocenić twoje objawy i ewentualnie zalecić odpowiednie leczenie farmakologiczne, jeśli to będzie konieczne.
Terapia psychologiczna: Terapia psychologiczna, takie jak terapia poznawczo-behawioralna, psychoterapia interpersonalna lub terapia poznawcza oparta na uważności, może pomóc w zrozumieniu i radzeniu sobie z twoimi trudnościami emocjonalnymi.
Wsparcie społeczne: Ważne jest, aby szukać wsparcia od bliskich osób. Może być to trudne, ale otwarcie rozmawianie z kimś zaufanym o swoich odczuciach może być pierwszym krokiem w kierunku pomocy.
Pamiętaj, że nie jesteś sama w swoich trudnościach, i istnieją profesjonaliści gotowi pomóc ci zrozumieć i pokonać to, co przeżywasz. Warto podjąć kroki w kierunku uzyskania pomocy i wsparcia, aby poprawić jakość swojego życia i odzyskać zdrowie psychiczne.
Pozdrawiam
Karolina Białajczuk
Monika Kujawińska
Droga Radyś,
Opisywana przez Ciebie sytuacja jest bardzo niepokojąca, w szczególności, że pojawiają się u Ciebie myśli samobójcze. Pamiętaj, że istnieje Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123, z którego możesz skorzystać każdego dnia od 14-22. Bardzo mocno doradziłbym Ci zgłoszenie się do specjalisty psychologa lub psychoterapeuty oraz psychiatry. Możesz udać się do takiego specjalisty prywatnie lub poszukać w otoczeniu Twojego miejsca zamieszkania punktów bezpłatnej pomocy psychologicznej. Po tym jak opisujesz sytuację, można wyczuć, że jesteś bezradna i szukasz pomocy- co jest wyrazem Twojej odwagi i troski o siebie. Może w Twoim najbliższym otoczeniu jest jednak ktoś ( rodzina, partner, znajomi z pracy), kto mógłby być dla Ciebie wsparciem, z kim mogłabyś porozmawiać ? Pamiętaj, że proszenie o pomoc jest jak najbardziej wskazane i nie ma w tym niczego złego.
Pozdrawiam,
Monika Kujawińska
Psycholog

Zobacz podobne
Od 17 marca do 6 czerwca byłam na kursie oficerskim. Przed nim było okej, ale kłóciliśmy się dość często z partnerem – byliśmy razem 9 lat. Od połowy maja był dziwny w sensie, że dużo spał, nie chciał jeść. Myślałam, że jest zmęczony, bo pracuje na delegacje. A i wspomnę, że w piątki zaczął wracać po alkoholu.
Na kursie bardzo często wracałam tylko na jeden dzień i większość czasu się kłóciliśmy, bo nie rozumiałam, co się z nim dzieje. Zresztą ja byłam zmęczona i nie potrafiłam powiedzieć, o co mi chodziło. Na kursie w kwietniu robił mi sceny zazdrości i mówił, że mnie kocha i chce mnie mieć, i że nie wie, co to miłość, ale tak po prostu czuje.
6 czerwca skończyłam kurs – to był piątek. W niedzielę pojechaliśmy na obiad do restauracji. Chciałam go złapać za rękę, ale nie chciał, stwierdził, że nie czuje potrzeby. 19 czerwca pojechaliśmy na wakacje, gdzie było widać, że coś jest nie tak. Zaczął pisać z dziewczyną o swoim stanie, cały czas w telefonie, i nagle na wakacjach ze mną zerwał.
Do mojej mamy napisał, że ma depresję albo coś innego i chce sam sobie poradzić, że nie ma chęci i radości do życia, i po co ma niszczyć komuś życie. Teraz ciągle powtarza, że chce być sam i że nie patrzy na przyszłość, jest dla mnie zdystansowany i że to koniec na zawsze. Mówi, żebym zajęła się sobą i że jemu jest dobrze samemu. Powiedział też, że mnie szczerze kochał, a teraz nie kocha niczego. I że jak jest sam, to wreszcie może żyć normalnie i stara się to robić. Nie chce przerwy, nie chce niczego – chce być sam.
Co to za stan i czy będzie szansa na powrót do siebie?

