
- Strona główna
- Forum
- odżywianie się
- TW. Zaburzenia...
TW. Zaburzenia odżywiania- anoreksja.
Anonimowo
TwójPsycholog
Cześć Dominiko,
cieszę się, że napisałaś. Dlaczego za to przepraszasz?
Opisane przez Ciebie trudności wskazują na zaburzenie odżywiania, jakim jest anoreksja. Warto wiedzieć, że anoreksja to choroba głowy, nie choroba ciała. Objawy anoreksji są przeróżne, a jednym z nich może być choroba ciała/ ograniczenie przyjmowania pokarmu. Natomiast - to tylko jedne z wielu możliwych symptomów tej podstępnej choroby naszej psychiki. Silna wola nie ma nic wspólnego z walką Twojego przemądrego organizmu (mózgu) o to, by ten pokarm przyjmować, ponieważ jest on tak samo niezbędny, jak np. sen, na codzień. Słyszę też wyzwiska i obrażanie siebie - to też jeden z objawów anoreksji, związany z obniżoną samooceną, z autodestrukcyjnością. Bo właśnie - anoreksja, jako zaburzenie psychiczne, sprawia, że jesteśmy autoagresywni, czyli, że agresja jest skierowana we własną osobę. Samo to już wskazuje, że tak nie powinno być i coś się niedobrego w głowie dzieje.
Jesteś pełnoletnia, a więc Mama nie może rozkazać Ci zapisu do szpitala psychiatrycznego. Jednak napisałaś tutaj, napisałaś też, że źle się czujesz, że męczy Cię nienawiść do siebie - to znaczy, że jeszcze o siebie walczysz, co jest bardzo, bardzo dobrym znakiem. Czasem jest niekomfortowo się przyznać, zwłaszcza w tej chorobie, że chcemy uzyskać pomoc. Jeśli czułabyś wyrzuty sumienia w związku z szukaniem pomocy i zadbaniem o siebie - pamiętaj, że to objaw zaburzenia, a nie odzwierciedlenie prawdy/ rzeczywistości.
To, co spotkało Cię w ośrodku/ szpitalach to przemoc, która, wbrew jakiejkolwiek etyce i wiedzy psychologicznej oraz czasem prawu, się zdarza w podobnych miejscach. Państwowe ośrodki są niedofinansowane, a też obowiązuje ich pewien program leczenia nadany z góry. Dlatego najczęściej zaburzenia odżywiania nie są prawidłowo leczone. Zachęcam Cię, byś poszukała dla siebie psychoterapii i psychodietetyka_czki, działających w nurcie Body Neutrality/ ciało-neutralności oraz intuicyjnego jedzenia. To aktualnie jedne z najlepszych podejść do wyjścia z zaburzeń odżywiania. Anoreksja może podpowiadać, że nie można brać pomocy i należy się za to ukarać - pamiętaj jednak, że to przemawia zaburzenie, które figluje z naszym mózgiem. Potraktuj siebie jak przyjaciela, jak Tych wszystkich, o których myślisz dobrze. Nie jesteś spoza tego kręgu, zasługujesz na dobro, samowspółczucie i życzliwość wobec siebie.
Anoreksja nie wynika najczęściej z chęci schudnięcia - to znów może być jeden z jej OBJAWÓW. Podłożem są często lęki, niezdrowe przekonania, nasza przeszłość i trudności w dzieciństwie/ relacjach - tutaj dobrym tropem może być właśnie przemoc słowna ze strony rówieśników. Temu można przyjrzeć się na psychoterapii i sobie pomóc. Nie warto żyć w kłótni i nienawiści do samej siebie.
Możesz stawiać też mamie granice osobiste. Wybadać to, co czujesz, że nasila Ci złe myśli/ zachowanie i powiedzieć mamie “nie”. Mam na myśli sytuację z filmikiem.
Początki są ciężkie i frustrujące, jednak walcz o siebie Dominiko. Okaż sobie samej serce. Fajnie jest robić przeciwieństwo tego, co “nakazuje” Ci zaburzenie. Nakazuje Ci nie zjeść posiłku? To Ty go zjedz. Zabrania Ci zrobienia dla siebie czegoś miłego? To Ty to zrób. Itd. Itp. To może świetnie podziałać :)
Trzymam kciuki

Zobacz podobne
Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale coraz bardziej boję się jeść w miejscach publicznych. Nawet myśl o tym, że ktoś na mnie patrzy, sprawia, że mam ochotę uciec. Boję się, że ktoś mnie oceni — jak jem, co jem, albo nawet jak wyglądam przy stole.
Kiedyś uwielbiałam wyjścia do restauracji, spotkania z ludźmi, a teraz to mnie paraliżuje. Już kilka razy wymyślałam wymówki, żeby tylko nie musieć nigdzie iść. Chcę to zmienić, ale nie wiem, od czego zacząć. Może powinnam próbować chodzić w mniej zatłoczone miejsca? Ale czy to coś da? Jak w ogóle przestać się przejmować tym, co myślą inni? Czuję się coraz bardziej zamknięta w sobie przez ten strach, a to tak bardzo nie jestem ja. Pomóżcie mi, proszę, bo nie wiem, jak z tym walczyć, a chciałabym znowu cieszyć się życiem i zwykłymi rzeczami.
Niedawno przytrafiło mi się zatrucie pokarmowe, które wywołało u mnie duży lęk przed jedzeniem. Zawsze byłem kimś, kto czerpał radość z jedzenia i chętnie testował nowe smaki, ale teraz już sama myśl o posiłku powoduje u mnie niepokój i strach.
Boję się, że mogłoby się to powtórzyć, więc zacząłem unikać pewnych potraw i miejsc. Widziałem, jak ten strach zaczyna wpływać na moje życie codzienne i tracę przyjemność z jedzenia. Rozmyślam nad tym, jak odbudować zdrową relację z jedzeniem i czy są jakieś sposoby, które pomogłyby mi przezwyciężyć ten lęk. Czuję, że muszę się tym zająć, zanim zacznie to wpływać na moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Dziękuje za pomoc.

