
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe
- Okropnie boję się,...
Okropnie boję się, że padnę ofiarą przemocy lub morderstwa będąc samej poza domem. Stresuję się małymi wyjściami, boję się przechodniów.
Daria Kalinka-Gorczyca
Dzień dobry,
takie myśli, odczucia mogą pojawiać się ze względu na nieprzepracowane traumy, lęki, poprzez które pojawia się wiele niepomocnych przekonań utrudniające życie. Warto je przepracować, aby przestać odczuwać tak duży lęk w związku z opisanymi sytuacjami. Mogła by tu pomóc terapia poznawczo-behawioralna. Zachęcam do rozmowy z rodzicami na ten temat.
Pozdrawiam ciepło,
Daria Kalinka-Gorczyca
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry, z Pani opisu wynika, że ten lęk znacznie utrudnia Pani codzienne funkcjonowanie. Trudno powiedzieć z czego on wynika, pisze Pani, że trwa to kilka lat, dobrze byłoby zastanowić się z terapeutą co spowodowało ten stan. Dlatego jak najbardziej sugerowałabym konsultację z psychoterapeutą, aby zdiagnozować problem i podjąć leczenie.
Pozdrawiam
Zofia Kardasz-Parker
Dzień dobry,
objawy, które Pani opisuje pewnie są bardzo uciążliwe na co dzień i wywołują znaczny dyskomfort.
Proponuję zwrócić się po pomoc do psychoterapeuty. Zważywszy na dość długi okres utrzymywania się dolegliwości może przynieść to z czasem Pani ulgę.
Odpowiadając na Pani pytanie - tak, jest duże prawdopodobieństwo, że w procesie psychoterapii “da się coś z tym zrobić” :)
Pozdrawiam serdecznie
Zofia Kardasz

Zobacz podobne
Od kilku dni odczuwam potrzebę myślenia o sytuacji z przeszłości. Co dziwne, to wspomnienie wydaje się być dla mnie obce. Tak jakby nie przydarzyło sie mojej osobie. To wywołuje we mnie lęk. Czy to rodzaj ruminacji?
Witam, mam pytanie, czy w moim przypadku psychoterapia może pomóc. Mam 50 lat, od 10 leczę się na zaburzenia lękowe powodowane głównie chorobami swoimi i najbliższych i zamartwianiem się o przyszłość. Od miesiąca jestem w tragicznym stanie, nastąpił rozwój choroby u mojej 15l córki (do tej pory istniała szansa, że może się nie rozwinie). Wróciłam do leków, ale poprawy nie ma a ja zamiast wspierać swoje dziecko, rozsypałam się i nie funkcjonuję wcale. Czy terapia coś pomoże, jeśli tak, w jakim nurcie byłaby wskazana?

