Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyrazić potrzebę częstszego kontaktu w związku?

Od jakiegoś czasu spotykam się z mężczyzną poznanym w aplikacji randkowej. Początki były dosyć specyficzne, ponieważ nie mieliśmy wielu wspólnych tematów, natomiast coś nas do siebie ciągnęło. Spotykamy się od jakiegoś miesiąca. Mamy za sobą rozmowę jedną z poważniejszych co dalej robimy, ponieważ pojawiły się chwile zwątpienia. Zdecydowaliśmy się dalej spotykać, ale mnie nie daje spokoju fakt, że on nie kontaktuje się ze mną. Wiem, że miał różne przejścia w poprzednim związku i przywyknął do życia w samotności, ale ja jestem z tych martwiących się, które chcą wiedzieć, co słychać u danej osoby. Wydaje mi się, że powinnam mu zwrócić uwagę, że nie odpowiada mi takie zachowanie. Nie wiem tylko, w jaki sposób to zrobić, aby nie poczuł się zaatakowany czy przytłoczony. Co więcej, jak się spotykamy, okazuje mi wsparcie i czułość, spędzamy razem czas, natomiast ciężko mi zrozumieć ten jego brak kontaktu. Czy ktoś z Państwa może mi coś doradzić?

User Forum

monia12

4 miesiące temu
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry Pani Moniu,

To, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe. Kiedy pojawia się bliskość i zaangażowanie, naturalne jest pragnienie kontaktu i poczucie niepokoju, gdy druga osoba się oddala. Potrzeba rozmowy, obecności i wzajemnego zainteresowania to ważna część relacji – nie jest to „zbyt wiele”, lecz wyraz troski i wrażliwości.

Warto, aby powiedziała Pani o tym w sposób spokojny i nienarzucający się. Może to brzmieć np. tak:

„Lubię, kiedy mamy kontakt, nawet krótki. Daje mi to poczucie bliskości. Kiedy długo się nie odzywasz, czuję niepewność i zastanawiam się, czy wszystko jest w porządku.”

Taka forma nie jest wyrzutem, tylko opisem Pani uczuć i potrzeb. Jeśli partner reaguje zdystansowaniem lub wycofaniem, to także istotna informacja – pokazuje, na ile jest gotowy na relację, w której obie strony mogą czuć się bezpiecznie i zauważone.

 

Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień dobry Pani Moniko

Zauważam, że czuje Pani coś wartościowego w tej nowej relacji, ale z drugiej strony pojawia się napięcie, bo potrzeba kontaktu z partnerem nie jest wystarczająca. To bardzo zrozumiałe i może wpływać na poczucie bezpieczeństwa w tej tworzącej się relacji. Budowanie relacji jest procesem, zawsze coś można dodać, przebudować czy odnowić - jeśli relacja jest wieloletnia. A jakby to było podzielić się właśnie, że trochę bardziej Pani czegoś potrzebuje np. codziennego kontaktu? Posprawdzać w trakcie rozmowy co jest możliwe? na co mogą się zgodzić obie strony, by nie czuły się przeciążone? Powiedziała Pani, że już macie za sobą pogłębione rozmowy, co byście chcieli dalej dla siebie w tej relacji, więc mogę sobie wyobrazić, że jest miejsce na pogłębianie bliskości między wami.

Pozdrawiam ciepło

 

Justyna Majewska

Psycholog, Practitioner Sandplay Therapy

 

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Moniko,

W tej sytuacji dobrze jest wyrazić swoje potrzeby, skupiając się na swoich emocjach i z uważnością na drugą stronę. W ten sposób unikniecie nieporozumień. Warto spróbować komunikacji bez przemocy, czyli: fakty --> uczucia --> potrzeby --> prośby, czyli np. "Pomiędzy spotkaniami wymieniami tylko X wiadomości. Czuję się wtedy od Ciebie bardzo daleko, wywołuje to we mnie smutek, bo pojawiają mi się wtedy myśli, że może wcale nie chcesz spędzać ze mną czasu. Wiem, że cenisz swój czas dla siebie, ale potrzebowałabym z Twojej strony częstszego kontaktu. Czy myślisz, że moglibyśmy przynajmniej codziennie wieczorem wymienić kilka wiadomości z update'em, co się u nas wydarzyło danego dnia?"

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska.

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Myślę, że warto powiedzieć o tym wprost, jednak bez pretensji czy oskarżeń. Możesz powiedzieć np. "Kiedy się nie odzywasz przez dłuższy czas, trochę się martwię, bo nie wiem, z czego wynika ta cisza." To ważne, że zauważasz jego potrzebę samotności, ale Ty też masz prawo wiedzieć, co się dzieje i oczekiwać przynajmniej krótkiej informacji.  Serdecznie pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert 

Psycholog 

4 miesiące temu
Anna Stępniewska

Anna Stępniewska

Pani Moniko,

 

To ważne, że zauważa Pani uczucia obu stron. Warto zakomunikować swoje potrzeby bez presji, na spokojnie. Jednak to co może Pani dla siebie zrobić to zadbać o siebie i przyjrzeć się temu czemu wybiera Pani takiego partnera, który nie odpisuje lub ma inny sposób komunikacji. Warto rozmawiać o różnych potrzebach i różnych sposobach komunikacji i jej natężeniu. Choć z drugiej strony jest ciekawe, że wybiera Pani partnera, którzy nie potrzebuje (lub nie potrafi) komunikacji na takim poziomie jak Pani ? 

 

Powodzenia

Anna Stępniewska

Psycholog, Psychoterapeuta

4 miesiące temu
Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry, 

 

bardzo dobrze, że zdecydowała się Pani sięgnąć po poradę. Początek nowej relacji często wiążę się z konfrontowaniem swoich przekonań co do nowo poznanej osoby. W opisywanej przez Panią sytuacji, widać pewne różnice, natomiast nie wiadomo z czego one wynikają. Szczere i otwarte podejście do tego tematu oraz przedstawienie swojej perspektywy partnerowi, może przynieść zrozumienie i rozwiązanie powyższej sytuacji. Poznanie perspektywy partnera i jego potrzeb dotyczących częstotliwości kontaktów, może wiele wyjaśnić oraz być pomocne w wypracowaniu schematu kontaktów, który będzie odpowiadał zarówno Pani jak i Pani partnerowi. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Paweł Zamojć

4 miesiące temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Moniko,

to naturalne, że potrzebuje Pani kontaktu i bliskości — szczególnie gdy zależy Pani na tej relacji. Brak odzewu może budzić niepokój i poczucie, że coś jest nie tak. Warto powiedzieć o tym wprost, ale spokojnie, podzielenić się tym, co Pani czuje. Na przykład: „Kiedy długo się nie odzywasz, czuję niepewność, bo zależy mi na naszym kontakcie.”

Taka szczerość nie przytłacza, a pozwala lepiej się zrozumieć. To też dobry sposób, by zobaczyć, czy ta relacja ma przestrzeń na wzajemne potrzeby i otwartość.

Z serdecznością,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

4 miesiące temu
Michał Jarzębowski

Michał Jarzębowski

Pani Moniko,

 

To powszechne, że początek relacji, to takie "chciałbym/chciałabym, ale trochę się boję". Każdy człowiek ma jakiś bagaż doświadczeń, a odsłonięcie serca przed nową osobą wymaga odwagi... czasu.

 

Może być tak, że mężczyzna ów stara się wejść w tę relację powoli, to daje poczucie kontroli i dzięki temu osoba taka czuje się jakby bezpieczniej - robiąc małe kroki.

 

To ciekawy dobór słów - skąd założenie, że powinna Pani zwrócić uwagę? Pytanie, czy Pani chce?! :) A jak najbardziej ma Pani prawo powiedzieć o swoich potrzebach, emocjach, ba oczekiwaniach nawet!

 

Tu warto odważyć się zadać te pytania i powiedzieć o uczuciach, ale też warto zadać sobie Pytanie, co Panią powstrzymuje przed ich zadaniem. Czasem boimy się nie zadać pytanie, a raczej usłyszeć odpowiedź ;).

 

Bywa też tak, że właśnie osoby martwiące się mają tendencję zakochiwać się w tych nieco niedostępnych, choć to jedynie hipoteza i absolutnie nie mam pojęcia jak jest w Państwa przypadku.

 

Zdecydowanie jednak warto dotknąć tematu asertywności i tu mogę polecić świetną książkę: "Stanowczo, łagodnie, bez leku.".

 

Warto też zastanowić się, czego obawia się Pani w związku z otwartą i szczerą komunikacja o potrzebach. Tu warto dodać, że wiele, wiele osób ma z tym pewne trudności i to naturalne. Nie jesteśmy tego uczeni.

 

Jeśli obawia się Pani, by swoim komunikatem go nie urazić to warto zastosować model komunikacji z Porozumienia bez przemocy - NVC - Spostrzeżenie, uczucie, potrzeba, prośba.

 

np. : Mam poczucie, że mało kontaktujesz się ze mną, jest we mnie jakaś niepewność, potrzebuję mieć w sobie spokój i bezpieczeństwo. Chciałabym wiedzieć, że też taktujesz to poważnie. - To oczywiście moja interpretacja. Proszę się przesadnie nie sugerować tym komunikatem.

 

Czasem fajnie też działa nazwanie intencji - jeśli jesteśmy jej świadomi. Ja nazywam to "komunikatem zabezpieczającym relację". Zanim przejdzie Pani do rzeczy można nazwać to, czego się Pani obawia. To ułatwia komunikację i paradoksalnie zmniejsza strach. Wiesz, boję się, że odbierzesz to jako presję z mojej strony, a zupełnie nie o to mi chodzi. Jesteś dla mnie ważny, ale i chcę, żeby to wszystko było naturalne i niewymuszone.

 

Trzymam kciuki za Państwa uczucie!

 

Michał Jarzębowski,

psycholog, psychoterapeuta CBT w trakcie szkolenia

4 miesiące temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Wiem, że takie rozmowy nie są łatwe. W końcu nikt nas tego nie uczy :). Ale wydaje się być to dla Pani ważne i dla Państwa relacji, więc trzeba będzie to przegadać :). 

Może Pani poprowadzić rozmowę w ten sposób:

- skupić się na faktach, np. "nie piszesz do mnie w ciągu dnia" - ważne, żeby to był fakt a nie Pani interpretacja czy ocena

- wyrazić związane z tym emocje, np."czuję się samotna, kiedy nie mamy kontaktu cały dzień, i czasami zastanawiam się czy coś się nie stało"

- poprosić - i tutaj ważne aby się Pani zastanowiła, czego Pani tak naprawdę oczekuje. Dobrze jest to konkretnie sprecyzować. Czy to będzie wiadomość, telefon, codziennie wieczorem?

Istotne w tej rozmowie będzie również poznanie perspektywy partnera - czy on potrzebuje kontaktu? Czy to jest coś nowego/zaskakującego dla niego? Jak to wyglądało w jego innych relacjach?

Trzymam kciuki! Im więcej trudnych rozmów ćwiczymy, tym łatwiej nam one przychodzą. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

4 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

kluczem mogłaby się okazać kolejna szczera rozmowa. Może ona być przeprowadzona w spokojnym otoczeniu, gdy jesteście państwo zrelaksowani. Istotna jest szczera komunikacja potrzeb, o których Pani mówi. Nie w charakterze pretensji, a bardziej obserwacji. Np. "Wiem, że lubisz spędzać czas sam, ale kiedy długo się nie odzywasz, trochę się martwię, bo nie wiem, z czego wynika ta cisza. Gdybyś do mnie napisał, kiedy dłużej się nie widzimy, poczułabym się lepiej. Myślisz, że następnym razem mógłbyś to zrobić?". Jest to model komunikacji z Porozumienia bez przemocy, gdzie najpierw podajemy swoje spostrzeżenie, a następnie uczucie, potrzeby i prośbę.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog 

4 miesiące temu
Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry. Jeżeli jest pani "z tych martwiących się", to zrozumiałe, że ta sytuacja jest dla Pani źródłem niepokoju. Fakt, że mimo fizycznego przyciągania i miło spędzanego czasu, odczuwa Pani brak bezpieczeństwa z powodu rzadkiego kontaktu, jest bardzo naturalny. Pani potrzeba bliskości i pewności może być w pewnym w konflikcie z jego potrzebą autonomii, która, jak Pani wspomniała, może wynikać z trudnych doświadczeń w poprzednim związku. Ten brak kontaktu, przy jednoczesnym okazywaniu czułości podczas spotkań, to sprzeczny sygnał, który mógłby frustrować. Kluczowe jest, aby spróbować z nim porozmawiać o tym otwarcie i spokojnie, bez obwiniania. Zamiast mówić: "Nie odpowiada mi takie zachowanie", można by spróbować sformułować to w komunikacie, który skupia się na Pani uczuciach, na przykład: "Gdy się długo nie odzywasz, odczuwam niepokój. Jestem osobą, którą potrzebuje bliskości. Chciałabym wiedzieć, jak ty na to patrzysz. Moglibyśmy wówczas razem znaleźć taki sposób na komunikację, który będzie dobry dla nas obojga". 

 

Życzę powodzenia dla was obojga. 

Pozdrawiam Krzysztof Chojnacki, psycholog

4 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Dowiedziałem się, od partnerki, o tym, że gdy była młodsza, leżała w szpitalu, u stwierdzono u niej niemożliwość podejmowania decyzji
Witam, mam pytanie, chodzi o moją partnerkę, kobietę, po przejściach. Gdy poznaliśmy się, wszystko układało się nam bardzo dobrze, była osobą, która potrzebowała opieki, potrzebowała bycia, z bliska osoba, i było tak, nie miałem do tego rządnych zastrzeżeń. Pojechaliśmy razem, na wczasy, i było nam cudownie, bardzo zbliżyliśmy się do siebie, co podobało się nam, a moja partnerka, była pozytywnie zaskoczona moją osobą. W trakcie naszej znajomości, przy rozmowach, które miały miejsce, dowiedziałem się, od partnerki, o tym, że gdy była młodsza, leżała w szpitalu, u stwierdzono u niej niemożliwość podejmowania decyzji, powiedziała mi o tym, przez łzy, i zdarzały się sytuacje, że zamykała się, w sobie, gdy chciałem pomoc, nie dopuszczała mnie, mówiąc, że boi się, powody, nie umiała podać. Chciałem, byśmy poszli, do psychologa, po pomoc, kategoryczne odrzuciła to, mówiąc, że trafi, do szpitala. Mieliśmy zamieszkać razem, przywiozła, do mnie swoje rzeczy, lecz z kwestią całkowitej przeprowadzki czekała, i odsowala w czasie ten fakt, mówiąc mi, że nie wie jeszcze, że ma obawy, że nie wie. Po powrocie z wczasów, zabrała swoje rzeczy, i wróciła, do siebie. Gdy wyjeżdżała, widziałem w jej oczach łzy, a gdy mówiłem, by została, mówiła, że nie może, bo boi się, i nie wie. Odjechała, i kontakt całkowicie został zerwany, nie odbiera moich telefonów, nie odpisuje na sms, z tego co mówiła mi, to po wczasach wraca do swojego mieszkania, gdzie ma spokój, a gdy pytałem o tak że mieszkaliśmy razem, to w odpowiedzi słyszałem jej słowa, że podobało się jej to, Nie wiem co mogli się stać, chciałbym pomóc, przekonać partnerkę do mnie, lecz nie potrafię, nie wiem jak.
Trudności w rodzinie - agresywna, zamknięta żona, co odbija się na dzieciach. Byliśmy na terapii, jednak to nie pomaga - proszę o pomoc
Witam. Mam z żoną dwójkę małych dzieci w wieku 3 i 6 lat. Moja żona bardzo nienawidzi mojej rodziny, żywi do niej urazy z przeszłości, które wg mnie są wyolbrzymione i już nieaktualne. Dochodzi do częstych kłótni nawet na oczach dzieci. Skutkuje to również przemocą fizyczną na mnie oraz nastawianiem dzieci przeciwko mnie. Doszło też raz do przemocy fizycznej na mnie na oczach dziecka. Wszystko potrafi obrócić przeciwko mnie i wytłumaczyć się ze swoich zachowań zasłaniając się dobrem rodziny. Nawet jeśli wrócę później z pracy to widzi w tym jakiś podstęp (np. że ją zdradzam lub że w ogóle nie byłem w pracy). Byliśmy na terapii już u kilku psychologów, jednak żaden nie potrafił nam pomóc. Żona potrafi nawet w ich obecności kłócić się ze mną i mi ubliżać. Wyczuwam w niej nienawiść do mojej osoby. Żona nie potrafi żyć teraźniejszością, tylko wiecznie rozpamiętuje przeszłość. Ogranicza mi kontakty z dziećmi, zabrania mi nawet wyjazdów z dziećmi do moich rodziców, straszy rozwodem. Często jest bardzo agresywna. Szukam pomocy w internecie i podejrzewam, że żona może mieć osobowość narcystyczną a ja nie wiem, jak jej pomóc oraz jak uchronić dzieci przed nastawianiem przeciwko mnie. Raz nawet nie wpuściła mnie do mieszkania i zamknęła drzwi na klucz. Starsza córka wyczuwa złe emocje u matki i często wybucha płaczem. Myślę, że już się na niej to odbija. W odpowiedzi od psychologów dostałem radę, żeby zająć się przede wszystkim sobą, swoim zdrowiem psychicznym, ale ciężko jest z tym żyć jeśli widzę, że żona nie przyjmuje do wiadomości, że sama powinna zmienić też swoje nastawienie. We wszystkim co robię podejrzewa spisek ze strony mojej rodziny. Chciałem, żeby jakiś psycholog zrobił nam diagnozę i na tej podstawie podjął jakąś odpowiednią terapię zarówno mi, jak i jej ale żona nie chce i uważa, że z nią jest wszystko ok, że to ja mam problem i moja " rodzina pochodzenia" jak to ona określa. Lub czy może szukać pomocy w jakichś ośrodkach pomocy rodzinie tylko wiem, że jeśli gdziekolwiek to zgłoszę, to wprawi ją w jeszcze większą wściekłość.
Jestem w związku od 28 lat. Poszłam sama na wesele bliskiej kuzynki. Mąż nie chciał iść bo nie
Dzień dobry potrzebuję opinii, pomocy, wsparcia osoby postronnej. Jestem w związku od 28 lat. Poszłam sama na wesele bliskiej kuzynki. Mąż nie chciał iść bo nie, a ja twierdziłam że nie wypada, że należy iść. Do ostatniej chwili liczyłam że chociaż raz zmieni zdanie ale tak się nie stało. Poszłam sama a gdy wróciłam o północy męża nie było w domu. Na drugi dzień też się nie pojawił więc na złość poszłam na 2 godziny na poprawiny. A mąż się wsciekł do tego stopnia że w poniedziałek się wyprowadził. Po moich wielu próbach rozmowy tłumaczeniach,przeprosinach za nic nie chce wrócić twierdząc że to już koniec . Tak naprawdę nie wiem co robić jest mi cholernie źle,przykro.
Dzień dobry, wiem że potrzebuję pomocy, jednak brakuje odwagi. Problemy mam od lat, prawdopodobnie spowodowane trudnym dzieciństwem. Jestem osobą bardzo emocjonalną, niestety pojawiają się wybuchy agresji, ponieważ nie radzę sobie z problemami, zdarzają się także niebezpieczne zachowania np. gdy się denerwuję potrafię wsiąść do samochodu i jechać jak opętana, a najgorsze w tym wszystkim jest to, ze później tego nie pamiętam lub pamiętam jak przez mgłę. Często też uciekam w używki, gdy nazbiera się wenie zbyt dużo emocji sięgam po alkohol i narkotyki. Jest lepiej niż było, jednak wciąż mam wrażenie, ze nie kontroluje w pełni nad tym co robię w nerwach czy smutku. Nie potrafię żyć sama, nienawidzę własnej osoby i uważam, że jestem osobą bezwartościową. Nie widzę przyszłości, żyje przeszłością i teraźniejszością. Jest ktoś komu bardzo chciałabym pomoc, a mianowicie mój partner, ale boję się że go zranie lub stracę przez swoje zachowanie... Boję się pójść do lekarza, ponieważ jestem uzależniona od leków. Nie wiem już co robić, mam wrażenie że straciłam życie, że po prostu przegrałam.
Jak sobie radzić z emocjonalnym i finansowym nadużywaniem w relacjach z ex-partnerką i jej córką?
Zacznę od tego że 13 lat temu związałem się z Ania . Ania miała 2 letnią córkę Julie . Kochalem i traktowałem jak swoją córkę zresztą do dziś to robię choć od 3 lat nie mieszkamy już razem . Mam od roku nowa wspaniała osobę przy boku. Rozstałem się z Ania ponieważ w pewnym momencie przestaliśmy się dogadywać kłóciliśmy się bardzo często trwało to 5 La kłóciliśmy się o bzdury co 3 słowo partnera odbieraliśmy jako qtak w swoją stronę . O edy się wyprowadzałem od nich Ani obiecałem że pomogę finansowo przy wychowaniu Juli bo traktuje jak swoją ;) Ale zauważyłem że Ania dzwoni tylko do mnie po pieniądze oczywiście zacznie rozmowę od zapytania co u mnie potem mówi jakie są wydatki . Czuje że mnie trochę wykorzystuje i na e wiem co zrobić . Zresztą Julia zaczęła robić podobnie dzwoni o blika czasem napiszę że tęskni itd ale w większości schemat jest podobny do mamy . Nawet nie dawno miałem urodziny. To był czwartek 26. Są wakacje więc spoko jnie po 16 mogła by przyjechać choć na chwilę napisała życzenia dowiadując się że jestem bez kasy przyjechała 2 bo wiedziała że dostanę wypłatę tym bardziej że minął miesiąc od naszego spotkania równy mnie miesiąc . Przyjechała wtedy w dzień dziecka :( nie wiem jak mam się zachować co zrobić.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.