Aleksandra Rydel
Dziękuję Ci za tak szczerze podzielenie się tym, co przeżywasz. To, że mimo trudnych doświadczeń budujesz codzienność, otaczasz się ludźmi i próbujesz żyć „normalnie”, jest ogromnym wysiłkiem i dowodem na Twoją siłę. Ale jednocześnie… to całkowicie naturalne, że pewne lęki, wspomnienia i mechanizmy mogą wracać – nawet po miesiącach czy latach.
To, co opisujesz – nagłe fale lęku, powrót myśli związanych z jedzeniem, odrzuceniem czy autoagresją – może być reakcją Twojego systemu nerwowego na coś, co nie do końca zostało jeszcze przepracowane albo na coś, co w Twoim otoczeniu (nawet nieświadomie) przypomniało dawny ból.
W takich chwilach pomocne może być:
nazwanie i uznanie tego, co się dzieje – „to tylko fala, która przychodzi, ale też odejdzie”,
szukanie oparcia – rozmowa z kimś, kto Cię nie oceni, kto wytrzyma Twoje emocje,
łagodne techniki ugruntowania – kontakt z ciałem, oddech, rzeczywistość „tu i teraz” (np. zimna woda, miękka tkanina, własny głos: „jestem bezpieczna, to minie”).
Ale też – i to chcę podkreślić – jeśli te nawroty są dla Ciebie zbyt obciążające lub pojawia się realna obawa o swoje bezpieczeństwo, warto dać sobie prawo do wsparcia terapeutycznego. To nie oznacza porażki. To znaczy, że masz odwagę o siebie zadbać.














