Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Córka nie uczy się, ma zaburzenia snu, pije alkohol, który ją "ratuje". Była u psychologa, byliśmy na terapii, ale nic nie działa.

Mama 14 latki

Nie wiem co robić. Córka 14 lat ledwie zaliczyła 8 klasę. Egzamin zdała, ale dostała się do przypadkowej szkoły, już po tygodniu wiedziałam, że nie da rady wstawać o 5, bo makijaż musi być, by dojechać do centrum miasta. Zapisałam ją do LO Edukacji domowej - trwało to do października, córka miała "wakacje". Zarwane noce i zaburzenia snu, idzie spać o 3-4 /5 twierdzi, że nie może usnąć, potem śpi do 15/17, nie idzie jej dobudzić. Zero motywacji do nauki, nie mogę jej namówić do tego, by uczyła się i realizowała tę ED, zrobiła 1 test, jest wybuchowa agresja słowna do mnie, pedantyzm w temacie wyglądu, brak akceptacji i wiary w siebie. Jej przyjaciółka wyjechała, ma tu jakąś grupę - chłopak 17 lat i 15 i 2 dziewczyny, ale to wg mnie toksyczne towarzystwo, które wyciąga od niej kasę min. na alkohol, wraca podchmielona, raz wróciła z płaczem i wykrzyczała, że tylko alkohol daje jej szczęście ( jest po 2 związkach nieudanych, za wszelka cenę chce kogoś mieć) Teraz od tygodnia jest chora i nie wychodzi z domu, ale dalej siedzi po nocach, śpi w dzień, a później seriale i telefon. Ani kary - brak internetu, ani próba ani groźba , co mam zrobić? O psychologach nie chce słyszeć ( w 8 klasie na siłę chodziła, mieliśmy też terapię rodzinną, która nic nie dała, córka jest zamknięta i nie chce rozmawiać) Potem terapeutka inna powiedziała, że córka musi dojrzeć do momentu aż będzie chciała, bo na siłę nic nie zrobimy. Ale to idzie w coraz gorszym kierunku, co mam zrobić?

Dzień dobry, 

sytuacja rodzinna, którą Pani opisuje z pewnością budzi dużo frustracji i przykrych emocji, co także bezpośrednio przekłada się na siły i cierpliwość w kontaktach z córką. 

Na co dzień pracuję z nastolatkami oraz ich rodzicami. Z mojego doświadczenia wynika, że zrozumienie specyfiki okresu dorastania jest często dla rodziców dużą ulgą oraz realnym przyczynkiem do zmian w komunikacji i nastawieniu - rodziców do dzieci i dzieci do rodziców. 

Z tego, co Pani opisuje córka ma za sobą wiele zmian - skończenie szkoły podstawowej oraz rozpoczęcie szkoły średniej. Następnie zmiana placówki stacjonarnej na system edukacji domowej. Temu wszystkiemu towarzyszą także straty - w postaci codziennego kontaktu z grupą rówieśniczą i nauczycielami ze szkoły podstawowej, ale także z nowej placówki, gdzie była jakiś czas. Edukacja domowa to wymagająca forma kształcenia - wymaga wiele samozaparcia, poczucia własnej skuteczności, zainteresowania, samodyscypliny - i tak jak Pani pisze - motywacji do działania. Z Pani opisu wynika, że na obecnym etapie życia córce brakuje przynajmniej kilku z tych cech, co z pewnością jest dla niej dodatkowo obciążające. Domyślam się, że córka sprawia bardziej wrażenie niezainteresowanej, ignoranckiej wobec obowiązków edukacyjnych - jednak zapewniam Panią, że nawet wśród uczniów o niskich wynikach w nauce, szkoła i wyniki są nadal ważnym elementem ogólnej oceny siebie. 

Przesadne (w oczach dorosłych) zwracanie uwagi i dbanie o wygląd, potrzeba robienia makijażu do szkoły o 5:00 rano to zupełnie normatywny element okresu adolescencji. Jest to próba kontroli w jakiejkolwiek formie nad własnym, dynamicznie rozwijającym i zmieniającym się ciałem (rosnące piersi, powiększające się biodra, owłosienie, cykl miesiączkowy etc.), na co młody człowiek nie ma wpływu. 

W okresie nastoletnim układ hormonalny oraz nasze mózgowe ośrodki snu zmieniają dynamikę swojej pracy. Badania pokazują nam, że nastolatkowie - inaczej niż dzieci i ludzie dorośli - funkcjonują w trybie dobowym. Faktycznie dużo później odczuwają senność (po północy i później) oraz naturalnie wybudzają się również w godzinach przedpołudniowych, nie w okolicach świtu. W tym aspekcie szkoły absolutnie nie są dostosowane do trybu życia nastolatków, lecz edukacja domowa daje już taką możliwość, z czego córka może wspaniale skorzystać. W tym zakresie warto umówić się, że będzie praktykować wybrany przez nią tryb, jednak jasno określony na czas 5-dniowego tygodnia nauki. Jeśli chce chodzić spać około godziny 3:00 w nocy, to wstaje nie później niż o godzinie 10:00, by zacząć dzień i naukę. Proponuję, by ustalenie swojego tygodniowego harmonogramu było zadaniem córki, które Państwo jako rodzice jedynie skonsultują dzieląc się sugestiami. Dobrze byłoby, gdyby córka także w najbliższym czasie podzieliła się z Państwem planem na realizację semestru zgodnie z otrzymanymi od szkoły prowadzącej ED wytycznymi. Ponownie, sugerowałabym tu, aby był to plan i inicjatywa córki, którą z Państwem skonsultuje. 

W okresie adolescencji młodzi ludzie tworzą swoje poczucie tożsamości, kreując je m.in. dbaniem o swoją autonomię i niezależność. Aby okres ten miał pozytywne, rozwojowe zwieńczenie, nastolatek musi odczuć element samostanowienia oraz wolności wyboru - a z tym wiąże się nie tylko możliwość samodzielnego dobierania grupy znajomych, ale także ponoszenia konsekwencji własnych wyborów. Zatem należy pozwolić dziecku popełniać błędy oraz dostrzegać konsekwencje, które się z nimi wiążą. Szukanie rozwiązań oraz sposobów naprawy to niezwykle cenna lekcja, która dodatkowo wzmaga w młodych ludziach poczucie sprawczości, własnych kompetencji i zaradności. 

Niestety kary w procesie wychowawczym nie przynoszą oczekiwanych rezultatów - a jeśli się tak dzieje, to niestety nie bez negatywnych konsekwencji w innych obszarach rozwoju. Nie oznacza to, że dzieci i nastolatkowie mają prawo robić wyłącznie to, co chcą - absolutnie. Potrzebują oni jasno nakreślonych granic i przypominania im o zasadach. Dlatego w sytuacji popełnienia wykroczenia, błędu, złamania umowy powinny ponieść konsekwencje swojej decyzji - adekwatną do sytuacji. Np. jeśli mimo umów, córka nie uczy się, nie respektuje ustalonego przez siebie i Państwa planu dnia, zapewnie nie uda jej się zaliczyć egzaminu na koniec semestru. Wówczas to po jej stronie jest przeżycie porażki oraz znalezienie rozwiązań - np. poproszenia Państwa o zajęcia dodatkowe lub zakupienie repetytorium lub po prostu bardziej intensywne przygotowania kosztem czasu ze znajomymi, aby poprawić test. 

Pisze Pani także o znajomych oraz alkoholu - niestety w wieku nastoletnim najważniejszą elementem życia człowieka staje się grupa rówieśnicza. To ona jest wyznacznikiem normy, bycia wystarczającym i wartościowym - to nijako lustro, w którym nieustannie przegląda się nastolatek. Rozumiem, że przyjaciele Pani córki, budzą Pani rodzicielski niepokój. W tej sytuacji warto omówić z córką Pani obawy poprzez postawę zaciekawienia “Co robicie wspólnie?” “Może opowiesz mi coś więcej o Marysi?” “Co najbardziej cenisz w Twojej paczce?” oraz przedstawiając własne poglądy w sposób daleki od krytycyzmu, który z góry spowoduje zdenerwowanie i opór “Ja mam taką obawę, że tego alkoholu jest trochę za dużo i trochę za wcześnie. Jak Ty to widzisz?”. Często tak prowadzona otwarta rozmowa naprowadza nastolatka na nowe tropy, jednocześnie dając jasny komunikat: jestem ważna dla mamy, jest mną zainteresowana, mogę jej powiedzieć o różnych rzeczach, moje zdanie się liczy.  

Faktycznie, aby skorzystać z pomocy psychologicznej, córka musi wyrażać chęć uczestniczenia w spotkaniach lub psychoterapii - nie ma tu innej możliwości. W takiej sytuacji kluczowy wpływ na sytuację ma postawa rodziców - zbyt krytyczna i kontrolująca budzić będzie jeszcze większy opór, zbyt uległa i niezainteresowana, dodatkowe naruszenia granic, zatracenie się lub przeciwnie - marazm. 

 

Zachęcam do dalszej konsultacji prywatnej, gdzie bardziej szczegółowo będziemy mogły omówi możliwości oddziaływań i wesprzeć Państwa jako rodziców dziecka w trudnym momencie rozwoju. Polecam ponadto literaturę: http://eduentuzjasci.pl/publikacje-ee-lista/214-niezbednik-dobrego-nauczyciela/seria-1-rozwoj-w-okresie-dziecinstwa-i-dorastania/1171-niezbednik-dobrego-nauczyciela-seria-1-rozwoj-w-okresie-dziecinstwa-i-dorastania.html (wczesna faza dorastania) oraz książkę wydawnictwa Mamania “Sekretne życie mózgu nastolatka”. 

Wysyłam Państwu dużo sił i dobrych myśli! 

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że relacje z córką są trudne. Podejmowała Pani próby pomocy, jednak jak do tej pory nie okazały się skuteczne. Co do pomocy profesjonalnej, to z Pani słów wynika, że jest niezbędne i nie należy czekać aż córka do nie “dojrzeje”. Mogę zaproponować kontakt z Telefonem dla Rodziców i Nauczycieli 800 100 100. Zdrowie i dobre funkcjonowanie córki jest ważne ale proszę również myśleć o swoim dobrostanie fizycznym i psychicznym.

Pozdrawiam

Niełatwa sytuacja. Rodzina jest jak system naczyń połączonych.  Wszystko jedno kto pójdzie na terapię, to będzie działało na cały system rodzinny, a więc na dziecko też. Tak zmusić jej nie można, ale prawdopodobnie ona bierze na siebie jakieś kłopoty starszych pokoleń. Wiem, to bardzo trudne, dlatego życzę odwagi do otwarcia się na to co nowe i nieznane.

  * doprecyzowując informację: aby skorzystać z pomocy psychologicznej, córka musi wyrażać chęć uczestniczenia w spotkaniach lub psychoterapii - chyba, że obserwują Państwo zagrożenie zdrowia lub życia córki. Lecz wówczas nie są to spotkania psychologiczne lub psychoterapia, a forma interwencji w kryzysie psychicznym. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Od pół roku bardzo źle się czuję, nic mnie nie cieszy, nie mam na nic siły, miewam wahania nastroju. Tylko sen jest dla mnie do wytrzymania. Nie wiem co się dzieje i co robić?
Dzień dobry, mam 16 lat i już chodzę do 2 klasy technikum. Nie czuję się najlepiej, wręcz fatalnie. Wszystko się to zaczęło rok temu, gdy poszłam do szkoły średniej, wtedy z dnia na dzień czułam coraz większą pustkę, to co wcześniej mnie cieszyło, czyli moje pasje, zainteresowania nagłe się stały obojętne. Myślałam wtedy, że to minie, że po prostu mam gorsze dni, ale to poczucie pustki towarzyszy mi aż do dziś. Do dziś nie potrafię się niczym cieszyć, mogę próbować nawet na siłę, żeby cokolwiek mnie cieszyło ale nic z tego. Miałam iść wtedy do psychologa, ale byłam już tak zmęczona, że tej pomocy odmówiłam, co jakiś czas nawracały mnie myśli czy nie pójść po pomoc i nawet jeśli pojawiła się u mnie chęć, aby o tą pomoc poprosić to później znowu miałam chwile, gdzie odrzucałam i tak w kółko do dziś. Także od około 4-5 miesięcy mam intensywne zmiany zachowania, w momentach, gdy potrafię siedzieć przygnębiona patrząc się w punkt, to za chwilę potrafię być bardzo energiczna i entuzjastyczna albo za chwilę potrafię być wręcz wściekła na cały świat, że każdy jest przeciwko mnie. Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie to od momentu kiedy się zaczęłam źle czuć zaczynałam się początkowo odizolowywać od moich przyjaciół. Gdy oni się martwili co się dzieje to zazwyczaj im nic nie mówiłam, a właśnie od 4-5 miesięcy kiedy się pojawiły zmiany zachowania to wiele moich przyjaźni na tym ucierpiało, zaczęłam obwiniać ich, że to przez nich cierpię, przez co oni nie wiedzieli o co chodzi, byłam dla nich bardzo impulsywna i chciałam za wszelką cenę ich odpychać ode mnie, a potem do mnie przyciągnąć. Skutki tego są teraz takie, że się ani z nimi ani w ogóle z nikim nie potrafię się dogadać, bo przez to jak się czuje i przez to, że ja cierpię to bliscy dla mnie ludzie też powinni. Zmiany zachowania zaczynają mnie już wyczerpywać, bo są tak silne i ciężkie do kontrolowania, że jedyny odpoczynek od tych uczuć to tylko sen. Tylko bym leżała w łóżku użalając się nad sobą i walić sobie w głowie i karać się za to. Próbowałam porozmawiać z moją mamą o tym problemie, to co czuje, ale nie mogłam od niej dostać zrozumienia i do dziś nie dostałam, mimo że serio kocham moją mamę, darzę ją szacunkiem, to jak tylko był temat o moim stanie psychicznym, było traktowane jako ''nic wielkiego'' i odczuwałam wrażenie, że nie rozumie i nawet nie próbuje mnie zrozumieć, a wręcz nie chciała traktować moich problemów na poważnie. Jedynie na kogo mogę liczyć teraz to na mojego tatę, który obserwuje i pilnuje tego jak się czuje, on wie doskonale o tym co się u mnie dzieje. Zastanawiam się tylko co teraz robić? Gdzie się udać po pomoc? Ten mój stan długo trwa i mam go powoli już dość. Totalnie nie rozumiem co się dzieje i co robić.
4 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z presją rodzica i obawami przed zmianą klasy?

Witam, mam problem, bo kiedyś tu pisałam, że tata chciałby, żebym opiekowała się bratem, mam 18 lat i nie chciałam przejmować opieki, więc odmówiłam, to napisał, że jeśli jestem taka mądra, to mam sobie radzić sama. Była wtedy tygodniowa przerwa w kontakcie i ostatnio napisałam, że chciałabym od niego 1000 zł na szkołę, bo musi mnie utrzymać, a ja potrzebuje kasy, a on napisał, że z domu mnie nie wyrzucił, że mam wrócić do domu i z nim gadać, bo on nie wie, czy ja to napisałam. Nie ma opcji, że wrócę do domu, nie mam zamiaru, bo sam na sam mam paraliż w rozmowie z nim i to on będzie naskakiwał na mnie i ja nie będę potrafiła się odezwać więc to nie ma sensu, bo później to nawet nie opuszczę domu swojego, bo nie będę umiała się postawić. Także no mogłabym założyć alimenty, ale też nie wiem, czy zdam, bo mam poprawkę za 3 dni z niemieckiego i polskiego. Z polskiego umiem w miarę, ale z niemieckiego nic w ogóle, więc jak nie zdam (u nas nie chcą dawać warunkowego z powodu, że ja miałam niską frekwencję) to i tak alimentów nie dostane i będę musiała iść do pracy. Kiblować nie chce, bo zmiana klasy to coś, co mocno mnie stresuje i nie wiem, jak mam to wszystko ułożyć, bo nie wiadomo nic czy zdam, czy nie.

2 odpowiedzi
Trudności w kontakcie i relacji z córką z poprzedniego małżeństwa, szczególnie w sytuacji, gdzie mam nową partnerkę.
Witam. Dwa lata temu wyprowadziłem się z domu. Jestem po rozwodzie. Mam dwie córki z poprzedniego małżeństwa tera, 9 i 6 lat. Córki zniosły bardzo ciężko nasze rozstanie. Miałem z obiema doskonały kontakt. Córki przy każdym powrocie do matki płakały, nie chciały wracać. Szczególnie starsza córka mocno to przeżwala. Rok temu poznałem kobietę, z którą się związałem. Moja wybranka ma córkę teraz w wieku 7 lat. Na początku nie mówiliśmy moim dzieciom, że jesteśmy razem. Pierwsze kilka spotkań odbyło się w bardzo dobrej atmosferze. Wszyscy czuli się dobrze w tej relacji. ( nadal nie pokazywaliśmy dzieciom tego, że jesteśmy razem, dla ich dobra. Chcieliśmy zrobić to stopniowo). Niestety wtedy do gry weszła rodzina byłej żony, jak i sama ona. Buntowały obie w obrzydliwy sposób. Mówiły, że tata zostawił je dla nowej córki. Obrażają moja parterke. Obarczając winą za moje odejście mnie. Młodsza córka nawet bała się spojrzeć w oczy mojej partnerce. Mówiła, że babcia zabroniła z nią rozmawiać i że wszystko widzi i jest wszędzie. Na tamten moment przegraliśmy. Nadal jesteśmy razem, ale do tej pory wynajmuje 2 pokojowe mieszkanie tylko na potrzeby spotkań z dziećmi. Tak minął kolejny rok. Nasza relacja stała się chora przez to ciągle ukrywanie. W między czasie z moją żoną zamieszkał nowy parter. Dzieci go zaakceptowały. W relacji z dziećmi pojawiła się stabilizacja. Co jakiś czas spotykaliśmy się ją moja parterka jej córka i moje dziewczyny. Było ok. Dlatego postanowiłem im powiedzieć o tym, że jesteśmy razem. Zrobiłem to zapewniając, że nasz kont zostaje z nami. Że dla nich nic się nie zmienia. Że zawsze będą najważniejsze. To był ostatni raz kiedy starsza córka była u mnie. Minęło 3 tygodnie. Córka nie chce rozmawiać przez telefon, nie chce przychodzić na spotkania. Zachowuje się arogancko. Próby wyjaśniania kończą się zerwana rozmowa. Totalny mur. Dzisiaj odbierając młodsza córkę starsza dała mi prezenty laurki listy. Pisze, że kocha, ale rysuje smutne buźki. Serce mi pęka z tęsknoty. Tym razem była żona również gra nieczysto. Zapewnia starszej córce atrakcje, których nigdy nie dostawała, spędza z nią czas. Proszę o pomoc. Jak pomóc temu dziecku? Gdzie może być podłoże takiego zachowania. Według mnie córka od roku miała wbijane do głowy jak zła jest moja partenrka i jej córka - ale ponieważ ja nie ujawniałem naszej relacjii córka była przy mnie. Teraz wydaje się jakby banka pękła. Dodam, że wspominałem córce, że jeśli ma problem z moją parterką nie musimy się spotykać narazie. Córka ignoruje wszystko. Bardzo proszę Państwa o poradę.
2 odpowiedzi
Moja dziewczyna boi się chodzić do szkoły
Moja dziewczyna ma problem społeczny (boi się chodzić do szkoły Z czego udało mi się dowiedzieć niestety nie wie czemu tak jest... Bardzo boi się że znowu nie chodząc do szkoły zawiedzie rodziców i psychologa.. Chciałbym bardzo jej pomóc ale nie wiem jak. Sam chodzę do psychologa, ale chce się tu zapytać bo czuje się bardziej komfortowo. Pomagam jej czułymi słowami że ją kocham itd. próbuję ją wspierać ale nie wiem czy to dobrze robie... Moja dziewczyna ma 15 lat jakby miało coś w tym pomoc.
1 odpowiedź
Jak pokonać obawy związane z OCD i rozpoczęciem nauki w nowym liceum?
Dzień dobry, po tych wakacjach idę do liceum co dla mnie jako osoby z OCD jest wyzwaniem i obecnie ciągle się tym martwię. Najbardziej obawiam się nowych znajomości, jestem dość otwarta, lubię poznawać nowych ludzi ale przez swoje zaburzenie straciłam te umiejętności i teraz każda próba nowej przyjaźni kończyła się pewnym „rozpłynięciem” znajomości i kontaktu. Chciałam przez to zrezygnować z jak najlepszego liceum i iść z obecnymi przyjaciółmi, niestety ale się to nie udało, bo moi znajomi nie zmienili w tym całym systemie szkół i mamy zupełnie inne miejsca wzięte pod uwagę. Obawiam się przez to strasznie września, ciężko mi zaufać komuś nowemu zwłaszcza po tym jak ostatnie parę prób nowych znajomości zakończyło się bezowocnie. Mam ochotę już w pierwszym tygodniu nie próbować w nowej szkole i przenieść się do przyjaciół ale z drugiej zamknę sobie wtedy możliwość nowych doświadczeń, które zdecydowanie pomagają mi w radzeniu sobie z OCD. Wszyscy dookoła; rodzina, terapeuta oraz starsi uczniowie są zdania, bym nie szła do szkoły ze względu na znajomych, bo ograniczam sobie doświadczenia i pewnie i tak znajdą innych, słysząc takie słowa od ludzi z doswiadczeniem w liceum wiadomo, że mam poczucie, że jednak lepiej iść do szkoły sama. Ale z drugiej strony mam też swoją potrzebę zachowania tego samego wokół. Po końcu roku szkolnego dopadają mnie dni bezsilności, smutku i przerażenia tym, że okres mojego życia trwający tyle lat nagle się skończył. Biorę leki stricte na OCD ale ostatnio mam wrażenie, że coś przestało w nich działać jakby na chwilę, a lekarz ciągle naciska by spróbować je odstawić, co bardzo mnie stresuje i niepokoi. Wiadomo, że jak chodzę do specjalisty powinnam spytać go o to wszystko w pierwszej kolejności ale ostatnio nie mam chęci i odwagi rozmawiać o tym z kimś twarzą w twarz, a wiadomości pisać się obawiam, bo do takich tematów raczej są spotkania. Proszę bardzo o radę co zrobić, bo obecnie czuję jakby moje całe życie się zawaliło i jestem o kres od rezygnacji z dobrej szkoły dla przyjaźni, które pewnie jak inni mówią i tak nie przetrwają w liceum… :((
2 odpowiedzi
Martwię się, że mama wpada w nadużywanie alkoholu, rozmawiam z nią, ale jestem odepchnięta. Do kogo mam się zwrócić?
Witam serdecznie, mam taki problem z bliską mi osobą (mamą), mianowicie martwię się, że zaczyna być uzależniona od alkoholu. Nie wygląda to tak, że upija się do nieprzytomności, ale bardzo często sięga po piwo ostatnio w sumie codziennie, w weekendy nie kończy się na jednym piwie tylko czasami na dwóch czteropakach na cały weekend , o ile myślałam, że faktycznie może jest to sposób na odstresowanie o tyle zaczęłam się niepokoić jeszcze bardziej, gdy co jakiś czas zaczęła ona upijać alkohol, który stoi w szafce w kuchni i należy do ojca, nieraz dolewała tam dla niepoznaki wodę lub kupowała w sklepie świeży alkohol i go dolewała, rozmawiając z nią na ten temat tłumaczyła, że miała ochotę na drinka, ale nie chciała, żeby ojciec wiedział, że pije jego alkohol (dodam, iż jest on dosyć despotyczny i nerwowy, nieraz robił z tego powodu afery). Mało tego znajduję po szafkach puste puszki po piwie a ostatnio w torbie znalazłam pustą buteleczkę po setce... Nie wiem co robić, zawsze miałam z mamą świetny kontakt, martwię się , jak mogę jej pomóc? Dodam jeszcze, że obie mamy nienajlepszy czas w swoim życiu, dużo problemów dodatkowo mam wrażenie, że mama zaczęła przechodzić menopauzę. Jakiś czas temu próbowałam z nią rozmawiać, przyznała, że nie radzi sobie z problemami i dlatego czasem postępuje w ten sposób, ale w momencie gdy ostatnio zwracam jej uwagę, że może pije trochę za dużo piw oburza się i mówi, że ma prawo wypić sobie piwo po pracy i nie jest to nic złego. Nie wiem czy przesadzam czy nie wyolbrzymiam problemu, ale wolę zapytać niż później żałować, że czegoś z tym nie zrobiłam, nie mam się do kogo z tym zwrócić i o tym porozmawiać, dlatego piszę tutaj. Proszę o pomoc. Pozdrawiam
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.