Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przy poznawaniu nowej osoby napływają mi łzy do oczu. Jak sobie poradzić?

Witam, jestem nastolatką i często jak zaczynam rozmawiać z jakimś nowo poznanym/ dalekim znajomym płci męskiej, który jest moim rówieśnikiem lub starszy o rok czy dwa, a jest atrakcyjny, czasem po prostu napływają mi łzy do oczu i mocno rumienię się. Nie jest to tak, że robi mi się smutno i nie mam też żadnej traumy z tym związanej. Chciałabym to zwalczyć, ponieważ dzięki temu robie słabe pierwsze wrażenie, co ogranicza moje szanse na poznanie nowego znajomego. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

rozumiem, że taka reakcja jest dla Ciebie trudna do zaakceptowania, ponieważ wówczas masz wrażenie, że możesz być gorzej oceniona przez nowego znajomego. 

Czerwienienie się i łzy to fizjologiczne reakcje będące odpowiedzą na emocje i myśli, jakie pojawiają się w Twojej głowie i ciele w kontakcie z nowym znajomym. 
Myślę, że warto przekierować swoją uwagę z objawów widocznych fizycznie na zewnątrz, na te elementy doświadczenia, które dzieją się wewnątrz Ciebie. Czyli konkretnie podczas spotkania: jakie emocje mi właśnie towarzyszą? Czuję podekscytowanie, radość, czy raczej zestresowanie, poddenerwowanie, lęk? A może mix różnych, nawet skrajnych emocji - tak też może być i ta ambiwalencja będzie zupełnie naturalna. Warto też zarejestrować myśli - może bardzo skupiasz się wówczas na swoim wyglądzie, albo na tym, czy to co powiedziałaś na pewno brzmi mądrze albo czy widoczne są już Twoje zaszklone oczy. To bardzo istotne, żebyś pozwoliła sobie dostrzec co jest przyczyną, punktem wywołania objawów, które obecnie powodują Twój dyskomfort. 

W psychologii lubimy myśleć o reakcjach z ciała jako o sygnałach wysyłanych z wewnątrz. Niekiedy ciało w różnych sposób daje znać o trudnościach emocjonalnych czy poznawczych (związanych z myśleniem, rozumieniem, decydowaniem), byśmy potraktowali je bardziej na serio, nie bagatelizowali ich. I faktycznie, zwróć uwagę, że dzięki tym objawom piszesz tutaj na forum pytanie i sięgasz po pomoc, to świetnie! :) 

Jeśli udałoby Ci się “przyłapać” myśli i emocje podczas zapoznania z nowym znajomym to już duża rzecz. To będzie moment na zastanowienie się, co możesz z nimi zrobić. Czasem już samo zauważenie i nazwanie swoich myśli, czasem wypowiedzenie ich na głos, pokazuje nam, co możemy z nimi zrobić, jak nimi zarządzić, w jakie działania je zamienić, aby odzyskać stabilność i komfort. 

Gdybyś miała trudność z rozczytaniem towarzyszących Ci myśli i emocji przy następnej sytuacji zaczerwienienia i łez spróbuj skorzystać z konsultacji psychologicznej (np. w Twojej szkole). Podczas takiego spotkania możesz przedstawić więcej faktów, opowiedzieć szerszy kontekst sytuacji, ale także sam specjalista będzie miał okazję do głębszego przyjrzenia się temu, co przeżywasz. Dzięki temu możecie wspólnie wypracować strategie poradzenia sobie z Twoim dyskomfortem, otrzymasz także wsparcie i zrozumienie - a to zawsze bardzo potrzebne próbując poradzić sobie z trudnościami. 

Życzę Ci wszystkiego dobrego, bardzo cieszę się, że napisałaś i starasz się zadbać o siebie :) 
Trzymaj się ciepło!
Joanna Łucka 
psycholożka 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bartłomiej Borys

Bartłomiej Borys

Witaj

Rozumiem, że odczuwasz trudności w sytuacjach społecznych, zwłaszcza w kontaktach z atrakcyjnymi rówieśnikami płci męskiej, co objawia się rumieńcem i łzami. Twoje reakcje są naturalne i wynikają z aktywacji układu nerwowego w stresujących momentach. Aby sobie z tym poradzić, warto pracować nad zwiększeniem pewności siebie oraz zastosować techniki radzenia sobie ze stresem. Ćwiczenia oddechowe, medytacja oraz praktyka rozmów w bezpiecznym środowisku mogą pomóc w zredukowaniu lęku. Ważne jest również, aby zaakceptować swoje reakcje i zrozumieć, że nie są one oznaką słabości. Jeśli mimo tych starań trudności będą się utrzymywać, rozważ konsultację z psychologiem, który pomoże w opracowaniu bardziej spersonalizowanych strategii radzenia sobie.

Pozdrawiam

Bartłomiej Borys

 

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

jest to w pewien sposób naturalna reakcja organizmu na widok atrakcyjnej dla nas osoby ;) Ciało w takich momentach uwalnia adrenalinę i w ten sposób czujemy, że robi nam się gorąco, mamy szybsze uderzenie bicia serca, pocimy się itd. Im bardziej myślimy o tym, że się rumienimy, tym bardziej jesteśmy czerwoni. 

Jeśli nie chce czuć Pani takich objawów to są na to różne rozwiązania, które trzeba wykonać świadomie:

1.Skupienie się na swoim oddechu, oddychać powoli i swobodnie. Myśleć tylko o tym.

2. Napić się zimnej wody.

3. Przerzucić swoją uwagę na coś innego np. skupić się na jakiejś rabatce/krzewach w pobliżu i zacząć w myślach liczyć ilość kwiatków. 

Trzymam kciuki! ;) 

P.s. Rumieńce nie zawsze są złe, dodają uroku ;)

1 rok temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia
Witam, jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia. Już jako dziecko byłam bardzo wrażliwa, zawsze miałam wielkie serce i chciałam każdemu pomóc. Teraz odczuwam to jako moją winę za krzywdę ludzi wokół mnie oraz że sprawiam każdemu przykrość. Mam duży szacunek do rodziców, bardzo ich kocham i robię dla nich dużo, nie rozmawiałam z nimi o moim problemie, ponieważ boję się, że ich to skrzywdzi. Rzadko mówię ludziom prawdę, ponieważ boję się, że ich skrzywdzę. Ludzie mnie wykorzystują, ponieważ nie potrafię odmawiać. Każdy się mną wyręcza a ja, mimo że to widzę, nic z tym nie robię. Nie było dnia ani godziny od paru lat kiedy się czymś nie stresowałam. Mam problemy z ciągłymi wahaniami nastroju; raz jestem bardzo szczęśliwa a godzinę potem płacze i wypominam sobie każdy błąd. Potem znowu się cieszę i mam nadmiar energii, a zaraz znowu płacze i zamykam się w sobie. Rozważam każdy błąd z danego dnia, wśród ludzi czuję, że każdy się ze mnie śmieje, dziwnie na mnie patrzy, ocenia mnie, obgaduje. Mimo że czuję się ładną osobą. Kiedy idę przez miasto sama, ciągle się boję że ktoś mnie śledzi, napadnie na mnie, nakrzyczy, porwie, uderzy itp. Mam wewnętrzna pewność, że każdy mężczyzna którego mijam, zaraz mnie zacznie zaczepiać i atakować. To uczucie jest tak pewne, jakbym miała pewność że jak kopne piłkę, to ona się przemieści. Ciągle czuje poczucie winy za to, co na przykład ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół komuś zrobi. Kiedy pewna osoba zapytała bliskiej mi osoby, z wysokimi umiejętnościami artystycznymi, czy namaluję jej coś na ścianie, odpowiedziała że nie, bo nie ma czasu. To sprawiło, że cały dzień myślałam o tej osobie która poprosiła o malunek, i było mi cały czas przykro. Ciągle czuje , że nie zasługuje na moje życie, ponieważ pod względem rzeczy które posiadam, przyjaciół i miejsca zamieszkania, jest one jakby nagrodą. Proszę niech ktoś mi podpowie co robić.
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
Witam, mam problem, nie wiem co się ze mną dzieje
Witam, mam problem, nie wiem co się ze mną dzieje, wszystko zaczęło się od zaburzeń wzwodu. Teraz gdy widzę jakąkolwiek kobietę, dziewczynę czy to w internecie, czy gdziekolwiek na ulicy wydaje mi się, jakbym ją znał i do tego kochał. Coś pcha mnie do tego, żeby się do niej przytulić i ja pocałować czuję, że walczę sam ze sobą, żeby tego nie zrobić. Tak jakby czuję, że to mi sprawi przyjemność. Natychmiast opuszczam to miejsce, praktycznie boję się wychodzić z domu. I od pół roku nikt mi nie może pomóc.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym. Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie. Pozdrawiam
Witam, zwracam się z takim problem, otóż z reguły jestem pogodną osobą, uśmiechniętą
Witam, zwracam się z takim problem, otóż z reguły jestem pogodną osobą, uśmiechniętą, ale są momenty, gdzie moja psychika płata mi figle i czuję lęk czy to w sklepie, czy w pracy czuję wzrok ludzi na sobie i ich szepty na mój temat, moje ciało wtedy umiera-nie mogę się ruszyć, robię się czerwona, zimne poty mnie oblewają, całe ciało ból, i w głowie tysiące myśli, boję się spojrzeć, w którąkolwiek stronę, żeby tylko nie zobaczyć wzroku kogoś na sobie. Parę razy z tego powodu zwalniałam się z pracy, nawet w środku nocy potrafiłam wyjść z zakładu, gdyż moje lęki wyobcowania sięgały zenitu, nie wspomnę o strachu zrobienia kroku, gdyż wszystko przede mną wiruje, wtedy każdą sytuację i zdanie analizuję w domu, a po co, czemu itd. Są dni, kiedy z łóżka nie potrafię wstać, po prostu ciało i umysł nie współgrają ze sobą, próbowałam wytłumaczyć bliskim mój problem, lecz oni widzą tylko to, co chcą, do tego dochodzi prześladowanie w pracy przez niby dojrzałe kobiety, które swoją złośliwością i wredotą wpędzają mnie w większe lęki. Największy lęk odczuwam idąc do pracy, właśnie nic nie jest w stanie tego złagodzić, mam już dość.
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.