
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Mam trudności z...
Mam trudności z polubieniem siebie, brakuje mi asertywności, często potrzebuję zmian (głównie relacji)
Agnieszka Wloka
Nie wiem, ile ma Pani lat, ale warto pomyśleć o diagnozie spektrum autyzmu- ja nie chcę Pani w żaden sposób szufladkować, tylko dać Pani taki impuls z tego co pani pisze i z tego, co mówią osoby dorosłe zdiagnozowane jako ze spektrum. Nie jest to choroba, ale raczej specyficznych układ cech. Stąd dorośli często mówią, że diagnoza dała im właśnie poczucie, że nie są inni/ niedopasowani, ale po prostu organizują swoje życie zgodnie z cechami które maja, a które różnią się od osób tzn neurotypowych. Co ważne są to przede wszystkim cechy związane z relacjami z ludźmi, gdzie inaczej odczuwa się te potrzeby i dla “niewtajemniczonych” wydaje się, że taka osoba jest nieempatyczna, czy okrutna - co jest nieprawdą.
Ważne, żeby Pani sobie poczytała o tym nieco i porozmawiała przede wszystkim z rodzicami - że nie ma w Pani nic dziwnego, bo całe sedno w tym, żeby podejść do swoich cech zupełnie indywidualnie - jakie moje cechy sprawiają, że się realizują, w czym powinna się realizować żeby wykorzystać swój potencjał, co jest we mnie takiego, że stanowi o mojej wartości - cechy, ale tez umiejętności, zdolności,. No i z drugiej strony, istotne jest, żeby uzmysłowiła sobie Pani, że ma takie przestrzenie, nad którymi Pani nie zapanuje i nie warto się na to silić - np. zawody gdzie trzeba ścisłego kontaktu z druga osobą, czy przymuszanie się do relacji, w której partner nie rozumie Pani potrzeb.

Zobacz podobne
Dzień dobry, Niedawno miałem wizytę wraz z żoną u psycholog dziecięcej razem z moją trzyletnią córką, ponieważ ma ona trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami. Była to pierwsza wizyta. Niestety, podczas spotkania psycholog, zamiast skupić się na dziecku, koncentrowała się głównie na mnie i zaczęła mnie krytykować. Już po kilku pytaniach stwierdziła, że nie potrafię udzielać konkretnych odpowiedzi, odpowiadam wymijająco, a w moim postępowaniu wobec córki brak jest konsekwencji. Twierdziła również, że zbyt rozczulam się nad dzieckiem. Moim zdaniem moje obecne reakcje emocjonalne mogą wynikać z tego, że gdy moja córka była niemowlęciem, zakrztusiła się i ledwo udało się ją odratować, co bardzo emocjonalnie przeżyłem. Na moje pytania dotyczące postępowania w konkretnych sytuacjach psycholog odpowiadała w sposób wybuchowy i sugerowała, że jako ojciec powinienem wiedzieć, jak postępować. Dodatkowo psycholog komentowała postawę dziadka mojej córki, twierdząc, że za bardzo ją rozpieszcza. W mojej opinii dziadek jest osobą upartą, która rzadko zmienia zdanie, a więc trudno mu wytłumaczyć lub przekonać go do zmiany zachowania. Psycholog stwierdziła również, że pod płaszczykiem uprzejmości jestem podobny do mojego ojca – pełen agresji i zaborczości,upartości której nie okazuję na zewnątrz, a otoczenie może postrzegać mnie jako miłego a w głębi i tak jestem inny. Stwierdziła że ma 35 lat doświadczenia i nie jeden taki przypadek jak ja zna. Ponadto podczas wizyty powiedziała mojej żonie, że nie zdziwi się, jeśli wkrótce pojawię się u niej z innym partnerem. Chciałbym zapytać, czy takie zachowanie psychologa wobec rodzica jest właściwe i zgodne ze standardami zawodowymi. Rozumiem, że psycholog musi ocenić sytuację rodzinną, aby prawidłowo zdiagnozować problem dziecka, jednak moja wizyta miała na celu uzyskanie wskazówek, jak postępować z córką, a nie ocenę mojej osoby czy relacji rodzinnych. Chciałbym nadmienić, że w związku z wcześniejszą depresją korzystałem już z wizyt u psychologów, które przebiegały w profesjonalnej atmosferze – najpierw przeprowadzany był dogłębny wywiad, a następnie spokojna i rzeczowa analiza sytuacji. Najbardziej niepokoi mnie nerwowe i krytyczne nastawienie psychologa wobec mnie oraz brak konkretnego wsparcia w kwestii wychowania córki. Moja żona rozważa kolejną wizytę u tej samej psycholog, jednak uważam, że warto rozważyć zmianę specjalisty. Będę wdzięczny za informację, czy tego typu zachowanie psychologa mieści się w standardach zawodowych i jak najlepiej postąpić w tej sytuacji.
Witam, mam pytanie odnośnie depresji i zadurzenia lekowych a rekrutacja do policji. We wrześniu po 4 latach skończyłam terapię psychologiczną odnośnie do właśnie depresji i zaburzeń lekowych. A to wszystko stwierdził lekarz psychiatra. Miałam kilka lekarzy psychiatrów ( miałam również przepisane leki od nich), ponieważ z każdym był utrudniony kontakt i potem sama z nich zrezygnowałam, jak i z leków, i uczestniczyłam tylko w terapii u psychologa. I teraz moje pytanie brzmi, czy przez to mogę być nieprzyjęta do policji? I czy mam sobie załatwić na rekrutację np. jakieś zaświadczenie od psychologa, że skończyłam terapię? I czy w Ankiecie bezpieczeństwa osobowego muszę to wpisywać? A policja jest moim wielkim marzeniem

