Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyrazić potrzebę częstszego kontaktu w związku?

Od jakiegoś czasu spotykam się z mężczyzną poznanym w aplikacji randkowej. Początki były dosyć specyficzne, ponieważ nie mieliśmy wielu wspólnych tematów, natomiast coś nas do siebie ciągnęło. Spotykamy się od jakiegoś miesiąca. Mamy za sobą rozmowę jedną z poważniejszych co dalej robimy, ponieważ pojawiły się chwile zwątpienia. Zdecydowaliśmy się dalej spotykać, ale mnie nie daje spokoju fakt, że on nie kontaktuje się ze mną. Wiem, że miał różne przejścia w poprzednim związku i przywyknął do życia w samotności, ale ja jestem z tych martwiących się, które chcą wiedzieć, co słychać u danej osoby. Wydaje mi się, że powinnam mu zwrócić uwagę, że nie odpowiada mi takie zachowanie. Nie wiem tylko, w jaki sposób to zrobić, aby nie poczuł się zaatakowany czy przytłoczony. Co więcej, jak się spotykamy, okazuje mi wsparcie i czułość, spędzamy razem czas, natomiast ciężko mi zrozumieć ten jego brak kontaktu. Czy ktoś z Państwa może mi coś doradzić?

Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry Pani Moniu,

To, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe. Kiedy pojawia się bliskość i zaangażowanie, naturalne jest pragnienie kontaktu i poczucie niepokoju, gdy druga osoba się oddala. Potrzeba rozmowy, obecności i wzajemnego zainteresowania to ważna część relacji – nie jest to „zbyt wiele”, lecz wyraz troski i wrażliwości.

Warto, aby powiedziała Pani o tym w sposób spokojny i nienarzucający się. Może to brzmieć np. tak:

„Lubię, kiedy mamy kontakt, nawet krótki. Daje mi to poczucie bliskości. Kiedy długo się nie odzywasz, czuję niepewność i zastanawiam się, czy wszystko jest w porządku.”

Taka forma nie jest wyrzutem, tylko opisem Pani uczuć i potrzeb. Jeśli partner reaguje zdystansowaniem lub wycofaniem, to także istotna informacja – pokazuje, na ile jest gotowy na relację, w której obie strony mogą czuć się bezpiecznie i zauważone.

 

Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień dobry Pani Moniko

Zauważam, że czuje Pani coś wartościowego w tej nowej relacji, ale z drugiej strony pojawia się napięcie, bo potrzeba kontaktu z partnerem nie jest wystarczająca. To bardzo zrozumiałe i może wpływać na poczucie bezpieczeństwa w tej tworzącej się relacji. Budowanie relacji jest procesem, zawsze coś można dodać, przebudować czy odnowić - jeśli relacja jest wieloletnia. A jakby to było podzielić się właśnie, że trochę bardziej Pani czegoś potrzebuje np. codziennego kontaktu? Posprawdzać w trakcie rozmowy co jest możliwe? na co mogą się zgodzić obie strony, by nie czuły się przeciążone? Powiedziała Pani, że już macie za sobą pogłębione rozmowy, co byście chcieli dalej dla siebie w tej relacji, więc mogę sobie wyobrazić, że jest miejsce na pogłębianie bliskości między wami.

Pozdrawiam ciepło

 

Justyna Majewska

Psycholog, Practitioner Sandplay Therapy

 

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Moniko,

W tej sytuacji dobrze jest wyrazić swoje potrzeby, skupiając się na swoich emocjach i z uważnością na drugą stronę. W ten sposób unikniecie nieporozumień. Warto spróbować komunikacji bez przemocy, czyli: fakty --> uczucia --> potrzeby --> prośby, czyli np. "Pomiędzy spotkaniami wymieniami tylko X wiadomości. Czuję się wtedy od Ciebie bardzo daleko, wywołuje to we mnie smutek, bo pojawiają mi się wtedy myśli, że może wcale nie chcesz spędzać ze mną czasu. Wiem, że cenisz swój czas dla siebie, ale potrzebowałabym z Twojej strony częstszego kontaktu. Czy myślisz, że moglibyśmy przynajmniej codziennie wieczorem wymienić kilka wiadomości z update'em, co się u nas wydarzyło danego dnia?"

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Myślę, że warto powiedzieć o tym wprost, jednak bez pretensji czy oskarżeń. Możesz powiedzieć np. "Kiedy się nie odzywasz przez dłuższy czas, trochę się martwię, bo nie wiem, z czego wynika ta cisza." To ważne, że zauważasz jego potrzebę samotności, ale Ty też masz prawo wiedzieć, co się dzieje i oczekiwać przynajmniej krótkiej informacji.  Serdecznie pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Anna Stępniewska

Anna Stępniewska

Pani Moniko,

 

To ważne, że zauważa Pani uczucia obu stron. Warto zakomunikować swoje potrzeby bez presji, na spokojnie. Jednak to co może Pani dla siebie zrobić to zadbać o siebie i przyjrzeć się temu czemu wybiera Pani takiego partnera, który nie odpisuje lub ma inny sposób komunikacji. Warto rozmawiać o różnych potrzebach i różnych sposobach komunikacji i jej natężeniu. Choć z drugiej strony jest ciekawe, że wybiera Pani partnera, którzy nie potrzebuje (lub nie potrafi) komunikacji na takim poziomie jak Pani ? 

 

Powodzenia

Anna Stępniewska

Psycholog, Psychoterapeuta

Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry, 

 

bardzo dobrze, że zdecydowała się Pani sięgnąć po poradę. Początek nowej relacji często wiążę się z konfrontowaniem swoich przekonań co do nowo poznanej osoby. W opisywanej przez Panią sytuacji, widać pewne różnice, natomiast nie wiadomo z czego one wynikają. Szczere i otwarte podejście do tego tematu oraz przedstawienie swojej perspektywy partnerowi, może przynieść zrozumienie i rozwiązanie powyższej sytuacji. Poznanie perspektywy partnera i jego potrzeb dotyczących częstotliwości kontaktów, może wiele wyjaśnić oraz być pomocne w wypracowaniu schematu kontaktów, który będzie odpowiadał zarówno Pani jak i Pani partnerowi. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Paweł Zamojć

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Moniko,

to naturalne, że potrzebuje Pani kontaktu i bliskości — szczególnie gdy zależy Pani na tej relacji. Brak odzewu może budzić niepokój i poczucie, że coś jest nie tak. Warto powiedzieć o tym wprost, ale spokojnie, podzielenić się tym, co Pani czuje. Na przykład: „Kiedy długo się nie odzywasz, czuję niepewność, bo zależy mi na naszym kontakcie.”

Taka szczerość nie przytłacza, a pozwala lepiej się zrozumieć. To też dobry sposób, by zobaczyć, czy ta relacja ma przestrzeń na wzajemne potrzeby i otwartość.

Z serdecznością,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

Michał Jarzębowski

Michał Jarzębowski

Pani Moniko,

 

To powszechne, że początek relacji, to takie "chciałbym/chciałabym, ale trochę się boję". Każdy człowiek ma jakiś bagaż doświadczeń, a odsłonięcie serca przed nową osobą wymaga odwagi... czasu.

 

Może być tak, że mężczyzna ów stara się wejść w tę relację powoli, to daje poczucie kontroli i dzięki temu osoba taka czuje się jakby bezpieczniej - robiąc małe kroki.

 

To ciekawy dobór słów - skąd założenie, że powinna Pani zwrócić uwagę? Pytanie, czy Pani chce?! :) A jak najbardziej ma Pani prawo powiedzieć o swoich potrzebach, emocjach, ba oczekiwaniach nawet!

 

Tu warto odważyć się zadać te pytania i powiedzieć o uczuciach, ale też warto zadać sobie Pytanie, co Panią powstrzymuje przed ich zadaniem. Czasem boimy się nie zadać pytanie, a raczej usłyszeć odpowiedź ;).

 

Bywa też tak, że właśnie osoby martwiące się mają tendencję zakochiwać się w tych nieco niedostępnych, choć to jedynie hipoteza i absolutnie nie mam pojęcia jak jest w Państwa przypadku.

 

Zdecydowanie jednak warto dotknąć tematu asertywności i tu mogę polecić świetną książkę: "Stanowczo, łagodnie, bez leku.".

 

Warto też zastanowić się, czego obawia się Pani w związku z otwartą i szczerą komunikacja o potrzebach. Tu warto dodać, że wiele, wiele osób ma z tym pewne trudności i to naturalne. Nie jesteśmy tego uczeni.

 

Jeśli obawia się Pani, by swoim komunikatem go nie urazić to warto zastosować model komunikacji z Porozumienia bez przemocy - NVC - Spostrzeżenie, uczucie, potrzeba, prośba.

 

np. : Mam poczucie, że mało kontaktujesz się ze mną, jest we mnie jakaś niepewność, potrzebuję mieć w sobie spokój i bezpieczeństwo. Chciałabym wiedzieć, że też taktujesz to poważnie. - To oczywiście moja interpretacja. Proszę się przesadnie nie sugerować tym komunikatem.

 

Czasem fajnie też działa nazwanie intencji - jeśli jesteśmy jej świadomi. Ja nazywam to "komunikatem zabezpieczającym relację". Zanim przejdzie Pani do rzeczy można nazwać to, czego się Pani obawia. To ułatwia komunikację i paradoksalnie zmniejsza strach. Wiesz, boję się, że odbierzesz to jako presję z mojej strony, a zupełnie nie o to mi chodzi. Jesteś dla mnie ważny, ale i chcę, żeby to wszystko było naturalne i niewymuszone.

 

Trzymam kciuki za Państwa uczucie!

 

Michał Jarzębowski,

psycholog, psychoterapeuta CBT w trakcie szkolenia

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Wiem, że takie rozmowy nie są łatwe. W końcu nikt nas tego nie uczy :). Ale wydaje się być to dla Pani ważne i dla Państwa relacji, więc trzeba będzie to przegadać :). 

Może Pani poprowadzić rozmowę w ten sposób:

- skupić się na faktach, np. "nie piszesz do mnie w ciągu dnia" - ważne, żeby to był fakt a nie Pani interpretacja czy ocena

- wyrazić związane z tym emocje, np."czuję się samotna, kiedy nie mamy kontaktu cały dzień, i czasami zastanawiam się czy coś się nie stało"

- poprosić - i tutaj ważne aby się Pani zastanowiła, czego Pani tak naprawdę oczekuje. Dobrze jest to konkretnie sprecyzować. Czy to będzie wiadomość, telefon, codziennie wieczorem?

Istotne w tej rozmowie będzie również poznanie perspektywy partnera - czy on potrzebuje kontaktu? Czy to jest coś nowego/zaskakującego dla niego? Jak to wyglądało w jego innych relacjach?

Trzymam kciuki! Im więcej trudnych rozmów ćwiczymy, tym łatwiej nam one przychodzą. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

kluczem mogłaby się okazać kolejna szczera rozmowa. Może ona być przeprowadzona w spokojnym otoczeniu, gdy jesteście państwo zrelaksowani. Istotna jest szczera komunikacja potrzeb, o których Pani mówi. Nie w charakterze pretensji, a bardziej obserwacji. Np. "Wiem, że lubisz spędzać czas sam, ale kiedy długo się nie odzywasz, trochę się martwię, bo nie wiem, z czego wynika ta cisza. Gdybyś do mnie napisał, kiedy dłużej się nie widzimy, poczułabym się lepiej. Myślisz, że następnym razem mógłbyś to zrobić?". Jest to model komunikacji z Porozumienia bez przemocy, gdzie najpierw podajemy swoje spostrzeżenie, a następnie uczucie, potrzeby i prośbę.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog 

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry. Jeżeli jest pani "z tych martwiących się", to zrozumiałe, że ta sytuacja jest dla Pani źródłem niepokoju. Fakt, że mimo fizycznego przyciągania i miło spędzanego czasu, odczuwa Pani brak bezpieczeństwa z powodu rzadkiego kontaktu, jest bardzo naturalny. Pani potrzeba bliskości i pewności może być w pewnym w konflikcie z jego potrzebą autonomii, która, jak Pani wspomniała, może wynikać z trudnych doświadczeń w poprzednim związku. Ten brak kontaktu, przy jednoczesnym okazywaniu czułości podczas spotkań, to sprzeczny sygnał, który mógłby frustrować. Kluczowe jest, aby spróbować z nim porozmawiać o tym otwarcie i spokojnie, bez obwiniania. Zamiast mówić: "Nie odpowiada mi takie zachowanie", można by spróbować sformułować to w komunikacie, który skupia się na Pani uczuciach, na przykład: "Gdy się długo nie odzywasz, odczuwam niepokój. Jestem osobą, którą potrzebuje bliskości. Chciałabym wiedzieć, jak ty na to patrzysz. Moglibyśmy wówczas razem znaleźć taki sposób na komunikację, który będzie dobry dla nas obojga". 

 

Życzę powodzenia dla was obojga. 

Pozdrawiam Krzysztof Chojnacki, psycholog

Zobacz podobne

Mąż zamieszczał moje prywatne zdjęcia na forach erotycznych - jak sobie z tym poradzić?
Mój mąż pisał z różnymi kobietami na forach erotycznych i zamieścił tam moje nagie zdjęcia. Już od dawna miałam przeczucie, że jest coś nie tak. Od dawna nie potrafiliśmy szczerze i życzliwie rozmawiać. Mąż pracuje w delegacjach, przyjeżdża na weekendy do domu. Starałam się żeby te wspólne chwile były jak najlepsze. Wracał do domu gdzie miał ciepły posiłek,od progu uśmiechniętą i szukająca bliskości mnie, ale wiecznie miał pretensje. Głównie o to że pracuje w soboty, to była jego ulubiona zaczepka. W łóżku wiem że go zadowalałam, ale ciągle kupował mi jakieś dziwne gadżety, bieliznę i rzeczy w których nie czułam się komfortowo. Czasem starałam się przełamywać żeby go zadowolić i czasem zrobił mi jakieś zdjęcie tłumacząc mi, że tęskni za mną na wyjazdach i że chociaż chce na mnie popatrzeć. Bardzo źle mi z tym było ale myślałam że to dla niego, że tak bardzo mnie kocha i mnie pragnie. Jakiś czas temu odkryłam, że od lat pisze na różnych forach z kobietami bardzo sprośne rzeczy, ale co gorsza wrzucił moje nagie zdjęcia i czasem pisali też do niego mężczyźni. Chwalił się tam, że ogólnie nie szuka ale, że jak ma możliwość to "korzysta", że najbardziej lubi mężatki, że założył po 10 latach obrączkę, bo zauważył jaki to magnez na kobiety jest. Wiele rozmów, zdjęć i filmów było wymienianych z kobietami ale faktycznie ani jednej wiadomości o dokładnym proponowanym spotkaniu, ani rozmów jakby po spotkaniu. Mąż ciągle się upiera, że fizycznie nigdy mnie nie zdradził. Ale to co zrobił jest tak okropne, że nie potrafię sobie z tym poradzić. On był tym jedynym, trwałam przy nim zawsze, na dobre i złe, marzyłam o wspólnej przyszłości, o tym jak nasz syn, już nastoletni, kiedyś sam założy rodzinę a my będziemy szczęśliwi będziemy go wspierać. Ufałam tylko jemu, kochałam tylko jego. Mąż obiecuje mi że się zmieni, że zobaczył jak mnie skrzywdził, jak mnie traktował przez lata, jak mnie odtrącał, że bardzo mnie kocha i że wie, że robił mi okropne świństwo, chce to naprawić i ratować małżeństwo. Zapisał się również na terapię. Nie było jeszcze wielu spotkań ale terapeuta twierdzi, że to prawdopodobnie rodzaj uzależnienia, erotomanizmu. Mam ciągły kontakt z mężem telefoniczny, na weekendy też się spotykamy, ogólnie on nocuje u swoich rodziców ale kiedy się widzimy nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Potrzebuje jego bliskości mimo, że to on jest powodem mojego cierpienia. Nie wiem co robić dalej, nie potrafię mu zaufać, ale też nie jestem typem osoby która się kłóci, która krzyczy, a bardziej która cierpi i potrzebuje pocieszenia i bliskości. Nadal go kocham ale myślę, że nigdy mu nie zaufam. Nie wiem co mam dalej robić. Mam trudności ze snem, z jedzeniem, z chęcią do życia i znów wracają do mnie ataki paniki. Ponad 10 lat walczyłam z nerwicą lękowa, przeżyłam też dwie silne depresje, chodziłam na sesję do psychologów i przyjmowałam leki od psychiatrów, nie chce znów tego wszystkiego przechodzić. Proszę o poradę.
Jak radzić sobie z presją rodziców i lękiem przed wyjazdem do chłopaka - porady dla studentki
Witam, proszę o poradę Mam 20 lat i mieszkam w wielkopolsce a mój chłopak w warmińsko-mazurskim. Studiuję zaocznie i obecnie szukam pracy. Rodzice opłacają mi studia. Czuje sie winna że tyle wydają więc zaczęłam sprzedawać swoje rzeczy żeby chociaż trochę ich odciążyć. Więc na bilety też mam jakieś pieniądze i to nie byłby ich wydatek. Chłopak był u nas kilka razy i obiecałam mu że teraz ja przyjadę poznać jego rodziców itp. Mówiłam że przyjadę w walentynki (sobota) i zostane do środy. Chłopak pracuje, ale będzie do 14 więc mogę przyjechać. Problem stanowią moi rodzice, którzy powiedzieli mi że nie ma opcji żebym pojechała, że ich nie obchodzi że chce pojechać i że mam te pieniądze na studia przeznaczyć a nie na wyjazd. Zależy mi na tym związku i chciałabym jednak pojechać. Rozmowa nie pomaga bo od razu krzyczą i grożą że nie będą płacić za studia że sie obrażą itp. Pochodzę z nadopiekuńczego domu gdzie od zawsze byłam kontrolowana. Boje sie ich reakcji gdyż jest to od razu krzyk. Dodam że byłam u psychologa w pcpr ale powiedziała mi to samo co już słyszałam, czyli że mam prawo decydować o sobie itp. Dalej jest we mnie ten lęk pomimo to. Bardzo, ale to bardzo zależy mi na tym, żeby do niego pojechać i zostać do środy. Jednak przez to, że moi rodzice mają problemy finansowe, nie mamy na nic pieniędzy i dostaje mi się za to, przez to, że nie mam pracy, a potem moja mama mówi, że to wina mojego taty, bo to przez niego i ciągle się kłócą o to, kto ma rację, kto nie ma racji i w ogóle dlaczego nie ma pieniędzy. I po prostu nie wiem czemu, ale no boję się jechać, mam jakieś dziwne wyrzuty, chociaż to nie będzie ich wydatek, ale nadal i nie mam pojęcia, co zrobić po prostu, ale już tak się nakręciłam na ten wyjazd, że no nie chcę z niego rezygnować, ale wiem, że może być przez to też ciężko, będę miała pewnie wojnę przez to w domu.
Jak zaufać żonie po odkryciu jej przeszłości seksualnej i polubień byłego?

Oto poprawiony tekst pod względem ortograficznym:

Cześć, Mam następujący problem, z którym nie mogę sobie poradzić od wielu lat. Jestem z kobietą - żoną w sumie prawie 20 lat, w tym 13 lat po ślubie. Po jakimś czasie od momentu, jak się związaliśmy, przyznała się do swojej przeszłości. W wieku 15 lat miała pierwszego chłopaka, z którym współżyła. Powiedziała mi to na początku naszego związku. Miałem trudności, ale ten fakt zaakceptowałem. Przedstawiła to wtedy jako epizod, który był dla niej przykry, nie chce do tego wracać. Mówi, że miała problem z asertywnością, podobno robiła to mimo tego, że tego nie chciała. Po kilku latach - już małżeństwa - podczas jakiejś rozmowy wydało się, że ten chłopak nie był jedynym. Był ktoś jeszcze, o czym mi nie powiedziała, ukryła to przede mną na początku naszego związku. Ponownie to "przetrawiliłem" i "zaakceptowałem". Jestem z nią tyle lat, mogę powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, mamy dzieci, dużo razem osiągnęliśmy, mamy spory majątek, nieruchomości, biznesy, dobre stanowiska w pracy. Ostatnio na jaw wyszły kolejne fakty. To nie był zwykły seks, to był również seks oralny - nazwijmy to jednostronny, z jej "aktywnym" udziałem. Dowiedziałem się o tym teraz, po prawie 20-stu latach małżeństwa. Czuję się oszukany, zawiodła moje zaufanie, nie była wobec mnie szczera. Ponadto - przypadkiem - trafiłem na profil na socjalach jej byłego. Każdy jego post był przez nią polajkowany. Dla mnie to taki symbol, mały gest, że ona "nie ma mu za złe" tego, co się wydarzyło, tego, że ma to wpływ na całe nasze życie, na cały nasz związek. Przez cały ten czas - choć nie dawałem sobie po tego poznać - o tym pamiętam, rozmyślam. Nie codziennie, nie co tydzień. Raz na jakiś czas. Przypomina mi się to wszystko. Cierpię, rozdrapuję, babram się w tym. Ona twierdzi, że to nie ma znaczenia, że to nie wyglądało jak seks zakochanych. Ona to robiła, bo on nalegał. Ale czy mogę jej wierzyć? Jak jej zaufać? Jak przestać myśleć? Jak przestać się w tym babrać i rozdrapywać przeszłości. Ciężko mi zaakceptować nową rzeczywistość. Mimo tego, że mnie to rani, to czuję, że ją kocham. Chcę być blisko niej. Ona jest bardzo dobrym człowiekiem, czuła, troskliwa, wspaniała matka dla naszych dzieci. Ale jej przeszłość mnie wykańcza. Opowiada, jak to jej znajomi otwarcie rozmawiają - w obecności swoich aktualnych partnerów - o swoich byłych i o tym, co robili. Dla niej to było takie normalne. Dla mnie nie. Dziękuję za pomoc. Pozdrowienia.

Czy psycholog pomoże zwalczyć lęk przed nawiązywaniem znajomości z kobietami?
Hej, Czy psycholog będzie w stanie pomóc w zwalczeniu lęku przed podchodzeniem do kobiet i nawiązywaniu znajomości? Pozdrawiam,
Pewnego dnia mąż się zmienił bardzo. Nie chciał powiedzieć o co mu chodzi.
Dobry wieczór. Jestem mężatką od 10 lat, mamy 8-letnią córkę. Tego roku w czerwcu musiałyśmy się wyprowadzić z domu z powodu remontu, mąż został w domu i on wykonuje remont. Miał on trwać dwa miesiące. W skrócie napiszę, że pewnego dnia mąż się zmienił bardzo. Nie chciał powiedzieć o co mu chodzi. Po pewnym czasie powiedział, że robił testy i okazało się że nie może już mieć więcej dzieci. Od tego czasu traktuje mnie okropnie. Jakbym była jego wrogiem. Cały czas mówi że on chce rozwodu że on nic do mnie nie czuje. Obwinia mnie o to, że nie może mieć dzieci. To już trwa ponad 2 miesiące, ja już nie mam sił, jest mi okropnie przykro. Ja go bardzo kocham, tęsknię za nim. On nie chce nawet kończyć remontu, nie chce żebyśmy wróciły do domu. Stwierdził że dobrze jest mu samemu. Co ja mam robić ? Dla niego teraz wszytko jest złe, nic mu nie można powiedzieć. Co ja powinnam zrobić ?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.