Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak poradzić sobie z zakończeniem relacji po pierwszym zbliżeniu i jak sobie wybaczyć?

Dalia

Od 6 miesięcy flirtowałam z pewnym facetem, gadaliśmy codziennie, czasem wysyłaliśmy sobie jakieś zdjęcia i po prostu ta relacja się rozwijała. Ostatnio poszliśmy razem do łóżka I bach cisza. Po prostu zamilkł. Co się odezwałam, to odpisał mi jakoś krótko albo wysłał tylko emotkę. Co mam zrobić, jak sobie wybaczyć? Jak zapomnieć?

Zdjęcie Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Psycholog
132 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Rozumiem, że to się wydarzyło, naprawdę boli i masz pełne prawo czuć się zraniona. Przez pół roku budowaliście jakąś formę bliskości, dawałaś z siebie uwagę, emocje, czas, a potem z jego strony nagle zapadła cisza. To może zostawiać poczucie zawodu, niedowartościowania, a nawet wstydu, ale ważne, żebyś wiedziała, że to nie Ty zrobiłaś coś złego. Zaufałaś, zaangażowałaś się i to jest dowód Twojej wrażliwości, nie słabości. Jeśli zniknął po tym, jak doszło do zbliżenia, to świadczy o jego niedojrzałości emocjonalnej i braku szacunku. Nie obwiniaj siebie. Wybaczenie sobie to proces zacznij od zrozumienia, że każdy z nas pragnie bliskości i czasem ufa niewłaściwej osobie. To nie jest powód, by przestać wierzyć w siebie. Daj sobie czas, zadbaj o siebie emocjonalnie i fizycznie. Porozmawiaj z kimś bliskim, zapisz swoje myśli, oderwij się od analizowania jego zachowania. Z czasem będzie łatwiej. 

I pamiętaj jego milczenie to nie wyrok na Twoją wartość.

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To, co Pani opisuje , to nie tylko rozczarowanie – to emocjonalny cios, który uderza w zaufanie, w poczucie wartości i bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że boli. Z tej perspektywy Pani emocje są absolutnie adekwatne i uzasadnione, to co się wydarzyło, to niestety sytuacja pewnie przytrafia się wielu osobom, co jednak nie oznacza, że jest to ona łatwa do przejścia z nią do porządku dziennego. W idealnym świecie, gdzie ludzie potrafią się otwarcie i empatycznie komunikować, to pewnie nie miałoby miejsca, proszę jednak pamiętać, że nie jest to Pani winą.

To, co zrobił ten mężczyzna bywa nawzywane emotional ghosting – nagłe wycofanie się po zbudowaniu więzi. Niestety, takie zachowanie mówi więcej o nim niż cokolwiek o Pani. I choć bardzo trudno to zaakceptować, Pani reakcja – smutek, złość, poczucie winy – są naturalne i zdrowe.

Wiele osób w takich sytuacjach obwinia siebie, jednak warto pamiętać, że to nie Pani zawiodła.

Warto zadać sobie pytanie - Gdyby moja przyjaciółka była na moim miejscu – czy winiłabym ją, czy bym ją przytuliła? Proszę potraktować siebie z tą samą czułością.

Zapominanie nie zawsze jest możliwe – ale zrozumienie emocji, nazwanie ich i uznanie – to jest droga do wewnętrznego spokoju. Pozwolić sobie czuć. Płacz, złość, zawód nie są oznakami słabości. To oznaki, że jest Pani człowiekiem i w takiej sytuacji odczuwa Pani adekwatne emocje. Proszę nie tłumić tych emocji – tylko je uznać. One miną szybciej, jeśli nie będą spychane.

Dodatkowo proszę pamiętać, że żałobę przeżywamy po każdej utracie czegoś co miało dla nas znaczenie – nie tylko po śmierci bliskiej osoby. Gdyby jednak czuła Pani, że nie może poradzić sobie z tą sytuacją, proszę o kontakt ze specjalistą, który wesprze Panią i pomoże uporządkować to doświadczenie, aby wyniosła z niego Pani coś dla siebie.

 

Życzę dużo siły

Katarzyna Organ

Zdjęcie Grzegorz Staroń

Grzegorz Staroń

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Pozwól, że zaproszę Cię do takiej krótkiej refleksji – trochę metaforycznej. Wyobraź sobie, że jesteś ogrodem. Przez długi czas podlewałaś ten ogród nadzieją, ciepłem, rozmową. Ktoś przychodził codziennie, siadał na ławeczce, rozmawiał z Tobą. 

A potem – zniknął. Nie zostawił liścika. Tylko ciszę. Ale Twój ogród nie przestaje rosnąć dlatego, że ktoś odszedł. Może jakieś kwiaty zwiędły. Może poczułaś chłód. Ale ziemia jest żyzna. I wiesz co? W środku, pod powierzchnią, już kiełkuje coś nowego. Coś Twojego. Coś, co sięga światła – może jeszcze nie widzisz listków, ale one tam są. Ludzie mają w sobie nieświadome zasoby – które aktywują się wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy. Więc może Ty już zaczynasz zapominać. Może już się uczysz wybaczać sobie – tylko jeszcze nie wiesz, że to robisz. Czasem to, co trzeba zrobić, to... po prostu pozwolić sobie być w tym procesie. Bez przyspieszania. Bez presji. Z łagodnością.

Zdjęcie Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Psycholog
55 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

Nie ma Pani powodów, aby obwiniać siebie o zaistniałą sytuację
To tamten mężczyzna zachowuje się niedojrzale, nie komunikując się wprost, o co chodzi, tylko wybiera cisze i uniki. 
Moim zdaniem nie warto zapominać, szczególnie jeżeli z waszą relacją wiążą się jakieś przyjemne chwile i wspomnienia.
Polecałbym wyciągnąć z tej sytuacji lekcję (mimo że bolesną), wnioski i zadbać o samą siebie.
Jeżeli chciałaby Pani uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej lub inne kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważyła Pani konsultację psychologiczną.

 

Pozdrawiam 

Szymon Leszczyński
 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Maz stracil pamiec, zachowuje sie dziwnie i tworzy fikcyjna relacje. Czy to choroba psychiczna i jak poradzic sobie z lekiem oraz konfliktem w rodzinie?
Od jakiegoś czasu jestem w trudnej sytuacji życiowej.Mój maż stracił pamięć.Zachowuje się dziwnie. Mam 4dzieci.Troje dorosłych a jedno jeszcze małe w wieku przedszkolnym. Nie mam wsparcia u swoich dzieci. Dopóki spełniam ich żądania jest okej.Problem pojawia się gdy zaczynam się przeciwstawiać.Wtedy jestem wyzywana i atakowana! Nie wiem jak mam się zachować w takich sytuacjach.Przeważnie wycofuję się i schodzę im z drogi. Boję się własnych dzieci! Wracając do męża to myślałam, że szybko odzyska pamięć.Przypomniało mu się kilka zdarzeń i od kilku miesięcy nic. Ostatnio zszokował mnie bo oznajmił mi,iż ma kogoś i chce się wyprowadzić do tej kobiety. Nie wiedziałam co mu na to odpowiedzieć. Prawdę mówiąc zanim stracił pamięć mieliśmy kryzys.Chciałam się wyprowadzić ale nie miałam gdzie. Nie pracuję co równa się z tym,że nie posiadam własnych pieniędzy. No i mam pod opieką jeszcze małe dziecko. Wracając do tematu. Mąż użyczył mi swojego telefonu bo musiałam skontaktować się przez fcb.ze znajomymi a ja tego portalu nie posiadam. No i odkryłam na jego telefonie,że ta kobieta,z którą on pisze to sam stworzył to konto!!! Czyli sam pisze ze sobą! Najdziwniejsze jest to,że on wysyłał przerobione zdjęcia tej kobiety w bieliźnie i nie tylko!Swoje również wysyłał.No i pisał dziwne erotyczne treści i fantazje. Czy mój mąż jest psychicznie chory?? Czy mam się go bać?
7 odpowiedzi
Mój mąż gdy wychodzimy razem np. Na jakąś imprezę, wesele itp. to wypatruje sobie jakąś inną kobietę która go interesuje
Jestem z mężem 18 lat. Mój mąż gdy wychodzimy razem np. Na jakąś imprezę, wesele itp. to wypatruje sobie jakąś inną kobietę która go interesuje i całą imprezę się na nią gapi, nawiazuje kontaktwzrokowy. Zawsze po takich imprezach bardzo mnie to bóli, czuję się źle upokorzona i poprostu zraniona i nie mogę się z tym pogodzic. Tłumaczyłam mu to ale on mówi że przesadzam a dla niego to nic nie znaczy. Myślę że robi to po to żeby sprawdzić czy jest atrakcyjny. Obiecuje mi że więcej nie będzie ale sytuacja się powtarza. A ja całą impreze robie dobrą mine a po powrocie chcę mi się płakać Nie wiem co robić. Wiem że mnie kocha ale nie rozumiem dlaczego obca kobieta jest dla niego ważniejsza. Co powinnam zrobić co mu powiedzieć?
1 odpowiedź
Wyrzuty sumienia, jak z nimi sobie poradzić i jak relacje z mężem naprawić?

Wyrzuty sumienia, jak z nimi sobie poradzić i jak relacje z mężem naprawić? 

Odszedł nasz pies i to wydaje mi się w dużej mierze przeze mnie. Wszyscy go kochaliśmy i mój mąż szczególnie, boję się, że mi tego nie wybaczy. Od dłuższego czasu bardzo chciałam zrealizować marzenie, którego nigdy wczesniej nie mogłam, bo dzieci praca itd. wyjechać na wyspę i tam spróbować żyć, zrobić taki gap year tyle że po 40. Miałam też dosyć szarej zimnej polski w zime. Niestety loty czarterem nie pozwalają przewozić  psa cięższego nie 8 kilo na pokładzie, więc mój mąż udał się do weterynarz, która dała psu specjalną karme odchudzającą. Pies miał 14 lat ważył 10, a miałby zejść do 8 kilo. Mąż nie chciał, aby leciał w luku bagażowym, bo jak stwierdziła weterynarz tego by nie przeżył. Nie udało mu się zgubić do naszego wyjazdu wagi tyle, ile trzeba, więc zostawiliśmy go pod opieką moich rodziców. We wcześniejszych latach też wyjeżdżaliśmy na miesiąc i wszystko było ok ,pies nie chorował. Stwierdziliśmy, że jak schudnie i znajdziemy dom dla nas większy( ten co wynajmowaliśmy właściciel nie zgadzała się na zwierzęta) to go zabierzemy. No i niestety pies schudł, ale nie zdążyliśmy go zabrać - odszedł sam, bez nas, nie tak powinno być.

Oboje mamy straszne wyrzuty sumienia, ponieważ myślę, że mógł też umrzeć z tęsknoty do nas, tak powiedział mi mąż w złości, że go zabiliśmy. Też go kochałam, ale miałam te swoje wariacje, naprawdę już w pewnym momencie obsesję o zmianie swojego życia, a teraz bardzo żałuję, jeszcze nie powiedziałam dzieciom, jestem przekonana, że wszyscy będą mnie winić, ponieważ wyjazd to był głównie mój pomysł, moja potrzeba, oni się na to zgodzili. 

Jestem w bardzo złym stanie psychicznym i boję się także czy w ogóle mąż mi wybaczy, już mi mówi, że to wszystko przez mój egoizm, też bym chciała cofnąć czas i nigdzie nie wyjeżdżać, bo rodzina jest dla mnie najważniejsza i ją bardzo naraziłam na cierpienie, a Figa rzeczywiście - przyczyniłam się do jego śmierci. 

Jak to wszystko naprawić? Kocham męża, kocham moje dzieci, wszyscy będą cierpieć teraz rzeczywiście przeze mnie, jest tak bardzo źle. Cały ten wyjazd chyba zaczyna rozbijać moją rodzinę naczytałam się o wychodzeniu ze strefy komfortu, ale właśnie oni mieli tam dobrze w domu, pies też, a tak jest dla wszystkich tylko niepotrzebne cierpienie, bo ja to wszystko wymyśliłam a mąż mnie wspierał i się zgodził na całe to wariactwo. Teraz ma do mnie ogromny żal i pretensje, ja sama do siebie też, bo nie taki chciałam koniec dla Figa zdala od nas tęskniącego....

Co mam teraz z tym wszystkim zrobić? 

Jak z nimi rozmawiać, żeby mi wybaczyli i jak samej sobie wybaczyć? Narazie nie mogę spać i ciągle płacze, wyjazd zmienił się w koszmar. Jutro wracamy do Polski na dwa tygodnie tam być może jeszcze bardziej będzie odczuwalny brak naszego psa. Tyle lat był z nami i naprawdę nie zasłużył na taki koniec. Co robić, proszę o poradę ? Jeżeli chodzi o sam wyjazd to też jestem w ciągłym stresie, ponieważ dzieci nowa szkoła, nowy język, trochę zaczynają narzekać, że chcą do Polski, ja głównie szukam nieruchomości to też generuje bardzo duży stres i teraz jeszcze ta sprawa z psem, chyba rzeczywiście wrócimy do domu, oni są dla mnie bardzo ważni, chce, żeby byli szczęśliwi. Mam nadzieję, że mi wybacza, ja zawsze też kochałam naszego psa chociaż nigdy nie byłam specjalnie dla niego wylewna, ale to był mój pies, którego kupiliśmy zaraz po ślubie, nasze takie pierwsze dziecko, które jednak zaniedbywałam, bo ciągle byłam zmęczona tymi prawdziwymi, które pojawiły się potem, no i na koniec całkowicie go zaniedbałam. Pies kiedyś był pół roku u moich rodziców, jak ugryzł nasza córkę, gdy ta była mała i go dręczyła, ale niestety tym razem nie wzięłam pod uwagę, że jest starszy już, ale też nie wyglądał i nie był chory miał trochę problemów ze stawami, ale dostał na nie zastrzyki i chodził już dobrze. Mój mąż stwierdził, że złamaliśmy mu serce i dlatego umarł i teraz ja siedzę i wyje ,bo może rzeczywiście tak było...za każde słowo nawet srogie dziękuję, czasami mam wrażenie, że w ogóle nie jestem ogarnięta i powinnam być stałym klientem psychologów.

1 odpowiedź
Nie chcę niszczyć rodziny, skrzywdzić dzieci, ale jestem nieszczęśliwy w małżeństwie.
Moja sytuacja z jednej strony jest standardowa, a z drugiej wierzę, że jednak nie. Mam 36 lat. Od kilku lat jestem żonaty, mamy syna i córkę, 9 i 11 lat. Z żoną raz bywało lepiej raz gorzej, ogólnie byliśmy zgodni, ale nigdy nie było między nami wielkiem miłości / bliskości. Dobrze funkcjonujący organizm, bez większych spięć, ale też bez bliskości. Obojgu zdarzyły się skoki w bok, ale nigdy nie poczuliśmy, że ktokolwiek może zagrozić naszemu małżeństwu. 3 lata temu nawiązałem romans. Nawiązałem - przy okazji wspólnego zainteresowania zaczęliśmy się do siebie zbliżać - tzn. nie chodzi o ogień i miękkie nogi od pierwszego spotkania, tylko o stopniowo rozwijającą się bliskość. To trwało ok 1,5 roku, po ok 1,5 roku oboje zdaliśmy sobie sprawe, że jesteśmy sobie bliscy, że chcemy spędzać ze sobą czas, rozumiemy się, będąc w 100% sobą uszczęśliwiamy się i to przychodzi całkowicie naturalnie. Teraz mijają 3 lata i nie mam wątpliwości, że: 1. z żoną nie jestem szczęśliwy, ale nie jestem też na tyle nieszczęśliwy, żeby krzywdzić tym dzieci, 2. Kochanka może być miłością mojego życia (napewno prędzej ona nią jest niż żona), 3. Z żoną jest pranie skarpet, a z kochanką nie ma wspólnych obowiązków, więc żona w pewien sposób jest na przegranej pozycji. 4. Codzienność z kochanką może nie być taka różowa (chociaż robiąc z nią różne rzeczy zawsze jest uśmiech bliskość, rozmowa). 5. Rozstanie rodziców będzie traumą dla dzieci, ale nieszczęśliwi rodzice też są traumą dla dzieci. 6. Dopuszczam, że to może być kryzys wieku średniego, z żoną jestem 14 lat. 7. Kochanka nie popełnia błędów ( w kwestii naciskania, żebym odszedł). Jestem zagubiony i porzebuję pomocy (nie chcę zniszczyć działającej rodziny, skrzywdzić dzieci, ale nie chce też trwać w małżeństwie bez miłości mając obok miłośc życia). będę wdzięczny za słowo komentarza. Za świętojebliwe porady, z góry dziękuję.
2 odpowiedzi
Jak powiedzieć matce o planowanej wyprowadzce i reakcja na trudne relacje rodzinne
Witam, obawiam się reakcji matki na moją wyprowadzkę. Jak mam jej o tym powiedzieć? Planuję wyprowadzić się za około rok, gdy będę pełnoletnia i zaoszczędzę trochę pieniędzy. Moja relacja z nią jest trudna...ciągle krzyki i kłótnie, nie mogę wychodzić z domu, gdy ktoś da mi pieniądze to ona chce żeby jej pożyczyć a w ogóle nie oddaje, komentuje mój wygląd, wagę, nie wspiera mnie, nie interesuje się mną ani moimi problemami. Myślę na tym, żeby powiedzieć jej o wyprowadzce po odebraniu kluczy czyli kilka dni przed samą wyprowadzą, żeby miała jak najmniej czasu na komentowanie tej decyzji..jestem pewna, że będzie mówić "nie poradzisz sobie" "po co to robisz, tu będzie Ci lepiej" "tak źle ci tutaj" itd. Nie chcę, żeby to zakończyło się kłótnią chociaż raczej tak właśnie będzie. Najgorsze jest to, że ona swoje powody o zostaniu będzie argumentować "ty nic w domu nie robisz, nie dasz sobie rady" "nie umiesz nawet gotować", może i jest w tym dużo prawdy,ale to jej wina bo zawsze mnie we wszystkim wyręcza i nie da mi nic zrobić, dlatego będę musiała nauczyć się tego sama...wiem, że będę wtedy pełnoletnia więc mogę decydować sama o sobie, ale nie wiem co zrobić, jak jej o tym powiedzieć, czy odciąć się i urwać kontakt...
2 odpowiedzi
Partner nie chce iść do psychologa mimo braku chęci do życia i podejrzenia depresji – co mogę zrobić?
Co mogę zrobić, jeżeli mój partner skarży się na brak chęci do życia (podejrzewam depresję), ale nie chce udać się po pomoc do specjalisty?
13 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta bezpieczna w progu domu, opiekun z tarczą stoi na straży

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.