Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Córka nie uczy się, ma zaburzenia snu, pije alkohol, który ją "ratuje". Była u psychologa, byliśmy na terapii, ale nic nie działa.

Nie wiem co robić. Córka 14 lat ledwie zaliczyła 8 klasę. Egzamin zdała, ale dostała się do przypadkowej szkoły, już po tygodniu wiedziałam, że nie da rady wstawać o 5, bo makijaż musi być, by dojechać do centrum miasta. Zapisałam ją do LO Edukacji domowej - trwało to do października, córka miała "wakacje". Zarwane noce i zaburzenia snu, idzie spać o 3-4 /5 twierdzi, że nie może usnąć, potem śpi do 15/17, nie idzie jej dobudzić. Zero motywacji do nauki, nie mogę jej namówić do tego, by uczyła się i realizowała tę ED, zrobiła 1 test, jest wybuchowa agresja słowna do mnie, pedantyzm w temacie wyglądu, brak akceptacji i wiary w siebie. Jej przyjaciółka wyjechała, ma tu jakąś grupę - chłopak 17 lat i 15 i 2 dziewczyny, ale to wg mnie toksyczne towarzystwo, które wyciąga od niej kasę min. na alkohol, wraca podchmielona, raz wróciła z płaczem i wykrzyczała, że tylko alkohol daje jej szczęście ( jest po 2 związkach nieudanych, za wszelka cenę chce kogoś mieć) Teraz od tygodnia jest chora i nie wychodzi z domu, ale dalej siedzi po nocach, śpi w dzień, a później seriale i telefon. Ani kary - brak internetu, ani próba ani groźba , co mam zrobić? O psychologach nie chce słyszeć ( w 8 klasie na siłę chodziła, mieliśmy też terapię rodzinną, która nic nie dała, córka jest zamknięta i nie chce rozmawiać) Potem terapeutka inna powiedziała, że córka musi dojrzeć do momentu aż będzie chciała, bo na siłę nic nie zrobimy. Ale to idzie w coraz gorszym kierunku, co mam zrobić?
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

sytuacja rodzinna, którą Pani opisuje z pewnością budzi dużo frustracji i przykrych emocji, co także bezpośrednio przekłada się na siły i cierpliwość w kontaktach z córką. 

Na co dzień pracuję z nastolatkami oraz ich rodzicami. Z mojego doświadczenia wynika, że zrozumienie specyfiki okresu dorastania jest często dla rodziców dużą ulgą oraz realnym przyczynkiem do zmian w komunikacji i nastawieniu - rodziców do dzieci i dzieci do rodziców. 

Z tego, co Pani opisuje córka ma za sobą wiele zmian - skończenie szkoły podstawowej oraz rozpoczęcie szkoły średniej. Następnie zmiana placówki stacjonarnej na system edukacji domowej. Temu wszystkiemu towarzyszą także straty - w postaci codziennego kontaktu z grupą rówieśniczą i nauczycielami ze szkoły podstawowej, ale także z nowej placówki, gdzie była jakiś czas. Edukacja domowa to wymagająca forma kształcenia - wymaga wiele samozaparcia, poczucia własnej skuteczności, zainteresowania, samodyscypliny - i tak jak Pani pisze - motywacji do działania. Z Pani opisu wynika, że na obecnym etapie życia córce brakuje przynajmniej kilku z tych cech, co z pewnością jest dla niej dodatkowo obciążające. Domyślam się, że córka sprawia bardziej wrażenie niezainteresowanej, ignoranckiej wobec obowiązków edukacyjnych - jednak zapewniam Panią, że nawet wśród uczniów o niskich wynikach w nauce, szkoła i wyniki są nadal ważnym elementem ogólnej oceny siebie. 

Przesadne (w oczach dorosłych) zwracanie uwagi i dbanie o wygląd, potrzeba robienia makijażu do szkoły o 5:00 rano to zupełnie normatywny element okresu adolescencji. Jest to próba kontroli w jakiejkolwiek formie nad własnym, dynamicznie rozwijającym i zmieniającym się ciałem (rosnące piersi, powiększające się biodra, owłosienie, cykl miesiączkowy etc.), na co młody człowiek nie ma wpływu. 

W okresie nastoletnim układ hormonalny oraz nasze mózgowe ośrodki snu zmieniają dynamikę swojej pracy. Badania pokazują nam, że nastolatkowie - inaczej niż dzieci i ludzie dorośli - funkcjonują w trybie dobowym. Faktycznie dużo później odczuwają senność (po północy i później) oraz naturalnie wybudzają się również w godzinach przedpołudniowych, nie w okolicach świtu. W tym aspekcie szkoły absolutnie nie są dostosowane do trybu życia nastolatków, lecz edukacja domowa daje już taką możliwość, z czego córka może wspaniale skorzystać. W tym zakresie warto umówić się, że będzie praktykować wybrany przez nią tryb, jednak jasno określony na czas 5-dniowego tygodnia nauki. Jeśli chce chodzić spać około godziny 3:00 w nocy, to wstaje nie później niż o godzinie 10:00, by zacząć dzień i naukę. Proponuję, by ustalenie swojego tygodniowego harmonogramu było zadaniem córki, które Państwo jako rodzice jedynie skonsultują dzieląc się sugestiami. Dobrze byłoby, gdyby córka także w najbliższym czasie podzieliła się z Państwem planem na realizację semestru zgodnie z otrzymanymi od szkoły prowadzącej ED wytycznymi. Ponownie, sugerowałabym tu, aby był to plan i inicjatywa córki, którą z Państwem skonsultuje. 

W okresie adolescencji młodzi ludzie tworzą swoje poczucie tożsamości, kreując je m.in. dbaniem o swoją autonomię i niezależność. Aby okres ten miał pozytywne, rozwojowe zwieńczenie, nastolatek musi odczuć element samostanowienia oraz wolności wyboru - a z tym wiąże się nie tylko możliwość samodzielnego dobierania grupy znajomych, ale także ponoszenia konsekwencji własnych wyborów. Zatem należy pozwolić dziecku popełniać błędy oraz dostrzegać konsekwencje, które się z nimi wiążą. Szukanie rozwiązań oraz sposobów naprawy to niezwykle cenna lekcja, która dodatkowo wzmaga w młodych ludziach poczucie sprawczości, własnych kompetencji i zaradności. 

Niestety kary w procesie wychowawczym nie przynoszą oczekiwanych rezultatów - a jeśli się tak dzieje, to niestety nie bez negatywnych konsekwencji w innych obszarach rozwoju. Nie oznacza to, że dzieci i nastolatkowie mają prawo robić wyłącznie to, co chcą - absolutnie. Potrzebują oni jasno nakreślonych granic i przypominania im o zasadach. Dlatego w sytuacji popełnienia wykroczenia, błędu, złamania umowy powinny ponieść konsekwencje swojej decyzji - adekwatną do sytuacji. Np. jeśli mimo umów, córka nie uczy się, nie respektuje ustalonego przez siebie i Państwa planu dnia, zapewnie nie uda jej się zaliczyć egzaminu na koniec semestru. Wówczas to po jej stronie jest przeżycie porażki oraz znalezienie rozwiązań - np. poproszenia Państwa o zajęcia dodatkowe lub zakupienie repetytorium lub po prostu bardziej intensywne przygotowania kosztem czasu ze znajomymi, aby poprawić test. 

Pisze Pani także o znajomych oraz alkoholu - niestety w wieku nastoletnim najważniejszą elementem życia człowieka staje się grupa rówieśnicza. To ona jest wyznacznikiem normy, bycia wystarczającym i wartościowym - to nijako lustro, w którym nieustannie przegląda się nastolatek. Rozumiem, że przyjaciele Pani córki, budzą Pani rodzicielski niepokój. W tej sytuacji warto omówić z córką Pani obawy poprzez postawę zaciekawienia “Co robicie wspólnie?” “Może opowiesz mi coś więcej o Marysi?” “Co najbardziej cenisz w Twojej paczce?” oraz przedstawiając własne poglądy w sposób daleki od krytycyzmu, który z góry spowoduje zdenerwowanie i opór “Ja mam taką obawę, że tego alkoholu jest trochę za dużo i trochę za wcześnie. Jak Ty to widzisz?”. Często tak prowadzona otwarta rozmowa naprowadza nastolatka na nowe tropy, jednocześnie dając jasny komunikat: jestem ważna dla mamy, jest mną zainteresowana, mogę jej powiedzieć o różnych rzeczach, moje zdanie się liczy.  

Faktycznie, aby skorzystać z pomocy psychologicznej, córka musi wyrażać chęć uczestniczenia w spotkaniach lub psychoterapii - nie ma tu innej możliwości. W takiej sytuacji kluczowy wpływ na sytuację ma postawa rodziców - zbyt krytyczna i kontrolująca budzić będzie jeszcze większy opór, zbyt uległa i niezainteresowana, dodatkowe naruszenia granic, zatracenie się lub przeciwnie - marazm. 

 

Zachęcam do dalszej konsultacji prywatnej, gdzie bardziej szczegółowo będziemy mogły omówi możliwości oddziaływań i wesprzeć Państwa jako rodziców dziecka w trudnym momencie rozwoju. Polecam ponadto literaturę: http://eduentuzjasci.pl/publikacje-ee-lista/214-niezbednik-dobrego-nauczyciela/seria-1-rozwoj-w-okresie-dziecinstwa-i-dorastania/1171-niezbednik-dobrego-nauczyciela-seria-1-rozwoj-w-okresie-dziecinstwa-i-dorastania.html (wczesna faza dorastania) oraz książkę wydawnictwa Mamania “Sekretne życie mózgu nastolatka”. 

Wysyłam Państwu dużo sił i dobrych myśli! 

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że relacje z córką są trudne. Podejmowała Pani próby pomocy, jednak jak do tej pory nie okazały się skuteczne. Co do pomocy profesjonalnej, to z Pani słów wynika, że jest niezbędne i nie należy czekać aż córka do nie “dojrzeje”. Mogę zaproponować kontakt z Telefonem dla Rodziców i Nauczycieli 800 100 100. Zdrowie i dobre funkcjonowanie córki jest ważne ale proszę również myśleć o swoim dobrostanie fizycznym i psychicznym.

Pozdrawiam

Alina Wiśniewska

Alina Wiśniewska

Niełatwa sytuacja. Rodzina jest jak system naczyń połączonych.  Wszystko jedno kto pójdzie na terapię, to będzie działało na cały system rodzinny, a więc na dziecko też. Tak zmusić jej nie można, ale prawdopodobnie ona bierze na siebie jakieś kłopoty starszych pokoleń. Wiem, to bardzo trudne, dlatego życzę odwagi do otwarcia się na to co nowe i nieznane.

Joanna Łucka

Joanna Łucka

  * doprecyzowując informację: aby skorzystać z pomocy psychologicznej, córka musi wyrażać chęć uczestniczenia w spotkaniach lub psychoterapii - chyba, że obserwują Państwo zagrożenie zdrowia lub życia córki. Lecz wówczas nie są to spotkania psychologiczne lub psychoterapia, a forma interwencji w kryzysie psychicznym. 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Szanse uzyskania prawa jazdy z dyspraksją i problemami z sercem
W dzieciństwie wielokrotnie składałem wizytę u różnych psychologów. Przede wszystkim moja najbliższa rodzina zarzucała mi w tym czasie, że mówię nie tylko mało, ale i cicho oraz to, że „uciekam tam, gdzie nie powinien uciekać” (na przykład najbliżsi obawiali się, że wyjdę na ulicę i będę histeryzował na oczach groźnego psa). W wieku 11-12 lat otrzymałem dokument, z którego miałyby wynikać moje wady takie jak nieumiejętność układania prostych, logicznych i spójnych zdań czy też zaburzenia ruchowe mojego ciała (nogi, ręce, głowa, itp.). Ten istotny punkt zaczepny całego dokumentu udało mi się odtworzyć go dopiero po kilkunastu latach, ponieważ to zaświadczenie po prostu zaginęło aniżeli trafiło do szkoły, jednak nie otrzymałem w ogóle kopii oryginalnego dokumentu. Z mojego punktu widzenia chodzi prawdopodobnie o dyspraksję (dziennika objawów nie prowadzę, ale pamiętam wiele takich przypadków). Dodatkowo w ostatnich latach chodzę do lekarza, który zleca mi EKG. Praktycznie wszystkie dokumenty z wynikami EKG obrazują tą samą dolegliwość – szybsze bicie serca. I to raczej się nie zmieni prędko, mimo chęci dostosowania się do większości zaleceń lekarza (np. bardzo mocne ograniczenie spożywania napojów energetycznych). Poważniejszych problemów z sercem nie mam, co potwierdza to, iż w związku z tym nie była konieczna wizyta w szpitalu. Jestem osobą mocno introwertyczną, praktycznie od początku nauki odrzucaną przez innych, często też nękaną i „segregowaną” z przyczyn niezależnych nawet od samego siebie. Podstawówka, gimnazjum, szkoła średnia i studia – nie miałem szans na odnalezienie i utrzymanie znajomych, byłem tylko „statystą” w oczach uczniów, być może też nauczycieli. PYTANIE ZASADNICZE: Proszę wskazać prawdopodobieństwo, z jakim mogę zostać dopuszczony do wyrobienia prawa jazdy z takimi dolegliwościami? (tj.: objawy charakterystyczne dla zaburzenia dyspraksji, problemy z sercem, charakter introwertyczny)
Zmiana klasy w szkole – dziecko bez przyjaciół, jak pomóc?
Mój syn idzie teraz do klasy 4 i dyrekcja szkoły postanowiła że wszystkie dzieci z klas 3 zostaną wymieszane. Były rozmowy z rodzicami a nawet ankieta dla dzieci gdzie mogły wskazać z kim mają dobre relacje a z kim złe. Każde dziecko miało pójść do nowej klasy z przyjaciółmi a tak się nie stało. Ogłaszając listę klas 4 mój syn nie ma ani jednego kolegi. Wymieniał ich 5-6 i wszyscy znaleźli się w innej klasie. Dziecko płacze, jest przygnębione, czuje się oszukane i nie chce we wrześniu iść do szkoły. Dyrekcja się na to wszystko wypina i twierdzi, że robi wszystko dla dobra uczniów, że syn dostanie opiekę psychologa we wrześniu ale czy nie lepiej zaradzac czemuś niż doprowadzać dzieci do złego stanu psychicznego a potem leczyć? Nie jesteśmy jedynymi rodzicami którzy tak mają i tak się czują. Proszę Państwa o opinię w tej sprawie. Czy taki model szkoły jest słuszny i działa dla dobra dziecka? Czy według Państwa dzieci nie powinny iść dalej w takim samym składzie jak w klasie 3? Jesteśmy załamani całą sprawą a dziecko ma zepsute wakacje od kilku dni. Proszę o pomoc i wyrażenie opinii.
Jak pomóc adoptowanej córce z FAS w szkole i relacjach z rówieśnikami?
Moja córka, Zosia, ma 8 lat. Adoptowaliśmy ją, gdy miała 3 lata, wiedząc, że biologiczna mama piła w ciąży. Byliśmy przygotowani na trudności, ale szkoła to inny poziom wyzwania. Zosia stara się, naprawdę. Siada do lekcji, ale po chwili patrzy w okno, zapomina, co miała zrobić. Pisanie sprawia jej trudność, a czytanie to prawdziwa męka. Najgorsze jednak są relacje z rówieśnikami. Dzieci lubią ją, bo jest pogodna i ufna, ale jednocześnie łatwo ją zranić. Czasem nie rozumie żartów, czasem reaguje zbyt emocjonalnie. Nauczyciele się starają, ale mamy wrażenie, że nie do końca wiedzą, jak jej pomóc. Słyszymy tylko: „Musi się bardziej skupić”, „Proszę ćwiczyć w domu”. Tylko że to nie takie proste. Co możemy z żoną zrobić, żeby Zosia miała łatwiej?
Jak wasze dzieci i rodzina zareagowała na wyjazd za granice na około 3 miesiące w celach zarobkowych.
Jak wasze dzieci i rodzina zareagowała na wyjazd za granice na około 3 miesiące w celach zarobkowych. Mam dwóch synów 14 i 9 lat. Mam ochotę wyjechać na chwile dorobić do budżetu naszego. Mąż nie bardzo jest zadowolony. Pytanie moje jak może się to odbić na dzieciach?
Kryzys suicydalny - czuję się niekochana, nierozumiana i samotna.
Nie mam już siły na nic. Mam dość wszystkiego. Chciałabym połknąć opakowanie tabletek nasennych i już się więcej nie obudzić. Chciałabym już nic nie czuć. Nie dogaduję się z rodzicami. Czuję się, jakbym była ich największym problem. Nigdy nie są ze mnie dumni, nigdy nie widzą, gdy się staram, a gdy staram się im wytłumaczyć, co czuję to mam wrażenie, że nie rozumieją co do nich mówię. Rano nie mam siły iść do szkoły. Psychicznie sobie nie radzę i nie mam z kim porozmawiać. Nie mogę na nikogo liczyć. Tęsknię za dzieciństwem, tęsknię za miłością. Chciałabym mieć normalną kochającą się rodzinę a nie codzienne krzyki i wrzaski. Chciałabym normalnie rozmawiać. Cały czas myślę. Nie wytrzymuję tego uczucia stresu, które bierze się znikąd. Nie wytrzymuję już. Chciałabym, by mnie ktoś zrozumiał.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.