Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Dlaczego moja partnerka złości się, gdy ja wyrażam gniew?

Piotrek94

Chciałbym wiedzieć dlaczego dziewczyna się na mnie denerwuje wtedy kiedy ja się na cokolwiek złoszczę np. coś mi się nie uda i jestem zły i to pokazuje to ona odrazu ma problem i jest na mnie zła za to że się zdenerwowałem i w dodatku nie na nią czuję się jakbym nie mógł przy niej pokazywać że coś mi się nie podoba

Cześć Piotrek, 
złość to taka emocja, z którą czasem trudno sobie poradzić. I tej osobie, która się złości. Ale też osobie, która tę złość obserwuje. 
Wyrażanie emocji jest ważne. Wszystkich, nawet tych trudnych. Zwróć uwagę na to jak wyrażasz złość. Możesz się złościć mówiąc przykładowo “motyla noga, nie udało się”, przysłowiowe cztery wdechy i idziesz dalej :). Możesz się złościć rzucając przedmiotami, kopiąc w łóżko, czy waląc pięścią w ścianę i wracać do tego co cię wkurzyło cały dzień. Nie odpowiem ci dlaczego dziewczyna się na ciebie złości, ale możesz jej zapytać. Bo może ona nie do końca zna tę emocję, a może zna inne sposoby na złoszczenie się. 

Trzymam za ciebie kciuki! :) 
Pozdrawiam.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

Każdy z nas doświadcza złości ale różnimy się tym, co z naszą złością robimy. Możemy wyrażać ją w sposób asertywny lub agresywny. Spróbuj zastanowić się, czy wyrażając złość naruszam granice partnerki, a może deprecjonuję drugą osobę? 

Bywa, że stosujemy złość jak tarczę, ponieważ trudno nam powiedzieć, że jesteśmy smutni, że się boimy czy wstydzimy. Obawiamy się wyśmiania, odrzucenia albo zlekceważenia. Złość i pretensje są łatwiejsze do okazania. Radzenie sobie ze złością wymaga cofnięcia się do momentu, kiedy złość poczuliśmy aby rozpoznać, co tak naprawdę nas zdenerwowało i jaka niezaspokojona potrzeba skrywała się pod złością. Nasze emocje świadczą o potrzebach: te nieprzyjemne informuje o niezaspokojonych potrzebach, a przyjemne uczucia – o zaspokojonych. Złość często ukrywa lęk, a więc głód potrzeby bezpieczeństwa. Warto powiedzieć, co się stało, jakie to w nas wzbudziło uczucie, jakie potrzeby naruszyło i o co w związku z tym prosimy partnera.

Polecam książkę Marshalla Rosenberga „Porozumienie bez przemocy”. Trudno nazywać potrzeby, jeżeli w dzieciństwie tego nie nauczyliśmy się. A jeśli się tego nie umie, to nie umie się powiedzieć, czego nam potrzeba, nie umie się wyrażać tego, co nas rani i o co mamy do partnera pretensję. A to prowadzi do niezrozumienia.

Iza Marchwińska

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z emocjami po zranieniu przez sąsiada?
Zranił mnie bardzo sąsiad i wiedziałam od tamtego momentu, że muszę do szybko emocjonalnie odciąć. Tak mi świetnie poszło, że po tygodniu już mi przeszedł, a po 2 tygodniach już zupełnie zapomniałam, o co chodziło, co się stało, miałam go zupełnie gdzieś, nie czułam do niego nic. Pomyślałam sobie - co za wspaniała wolność, czuję wolność. Zobaczyłam go po 3 tygodniach na korytarzu, zagadał do mnie a ja potraktowałam go jak powietrze, kompletnie zignorowałam. I dobrze, zasłużył na to. Później zastanawiałam się, co zrobię następnym razem, to znaczy miałam w planach dalej go ignorować i tak powinno być, ale we mnie emocjonalnie zaczęło się pojawiać poczucie winy, zawstydzenie, skrępowanie. Bo skoro stał mi się do tego stopnia obojętny, to za co mam go karać? Od razu mówię, że to niesłuszne poczucie winy, bo on zasłużył na to a poza tym przez to poczucie wróciła niestety wściekłość na niego, zazdrość, myśli o nim. Muszę pozwolić sobie na tą obojętność wobec niego i tym samym świadomość, że nie robię nic złego, ale właśnie bez wściekłości na niego jest mi trudno, a ta wściekłość wyzwala przywiązanie i przypomina mi, co mi zrobił. A zranił mnie tym, że zaprosił do mieszkania jakąś kobietę, widziałam ich z okna i słyszałam przez ścianę kobiece odgłosy w nocy co było strasznie raniące. Zarzekał się, ze nikogo nie ma, a okazuje się ze poza tą żmiją ma jeszcze inne i jest po prostu dz*wkarzem.
1 odpowiedź
Co zrobić, gdy przyjaciółka odsuwa się ode mnie, choć byłam przy niej w najgorszych momentach?
Co powinnam zrobić jeżeli osoba przy której byłam w jej najgorszych momentach, dawałam z sobie 100%, aby nie czuła się źle, odsuwając tym samym swoje wszystkie plany i będąc dla tej osoby cały czas teraz się ode mnie odsuwa i kiedy ja potrzebuje jej to nie widzę zaangażowania z jej strony. Widzę że jest przy mnie tylko wtedy gdy ona tego potrzebuje lub jak nie ma się do kogo odezwać?
6 odpowiedzi
Brak popędu seksualnego u narzeczonej - jak zrozumieć i pomóc?
Jesteśmy z narzeczoną razem ponad 3 lata i ogólnie nasz związek jest bardzo dobry. Dogadujemy się, wspieramy, nie mamy większych konfliktów. Jesteśmy też zaręczeni i planujemy wspólną przyszłość. Jedyną trudniejszą kwestią od początku było życie seksualne. Moja partnerka mówiła mi wcześniej, że ma raczej niski popęd seksualny i że w przeszłości miała nieprzyjemne doświadczenia z byłymi partnerami. Starałem się to zrozumieć i nigdy nie naciskałem. Przez te 3 lata jakoś znajdowaliśmy kompromis – czasami było mniej seksu niż bym potrzebował, ale ona też starała się mnie zaspokoić na różne sposoby i ogólnie funkcjonowaliśmy w tym dobrze. Problem pojawił się około 3 tygodnie temu. Mam wrażenie, że z dnia na dzień coś się zmieniło. Wcześniej wszystko było normalnie, a nagle poczułem duży dystans z jej strony. Nie chodzi tylko o seks, ale też o pewien chłód emocjonalny. Wczoraj mieliśmy bardzo szczerą rozmowę. Powiedziała mi, że faktycznie czuje się oddalona i że kompletnie nie czuje popędu seksualnego. Podkreślała kilka razy, że to nie jest moja wina, że jej się podobam i że mnie kocha. Mówiła, że problem jest po jej stronie i że sama nie rozumie, dlaczego tak się czuje, a jednocześnie chciałaby zrozumieć, skąd to się bierze. Podczas rozmowy pytałem ją też wprost, czy może czegoś jej brakuje w naszym związku – czy emocjonalnie, czy w codziennym życiu. Odpowiedziała, że wręcz przeciwnie, że ma wszystko, czego zawsze chciała i czego nigdy wcześniej w związkach nie miała. Powiedziała, że jest ze mnie bardzo zadowolona, że czuje się kochana i że docenia to, jakim staram się być partnerem, szczególnie że w poprzednich relacjach miała trudne doświadczenia. Z drugiej strony ja czuję, że coś się zmieniło. Czuję różnicę w jej zachowaniu – np. w sposobie przytulania czy w ogólnej bliskości. Jeszcze kilka tygodni temu było to zupełnie inne uczucie niż teraz. Ona sama też potwierdziła, że faktycznie trochę się oddaliła, ale tłumaczy to tym, że cały czas ją to wszystko męczy i że sama próbuje zrozumieć, co się z nią dzieje. Rozmawiała już nawet o tym ze swoją mamą i ciocią, bo sama próbuje zrozumieć, co się dzieje. One pytały ją, czy może problem polega na tym, że to nie jest odpowiedni związek, ale ona sama mówi, że tak tego nie czuje – że jest ze mną szczęśliwa i że logicznie patrząc ma wszystko, czego zawsze chciała. Dodam też, że powiedziała, że na początku związku popęd seksualny był, choć nigdy nie był u niej bardzo wysoki. Teraz jednak mówi, że kompletnie nie czuje tej iskry czy chęci. Ja z jednej strony staram się być wyrozumiały i ją wspierać. Powiedziałem jej, że dam jej czas i że możemy spróbować to razem zrozumieć. Z drugiej strony jest mi z tym bardzo trudno, bo czuję ten dystans i czasami pojawia się u mnie myśl, że może już mnie nie kocha albo że coś się zmieniło w jej uczuciach. Dodam jeszcze, że ona sama powiedziała, że chciałaby się przebadać pod kątem hormonów, ponieważ bardzo dawno tego nie robiła i zastanawia się, czy może to mieć z tym związek. Rozmawialiśmy też o tym, że być może warto byłoby skonsultować się z psychologiem lub terapeutą, żeby spojrzeć na tę sytuację z szerszej perspektywy i posłuchać opinii osoby z doświadczeniem. Dla mnie jest to też trudne o tyle, że pracujemy razem, więc jesteśmy ze sobą praktycznie codziennie i trudno jest mi po prostu zdystansować się od tej sytuacji. Nie ukrywam, że bardzo proszę o pomoc lub wskazówki, bo sam nie wiem, jak powinienem się zachować. Z jednej strony zastanawiam się, czy powinienem po prostu dać jej czas i spróbować to przeczekać. Z drugiej strony obawiam się, że jeśli całkowicie się wycofamy i np. zupełnie zrezygnujemy z bliskości czy życia seksualnego, to może to spowodować jeszcze większe oddalenie między nami. Rozmawialiśmy też o tym, czy w takiej sytuacji lepiej zrobić krok w tył i całkowicie odpuścić, czy wręcz przeciwnie – próbować powoli odbudowywać bliskość, nawet jeśli na początku będzie to trochę wymagało wysiłku z obu stron. Być może patrzę na to w niewłaściwy sposób, dlatego bardzo chciałbym poznać opinię osób z większym doświadczeniem.
7 odpowiedzi
Nie mam już sił walczyć o małżeństwo, które od dawna nie istnieje
Nie mam już sił walczyć o małżeństwo, które od dawna nie istnieje. Na palcach mogłabym policzyc dni kiedy ostatnio było super. 3 dzieci i brak odwagi na odejście.. mąż jest nerwowy ale nie bije. Wyżywa się na innych rzeczach. Boli to. Dzieci przeżywają a ja razem z nimi On nie chce terapii. Nie chce nawet badań zrobić ogólnych. Jestem wykończona psychicznie. Nie daje już rady...
1 odpowiedź
Jak żyć z osobą toksyczną?
Jak żyć, bądz jak sobie poradzić w życiu codziennym z osobą "toksyczną", która nas ciągle blokuje i podcina skrzydła, znęca się psychicznie a czasem i fizycznie, jak wyjść z takiego otoczenia?
9 odpowiedzi
Przeciążenie psychiczne przez tłok i hałas w domu z rodziną brata – jak sobie poradzić bez własnej przestrzeni?
Od dwóch lat mieszka z nami brat ze swoją żoną i dwójką dzieci. W małym mieszkaniu. Ledwo już daje radę z tym psychicznie. Ciągle hałas, krzyki dzieci, brata,bałagan, rzucanie zabawkami itp. Nie mam własnej przestrzeni, pokoju. Dzielę z matką. Ciągle dzieci na " głowie". Okazało się, że szwagierka jest w ciąży na dodatek.. bliźnieta. Był to dla mnie szok. Chcą nadal mieszkać u nas z tak wielka rodzina w małej przestrzeni, gdzie już teraz jest ciasnota. Łacznie 9 osób. Dodam, że dwoje dzieci mają po 2 i 5 lat. Często wchodzą np na stoły, krzesła, meble. Matka dzieci zaczyna krzyki, jest hałas w mieszkaniu. Ja często mam poczucie winy za te dzieci. Mam myśli, gdy stanie się coś złego ja równiez będę za to odpowiadać, będę wciągnięta w kłotnie, dlaczego nie upilnowałam chwilę dzieci. Ciężko będzie z 4-ką dzieci. Zero odpoczynku. Obecnie nie mam dokąd pójsc, nie mam możliwości wyprowadzki. Jak poradzić sobie z taką sytuacją, gdy jest to obciążające psychicznie?
10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!