Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową

Witam. Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową (jej ojciec ma stwierdzoną przez psychiatrę). W jaki sposób mogę przekonać ją na wizytę u psychiatry? Jej zachowania są lekko mówiąc dziwne, proszę o jakąkolwiek poradę.
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pana wypowiedzi widać, że martwi się Pan o partnerkę i chciałby jej pomóc. Nie pisze Pan na czym polega to “dziwne zachowanie” ale u osób z zaburzeniem dwubiegunowym oczywiście zachowania mogą odbiegać od norm społecznych, przy czym widoczne są obniżenia nastroju (depresja) oraz jego znaczne wzmożenie (mania). Stan manii nie sprzyja podejmowaniu leczenia (osoba chora może czuć się bardzo dobrze i zaprzeczać konieczności konsultacji ze specjalistą), natomiast w stanie depresji odczuwa pogorszenie sampoczucia i to może być szansa na podjęcie leczenia. 

Myślę, że również można zaangażować rodzinę partnerki, a szczególnie jej ojca. Nie pisze Pan jakie są ich relacje i czy mężczyzna podjął leczenie. Zawsze jednak może Pan próbować podkreślić, że czyni to z troski i niepokoju o zdrowie partnerki.

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Jarecka

Paulina Jarecka

Rozumiem, że jesteś zaniepokojony stanem zdrowia bliskiej Ci osoby. Ważne jest, aby podchodzić do tej sytuacji w sposób wrażliwy i empatyczny, z poszanowaniem wzajemnych granic. 

Powiedz partnerce, że jesteś zaniepokojony jej zdrowiem i że realnie wpływa to na Waszą relację. Wyraź swoje wsparcie i gotowość do pomocy, jeśli tak czujesz. 

Postaraj się stworzyć przyjazne i bezpieczne środowisko, w którym partnerka może swobodnie opowiedzieć o swoich uczuciach i obawach. Wyraź gotowość wysłuchać jej bez osądzania.

Wyjaśnij, że wizyta u specjalisty może pomóc jej zrozumieć swoje emocje, otrzymać odpowiednie leczenie i poprawić tym samym Waszą relację. Nie jest to oznaka słabości.

Jeśli partnerka obawia się pójścia na wizytę sama, zaproponuj, że będziesz ją wspierać i towarzyszyć na spotkaniu, jeśli Twoje zdrowie psychiczne i samopoczucie na to pozwala- to może jej dać poczucie bezpieczeństwa i ułatwić podjęcie decyzji o wizycie.

Pamiętaj, że decyzja o skonsultowaniu się z psychiatrą należy do Twojej partnerki. Nie możemy nikogo zmusić do sięgnięcia po pomoc. Daj jej czas i przestrzeń, aby rozważyła Twoje sugestie. Zaopiekuj się również sobą i swoimi emocjami, może również na konsultacji psychoterapeutycznej. W przypadku, gdy jej zachowanie będzie stanowiło zagrożenie zdrowia lub życia zgłoś odpowiednim organom (112). 

116 123 – Kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych


Pozdrawiam Paulina Jarecka 

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozumiem, że martwisz się o swoją partnerkę i obserwujesz zachowania, które wydają Ci się niepokojące. Przekonanie kogoś do wizyty u psychiatry może być trudne, ale istnieją pewne podejścia, które możesz wdrożyć, aby zachęcić partnerkę do zadbania o własne zdrowie. Rozpocznij rozmowę z partnerką, wyrażając swoje troski i zaniepokojenie związane z jej zachowaniem. Staraj się być empatycznym i wyjaśnij, że interesuje Cię jej dobrostan i chcesz jej pomóc. Staraj się przywoływać konkretne przykłady zachowań, które obserwujesz i które Cię niepokoją. Powiedz jej, dlaczego uważasz, że mogą one być związane z chorobą dwubiegunową i jak profesjonalna pomoc może jej pomóc. Możesz też partnerce informacje na temat dostępnych form wsparcia dla osób z chorobą dwubiegunową. Może to być terapia indywidualna, grupowa lub farmakoterapia. Zaznacz, że mogą one pomóc w zarządzaniu objawami i poprawieniu jakości życia. Pamiętaj jednocześnie, że nie możesz wymusić na partnerce podjęcia leczenia, ale możesz wyrazić swoje zaniepokojenie i oferować wsparcie. Ostateczna decyzja należy do niej.

Usunięty Specjalista_tka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy to padaczka, czy może jakieś zaburzenie psychiczne?
Dzień dobry, Czy to padaczka, czy może jakieś zaburzenie psychiczne? Tężyczka wykluczona, czekam na wynik eeg. "Atak" zaczyna się silnym uczuciem deja vu, ścisk w gardle, mrowienie nóg, nudności, uczucie omdlewania i przechodzi. Pojawia się podczas zwykłych czynności, a także podczas snu.
Zmagam się z zaburzeniami odżywiania, toksycznym związkiem, wahaniami nastroju i stresem - boję się jednak, że przed psychologiem się nie otworzę.
Cześć, chciałabym zaznaczyć na początku, że nigdy nie byłam ze swoimi problemami u specjalisty, ponieważ nie umiem rozmawiać o swoich problemach i boję się, że gdy do niego pójdę to nie powiem o tym wszystkim, co dziś tu napiszę. Posiadam ich sporo. Przede wszystkim stres i nadmierne myślenie. Nie umiem nie myśleć o stresujących mnie sytuacjach, przez co jest to dla mnie bardzo męczące i wyczerpujące. Od najmłodszych lat zmagam się również z zaburzeniami odżywiania, które bardzo utrudniają mi funkcjonowanie, a także normalne postrzeganie swojego ciała. Pomimo komplementów, w mojej głowie ciągle siedzą głupie myśli na temat mojego wyglądu oraz wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa, które są okropne. Posiadam również ogromne wahania nastroju, mogę być szczęśliwa, a za chwilę kompletnie stracić humor. Nie mam także ochoty na żadne czułości. Chłopak również jest dla mnie swego rodzaju przytłoczeniem, choć chciałabym, żeby tak nie było. Zabranianie wyjść, a bardziej szantażowanie „zerwaniem”, psucie każdego wyjazdu, ponieważ odbywa się bez niego, chorobliwa zazdrość czy ogromne wybuchy gniewu w trakcie kłótni to tylko pare rzeczy, które dzieją się w związku. Przez wszystkie kłótnie pojawiły się również u mnie bardzo złe myśli, mianowicie, że życie tak naprawdę jest bez sensu, czym ja sobie na nie zasłużyłam, co ja takiego zrobiłam źle, że życie mnie tak karze i że lepiej gdyby na nim mnie wcale nie było, bo po co się męczyć. Zaczęłam jeszcze bardziej izolować się również od bliskich, najchętniej po powrocie do domu siedziałabym w pokoju sama ze sobą. Czy ktoś ma jakiekolwiek rady na takie zachowania u mnie, bo nie powiem wszystko to na raz jest okropnie męczące..
Czy terapeuta musi zgłosić molestowanie sprzed lat? Wątpliwości dotyczące tajemnicy zawodowej

Witam. Jest pewna bardzo ważna kwestia, o którą chciałabym dopytać. Przed laty, będąc 8-10 letnią uczennicą szkoły podstawowej, doświadczyłam molestowania ze strony swojej wychowawczyni. Trwało to 3 lata. Od tych wydarzeń minęło 15 lat, ale przez cały ten czas nie miałam odwagi o tym rozmawiać. W tamtych czasach po zajęciach wychowania fizycznego wszyscy wracaliśmy do klasy, zarówno chłopcy, jak i dziewczynki i tam się przebieraliśmy. Wychowawczyni również była obecna w klasie, nie wychodziła. Wychowawczyni podchodziła do mnie i pomagała mi się przebierać, mimo że nigdy nie prosiłam o pomoc. Pamiętam jak któregoś razu koszulka od WF zaplątała mi się z podkoszulkiem, który miałam pod nią. Mówiłam, że sobie poradzę, ale ona kazała mi podejść do siebie do biurka i wtedy mnie rozebrała, wskutek czego stałam przed nią i resztą klasy półnago. Nie nosiłam wówczas biustonoszy, byłam dzieckiem. Często poprawiała mi spodnie spontanicznie w klasie, na korytarzu, wkładając ręce pod nie. Czułam jej dotyk wszędzie z tyłu, z przodu, ale gdy próbowałam odejść, krępowała mi ruchy, przytrzymując mnie i beształa, że musi mi poprawić spodnie, bo "wyglądam jak fleja". Za każdym razem jak poprawiała mi koszulkę lub ją zdejmowała, czułam jej dłonie, sunące po całej mojej klatce piersiowej. To były wprawdzie szybkie ruchy, ale pamiętam swój dyskomfort i zażenowanie doskonale. Bardzo często dotykała mojego ciała przez ubrania, gdy "pomagała mi" z nimi. Nigdy jednak nie doszło do niczego więcej, tj. nie włożyła mi rąk pod bieliznę. Nauczyciele niejednokrotnie widzieli, jak ona poprawia mi spodnie na boisku, nikt nie zareagował. Gdy powiedziałam o tych zdarzeniach mojej matce pięć lat po fakcie, powiedziała, że to normalne, że wychowawczyni pomaga dzieciom w ten sposób. Nigdy już więcej nie poruszałam z nią tego tematu. Nie zamierzam tego zgłaszać oficjalnie, częściowo z powodu braku wiary w powodzenie, ale przede wszystkim ze wstydu. Od marca tego roku uczęszczam na terapię. Zapisałam się na nią z innego powodu niż tamto doświadczenie, lecz wiem, że ten temat również będzie musiał zostać w końcu podjęty. Chodzę na terapię do kobiety, która jest psychologiem klinicznym oraz terapeutą należącym do Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej (PTTPB). Wedle mojej wiedzy, psycholog zostaje zwolniony z tajemnicy zawodowej, jeżeli życie pacjenta lub innych osób jest zagrożone, albo gdy tak stanowią inne przepisy. Z tego, co się orientuję, chodzi tu o ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej oraz ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Wiem także, iż art. 240 KK zobowiązuje do zawiadomienia organów ścigania o dokonaniu lub usiłowaniu popełnienia przestępstw opisanych w wyżej wymienionym artykule. Tu się nasuwa moje pytanie. Czy w tym przypadku, po takim wyznaniu, mój terapeuta byłby zobowiązany zawiadomić policję i tym samym, złamać tajemnicę zawodową? Nie wiem, czy opisane przeze mnie wyżej działania wypełniają znamiona przestępstwa z art. 200 KK, ale jeśli tak, to wedle przepisu z art. 240 KK, musiałaby o tym powiadomić policję. 

Jak to wygląda z Państwa perspektywy? Nie ukrywam, że ta niepewność bardzo mocno mnie hamuje w przerobieniu tego tematu na terapii. Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.

Silna emetofobia i IBS - brak skutecznej terapii i leczenia
Cierpię na silną emetofobię. Nie pomaga leczenie farmakologiczne ani psychoterapia. Z wiekiem jest coraz gorzej, nie doszliśmy z psychologiem do przyczyny, nie było również żadnego traumatycznego przeżycia z tym związanego. Dokucza mi również IBS, ciągłe biegunki, bóle brzucha. Każdy sygnał z brzucha traktuję jako potencjalne zagrożenie, że może dojść do nudności/wymiotów. Odbijam się od lekarza do lekarza i nikt do tej pory nie potrafił mi pomóc. Emetofobia jest na tyle silna, że gdy tylko poczuję nudności to wpadam w panikę, zaczynam płakać, dostaję drgawek i nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Nie jestem w stanie wtedy przespać nocy, bo czuwam żeby nie zwymiotować. Unikam jedzenia na mieście, skupisk ludzi, miejsc publicznych aby tylko czegoś nie złapać. Techniki relaksacyjne nie przynoszą rezultatu. Jestem wykończona tym stanem i życiem w ciągłym napięciu, wyczerpały mi się pomysły jak mogłabym sobie pomóc. Bardzo proszę o jakąś poradę/słowo wsparcia. Z góry dziękuję.
Mam nerwicę lękową i do tego zaburzenia obsesyjne. Czy faktycznie uda się to przezwyciężyć?
Chodzę na psychoterapię. Mam nerwicę lękową i do tego zaburzenia obsesyjne. Czy faktycznie uda się to przezwyciężyć?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.