
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Czy lęki po...
Czy lęki po odstawieniu duloksetyny mogą się nasilić i jak sobie z nimi radzić?
Dzień dobry. Pierwsze objawy nerwicy miałam już w wieku 18 lat, wtedy rodzina i wizyty u psycholog pomogły mi z tego wyjść. W wieku 25 lat pani psychiatra zdiagnozowała u mnie depresję. Byłam w leczeniu przez 3 lata, przyjmowałam 30 mg Dutiloxu i 10 mg Escipramu rano. Trzy tygodnie temu podjęłyśmy decyzję o odstawieniu Dutiloxu, ponieważ czułam się w porządku i z narzeczonym planowaliśmy ciążę za około 8–10 miesięcy. Pierwsze 12 dni odczuwałam lekkie objawy – lekkie uczucie porażenia prądowego czy cierpnięcie. Dwanaście dni po odstawieniu dostałam ogromnego ataku paniki i lęków egzystencjalnych. Rodzice wezwali karetkę, ponieważ moje tętno wynosiło 160. Przez następne dni to była katorga – ciągłe ataki paniki, płacz, ogromny strach, derealizacja, jakbym kompletnie nie była tą osobą. Pani psychiatra po konsultacji telefonicznej kazała wrócić mi do dawki 30 mg Dutiloxu co dwa dni przez dwa tygodnie, potem co trzy dni Dutilox i znów próba odstawienia. Jednak jeśli się nie poprawi w 1 tygodniu, to będziemy musiały wrócić do pełnego leczenia. Kolejne dni były jeszcze gorsze – kompletne zmęczenie, ciągły strach, poczucie beznadziejności, tego, że obarczam wszystkich sobą, strach przed utratą pracy, przed wyjściem z domu. Wróciłam do przyjmowania codziennej dawki Dutiloxu. Dziś jest czwarty dzień, odkąd przyjmuję znowu codziennie Dutilox – wydaje mi się, że widzę lekką poprawę. Jednak stąd moje pytanie: czy te lęki mi miną, bo ciągle atakuje mnie myśl, że nigdy mi się to nie skończy, że nic mi się nie uda. Boję się też, że nigdy nie będę w stanie odstawić duloksetyny i nie będę mogła zostać mamą, a bardzo o tym marzę. Jestem wykończona tym strachem. Umówiłam się również do psychologa. Po prostu chciałam zapytać, czy ten strach i nawracające paniczne myśli kiedyś mi przejdą, ponieważ przez 3 lata wszystko było w porządku i bardzo wystraszyła mnie ta sytuacja.
Karolina Rogowska-Rój
Dzień dobry,
nerwica to podstępna choroba, która często atakuje w sytuacji, w której czekają nas wielkie zmiany. Taką właśnie zmianą życiową jest zajście w ciążę oraz bycie mamą. Szybkie odstawienie leków nasila objawy, które Pani opisuje - organizm potrzebuje czasu, aby się ustabilizować. Najlepiej jest to robić powoli i przy wsparciu lekarza prowadzącego oraz psychoterapeuty lub psychologa. To, że zdecydowała się Pani na spotkania z psychologiem, to bardzo ważny krok. Dzięki regularnym spotkaniom z psychologiem jest szansa na zmniejszenie napięcia, a także naukę jak radzić sobie z lękiem. Proszę wiedzieć, że istnieją leki przeciwdepresyjne i przeciwlękowe, które są bezpieczne w czasie planowania ciąży i samej ciąży. Dlatego proszę koniecznie porozmawiać o tym otwarcie z lekarzem - razem można dobrać terapię, która będzie zarówno skuteczna, jak i bezpieczna dla Pani oraz przyszłego dziecka.
Proszę nie tracić nadziei - to, co Pani teraz przechodzi, jest przejściowe. Z pomocą leków, wsparcia bliskich i terapii można znów odzyskać spokój i dobre samopoczucie.
W wypadku, gdy zauważy Pani, że objawy się nasilają - proszę się nie wahać i skontaktować z lekarzem wcześniej.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Daria Składanowska
Dzień dobry,
czytam Pani wiadomość i widzę, że opisuje Pani bardzo trudne doświadczenia, silny lęk i poczucie wyczerpania. To, przez co Pani przechodzi, musi być ogromnie stresujące i obciążające emocjonalnie.
W sytuacjach silnego napięcia lub potrzeby rozmowy dostępne są bezpłatne linie wsparcia:
- 116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych (codziennie 14:00–22:00)
-800 70 2222 – Całodobowa linia wsparcia Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym
-116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
Proszę pamiętać, że nie jest Pani w tym sama.
Z wyrazami wsparcia,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Marta Lotysh
Dzień dobry
Jeśli dobrze rozumiem, to przez ostatnie 3 lata była wyłącznie terapia farmaceutyczna, bez przychoterapii. Polecam dodać terapię CBT w zakresie pracy nad atakami paniki, lękami związanymi z odstawieniem leków.
Usunięty Specjalista_tka
Witam
Jestem psychologiem i lekarzem. Objawy u Pani wydają się być oczywiste. Cierpi Pani na zespół lęku napadowego i pewnie na coś jeszcze, ale to nie ma znaczenia. Dutilox jest lekiem z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny. Należy go przyjmować regularnie, a nagłe odstawienie powoduje opisane reakcje ze strony organizmu. Jeżeli występują u Pani utrwalone objawy lękowe to może być konieczne stosowanie tego typu leku (niekoniecznie tego, może to byś również Fluoxetyna, Paroksetyna, Oroes) do końca życia. Dobra wiadomość to ta, że w trakcie leczenia można zajść w ciąże i urodzić zdrowe dziecko. Proszę porozmawiać na ten temat ze swoim lekarzem, który dobierze odpowiedni lek i jego dawkę. Nie musi się Pani martwić uzależnieniem od tego typu leków, bo one na 100% nie mają działania uzależniającego. Zdecydowanie większym zagrożeniem dla możliwości zajścia w ciąże i przebiegu ciąży byłby Pani niestabilny stan psychiczny ze stanami lękowymi. Proponuję zatem wizytę u psychiatry i pomoc psychologiczną. Jednak jestem przekonany, że bez leków się nie obejdzie.
Życzę wszystkiego dobrego
Piotr Jeliński
psycholog i lekarz medycyny
Usunięty Specjalista_tka
Klaudia Dynur
Dzień dobry,
tempo odstawianie leków oraz reakcje po ich odstawieniu są sprawą bardzo indywidualną. Może się okazać, że to czego Pani potrzebuje, to właśnie wolniejsze odstawianie. Decyzja odnośnie spotkania z psychologiem to bardzo dobry krok, ponieważ z lękiem można pracować. Czasami psychoedukacja i poznanie mechanizmów naszego lęku może być wystarczające. Jeśli poczuje Pani, że potrzebowałaby innego rodzaju wsparcia, dobrym wyborem może być terapia CBR, która wykazuje dużą skuteczność w pracy z lękami różnego rodzaju.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Panią
Klaudia Dynur
Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia

Zobacz podobne
Dlaczego ciągle rezygnuję, wycofuję się i unikam trudności? Cztery razy zmieniałam szkołę średnią, a dwa razy studia. Próbowałam podejmować różne aktywności, na przykład zajęcia sportowe, ale po pierwszym razie szybko rezygnowałam. Chodziłam kiedyś przez kilka miesięcy na terapię, jednak również ją przerwałam.
Nie udało mi się utrzymać żadnej pracy, chociaż dobrze sobie radziłam. Powody rezygnacji były różne, na przykład nieżyczliwy współpracownik czy zbyt dużo obowiązków.
Nie miałam odwagi osobiście poinformować, że chcę odejść – zamiast tego brałam zwolnienie lekarskie i już nie wracałam. Zawsze żałowałam tych decyzji, ale w kolejnej pracy powtarzałam ten sam schemat.
Od kilku miesięcy szukam nowej pracy, jednak pracodawcy niechętnie patrzą na moje częste zmiany zatrudnienia.
Od miesiąca nie mam ochoty wychodzić z domu, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Wstaję z łóżka dopiero po południu, a zdarza się, że przesypiam cały dzień. Brakuje mi stałego planu dnia i rutyny. Nie widzę sensu w swoim życiu i czuję się jak osoba, która niczego nie potrafi osiągnąć.
Gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym wszystko, aby nie stracić pracy.
Nie mam rodziny ani znajomych. Wstydzę się tego, kim jestem. Czasem pojawiają się u mnie myśli samobójcze.
Od wielu lat przyjmuję antydepresanty, ale wiem, że same leki nie zmienią mojego życia. Zastanawiam się, czy powinnam zgłosić się do szpitala psychiatrycznego albo, czy istnieją jakieś ośrodki, które mogłyby mi pomóc.
Pracowałam przez kilka lat w zawodzie medycznym.
Mam 33 lata. Zostałam tak zgnojona przez lekarzy, że popadłam na pół roku w depresje i z uśmiechniętej dziewczyny zrobił się wrak. Lekarze to potwory, narcyze i praca z ich humorami jest męką. Wszystkie osoby, które znam, mają takie same doświadczenia. Początki są mile i jak coś potrzebują, to do rany przyłóż, ale potem zaczynają poniżać, praktycznie każdy oszukał mnie na pieniądze, kombinują z umowami, skłócają pracowników celowo, zmuszają do mycia podłóg i okien, chociaż nie jest to w obowiązku pracownika.
Nie jest po czasie prosto odejść i powiedzieć, że nie będzie się czegoś robić, bo wymyślają różne świństwa i mieszają w papierach. Znęcanie psychiczne kobiety nade mną skończyło się koszmarami w nocy i zaczęłam brać leki na uspokojenie. Gdy byli złośliwi, to potrafili podczas zabiegów tryskać na mnie woda, a nawet krwią. Gdy źle się czułam, to nie pozwolili iść do domu i z grypą musiałam stać. Kiedyś wysiadł mi kręgosłup, bo kazali mi się stać schyloną przez kilka h, nieludzkie warunki. Nienawidzę lekarzy. To nie jest jeden przypadek, dziewczyny płaczą w przychodniach jak ja.
Dlaczego takie osoby są bezkarne? Nie potrafię do siebie dojść, a jeszcze ucinali premie bez powodu, manipulowali pracownikami, wyzywali...

