Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy lęki po odstawieniu duloksetyny mogą się nasilić i jak sobie z nimi radzić?

Dzień dobry. Pierwsze objawy nerwicy miałam już w wieku 18 lat, wtedy rodzina i wizyty u psycholog pomogły mi z tego wyjść. W wieku 25 lat pani psychiatra zdiagnozowała u mnie depresję. Byłam w leczeniu przez 3 lata, przyjmowałam 30 mg Dutiloxu i 10 mg Escipramu rano. Trzy tygodnie temu podjęłyśmy decyzję o odstawieniu Dutiloxu, ponieważ czułam się w porządku i z narzeczonym planowaliśmy ciążę za około 8–10 miesięcy. Pierwsze 12 dni odczuwałam lekkie objawy – lekkie uczucie porażenia prądowego czy cierpnięcie. Dwanaście dni po odstawieniu dostałam ogromnego ataku paniki i lęków egzystencjalnych. Rodzice wezwali karetkę, ponieważ moje tętno wynosiło 160. Przez następne dni to była katorga – ciągłe ataki paniki, płacz, ogromny strach, derealizacja, jakbym kompletnie nie była tą osobą. Pani psychiatra po konsultacji telefonicznej kazała wrócić mi do dawki 30 mg Dutiloxu co dwa dni przez dwa tygodnie, potem co trzy dni Dutilox i znów próba odstawienia. Jednak jeśli się nie poprawi w 1 tygodniu, to będziemy musiały wrócić do pełnego leczenia. Kolejne dni były jeszcze gorsze – kompletne zmęczenie, ciągły strach, poczucie beznadziejności, tego, że obarczam wszystkich sobą, strach przed utratą pracy, przed wyjściem z domu. Wróciłam do przyjmowania codziennej dawki Dutiloxu. Dziś jest czwarty dzień, odkąd przyjmuję znowu codziennie Dutilox – wydaje mi się, że widzę lekką poprawę. Jednak stąd moje pytanie: czy te lęki mi miną, bo ciągle atakuje mnie myśl, że nigdy mi się to nie skończy, że nic mi się nie uda. Boję się też, że nigdy nie będę w stanie odstawić duloksetyny i nie będę mogła zostać mamą, a bardzo o tym marzę. Jestem wykończona tym strachem. Umówiłam się również do psychologa. Po prostu chciałam zapytać, czy ten strach i nawracające paniczne myśli kiedyś mi przejdą, ponieważ przez 3 lata wszystko było w porządku i bardzo wystraszyła mnie ta sytuacja.

User Forum

A.P

4 miesiące temu
Karolina Rogowska-Rój

Karolina Rogowska-Rój

Dzień dobry, 
nerwica to podstępna choroba, która często atakuje w sytuacji, w której czekają nas wielkie zmiany. Taką właśnie zmianą życiową jest zajście w ciążę oraz bycie mamą. Szybkie odstawienie leków nasila objawy, które Pani opisuje - organizm potrzebuje czasu, aby się ustabilizować. Najlepiej jest to robić powoli i przy wsparciu lekarza prowadzącego oraz psychoterapeuty lub psychologa. To, że zdecydowała się Pani na spotkania z psychologiem, to bardzo ważny krok. Dzięki regularnym spotkaniom z psychologiem jest szansa na zmniejszenie napięcia, a także naukę jak radzić sobie z lękiem. Proszę wiedzieć, że istnieją leki przeciwdepresyjne i przeciwlękowe, które są bezpieczne w czasie planowania ciąży i samej ciąży. Dlatego proszę koniecznie porozmawiać o tym otwarcie z lekarzem - razem można dobrać terapię, która będzie zarówno skuteczna, jak i bezpieczna dla Pani oraz przyszłego dziecka. 

Proszę nie tracić nadziei - to, co Pani teraz przechodzi, jest przejściowe. Z pomocą leków, wsparcia bliskich i terapii można znów odzyskać spokój i dobre samopoczucie. 
W wypadku, gdy zauważy Pani, że objawy się nasilają - proszę się nie wahać i skontaktować z lekarzem wcześniej. 

 

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

czytam Pani wiadomość i widzę, że opisuje Pani bardzo trudne doświadczenia, silny lęk i poczucie wyczerpania. To, przez co Pani przechodzi, musi być ogromnie stresujące i obciążające emocjonalnie.

W sytuacjach silnego napięcia lub potrzeby rozmowy dostępne są bezpłatne linie wsparcia:
- 116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych (codziennie 14:00–22:00)
-800 70 2222 – Całodobowa linia wsparcia Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym
-116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

Proszę pamiętać, że nie jest Pani w tym sama.

 

Z wyrazami wsparcia,

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

4 miesiące temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Jeśli dobrze rozumiem, to przez ostatnie 3 lata była wyłącznie terapia farmaceutyczna, bez przychoterapii. Polecam dodać terapię CBT w zakresie pracy nad atakami paniki, lękami związanymi z odstawieniem leków. 

4 miesiące temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Witam

Jestem psychologiem i lekarzem. Objawy u Pani wydają się być oczywiste. Cierpi Pani na zespół lęku napadowego i pewnie na coś jeszcze, ale to nie ma znaczenia. Dutilox jest lekiem z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny. Należy go przyjmować regularnie, a nagłe odstawienie powoduje opisane reakcje ze strony organizmu. Jeżeli występują u Pani utrwalone objawy lękowe to może być konieczne stosowanie tego typu leku (niekoniecznie tego, może to byś również Fluoxetyna, Paroksetyna, Oroes) do końca życia. Dobra wiadomość to ta, że w trakcie leczenia można zajść w ciąże i urodzić zdrowe dziecko. Proszę porozmawiać na ten temat ze swoim lekarzem, który dobierze odpowiedni lek i jego dawkę. Nie musi się Pani martwić uzależnieniem od tego typu leków, bo one na 100% nie mają działania uzależniającego. Zdecydowanie większym zagrożeniem dla możliwości zajścia w ciąże i przebiegu ciąży byłby Pani niestabilny stan psychiczny ze stanami lękowymi. Proponuję zatem wizytę u psychiatry i pomoc psychologiczną. Jednak jestem przekonany, że bez leków się nie obejdzie.

Życzę wszystkiego dobrego

Piotr Jeliński

psycholog i lekarz medycyny

4 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

tempo odstawianie leków oraz reakcje po ich odstawieniu są sprawą bardzo indywidualną. Może się okazać, że to czego Pani potrzebuje, to właśnie wolniejsze odstawianie. Decyzja odnośnie spotkania z psychologiem to bardzo dobry krok, ponieważ z lękiem można pracować. Czasami psychoedukacja i poznanie mechanizmów naszego lęku może być wystarczające. Jeśli poczuje Pani, że potrzebowałaby innego rodzaju wsparcia, dobrym wyborem może być terapia CBR, która wykazuje dużą skuteczność w pracy z lękami różnego rodzaju.

 

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Panią

Klaudia Dynur 

Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia 

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Odkąd pamiętam nie potrafię panować nad złością, wybucham automatycznie, najgorsze jest to że moje reakcje są zazwyczaj nieadekwatne do sytuacji
Witam, odkąd pamiętam nie potrafię panować nad złością, wybucham automatycznie, najgorsze jest to że moje reakcje są zazwyczaj nieadekwatne do sytuacji czyli jest jakas sytuacja czy problem do rozwiązania bądź przegadania a ja wybucham złością i krzykiem tak jak by coś się wydarzyło do tego jeżeli ktoś mnie zrani, oszuka czy sklamie nie potrafię już w towarzystwie takiej osoby spędzać czasu tylko się odcinam
Samookaleczenia przez nadmiar niezrozumiałych dla mnie emocji, bardzo dynamicznych.
Nie mogę zapanować nad agresją , cały czas jestem smutna ,mam koszmary ,raz jestem wesoła, ale tylko na chwilę , czuje się niepotrzebna i do niczego , płacze bez powodu , nie umiem rozmawiać z ludźmi , wszystko mi jedno czy żyje czy nie , tnę się do krwi, by ulżyć sobie z nadmiarem emocji . Co mam robić, co mi jest ?
Uszkodzenie płata czołowego, antyspołeczne zachowania. Jak sobie pomóc?
Witam, jestem 29 letnim mężczyzną. Od jakiegoś półtorej roku stwierdzam każdego dnia, że z moją psychiką jest coś nie tak, mianowicie zaczęły pojawiać się w mojej głowie myśli, że mógłbym komuś zrobić krzywdę, nie będę owijał w bawełnę, te myśli dotyczą też zabicia kogoś. Na codzień odczuwam wewnętrzne napięcie, z którym nie potrafię sobie poradzić, po prostu czuję jakby rozrywało mnie od środka. Jeszcze dwa lata temu przykładowo mógł leżeć w domu na wierzchu jakiś ostry przedmiot i nie robiło na mnie wrażenia, mógł sobie leżeć, dopóki inni domownicy go nie schowali. Teraz obsesyjnie chowam je do szuflady, a czasami napada mnie takie coś, że przyglądam im się i wyobrażam sobie, że idę komuś ten ostry przedmiot wbić w brzuch. Od kiedy to wszystko się zaczęło, kompletnie się odciąłem z życia społecznego, zacząłem jakby bać się ludzi, nie pracuje, mimo że zanim to się zaczęło pracowałem, całe dnie wolę leżeć w łóżku z przerwami do wyjścia do sklepu. Dodam, że kilka lat temu miałem uraz głowy, po którym stwierdzono uszkodzony płat czołowy,,czytałem, że uszkodzenie to może prowadzić do aspołecznych zachowań. Czy ja jestem jakimś potencjalnym mordercą? Nie chcę skończyć źle, zdaje sobie sprawę, że dzieje się ze mną coś niedobrego, bardzo proszę o pomoc, bo już nie wytrzymuje ze sobą, nigdy wcześniej nie miałem takich fantazji o agresji do ludzi.Czy mnie można pomóc ?
Witam. Przepraszam, ale nie wiem od czego zacząć. Całe moje życie to ciągłe zmartwienia i strach.... Odkąd pamiętam to bałam się swojego taty. Potrafił krzyczeć.... Nie raz się dostało w skórę... Całe moje rodzeństwo się go bało. Nie mówiąc o mamie, która też dostawała od niego nie raz.... Odejść się bała.... Tata zmarł... Niby wszystko powinno być ok ale.... Mama od kilkudziesięciu lat jest alkoholiczką....nie chce się leczyć. Nie wszczyna awantur... ale mam do niej żal że nie mam w niej wsparcia chociażby przy dzieciach... Boje się je z nią zostawić...strach również jest o mamę, że się jej coś stanie a ja nie zdążę jej uratować...nigdzie przez to nie jeżdżę.... Bracia tego nie rozumieją.... Oni sami jeżdżą na wycieczki, wakacje a ja ciągle w domu....Zawsze sobie obiecałam,że nigdy nie będę miała takiego życia jak moja mama... I co? Poznałam swojego męża 17lat temu. Przed ślubem mieszkaliśmy z 3 lata. Był miły,kochający,opiekuńczy.. pokochałam go za jego miłość do mnie. Ale jak to w życiu bywa, kiedy pojawiły się dzieci mój ukochany mąż stał się toksyczną osobą.. ciągle krzyczy na dzieci jak nie posprzątają... Jak coś nie po jego myśli to zaraz rzuca wszystkim co mu stanie na drodze, albo nawala w drzwi, albo w ściany... Zaczęłam się go bać... na terapię nie chce iść ani nawet do żadnego lekarza.. prośby groźby nie pomagaja...Historia lubi się powtarzać ... Najpierw mama teraz ja.... Chciałabym iść na terapię, bo sobie z tym wszystkim nie radzę ale boje się wydać pieniądze bo się będzie czepiał, że na głupoty wydaje... A nie mam jak za jego plecami bo mamy wspólne konto. O wszystkich wydatkach na co i ile wie. Nawet nie mam się komu wygadać. Nie mam koleżanek przyjaciół. Bracia za daleko ale oni mają swoje życie... A ja muszę z tym wszystkim być sama...
Jestem oceniany, czuję się inny - ludzie tworzą okropne plotki.

Ludzie uważają, że jestem ćpunem. Jako nastolatek miałem typową nastoletnią depresję, byłem przybity i roztargniony. Słyszałem jak się ze mnie śmiali, że jestem " naćpany". Możliwe, że mam jakieś dziwne ruchy ciała, które się ludziom nie podobają, bo nawet rodzice i brat mówili mi, że dziwnie chodzę. 

Po latach pracy nad sobą w końcu zacząłem żyć radością i dostrzegać śmieszność we wszystkich rzeczach. Poszedłem do pracy z uśmiechem do ludzi a oni uznali, że "na pewno ćpam, bo szczerzę się jak głupi do sera". Są plotki na mój temat, że ciągle się uśmiecham, bo biorę narkotyki. Nie wiem jak mam żyć. Wszystko co robię to źle, jestem smutny źle, uśmiecham się też źle. Może ja po prostu jestem "jakiś inny" i nie pasuję do społeczeństwa. Raczej stronię od ludzi, bo zawsze spotyka mnie fala krytyki. Czy coś rzeczywiście jest ze mną nie tak?

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.