Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW. Zaburzenia odżywiania- anoreksja.

Dzień dobry. Przepraszam, że ośmieliłam się napisać. Nazywam się Dominika, mam 23 lata . Przepraszam, że zawracam głowę.Zmagam się z zaburzeniami odżywiania. Od urodzenia choruje na Zespół Turnera, czyli taką chorobę genetyczną, która powoduj, że byłam niższa niż inne dzieci w szkole podstawowej przez co dzieci wyśmiewały się ze mnie, docinały mi , odrzucały mnie- ja nie wiedziałam co robić i poszłam po pomoc do dorosłych, co było błędem, bo zaczęły nazywać mnie też " Skarżypyta" . Więc po prostu próbowałam nie zwracać uwagi ,w szkole nie reagować, a w domu się wypłakać. Bo bardzo bolały mnie ich słowa "Krasnal po co Ty żyjesz, skoro nikt w klasie Cię nie lubi " " Jesteś tak niska, że Cię do buta można schować" itp. W wieku 10 lat pomyślałam, że jestem nie tylko niska, ale i wyglądam grubo, ( choć BMI miałam w normie), ale nie umiałam się odchudzać, lubiłam słodycze, po prostu nosiłam maskujące ubrania , zakrywałam się w swetrach . Później było w gimnazjum. Osoby były miłe, ale były problemy w domu- alkoholizm , awantury ,wyzwiska z strony Partnera/ Mamy również pod moim adresem, ciągłe pretensje . Aż pod koniec gimnazjum schudłam 2 kg, choć nic nie robiłam w tym kierunku, by schudnąć, jadłam jak zwykle, chodziłam do szkoły. Bardzo się ucieszyłam, że udało mi się schudnąć, mimo że nic specjalnego nie robiłam. Zaczęłam się panicznie bać, że te 2 kg co schudłam wrócą, więc zaczęłam uważać na to co jem , pilnowałam by jeść regularnie, by nie podjadać nic kompletnie, nic pomiędzy posiłkami. Nigdy nie było tak, że nic nie jadłam ,jadłam, ale nie podjadałam pomiędzy posiłkami, nawet kęsa ani cukierka ani nic pomiędzy posiłkami. Później zaczęłam kontrolować, by nie było smażone tylko pieczone, by zupa nie była zabielana, zaczęłam ćwiczyć po szkole, później jeszcze czasem w łazience kilka przysiadów przy okazji itd.No i schudłam kolejne kilka kg . Mama zaczęła się na mnie złościć, krzyczeć co ja wyprawiam, że " jestem sucha ", że mam anoreksję .Ja powiedziałam, że nie mam anoreksji, bo jem a anorektyczki nie jedzą ( bo nigdy nie było tak, że nic nie jadłam, ja jadłam jestem słabeuszka, nie mam silnej woli). Ale Mama zaprowadziła mnie na siłę do lekarki, która powiedziała, że mam dwa tygodnie na przytycie 1 kg albo zostaje w szpitalu. Byłam załamana,nie chciałam przytyć,nie chciałam do szpitala czułam się jak w pułapce. No i trafiłam do szpitala zwykłego . Byłam tam tydzień na kroplówkach.Tam wzięto psychiatrę na konsultacje, który miał staż. Porozmawiał ze mną, a za dwa dni po rozmowie z moją Mamą i teoretycznie ze mną ( miałam 16 lat, więc moje zdanie raczej mało kogo interesowało) wywieźli do psychiatryka . Mówili, że tam będzie szkoła, terapia itd. Ale słowem nie wspomnieli, że szkoła i terapia jest na części terapeutycznej, a najpierw każdy jest na " diagnostyczno- interwencyjnym" zwanym przez Pacjentów "Ostrym". Tam nie było szkoły ,tylko była sala dwuosobowa, wszystkie rzeczy przeszukane ,zabrane wszystko, co szklane, co ze sznurkiem, łańcuszek z Matką Bożą, telefon, misia, wszystko tylko ubrania bez sznurków można było mieć, wszędzie kamery zero prywatności, jeśli chciało się zadzwonić do bliskiej osoby ,to trzeba było pójść do dyżurki pielęgniarek- tam był taki telefon mały, gdzie można było wykręcić numer, ale trzeba było rozmawiać w dyżurce przy Pielęgniarkach, więc o swobodnej rozmowie z Mamą nie było mowy . Nawet nie wiedziało się, która jest godzina, bo nie było zegarka jedynie po posiłkach można było oszacować, która godzina . Płakałam, cały czas byłam w szoku- to było więzienie . Byłam tam trzy dni i później mnie przeniesiono na terapeutyczny . Tam była szkoła ,taka budka " telefon do Mamy" wszędzie kamery . Tam byłam 3 tygodnie bo ze stresu i szoku jeszcze 2kg schudłam. Po wyjściu ze szpitala na początku było tak, jak wcześniej, później zaczęłam mieć napady objadania wieczorem ( bardzo mi za to wstyd i brzydzę się sobą przez to też). I tak przez jakiś czas . W tym okresie bałam się stanąć na wagę. Oczywiście przytyłam niestety po tych napadach. Lekarze się cieszyli, a ja jak się dowiedziałam, ile ważę to się załamałam. Napady ustąpiły, ja byłam załamana wagą. Próbowałam różnych metod, by schudnąć z desperacji woda z sokiem z cytryny z rana , zmuszanie się do ćwiczeń, woda z łyżeczką octu jabłkowego, bo podobno przyspiesza metabolizm, herbatki ,regularne posiłki bez podjadania . Minęły dwa lata . Mama się zdenerwowała poszła do psychiatryka na konsultacje za moimi plecami beze mnie, ale Jej lekarz powiedział, że bez Pacjentki nic nie może. Mama nalegała aż zgodziłam się na badania na 10 dni .No i wytrzymałam nawet trochę dłużej, ale było okropnie. Podpisałam kontrakt ( to był mój błąd) . I robili mi tak, że mam pół godziny na zjedzenie, jeśli nie zdążyłam zjeść posiłku w pół godziny to mi miksowali np. zupę z drugim daniem czy zupę mleczną z bułką i kazali to zmiksowane zjeść. Ja płakałam, błagałam, czułam się fatalnie cały czas w stresie, że jak nie zdążę to mi zmiksują, a Oni mi miksowali . Pewnego dnia na kolacji jedna taka niemiła Pani pielęgniarka podeszła do mnie, wyrwała mi łyżkę z ręki powiedziała :" Ja Cię nauczę szybciej jeść" zaczęła mnie karmić, mówiła " otwieraj szerzej gębę " ( przepraszam za słownictwo, ale takiego słowa użyła) . Powiedziała też, że powinna dziewczyny z sali zawołać, by patrzyły jak mnie karmi . Przepłakałam cały wieczór, a na drugi dzień rano spakowałam się i wypisałam na własną prośbę . Mama mnie zabrała, ale była niezadowolona, że mnie mało utuczyli . I tak minęło kolejne półtora roku i Mama mnie oddała do psychiatryka . Byłam tam 4 miesiące na początku było w miarę, a później znów było okropnie . Zabrali mi kontakt z bliskimi ,z Mamą, z Narzeczonym, z Babcią, bo przez miesiąc nie tyłam i nie zdążyłam zjeść w pół godziny, za plecami zwiększyli mi kalorie bez poinformowania, ja usłyszałam niechcący jak pielęgniarki szeptały, że mam inaczej kalorie i tak się dowiedziałam. Był covid, na oddziale nie można było wyjść z sali ,a ja nie miałam nawet jak zadzwonić do Bliskich - było okropnie. Już miałam dość, postanowiłam sobie, że jak minie covid, to się wypiszę, jeśli sami mnie nie wypiszą. No i wypisali mnie w końcu . Miałam traumę po tych wszystkich psychiatrykach, zaczęłam panicznie bać się psychiatrów ,nie chciałam rozmawiać z psychiatrami ,panicznie bać się pielęgniarek ( takich szpitalnych, nie takich co idę na chwilę do przychodni , pobiorą krew i do domu. We wszystkich pobytach szpitalu w moim życiu trafiłam na może 4 miłe Panie Pielęgniarki, które naprawdę były miłe, reszta nie ) . To był mój ostatni pobyt w psychiatryku, ten 4 miesiące, było to w 2021 roku . Później w 2023 roku Mama wysłała mnie na 5 tygodniowy turnus, bo schudłam. Byłam na tym turnusie, było bardzo ciężko, ale lepiej niż w psychiatryku- były zajęcia muzykoterapia lub relaksacja. Płakałam bardzo a lekarze mówili, że jeszcze więcej by chcieli bym ważyła, co mnie przerażało. No ale turnus się skończył. Jakoś się pogodziłam z tym, że tyle ważę, innego wyjścia nie mam . Uwielbiam uczuci,e gdy widzę mniej na wadze, ale nie chcę już być więcej kłopotem dla Mamy ,Narzeczonego, którego jakimś cudem mam, nie chcę ich denerwować, bo Oni nie rozumieją tego uczucia przy spadku wagi i krzyczą bardzo na mnie, jeśli spada waga . I tak od wyjścia z Ośrodka, czyli od 30 Września mam katering dietetyczny na określone kalorie i piję nutridrinki. Liczę to skrupulatnie, by nie przekroczyć tej liczby kalorii i nie zjeść ani kalorii więcej. Ciągle mam wyrzuty sumienia, obrzydzenie do siebie, wyzywam siebie, że jestem obżartucha obrzydliwa bez silnej woli , więc chodzę dużo, by spalać, bo Mama mi kiedyś pokazała filmik o anorektyczce - zaczęłam się porównywać, że ja jem ,że ja nie jestem taka chuda l więc ja stwierdziłam, że nie mam anoreksji, bo jem tak dużo, brzydzę się sobą bo ja nigdy nie potrafiłam nic nie jeść, że ja jestem przy tych Osobach Obżartucha Obrzydliwa okropna bez ksztyny silnej woli i ciągle mnie męczy to obrzydzenie do siebie i nienawiść do siebie. Jedynie pociesza mnie fakt, że mimo że jem , że czuje się taką Obżartucha Obrzydliwa bez silnej woli, to jak narazie od wyjścia z Ośrodka nie przytyłam jak narazie. W Innych Ludziach staram się zawsze widzieć coś pięknego, dobrego i czuje się ciągle gorsza od wszystkich , czuje się najgorsza .Jeszcze raz przepraszam, że ośmieliłam się napisać, jeśli nie będzie się chciało nikogo tego czytać to zrozumiem pozdrawiam serdecznie Dominika
User Forum

Anonimowo

1 rok temu
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Cześć Dominiko,

cieszę się, że napisałaś. Dlaczego za to przepraszasz?

Opisane przez Ciebie trudności wskazują na zaburzenie odżywiania, jakim jest anoreksja. Warto wiedzieć, że anoreksja to choroba głowy, nie choroba ciała. Objawy anoreksji są przeróżne, a jednym z nich może być choroba ciała/ ograniczenie przyjmowania pokarmu. Natomiast - to tylko jedne z wielu możliwych symptomów tej podstępnej choroby naszej psychiki. Silna wola nie ma nic wspólnego z walką Twojego przemądrego organizmu (mózgu) o to, by ten pokarm przyjmować, ponieważ jest on tak samo niezbędny, jak np. sen, na codzień. Słyszę też wyzwiska i obrażanie siebie - to też jeden z objawów anoreksji, związany z obniżoną samooceną, z autodestrukcyjnością. Bo właśnie - anoreksja, jako zaburzenie psychiczne, sprawia, że jesteśmy autoagresywni, czyli, że agresja jest skierowana we własną osobę. Samo to już wskazuje, że tak nie powinno być i coś się niedobrego w głowie dzieje. 

Jesteś pełnoletnia, a więc Mama nie może rozkazać Ci zapisu do szpitala psychiatrycznego. Jednak napisałaś tutaj, napisałaś też, że źle się czujesz, że męczy Cię nienawiść do siebie - to znaczy, że jeszcze o siebie walczysz, co jest bardzo, bardzo dobrym znakiem. Czasem jest niekomfortowo się przyznać, zwłaszcza w tej chorobie, że chcemy uzyskać pomoc. Jeśli czułabyś wyrzuty sumienia w związku z szukaniem pomocy i zadbaniem o siebie - pamiętaj, że to objaw zaburzenia, a nie odzwierciedlenie prawdy/ rzeczywistości. 

To, co spotkało Cię w ośrodku/ szpitalach to przemoc, która, wbrew jakiejkolwiek etyce i wiedzy psychologicznej oraz czasem prawu, się zdarza w podobnych miejscach. Państwowe ośrodki są niedofinansowane, a też obowiązuje ich pewien program leczenia nadany z góry. Dlatego najczęściej zaburzenia odżywiania nie są prawidłowo leczone. Zachęcam Cię, byś poszukała dla siebie psychoterapii i psychodietetyka_czki, działających w nurcie Body Neutrality/ ciało-neutralności oraz intuicyjnego jedzenia. To aktualnie jedne z najlepszych podejść do wyjścia z zaburzeń odżywiania. Anoreksja może podpowiadać, że nie można brać pomocy i należy się za to ukarać - pamiętaj jednak, że to przemawia zaburzenie, które figluje z naszym mózgiem. Potraktuj siebie jak przyjaciela, jak Tych wszystkich, o których myślisz dobrze. Nie jesteś spoza tego kręgu, zasługujesz na dobro, samowspółczucie i życzliwość wobec siebie.

Anoreksja nie wynika najczęściej z chęci schudnięcia - to znów może być jeden z jej OBJAWÓW. Podłożem są często lęki, niezdrowe przekonania, nasza przeszłość i trudności w dzieciństwie/ relacjach - tutaj dobrym tropem może być właśnie przemoc słowna ze strony rówieśników. Temu można przyjrzeć się na psychoterapii i sobie pomóc. Nie warto żyć w kłótni i nienawiści do samej siebie. 

Możesz stawiać też mamie granice osobiste. Wybadać to, co czujesz, że nasila Ci złe myśli/ zachowanie i powiedzieć mamie “nie”. Mam na myśli sytuację z filmikiem. 

Początki są ciężkie i frustrujące, jednak walcz o siebie Dominiko. Okaż sobie samej serce. Fajnie jest robić przeciwieństwo tego, co “nakazuje” Ci zaburzenie. Nakazuje Ci nie zjeść posiłku? To Ty go zjedz. Zabrania Ci zrobienia dla siebie czegoś miłego? To Ty to zrób. Itd. Itp. To może świetnie podziałać :)

Trzymam kciuki

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

zab. odżywiania

Darmowy test na zaburzenia odżywiania (SCOFF)

Zobacz podobne

Mąż ukrywał przede mną kwestie finansowe, pożyczki. Jasno mówiłam mu, że dla mnie bezpieczeństwo finansowe jest ważne. Co mam zrobić?
Jak sobie poradzić z tym, że mój partner oszukał mnie w kwestiach finansowych i brał chwilówki ukrywając to przede mną, bo jesteśmy małżeństwem od 3 lat. Dodam, że jestem z rodziny rozwodników, gdzie mną i moim bratem nie interesowali się rodzice i dbali tylko o to, żeby swoje zachcianki spełniać. Mieszkaliśmy wszyscy razem w takim kłamstwie. Była też przemoc emocjonalna, wyzwiska itd. W końcu po studiach udało mi się oderwać od tego cyrku rodzinnego i przeprowadzić a potem poznałam mojego męża i tak od kilku lat okłamywał mnie, że panuje nad finansami, aż mleko się rozlało. Dla mnie ważne jest bezpieczeństwo finansowe , analizuje każdy wydatek, a mąż wiedząc jak podchodzę do sprawy, jak to powiedział "nie chciał mnie obciążać " zamiast powiedzieć jak jest i żylibyśmy skromniej, co od zawsze mu powtarzałam, że dla mnie to ok, bo jestem z biedniejszej rodziny. Nie wiem co mam zrobić, czy odejść, bo mam już kompulsywne zajadanie stresu i stany nienawiści do aktualnej sytuacji , czy walczyć?
Witam, pisze ponieważ wydaje mi się że wpedziłam się w jakieś zaburzenia z jedzeniem. 2 lata temu ważyłam 70 kg mając 17 lat, w trakcie zamknięcia w domu z powodu pandemii zaczęłam pić kawę i przestać jeść ze względu na gorsze samopoczucie. W 2 miesiące schudłam do wagi 56 kg. Przestalam wtedy jesc śniadania, jadlam tylko obiad aby nikt w domu się nie zorientował chociaż nie robilam tego celowo, po prostu nie bylam głodna. Czułam się super jak zobaczyłam że schudłam, aktualnie waze nadal 56kg ale nie jem nadal śniadań, właściwie tylko obiadokolacje. Tłumaczę to tym że nie mam rano apetytu i czasu w ciągu dnia bo pracuje. Przez to że nie jem czuje się też często źle, ale od jakiegoś czasu zaczęłam znowu czuć się grubo i mimo że źle się czuje to nadal mało jem bo boję się że przytyje i będę miała wzdety brzuch. Jak zjem coś niezdrowego mam potem wyrzuty sumienia, pije kawę na śniadanie tylko. Chciałabym schudnąć zdrowo ale nie chce tego rozkładać w czasie, chciałabym być chuda jak wszystkie dziewczyny.
4-latek ze spektrum autyzmu i ADHD odmawia jedzenia - jak go zachęcić do posiłków?

Dzień dobry, jestem tatą 4-latka. Paweł został zdiagnozowany jako trzy letnie dziecko. Ma spektrum autyzmu, ADHD,i wybiórczość pokarmową. Martwi mnie to, że nie chce jeść, tak jak by nie odczuwał głodu. Rano po przebudzeniu od razu chce się bawi,ć je tylko mleczną kanapkę, potem jest w przedszkolu, gdzie nic nie je, po powrocie do domu też nic nie je. Je dopiero kolację o 19 i są to 1/2 kawałki chleba z masłem lub wędliną. Od czerwca odrzucił ciepłe posiłki. Na bilansie waga pokazała 13,6 kg i wzrost 98 cm. Pediatra powiedziała, że dziecko się nie zagłodzi i powinien warzyć między 16-20 kg. Korzystaliśmy z pomocy sensorycznych (program marchewkowe pole). Chciałbym się dowiedzieć jak zachęcić go do jedzenia

Lęk przed nowym jedzeniem - jak radzić sobie z Arfid?

Czuję, że moje jedzenie to teraz jedna wielka bitwa, a ja coraz bardziej w niej przegrywam. Mam tak okrojoną listę tego, co mogę włożyć do ust, że czasem aż się boję, co to robi z moim zdrowiem. Kiedy próbuję coś nowego, zamiast normalnej reakcji pojawia się stres, panika, a nawet obrzydzenie, jakby to była jakaś straszna rzecz. I to nie jest tak, że nie chcę — po prostu nie mogę. 

Wiem, że to może być coś jak Arfid, ale co ja mam z tym zrobić? Jak mam się przełamać? Boję się, że nigdy nie uda mi się zmienić tych schematów, a moje zdrowie zacznie się sypać.

Zależy mi na znalezieniu jakiejś drogi wyjścia, ale nie wiem, od czego zacząć. Jak w ogóle działa taka terapia na coś tak dziwnego? Jak można oswoić ten strach i jakoś wprowadzać nowe rzeczy do diety, bez tego całego chaosu w głowie? I czy to w ogóle kiedyś mija? 

Jak wspierać osobę z zaburzeniami odżywiania w procesie zdrowienia?
Jak pomoc osobie za zaburzeniami odżywiania/wychodzącej z tego
Eating disorders

Zaburzenia odżywiania – przyczyny, objawy i rodzaje

Zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne związane z nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi, negatywnie wpływające na zdrowie. Obejmują anoreksję, bulimię i kompulsywne objadanie się, ARFID, Pica, czy ortoreksję.