Kacper Urbanek
Dzień dobry
Dziękuję, że podzieliłaś się tak szczerze swoim doświadczeniem. To, co opisujesz, jest naprawdę ważne i wymaga delikatności, cierpliwości i uważności wobec siebie samej. Choć może Ci się wydawać, że brak orgazmu „nie przeszkadza”, bo cieszysz się bliskością z mężem, to jednak sam fakt, że o tym myślisz i że temat Cię porusza, pokazuje, że chciałabyś coś zmienić lub lepiej zrozumieć. Często w podobnych sytuacjach kobiety doświadczają blokad, które mają wiele przyczyn: psychologicznych, emocjonalnych, ale też fizjologicznych. Czasami brak orgazmu i ból podczas penetracji mogą mieć związek z nieuświadomionym napięciem mięśni dna miednicy, zbyt dużym stresem, poczuciem presji (choćby tej wynikającej z chęci sprawienia przyjemności partnerowi), czy brakiem wystarczającego poczucia bezpieczeństwa i komfortu w ciele. To nie oznacza, że związek jest zły czy że coś jest „nie tak” z Tobą to po prostu oznacza, że Twoje ciało i umysł potrzebują czasu i odpowiednich warunków, by się otworzyć.
To wspaniałe, że z mężem rozmawiacie o tym szczerze, bo komunikacja w tej sferze jest naprawdę kluczowa. Często kobiety w podobnych sytuacjach czują presję nie tylko zewnętrzną, ale też wewnętrzną by „spełniać oczekiwania” albo dopasować się do obrazu „normalnej” seksualności. Tymczasem każda z nas ma swój rytm i swoje potrzeby, a przyjemność seksualna to coś, co buduje się stopniowo, bez presji i z dużym zrozumieniem. Jeśli chodzi o ból przy penetracji, który pojawia się na początku i ustępuje po kilku ruchach, może to być oznaka nadmiernego napięcia mięśniowego lub po prostu stresu, który przenosi się na ciało. Warto byłoby spróbować innych form intymności, które nie wiążą się z penetracją takich, które pozwolą Ci poczuć przyjemność i odprężenie bez presji. Można też wspólnie odkrywać ciało, bez pośpiechu, bez oczekiwań. Czasami pozwolenie sobie na bycie blisko, bez konieczności osiągnięcia czegokolwiek konkretnego, może pomóc odblokować ciało i umysł. Jeśli czujesz się na siłach, warto rozważyć konsultację z seksuologiem lub psychoterapeutą pracującym z seksualnością. Nie po to, by „naprawiać”, ale po to, by znaleźć wspólnie przestrzeń do zrozumienia Twojego ciała, emocji i blokad. Możesz też spróbować ćwiczeń oddechowych, relaksacyjnych, które pomogą Ci obniżyć napięcie i lepiej poczuć własne ciało. Warto pamiętać, że seksualność to nie tylko penetracja to także dotyk, bliskość, czułość, rozmowa, wzajemne odkrywanie siebie nawzajem. Czasem potrzeba po prostu dać sobie czas i pozwolić, by wszystko działo się we własnym tempie.
Najważniejsze jest to, żebyś była dla siebie życzliwa i nie obwiniała się za te trudności. Twoje ciało i psychika nie „zawodzą” po prostu potrzebują uważności, cierpliwości i może czasem delikatnej pomocy z zewnątrz. To wspaniale, że masz męża, z którym potrafisz rozmawiać, i że oboje szukacie rozwiązań razem. To bardzo budujące. Jeśli czujesz się przytłoczona poszukiwaniem odpowiedniego specjalisty, może warto najpierw poszukać rekomendacji od znajomych, grup wsparcia, czy zaufanych źródeł. Pamiętaj, że masz prawo prosić o pomoc i masz prawo nie wiedzieć jeszcze wszystkiego. To w porządku. Przesyłam dużo ciepła
Z pozdrowieniami
Kacper Urbanek
Psycholog, diagnosta






