Anna Martyniuk-Białecka
Pana wpis jest bardzo poruszający. Fakt, o którym Pan mówi, że ma Pan rodzinę - żonę i dwoje dzieci rozumiem, tak, że ten problem jakoś ostatnio się nasilił? A wcześniej, jak było? Czy jest jakiś moment kiedy Pan nie przeżywa tak mocnego rozczarowania, obrzydzenia i bezsilności? Nie pisze Pan jaki podwód leży u podstaw tego problemu. Czy jest to jakiegoś rodzaju zaburzenie hormonalne, które wystąpiło w okresie rozwoju płodowego, czy wada wrodzona? Czy inne? Warto to określić dla odpowiedniego dobrania metody leczenia.
Dodatkowo przychodzi do mnie taka myśl, że sprowadzanie satysfakcji z seksu i męskości jedynie do ilości centymetrów na pewno Panu nie służy. Czy było tak zawsze? Warto porozmawiać o tym, co się dzieje w związku z żoną.
Dodatkowo zostawię tu jeszcze cytat:
“Każdy może przeżyć orgazm. Teoretycznie, z anatomicznego, fizjologicznego punktu widzenia – każda kobieta i każdy mężczyzna posiadający ośrodkowy układ nerwowy, okolice erogenne, może przeżyć orgazm.”
Jesteśmy różnorodni!
Pozdrawiam Pana serdecznie,
Życzę aby Pan odnalazł w sobie siłę i samozaparcie!
psycholog Anna Białecka












