Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Choruję na łagodną postać anoreksji bulimicznej.

Agnieszka

Choruję na łagodną postać anoreksji bulimicznej. Jestem na diecie ustalonej przez dietetyka, którą musiałam przerwać z powodu grypy żołądkowej. Jak wrócić powoli do tej diety? Lęk przed jedzeniem nasiliły się. Szykuję jedzenie, nałożę na talerz, a potem część i tak odkładam z powrotem. Nie jestem też w stanie jeść takich porcji, jak wcześniej. Sprawa bardzo świeża. Martwię się też, aby nie włączył się lęk przed brakiem jedzenia, co wieże się z silnym napięciem i chęcią do nadrobienia tego.

Pani Agnieszko, jak czytam ma Pani dużą świadomość i nie czeka Pani, aż objawy nasilą się i to bardzo dobrze:) Bezpośrednio po grypie żołądek musi mieć czas na regenerację - może Pani skonsultować się ze swoją dietetyczką, aby lekko zmodyfikować dietę i dostosować ją tak by stopniowo wrócić do wcześniejszej. Jeśli jednak obawia się Pani stanów lękowych i powrotu do objadania to dobre będzie też wsparcie psychoterapeuty na bieżąco. Praca z ciałem w obecności terapeuty i relaksacja dobrze wpływa na lękowe stany. Przywracanie świadomości do “tu i teraz” może być bardzo pomocnym narzędziem, które może Pani wyćwiczyć.

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka   

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry Pani Agnieszko, jeśli chodzi o dietę po grypie żołądkowej, warto skonsultować to z dietetyczką, ponieważ organizm po chorobie jest wyczerpany, możliwe, że dieta musi być nieco inna niż zazwyczaj. Jak sama Pani pisze, powrót do diety powinien być powolny, cenne jest to, jak Pani potrafi siebie obserwować i zauważać to, co się dzieje. Czy jest Pani pod opieką psychiatry albo psychoterapeuty? Jeśli tak, to poleciłabym wizytę w celu konsultacji z osobą, która prowadzi Pani leczenie. Ten lęk, który się pojawia  i sama obawa, że może się nasilać- to treści kluczowe do podjęcia w terapii. Proszę się zastanowić, co dotychczas pomagało Pani w takich kryzysowych sytuacjach? 

Pozdrawiam,

Lidia Kotarba

Zdjęcie Joanna Dworak

Joanna Dworak

Psycholożka
1 odpowiedź na forum

Myślę, że po przebytej chorobie warto ponownie skorzystać z porady dietetyka, który podpowie, jak zdrowo i łagodnie wrócić do wcześniejszych ustaleń. Przebyta choroba mogła nasilić u Pani objawy lęku, w związku z czym warto skorzystać z wizyty u psychologa lub terapeuty, aby popracować nad lękiem oraz silnym napięciem. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak pokonać lęk przed przytyciem?

Czuję, że strach przed przytyciem zaczyna codziennie mnie zamęczać. Każdego dnia boję się dodatkowych kilogramów, a jedzenie, które kiedyś było przyjemnością, teraz tylko mnie stresuje. Zaczynam unikać niektórych produktów, bo wydają mi się „złe” albo „groźne”, i zauważyłam, że coraz bardziej krytycznie patrzę na swoje ciało. Nie ma szans, żebym zjadła cokolwiek z McDonalda czy nawet kostkę czekolady. Jem tylko warzywa, czasem lekkie mięso, już mam tego dość.

Naprawdę chciałabym odbudować zdrową relację z jedzeniem i nauczyć się akceptować siebie. Tylko nie wiem, od czego zacząć.

2 odpowiedzi
Zona zmusza mnie do jedzenia i nie respektuje moich granic - jak odzyskac kontrole nad zdrowiem i relacja?
Dzień dobry, Pisanie o tym jest dla mnie bardzo trudne. Wstydzę się rozmawiać z kimkolwiek na ten temat i prosić o pomoc, ale doszedłem do momentu, w którym sam już sobie nie radzę. Mam poważny problem związany z przymuszaniem mnie przez żonę do jedzenia. Jesteśmy razem od dwóch lat i mamy małe dziecko. Od początku związku żona miała tendencję do nakładania mi znacznie większych porcji, niż byłem w stanie zjeść. Kiedy mówiłem, że jestem już najedzony i nie dam rady więcej, często kończyło się to kłótnią. Początkowo wydawało mi się to niegroźne, jednak od narodzin dziecka sytuacja przybrała naprawdę dramatyczny obrót. Obecnie praktycznie nie mam możliwości decydowania o tym, ile i kiedy jem. Żona nie przyjmuje żadnych argumentów, a każda próba odmowy kończy się awanturą. Żeby lepiej zobrazować skalę problemu, opiszę, jak wygląda nasz typowy dzień. Jedzenie zajmuje mi praktycznie cały dzień – od godziny 8:00 do 23:00, średnio co dwie godziny. Zaczynam od owsianki, później jem cały talerz kanapek, następnie zupę i drugie danie. W tym momencie jestem już całkowicie najedzony, podczas gdy żona często dopiero kończy swój pierwszy posiłek. Każda próba wytłumaczenia, że nie jestem w stanie zjeść więcej, prowadzi do awantury. Zdarzało się nawet, że sąsiedzi pukali do naszych drzwi, zaniepokojeni dobiegającymi z mieszkania kłótniami. Na tym jednak jedzenie się nie kończy. Ponieważ żona chce zjeść kolejny posiłek, wychodzimy z dzieckiem do restauracji. Tam ponownie zamawiamy zupę i drugie danie, a żona często dodatkowo przekłada jedzenie ze swojego talerza na mój. Później kontynuujemy spacer. Po pewnym czasie żona chce iść do McDonald's, tłumacząc, że dziecko najlepiej tam je i najłatwiej jest je przewinąć. Sama zamawia coś niewielkiego, natomiast ode mnie wymaga zamówienia pełnego zestawu. Jeżeli odmawiam, reaguje złością. Kiedy w końcu nie wytrzymuję i chcę iść dalej, zaczyna stosować wobec mnie szantaż emocjonalny. Mówi, że w takim razie sama nic nie będzie jadła, używając argumentów w rodzaju: „Twój talerz za mój kęs”. Ostatecznie dzień kończy się jeszcze ogromną porcją ciasta na deser. W efekcie, razem z małym dzieckiem, wracamy do domu dopiero około godziny 23:00–24:00. Szacuję, że w ciągu takiego dnia spożywam około 4000–5000 kcal, podczas gdy moje zapotrzebowanie wynosi mniej więcej 2500 kcal. Konsekwencje są już bardzo poważne. W ciągu dwóch lat moja masa ciała wzrosła z 75 kg do ponad 100 kg, z czego około 15 kg przybyło w ostatnich miesiącach. Mam obecnie bardzo wysoki poziom cholesterolu, nieprawidłowe wyniki prób wątrobowych oraz stłuszczenie wątroby III stopnia. Czuję, że tracę kontrolę nad własnym zdrowiem i życiem. Jedzenie, które powinno być naturalną czynnością, stało się dla mnie źródłem ogromnego stresu, lęku i cierpienia. Jestem wykończony zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Próbowałem rozmawiać z żoną, proponowałem wspólną terapię, konsultację ze specjalistą czy po prostu spokojną rozmowę z kimś z zewnątrz. Niestety każda taka próba spotyka się z krzykiem i złością. Nie potrafię już do niej dotrzeć. Nie wiem, jak przerwać ten mechanizm i jak poradzić sobie z całą sytuacją. Nie chcę niszczyć naszego małżeństwa ani rozbijać rodziny, ale jednocześnie boję się o własne zdrowie. Mam poczucie, że znalazłem się w sytuacji bez wyjścia. Bardzo proszę o pomoc i wskazówki, jak powinienem postąpić. Jak odzyskać kontrolę nad własnym odżywianiem i zdrowiem, a przede wszystkim jak poradzić sobie z zachowaniem żony, która nie respektuje moich granic i odmawia jakiejkolwiek próby rozwiązania tego problemu?
2 odpowiedzi
Jak walczyć ze strachem przed wymiotami?
Jak walczyć ze strachem przed wymiotami?
1 odpowiedź
Czy psychoterapia może łączyć się ze wsparciem psychodietetyka?
Czy można podczas psychoterapii korzystać również z usług psychodietetyka?
3 odpowiedzi
Lęk przed nowym jedzeniem - jak radzić sobie z Arfid?

Czuję, że moje jedzenie to teraz jedna wielka bitwa, a ja coraz bardziej w niej przegrywam. Mam tak okrojoną listę tego, co mogę włożyć do ust, że czasem aż się boję, co to robi z moim zdrowiem. Kiedy próbuję coś nowego, zamiast normalnej reakcji pojawia się stres, panika, a nawet obrzydzenie, jakby to była jakaś straszna rzecz. I to nie jest tak, że nie chcę — po prostu nie mogę. 

Wiem, że to może być coś jak Arfid, ale co ja mam z tym zrobić? Jak mam się przełamać? Boję się, że nigdy nie uda mi się zmienić tych schematów, a moje zdrowie zacznie się sypać.

Zależy mi na znalezieniu jakiejś drogi wyjścia, ale nie wiem, od czego zacząć. Jak w ogóle działa taka terapia na coś tak dziwnego? Jak można oswoić ten strach i jakoś wprowadzać nowe rzeczy do diety, bez tego całego chaosu w głowie? I czy to w ogóle kiedyś mija? 

1 odpowiedź
TW: samookaleczanie. Krytykuję siebie z powodu wyglądu, głodzę się i robię krzywdę na rękach

TW: samookaleczanie

 

Witam, nie radzę sobie z tym, jak wyglądam ważę 60 kg przy wzroście 165 non stop siebie krytykuje, ze jestem gruba, obrzydliwa, ze nie zasługuje na żadne jedzenie przez to, że byłam zawsze wyzywana, bo byłam grubsza kiedyś i nagle schudłam. Non stop płacze, głodzę się, robię sobie krzywdę na rękach, żeby nie jeść

3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dwie przyjaciółki jedzą razem zupę przy stoliku

Zaburzenia odżywiania – przyczyny, objawy i rodzaje

Zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne związane z nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi, negatywnie wpływające na zdrowie. Obejmują anoreksję, bulimię i kompulsywne objadanie się, ARFID, Pica, czy ortoreksję.