Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys przy poczuciu bezwartościowości w relacji seksualnej, niechęci do siebie.

Dzień dobry. Mam już dość życia. Czuję się w środku jak wrak człowieka. Mam 45 lat dwoje dzieci i żonę, choć sam już nie wiem. Problem może wydawać się śmieszny. Aczkolwiek dla mnie nie jest. Są dni, że chciałbym już odejść. Od urodzenia borykam się z problemem mikropenisa. Rodzi się pytanie jakim cudem mam żonę. Nie wiem. Od nie wiem kiedy nie kochamy się. Ja z powodu okropnych kompleksów nie inicjuje, żona z kolei nawet nie porusza tematu seksu. Wiem, że nie daje jej satysfakcji tym co mam (niecałe 8cm). Byłem na operacji z tego powodu. Lekarze przed zapewniali, że odzyskam swój normalny rozmiar. Okazuje się że w dzieciństwie miałem jakiś zabieg i ten mikro to nieudana ingerencja lekarzy. Przed ostatnim zabiegiem byłem pełen nadziei. Czułem, że moje życie w końcu nabierze barw. Po wszystkim okazało się, że rozmiar zmienił się, ale o dwa cm w dół. Lekarze teraz nabrali wody w usta. Moja samoocena praktycznie nie istnieje. Zauważam po sobie symptomy depresji. Oddałbym kilka lat życia, żeby chociaż trochę poczuć się jak facet. Mój członek teraz wygląda dramatycznie. Z obrzydzeniem patrzę na siebie. Zasypiamy z żoną bez słowa. Nawet wracając z pracy nie pocałujemy się. Mam wrażenie, że żyję w jakimś koszmarze. Często budze się w nocy i płaczę z bezsilności. Nie chcę już tak żyć. Są dni, że mam w sobie tyle siły i samozaparcia, że postanawiam skończyć ze sobą. Jednak okazuje się, że nie mam odwagi. W głowie cały czas dzwonią mi słowa żony, kiedy powiedziała mi, że jej były miał wielkiego penisa. Innym razem tak od niechcenia złapała mnie za krocze i powiedziała mój boże tam nic nie ma. Czuję potrzeby seksualne, ale tłumie to w sobie na tyle, ile mam siły. Lęk i wstyd mi nie pozwalają. Nie mam już siły.
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Pana wpis jest bardzo poruszający. Fakt, o którym Pan mówi, że ma Pan rodzinę - żonę i dwoje dzieci rozumiem, tak, że ten problem jakoś ostatnio się nasilił? A wcześniej, jak było? Czy jest jakiś moment kiedy Pan nie przeżywa tak mocnego rozczarowania, obrzydzenia i bezsilności? Nie pisze Pan jaki podwód leży u podstaw tego problemu. Czy jest to jakiegoś rodzaju zaburzenie hormonalne, które wystąpiło w okresie rozwoju płodowego, czy wada wrodzona? Czy inne? Warto to określić dla odpowiedniego dobrania metody leczenia. 
Dodatkowo przychodzi do mnie taka myśl, że sprowadzanie satysfakcji z seksu i męskości jedynie do ilości centymetrów na pewno Panu nie służy. Czy było tak zawsze? Warto porozmawiać o tym, co się dzieje w związku z żoną.  
Dodatkowo zostawię tu jeszcze cytat:
“Każdy może przeżyć orgazm. Teoretycznie, z anatomicznego, fizjologicznego punktu widzenia – każda kobieta i każdy mężczyzna posiadający ośrodkowy układ nerwowy, okolice erogenne, może przeżyć orgazm.”

Jesteśmy różnorodni!

Pozdrawiam Pana serdecznie,
Życzę aby Pan odnalazł w sobie siłę i samozaparcie!
 

psycholog Anna Białecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Ze wzruszeniem przeczytałam Pana wypowiedź, zastanawiając się równocześnie, dlaczego utożsamia Pan swoją wartość od wielkości penisa. Ona jest w Panu. Życie seksualne można wzbogacić na różne sposoby, wszystko zależy od fantazji partnerów. Warto popracować nad bliskością emocjonalną, to ona rzutuje na zbliżenia. Może warto także skorzystać z psychoterapii par, odwiedzić seksuologa. 

Zachęcam również do spojrzenia na siebie w inny sposób. Co Pan w sobie lubi, ceni, podziwia? Można zapytać o to kilka znajomych osób. Jakim trudnościom stawił Pan ostatnio czoła, co udało się zrobić? Jakie umiejętności Pan posiada? Z pewnością ma Pan szerokie spektrum zasobów. Czy ta samoocena była niska od zawsze, jak to jest, że patrzy Pan siebie takim krytycznym spojrzeniem? Znalazł Pan żonę, ma dwoje dzieci, może spełniać się jako mąż i ojciec, to także zasób. I szuka Pan pomocy, rozwiązania. To odwaga. Powodzenia

Katarzyna Waszak, psychoterapeuta 

Zobacz podobne

Trudności w relacji z mężem - w komunikacji, w jego podejściu, w seksie.
Dzień dobry, mój mąż ma problemy z erekcją, na początku mówił, że to przejściowe, teraz mówi, że martwi się chorą mamą i nie może się skupić. Udało mi się namówić go na wizytę u seksuologa, był już na 4 spotkaniach, ale nic się nie zmienia, natomiast on uważa, że wygadał się specjaliście i to wystarczy. Dodam, że przeważnie to ja inicjuje zbliżenie, mąż często mówi, że nie ma ochoty lub jest zmęczony. Nie mamy dzieci, mieszkamy razem, ten problem ciągnie się już z dwa lata,podczas gdy znamy się 4.Chciałabym mieć dziecko, ale nie widzę go w roli ojca. Mam wrażenie, że to ja noszę spodnie w związku i mąż oczekuje, że będę mu współczuć z powodu choroby jego mamy, która stała się wymówką na wszystko. Nie mogę z nim szczerze porozmawiać, bo na wszystko mi przytakuje i nic z tym nie robi, dopiero kiedy robię mu awantury i zaczynam płakać bierze się w garść.
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1 (moja mama chorowała na depresję, nerwicę i omamy alkoholowe/jej siostra choruje na schizofrenię paranoidalną). Miałam omamy słuchowe, które przedstawiały wszystkie traumatyczne przeżycia ciągnące się od dzieciństwa-w czasie psychozy od nowa je przeżywałam). Nie przyjmuję leków, bo po każdych bardzo cierpiałam (czułam się tak źle, że myślałam, jak ze sobą skończyć i musiałam walczyć z tym jak się czułam, często z bezsilności płakałam, bo nie dało się wytrzymać, wyglądałam i funkcjonowałam za każdym razem jak zombi i czułam się, jakbym już nie żyła, zero uczuć, radości, ciągły niepokój, frustracja) plus bardzo wiele skutków ubocznych. Aktualnie czuję się bardzo dobrze (2 tyg nie biorę leków, bo odstawiłam, gdy miałam przejść na olanzapine). Niepokoi mnie fakt, że nie czuję pociągu do swojego partnera, nic nie czuję w trakcie zbliżeń z nim czy w trakcie zwykłego pocałunku. Po zejściu z leku Abilify (podniósł mi bardzo mocno enzymy wątrobowe i byłam przez 2 tygodnie bez żadnego leku) było wszystko w porządku i prawidłowo reagowałam. Po o zejściu z ostatniego Fluanxolu (podniósł mi mocno prolaktynę i miałam wejść na olanzapine) kompletnie nic nie czuję w czasie bliskości z partnerem. Czuję się tak, jakbym miała anhedonię polekową i zaburzenia funkcji seksualnych. Czy jest możliwe całkowite wyleczenie się z tej choroby dzięki samej psychoterapii?
Eksperymentowanie z kobiecymi ubraniami i makijażem - transpłciowość, transwestytyzm czy kink?
Dzień dobry, Od kiedy pamiętam podobały mi się kobiece ubrania, makijaż i rzeczy "stereotypowo" kobiece, czesto uciekam tez w fantazje co by bylo gdybym urodzil sie kobieta. Z obawy przed reakcją, nigdy o tym z nikim nie rozmawiałem. Czasami eksperymentuję z makijażem i ubraniami pod nieobecność partnerki. Nieśmiało zaznaczę, że często w obszarze seksualnym. Ostatnio wymyka mi się to spod kontroli. Gdy nie ma partnerki, to eksperymentuję z wyglądem i czasami wychodze z psem na dwor z odrobina makijazu, czy w ubraniach partnerki (np. stanik pod ubraniem). Chociaz w trakcie dobrze sie czuje i podoba mi sie to, to pozniej przychodza wyrzuty sumienia, ze chowam te czesc siebie przed partnerka, ale tez lęk co jesli to sie wyda i chorobliwie upewniam sie, czy na pewno nic nie zauwazy. Nie wiem jak zweryfikować swoje wątpliwości - czy jestem transpłciowy/a? Czy jestem transwestytą? Czy to kink? Czy po prostu podobają mi się rzeczy, które nie są męskie według kanonu społecznego i to nie powód do zmartwień?
Paniczny lęk i poczucie obrzydzenia przed ginekologiem, służbą zdrowia.
Dzień dobry, Jak walczyć z panicznym strachem przed ginekologiem. Rozumiem, że dla żadnej kobiety nie jest to najprzyjemniejsza wizyta w jej życiu, jednak dla mnie sama myśl o niej wiąże się z atakami paniki, płaczem czy wymiotami ,a nawet obrzydzeniem. Od czasu, gdy środowisko mocno naciska na mnie, żebym odbyła swoją pierwszą wizytę, to uczucie obrzydzenia się pogłębia i zaczyna dotyczyć całej służby zdrowia, już nie tylko ginekologów.
Jak radzić sobie z różnicą libido w związku? Porady i wsparcie
Problem z bardzo dużą różnicą libido. Od 3 miesięcy jestem w nowym związku. Na samym początku różnica libido nie była aż tak widoczna, myślałem że partnerka przesadza mówiąc, że to dla niej nietypowa częstotliwość zbliżeń (była jakby zaskoczona sama sobą). Jednak szybko się to zmieniło. Zbliżenia występują niemal tylko z mojej inicjatywy, po rozmowie na ten temat dowiedziałem się, że wystarczająca częstotliwość dla niej to nawet raz na miesiąc, podczas gdy przy moim libido mógłbym uprawiać seks codziennie. Powoduje to oczywiście częste odrzucanie moich prób zbliżenia i małe zaangażowanie z jej strony w trakcie seksu. Jest to dla mnie bardzo trudne, zarówno ze względu na samo libido, ale też czuję, że seks pełni u mnie bardzo ważną emocjonalną rolę. Bez inicjowania go z jej strony odczuwam duży brak okazywania uczuć, mimo że w rzeczywistości robi to na inne sposoby. Może ma tu też znaczenie mój lękowy styl przywiązania (obserwuję u siebie wiele jego cech). Partnerka twierdzi, że mimo braku popędu może uprawiać seks częściej jeśli będę go inicjował, ale brak jej inicjatywy jest dla mnie bardzo trudny emocjonalnie. Z poczuciem odrzucenia gdy do zbliżenia nie dochodzi staram się sobie radzić, jednak jeszcze trudniejszą sytuacją od braku inicjatywy jest gdy w trakcie seksu, szczególnie na początku, odczuwam małe zaangażowanie z jej strony, mimo że twierdzi, że jest to dla niej przyjemne i nie powinienem się niepokoić. Dla odczuwania satysfakcji z seksu zawsze była dla mnie bardzo ważna widoczna przyjemność partnerek. Jak sobie radzić z taką sytuacją? Nie widzę żadnego wyjścia, jednak trudno zdecydować się na rozstanie, bo mimo że związek jest krótki to w innych aspektach czuję się w nim świetnie, ze strony partnerki myślę, że jest tak samo i jest w niego zaangażowana. Mam 34 lata (partnerka 32), więc już trochę życiowych doświadczeń w postaci kilku związków za sobą i czuję, że utrata tego mogłaby być ogromną stratą. Natomiast nie widzę też możliwości, żeby odczuwać wystarczającą satysfakcję z życia w takiej sytuacji, nie biorę też raczej pod uwagę sztucznego zmniejszenia libido (wątpię żeby to rozwiązało całkowicie problem).
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!