Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z zakończeniem relacji po pierwszym zbliżeniu i jak sobie wybaczyć?

Od 6 miesięcy flirtowałam z pewnym facetem, gadaliśmy codziennie, czasem wysyłaliśmy sobie jakieś zdjęcia i po prostu ta relacja się rozwijała. Ostatnio poszliśmy razem do łóżka I bach cisza. Po prostu zamilkł. Co się odezwałam, to odpisał mi jakoś krótko albo wysłał tylko emotkę. Co mam zrobić, jak sobie wybaczyć? Jak zapomnieć?

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Rozumiem, że to się wydarzyło, naprawdę boli i masz pełne prawo czuć się zraniona. Przez pół roku budowaliście jakąś formę bliskości, dawałaś z siebie uwagę, emocje, czas, a potem z jego strony nagle zapadła cisza. To może zostawiać poczucie zawodu, niedowartościowania, a nawet wstydu, ale ważne, żebyś wiedziała, że to nie Ty zrobiłaś coś złego. Zaufałaś, zaangażowałaś się i to jest dowód Twojej wrażliwości, nie słabości. Jeśli zniknął po tym, jak doszło do zbliżenia, to świadczy o jego niedojrzałości emocjonalnej i braku szacunku. Nie obwiniaj siebie. Wybaczenie sobie to proces zacznij od zrozumienia, że każdy z nas pragnie bliskości i czasem ufa niewłaściwej osobie. To nie jest powód, by przestać wierzyć w siebie. Daj sobie czas, zadbaj o siebie emocjonalnie i fizycznie. Porozmawiaj z kimś bliskim, zapisz swoje myśli, oderwij się od analizowania jego zachowania. Z czasem będzie łatwiej. 

I pamiętaj jego milczenie to nie wyrok na Twoją wartość.

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To, co Pani opisuje , to nie tylko rozczarowanie – to emocjonalny cios, który uderza w zaufanie, w poczucie wartości i bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że boli. Z tej perspektywy Pani emocje są absolutnie adekwatne i uzasadnione, to co się wydarzyło, to niestety sytuacja pewnie przytrafia się wielu osobom, co jednak nie oznacza, że jest to ona łatwa do przejścia z nią do porządku dziennego. W idealnym świecie, gdzie ludzie potrafią się otwarcie i empatycznie komunikować, to pewnie nie miałoby miejsca, proszę jednak pamiętać, że nie jest to Pani winą.

To, co zrobił ten mężczyzna bywa nawzywane emotional ghosting – nagłe wycofanie się po zbudowaniu więzi. Niestety, takie zachowanie mówi więcej o nim niż cokolwiek o Pani. I choć bardzo trudno to zaakceptować, Pani reakcja – smutek, złość, poczucie winy – są naturalne i zdrowe.

Wiele osób w takich sytuacjach obwinia siebie, jednak warto pamiętać, że to nie Pani zawiodła.

Warto zadać sobie pytanie - Gdyby moja przyjaciółka była na moim miejscu – czy winiłabym ją, czy bym ją przytuliła? Proszę potraktować siebie z tą samą czułością.

Zapominanie nie zawsze jest możliwe – ale zrozumienie emocji, nazwanie ich i uznanie – to jest droga do wewnętrznego spokoju. Pozwolić sobie czuć. Płacz, złość, zawód nie są oznakami słabości. To oznaki, że jest Pani człowiekiem i w takiej sytuacji odczuwa Pani adekwatne emocje. Proszę nie tłumić tych emocji – tylko je uznać. One miną szybciej, jeśli nie będą spychane.

Dodatkowo proszę pamiętać, że żałobę przeżywamy po każdej utracie czegoś co miało dla nas znaczenie – nie tylko po śmierci bliskiej osoby. Gdyby jednak czuła Pani, że nie może poradzić sobie z tą sytuacją, proszę o kontakt ze specjalistą, który wesprze Panią i pomoże uporządkować to doświadczenie, aby wyniosła z niego Pani coś dla siebie.

 

Życzę dużo siły

Katarzyna Organ

Grzegorz Staroń

Grzegorz Staroń

Pozwól, że zaproszę Cię do takiej krótkiej refleksji – trochę metaforycznej. Wyobraź sobie, że jesteś ogrodem. Przez długi czas podlewałaś ten ogród nadzieją, ciepłem, rozmową. Ktoś przychodził codziennie, siadał na ławeczce, rozmawiał z Tobą. 

A potem – zniknął. Nie zostawił liścika. Tylko ciszę. Ale Twój ogród nie przestaje rosnąć dlatego, że ktoś odszedł. Może jakieś kwiaty zwiędły. Może poczułaś chłód. Ale ziemia jest żyzna. I wiesz co? W środku, pod powierzchnią, już kiełkuje coś nowego. Coś Twojego. Coś, co sięga światła – może jeszcze nie widzisz listków, ale one tam są. Ludzie mają w sobie nieświadome zasoby – które aktywują się wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy. Więc może Ty już zaczynasz zapominać. Może już się uczysz wybaczać sobie – tylko jeszcze nie wiesz, że to robisz. Czasem to, co trzeba zrobić, to... po prostu pozwolić sobie być w tym procesie. Bez przyspieszania. Bez presji. Z łagodnością.

Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

Nie ma Pani powodów, aby obwiniać siebie o zaistniałą sytuację
To tamten mężczyzna zachowuje się niedojrzale, nie komunikując się wprost, o co chodzi, tylko wybiera cisze i uniki. 
Moim zdaniem nie warto zapominać, szczególnie jeżeli z waszą relacją wiążą się jakieś przyjemne chwile i wspomnienia.
Polecałbym wyciągnąć z tej sytuacji lekcję (mimo że bolesną), wnioski i zadbać o samą siebie.
Jeżeli chciałaby Pani uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej lub inne kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważyła Pani konsultację psychologiczną.

 

Pozdrawiam 

Szymon Leszczyński
 

Zobacz podobne

Jak rozmawiać z toksyczną matką o wyprowadzce do partnera? Porady dla dorosłych dzieci
Mam 45 lat całe życie żadne związki z mężczyznami mi się nie udawały ale ktoś się znalazł. Matka przyzwyczaiła się ż mieszkam pod jej kloszem zawsze i będzie to bardzo trudne jej to powiedzieć że chcę mieszkać z partnerem życia. Oczywiście jestem dojrzałą dorosłą świadomą kobietą ale moja matka jest toksyczna i wszystko krytykuje a jak się nie zgodzić to jest terror w domyśle. Nie wiem jak się z tym bez wojny uporać. Proszę o wskazówki. Z Poważaniem.
Po zakończeniu relacji ex wyzywał mnie, przede wszystkim od zaburzeń psychicznych. Nikt mnie nie poprze przy prawdzie
Po zerwaniu mężczyzna wyzwał mnie bez powodu. Napisałam po dobie, że mi przykro, w sumie nie rozumiałam sytuacji i zaczął wymyślać, że mam choroby psychiczne, i że je ukryłam przed nim. Im bardziej zaprzeczałam, tym dalej się posuwał. Stwierdził, że mam schizofrenię, że nie pamiętam różnych sytuacji, że słyszę głosy itd. Jestem przerażona. Nic takiego miejsca nie miało, nie choruję na nic. Mam problemy zwykłe, przepracowane - ale nigdy nie miałam problemów z pamięcią. Człowiek z depresją, kiedyś pił. Dodam, że obrażał się za byle co i reagował dosyć wulgarnie. Na koniec pisał mi używając chamskich słów oraz w trakcie znajomości wysyłał zbereźne, mocne memy. Mówiłam stop, to również się obrażał. Pytam, bo nie jestem osobą na jego poziomie, on ma stanowisko i duże poważanie. To jemu ludzie wierzą..
Partner masturbuje się przy filmach erotycznych innych kobiet – brak zaufania, ból i spadek poczucia atrakcyjności
Mam problem .Kiedyś moj partner wolał zaspokajać sie sam przy filmie lub zdjęciach innych kobiet ,mówił mi ze to moja wina bo nie podniecam go jak powinnam...Od jakiegoś czasu ponoć juz tego nie rob bo zrozumial,ze to nas niszczylo ... a ja czuje ze kłamie, czuje sie znowu nie dość atrakcyjna .. z jednej strony wiem ,ze to normalne jesli to robi ale z drugiej moje granice nie pozwalają tego zaakceptować. Często czuje ewidentny zapach sporty od niego ...Dusze sie juz kocham go ale juz jestem tak udreczona tym ,ze nie daje rady ..w mojej głowie zaczęły pojawiać sie fantazje - jak bardzo podnieca go inna kobieta , ze oglada film i robi to sam albo ze uprawia seks z inna kobieta .Z jednej strony podnieca a z drugiej powoduje olbrzymi bol. Pomocy...nie daje rady juz
Agresywne zachowanie pracownika lokalu - obawy i poczucie zagrożenia
Agresywny obsługujący w lokalu w moim bloku najpierw był miły, potem natrętny, potem kontrolujący, a na koniec wykrzyczał "ma Pani zakaz wstępu".Przez prawie rok chodziłam tam po obiady na wynos, gdzie on zawsze odbierał telefon i wydawał jedzenie. Po pół roku zaczął się uśmiechać do mnie, zaczął używać perfum, gapił się i zadawał osobiste pytania, natrętne. Ja nie byłam zainteresowana nim i odpowiadałam krótko, służbowo, nie odpowiadałam na niektóre pytania. Byliśmy sobie zupełnie obcy, co to ma być? Podrywał mnie i powiedział, że ma nadzieję, że będę coraz częściej u nich i że lubi jak tam przychodzę itp. Potem były pytania, a dlaczego mnie tak długo nie było? Czy wyjechałam/wyprowadziłam się? I to zdenerwowanym tonem ze zmarszczonym pyskiem. Był oburzony, że nie chcę mu się tłumaczyć z osobistych spraw. Obcy, powtarzam, człowiek dla mnie. Któregoś dnia zdenerwowany zapytał "a pani idzie prosto do domu czy gdzieś jeszcze?" Zaczęłam się go bać. Któregoś dnia dzwonię jak zwykle zamowic jedzenie a on zaczyna mnie przedrzeźniać i pyta z kim on w ogóle rozmawia, kim ja niby jestem, że mam się do niego inaczej odzywać. Powiedziałam też, że źle mi ostatnio naliczył za jedzenie, a wtedy krzyczał, że to on decyduje ile płacę. Chory psychicznie. Gdy po czasie znowu zadzwoniłam żeby zamówić, wykrzyczał" ma Pani zakaz wstępu" powiedziałam mu, że ma zaburzenia psychiczne, a on, że to ja mam coś z głową. Ten psychol jest nie tylko aroganckim bucem, on jest straszny. Odmowa obsługa klienta to wykroczenie - jest to wprost w kodeksie wykroczeń. Mogłabym to zgłosić na policję. Niestety on korzysta z naszego korytarza i windy i wchodzi tym samym wejściem co mieszkańcy. Widuję go nieraz i wali mi serce, czuję ścisk w gardle, czuję zagrożenie. Dodatkowo powiem, że w lokalu pracuje kobieta, która jest jego narzeczoną, nie wiem, czy ona o czymś wie. Chcę się czuć bezpiecznie we własnym bloku. Czuję wściekłość z tą sytuacją.
Poczucie winy po toksycznym zwiazku - jak poradzic sobie z wracajacymi myslami mimo szczesliwego malzenstwa?
Cześć, mam czasem myśli i poczucie winy dotyczące mojego życia. Kilka lat temu byłam z chłopakiem byliśmy ze soba bardzo długo, kilka lat. Jak zaczęliśmy się spotykać to chodziłam do liceum. Szybko ze soba zamieszkaliśmy, ja zamieszkałam z nim i jego rodzicami. Ja nigdy nie miałam pełnej rodziny, rodzice są po rozwodzie i zawsze była przemoc. Nigdy się nikt mną nie interesował, nikt nie miał czasu. Jak chodziłam do szkoły to bardzo chciałam być w związku. Ale miałam kilka przed tym kilku letnim. Niestety w tym związku były chłopak mnie kontrolował, dużo rzeczy zakazywał, nie mieliśmy wspólnych zainteresowań, dużo byliśmy w domu. W jego domu były awantury a ojciec jest alkoholikiem. Nie chce samych złych cech przepisywać i tylko złych momentach pisać bo były też te dobre ale nawet na początku związku nie było że np. dostałam jakiś upominek czy kwiaty, urodziny i święta to samo pytaliśmy się wzajemnie co chcemy i kupowaliśmy albo dawaliśmy pieniądze. Nie czułam się przy nim wartościowa, rzadko mi coś powiedział nie cieszył się tak jak ja oczekiwałam gdy coś mi się udało. Potem wyprowadziliśmy się od jego rodziców, poruszałam temat ślubu ale niestety zaręczyn nie było. Z czasem zaczął nadużywać alkoholu i dużo palić papierosów, przeszkadzało mi to mimo że nie był agresywny, po prostu pił ale wiadomo ile pieniędzy na to szło.. gdy się zebrałam w sobie to wyprowadziłam się (dodam jeszcze że wcześniej też kilka razy się rozstawaliśmy) jak z kimś rozmawiałam to lepiej czułam się z tamtą osobą niż z nim ale bałam się odejść, zrobić nowy krok. Obecnie jestem w małżeństwie i mam dzieci ale są takie dni gdzie to wraca i myślę że to była moja wina, że mogłam to inaczej zrobić, źle się czuję że ktoś może coś negatywnego mówić na mój temat. A obecnie jestem szczęśliwa, mam wsparcie i mogę spędzać czas tak jak chce bez kontroli i głupich komentarzy. Jak sobie poradzić z takimi myślami? Co sądzicie o tej sytuacji?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!