Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Co zrobić, żeby nie myśleć o jedzeniu?

Anonim

Co zrobić, żeby nie myśleć o jedzeniu? Jak chcę postarać się nie jeść, np. słodyczy, to nie umiem, nie ma dnia, bez którego nie zjadłabym czegoś słodkiego. Nie chcę tak. Chcę nie myśleć o słodkościach i pokusach i zająć jakoś głowę czymś innym, ale czym ? Nie umiem przestać myśleć o tym.

Dzień dobry,

przede wszystkim nasz mózg działa tak, że jak staramy się o czymś nie myśleć, to (obrazowo ujmując) część naszego umysłu sprawdza czy o tym nie myślimy, czyli w rezultacie, nie chcąc o czymś myśleć i tak to robimy (co sama Pani zauważyła u siebie). Może to dziwnie brzmieć, ale to “niemyślenie” się nie sprawdza. Natomiast w aspekcie rezygnacji z jakiś zachowań sprawdzają się różne metody. Na pewno pomaga brak słodyczy w domu, wyznaczenie sobie jakiejś ilości czy rodzaju słodyczy, które dopuszczamy (np. dziennie kostka ciemnej czekolady)-czyli zmieniejszamy ilość, a nie całkowicie “rzucamy” z dnia na dzień (to nie zawsze się sprawdza). Oprócz tego, warto zadbać o swój jadłospis (np. u dietetyka) i zobaczyć czy nie brakuje nam jakiś mikroelementów, itp. i stąd ten apetyt na słodycze. Oczywiście, w aspekcie realizacji naszego celu, warto zadbać o regułę SMART, czyli sprawdzić czy nasz cel jest realny, mierzalny, terminowy, szczegółowy i atrakcyjny/ ambitny i sformułowany POZYTYWNIE, czyli nie “nie będę jeść słodyczy”, a np. będę zwracać uwagę na swój codzienny jadłospis czy chcę zdrowiej się odżywiać (oczywiście dookreślić kwestie"zdrowiej"). Proszę nie traktować tych propozycji jako jedynych możliwych, tak, jak pisałam, dla każdego inny sposób będzie skuteczny i życzę znalezienia tej swojej drogi i sukcesów.

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry, 

To dość powszechny mechanizm, kiedy staramy się o czymś nie myśleć - wówczas myślimy o tym jeszcze częściej. Powstaje pytanie, czemu chciałaby Pani nie jeść słodyczy? Czy są do tego wskazania, np. ze względu na zbyt wysoką masę ciała? Czy inne kwestie zdrowotne? Jeżeli czuje Pani, że to wymyka się spod Pani kontroli lub, w ogóle, kwestia Pani relacji z jedzeniem jest skomplikowana i zauważa Pani nieprawidłowe jej wzorce, a to z kolei wpływa na jakość Pani życia - warto skorzystać z konsultacji z psychodietetykiem, psychologiem lub psychoterapeutą. Psychodietetyk podejdzie do tematu od strony diety, choć to specjalista, który rozumie specyfikę mechanizmów psychologicznych, które odpowiadają za nieprawidłową relację z jedzeniem, psycholog lub psychoterapeuta pomogą rozpoznać, jaką funkcję ma dla Pani, np. jedzenie słodyczy, zrozumieć, co dzieje się wówczas z mechanizmami samokontroli oraz wypracować inne sposoby regulowania uczuć niż za pomocą jedzenia. Pozdrowienia 

 

Czym bardziej będziesz walczyć z tym, to niestety bardziej będzie Cię ciągnęło, metoda małych kroków jest najbardziej skuteczna. Zamień słodycze na owoce, ograniczaj stopniowo cukier i przyzwyczaj organizm do mniejszych dawek. Zamień cukier, np. na miód lub syrop z agawy i poszukaj zdrowszych zamienników. Stopniowo twój organizm sam odzwyczai się. Zamiast pić colę, zrób lemoniadę z cytryny i dodaj miód . Zamieniaj na zdrowsze i zobaczysz, że zmieni się też twoje samopoczucie. 

Pozdrawiam, 

Magdalena Chojnacka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Mdłości, utrata apetytu i spadek wagi - czy przyczyny mogą być nerwowe i czy warto odwiedzić psychiatrę?

Dzień dobry, od ponad miesiąca mam ciągle mdłości, utratę apetytu i spadek wagi. Zrobiłem badania w kierunku chorób przewodu pokarmowego i tam raczej jest wszystko dobrze. Chciałbym zapytać, czy te objawy mogą być na tle nerwowym i czy wskazana byłaby wizyta u psychiatry w takim wypadku?

12 odpowiedzi
Nieetyczny psychiatra, bez wiedzy. Negował moje doświadczenia i trudności.
Witam. Po pierwszej wizycie u psychiatry czuję, że większość moich problemów była umniejszana lub negowana. Dla anonimowości powiedzmy, że mam "około" 27 lat i z powodu problemów psychicznych i innych zdrowotnych wyłączyłam się z tzw. normalnego życia 10 lat temu i od tego czasu nic się nie zmieniło i nie mam żadnej siły i perspektyw od siebie by się zmieniło. Mówiłam o trwających ciągle szkolnych lękach, przez które źle się czuję i nie mam wykrztałcenia (choć się bardzo dobrze uczyłam, ale zakończyłam edukację), braku przyjaciół/unikania znajomości od czasów szkoły, czucia się dalej jak dziecko i życia na koszt rodziny, posiadaniu za czasów dziecka niepełnej rodziny z różnymi kłopotami u bliskich krewnych, moich problemach zdrowotnych (z którymi chodzę do innego lekarza prywatnie ze wględu na brak ubezpieczenia i terminy). Oczywiście psychiatra pytał o różne rzeczy rodzinne i zdrowotne, ale wiele odpowiedzi potem było typu: ze znajomymi to wszystko zależy ode mnie, albo wiele osób jest z takich rodzin i potem żyją, negował też niektóre z problemów zdrowotych wpływających na moje ciało, bo skoro chodzę z tym już gdzieś to "musi być pod kontrolą" (chociaż tamten drugi lekarz wie, że mam przez to problemy z ciałem i duży wstyd i nie wszystkie są pod kontrolą leków, które biorę ze wględu na naturę problemu). Ogółem na wszystko podsumował, że potrzebuję zdecydowanie terapii, bo z takiego życia ciężko mi będzie wyjść i trzeba byłoby całe życie przestawić (co jest prawdą) i dał też leki antydepresyjne/przeciwlękowe na dzień i noc. Reszta rzeczy takie jak potrzeba zdrowego odżywiania czy sport była poruszana i o tych rzeczach wiem, bo mówiłam, że staram się robić na ile mogę (lubię sport, nie palę, nie piję), choć mimo tego nawroty zaburzeń odżywiania z brakiem apetytu co jakiś czas powracają. Czułam się dwuznacznie. Wiem, że wiele rzeczy musiałabym zrobić, ale jest tego tak dużo, że wiele lat temu zaprzestałam, bo już od szkolnych lat nie dawałam sobie rady z natłokiem stresu, ludźmi i problemami zdrowotnymi, które się zaczęły w wieku nastoletnim i trwają nadal, nie dawałam rady przystosować się do tego typowego życia i nie chcę tak żyć.
2 odpowiedzi
Problem z odchudzaniem i napady objadania po okresie głodzenia – czy to zaburzenia odżywiania?
Od 12 roku życia zaczęłam interesować się odchudzaniem. Oglądałam różne programy z przemianami ludzi i sama zaczęłam pragnąć zmiany. Byłam najgrubszą w klasie więc uznałam, że nie jedzenie będzie najlepszym pomysłem. Jeszcze wtedy nie umiałam wytrzymać tyle czasu ile bym chciała bez jedzenia. Po dwóch latach w końcu waga drastycznie zaczęła spadać. W około 3 miesiące ubyło mi prawie 20 kg. Nie widziałam w tym nic złego a wręcz chciałam więcej. Za każdym razem jak wchodziłam na wagę byłam rozczarowana, że nic nie schudłam. Do 16 roku życia trwałam w takim stanie. Po tym zaczęłam walczyć ze sobą i więcej jeść. Waga odbiła drastycznie o 10 kg w górę. Przez długi okres czasu mi to nie przeszkadzało. Straciłam kontrolę nad tym co jem i ile. Wróciłam do tej wagi z przed lat, rodzina zaczęła zauważać i komentować. Teraz mam 18 lat i mam ochotę znowu zacząć nie jeść, chociaż wiem że to nie jest zdrowe. Przez tą świadomość nie potrafię ruszyć z miejsca. Zaczęłam się objadać, nie potrafię znowu nic nie jeść. Inne sposoby na zejście z wagi nie satysfakcjonują mnie w żadnym stopniu i to mnie przeraża. Nie chcę znowu być tą „grubą”, ale nie potrafię się znowu zacząć głodzić ani znaleźć innego sposobu na odchudzanie. Nie mam pojęcia co robić.
8 odpowiedzi
Obsesja na punkcie zdrowego jedzenia - jak sobie pomóc?

Od pewnego czasu zmieniło się moje podejście do jedzenia, jest to dla mnie powód do niepokoju. Na początku chciałem po prostu zdrowiej się odżywiać i czuć lepiej. Ale teraz każda decyzja związana z jedzeniem budzi we mnie stres. 

Unikam produktów, które uznaję za "niezdrowe", a każde odstępstwo od diety wywołuje poczucie winy. 

Zorientowałem się, że stałem się niewolnikiem planowania posiłków i ściśle przestrzegam narzuconych sobie zasad. 

Obsesja na punkcie jakości jedzenia zaczęła psuć moje relacje z innymi. Unikam spotkań towarzyskich, gdzie mogę stracić kontrolę nad tym, co jem. Staję się drażliwy i coraz bardziej izoluję się od przyjaciół i rodziny, bo nie rozumieją, dlaczego aż tak rygorystycznie podchodzę do diety. Co mi jest? Pomocy

2 odpowiedzi
Odmowa jedzenia, odruch wymiotny i złość na myśl o posiłku – co robić, gdy nie potrafię jeść i ukrywam to przed rodzicami?

Trudno zacząć, Odmawiam jedzenia ! Po prostu nie chce jeść ! I nie jest powodem np wagi ! Np. to co na talerzu jest ! Po prostu (NIE). Miałem podobne okresy wcześniej i gdy byłem w domu to chowałem jedzenie lub wyrzucałem, a mieszkam z rodzicami. Będąc w szpitalu, to że tak powiem ( zaganiali ) do jedzenia , stali nade mną, mówiąc: „Jedz, jedz”, i nie było to skuteczne. Straszyli, że sondą karmić będą, a na pytanie, czemu, nie było odpowiedzi, że nie zasłużyłem! Chcę dodać byłem ruchliwy i waga też dobra , a że fakt odmowy jedzenia to próby nakłonienia były! A z czasem się to normowało i jadłem i nie było to badane. Teraz jest inaczej, bo są odruchy wymiotne, gdy coś zjem. Jest złość, agresja na samą myśl o tym, że mam coś zjeść, i hamulec, by to, co na talerz, nie wylądowało na ścianie! Już nie jest chowane przed mamą, która stara się jak może! Proszę tylko by nie zachęcali , by nie podsuwali jedzenia! Czuję, że hamulec puści! I co robić? By to się nie wydarzyło w obecności Rodziców! Abym poczuł się lepiej, to z grobu dopiero! Nie zapach przypomina obrzydlistwa smak to samo ! Ukrywam to przed Rodzicami, by nie robić Mamie smutku ! Widzę, że się stara, widzę że się martwi. Nie chcę rozmawiać z Nimi na ten temat. Na pytanie, czemu nie chcesz jeść, to odpowiadam (bo nie chcę lub nie wiem) i tak cały czas daję im smutek i to nie tylko z powodu niejedzenia .Trwa to bardzo długo i za długo ! A ja wiem, że nie będę jadł!! Konkretnego powodu nie mam, po prostu nie będę jadł. aaaaaaaaaaa dobra! Już nie wiem, co piszę. Przepraszam, miało być inaczej 

4 odpowiedzi
Czuję chroniczne zmęczenie, poirytowanie, drażliwość. Męczą mnie relacje, nie potrafię odnaleźć chęci.
Irytacja , zmęczenie, lenistwo ( sama się sabotuję, , obcy ludzie mnie denerwują i mam czasem ochotę kogoś szturchnąć lub kopnąć na ulicy), przez to myślę, że jestem złym człowiekiem, jestem na studiach, ale nie uczę się i nie robię zadań, bo jestem leniwa i zmęczona, problemy z zasypianiem, gdy mam na 6 wstać do pracy, boję się, że zaśpię i szefowa mnie zwolni, bóle głowy po studiach, szkole, bóle pleców od 2 lat w paru miejscach, co może mieć wpływ na moje gorsze samopoczucie. Jedynie staram się na treningach ( trenuję 8 lat) chociaż nie tak, jak kiedyś. Czasem ( raz na parę miesięcy)wymyślam sobie choroby, np. myślałam kiedyś, że mam coś z wątrobą, ale usg było w porządku, myślałam, że mam przepuklinę, a ostatnio w wigilię myślałam, że mi ość utknęła w gardle i rodzina zawiozła mnie na pogotowie. Mam problemy teraz z lżejszą formą kompulsywnego objadania się, jem szybko i niezdrowo, jestem uzależniona od telefonu. Dodam jeszcze, że nie mam ochoty z nikim się spotykać. Ludzie na dłuższą metę mnie denerwują i męczą. Zakończyłam wszystkie moje przyjaźnie szkolne z własnego wyboru. Jestem introwertykiem. Co i czy powinnam coś zrobić?
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: nastolatka robi selfie telefonem i pokazuje znak victorii, obok uśmiechnięty chłopiec z piłką

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.