Left ArrowWstecz

Samotność dziecka i odrzucenie przez rówieśników, proszę o pomoc.

Dziecko płacze, że nie ma koleżanek w szkole , często boli ją brzuch, są sytuacje, w których z płaczem idzie do szkoły. Czuje się odrzucona przez klasę, jedynie kilku chłopców się z nią bawi. Tak mówi, chodzi przygnębiona. Widać smutek w oczach, jak mówimy o szkole. Wychowawczyni nie widzi problemu twierdząc, że dzieci czasem tak mają, że nie chcą się z kimś bawić, jednak w tej sytuacji jest to nagminne. Jak tylko się zbliży, żeby pogadać, mówią odsuń się, ale jak któraś z nich płacze, ona podchodzi i pyta, co się stało, przytula, pomaga . Mimo to następnego dnia znowu ją odsuwają. Bywają dni, że płacze i mówi, że nie chce do szkoły chodzić. Co robić, jak jej pomóc?
Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Rzeczywiście, sytuacja, w której dziecko doświadcza odrzucenia przez rówieśników w szkole, może być bardzo trudna i wymaga uwagi oraz wsparcia ze strony rodziców i nauczycieli. To bardzo ważne, aby zapewnić dziecku przestrzeń do rozmowy o swoich uczuciach i przeżyciach. Upewnij się, że słuchasz uważnie i wyraź zrozumienie dla jego trudności. Dziecko musi wiedzieć, że jesteś tam, aby je wesprzeć i kochać. Wyrażaj swoje zrozumienie i empatię wobec sytuacji, którą przechodzi. Współpracuj z wychowawcą dziecka, aby omówić sytuację w klasie. Nauczyciel może podjąć działania mające na celu poprawę relacji między dziećmi.Spróbuj zorganizować spotkania dzieci poza szkołą, aby dać szansę na nawiązanie pozytywnych relacji. To może pomóc dziecku poznać innych rówieśników i zbudować więzi.

 

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk, psycholog 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z różnicą w okazywaniu uczuć w związku na odległość?
Witam, moja dziewczyna mi opowiada o gestach, czy sukcesach swoich dzieci… wyslala mi np. wiadomosc od syna ktory napisal, ze dziekuje za oboz, przy kolegach 14 latek powiedzial ze ja kocha i dziekuje. Drugi syn wyprowadzal zawodnikow druzyny pilkarskiej na boisko… chodzi o to, ze… mam przeczucie, ze chcialaby abym w jakis sposob uczestniczyl w tych pozytywnych emocjach… napisala bardzo emocjonalne wiadomosci… bardzo duzo w tym rodzicielskiego uczucia. Pisze tutaj dlatego, ze… jestem totalnie obojetny na to a wlasciwie pierwsza mysl jak przychodzi mi do glowy - z czym tez czuje sie nie najlepiej to “co mnie to obchodzi, porozmawiajmy o nas”. Nie chce byc sztuczny… i udawac bo na chwile obecna nie wzbudza to mojego zainteresowania. Moze byc to jakis rodzaj zazdrosci? Ze widze, ze jej milosc do mnie w porownaniu do tej do dzieci to jakby… “delikatna sympatia”. Mi brakuje w tym zwiazku czulosci… i moze to powoduje, ze w jakis sposob irytuje mnie zachwyt, bomba emocji przy zachowaniach dzieci, podczas kiedy ja sie staram… nie czuje tego w takim stopniu… byly sytuacje kiedy… kupilem jej w prezencie cos co bylo jej marzeniem… na swieta… w relacji w socjal mediach pokazala moja kartke wspolna z dziecmi… a w kolejnej osobno prezent kolezanki z “Ty wiesz najlepiej”. Fakt ten watek juz bardziej dotyczy kolezanki. Kiedys powiedziala na wakacjach na ktore ja zabralem…. “My sie chyba nie bedziemy tak afiszowac na fb itd?” Mi na tym jakos nie zalezy ale dlaczego daje taka blokade skoro co chwile wstawia i wyraza zachwyt dziecmi… w slowach kocham Cie do dzieci czuje wielkie emocje - do mnie raczej “odklepie bo chcial”… “ona mowi tylko wtedy kiedy to bardzo czuje”…. Do dzieci codziennie do mnie raczej jest to rzadkie… na walentynki kupilem jej cos drogiego… napisala, ze super… ale myslalem, ze chociaz zadzwoni… kiedys jej przeslalem pieniadze bo bardzo potrzebowala - dostalem “dzieki”. Caly rok w tym zwiqzku na odleglosc odczuwa problem z kontaktem. Wiem, ze do dzieci potrafi zadzwonic z pracy czy jadly kanapke - do mnie zadzwonila tylko raz z pracy przez ponad rok. Czuje mocny niedosyt. Kolezanka ma urodziny… ona chce wziac na to nawet urlop… kiedy ja przyjezdzam tylko raz przez ponad rok wyslala dzieci do babci zebysmy mogli sie soba nacieszyc. Kilka razy powiedziala… “partnerka moge niebyc idealna ale matka bede zawsze”.
Mąż zachwycony terapeutką – jak radzić sobie z emocjami w małżeństwie?
Jestem z mężem w małżeństwie od 9 lat. W tamtym roku zdiagnozowali autyzm u siebie i depresję, bierze leki i poszedł na psychoterapię. Po dwóch miesiącach uznał, że u nas w małżeństwie jest kryzys i że terapeutka jest dla niego taka strasznie miła i wyrozumiała. Na początku uznałam, że rzeczywiście miałam różne problemy i mógł się źle czuć, źle go traktowałam. Postanowiłam że chce coś zmienić i rozmawiałyśmy o tym, zbliżyliśmy do siebie. Któregoś dnia po tym podchodząc po ładowarkę, leżącą przy jego komputerze, zauważyłem że czyta artykuł zatytułowany "zakochałem się w mojej terapeutce", bardzo mnie to zabolało, ale porozmawialiśmy i on uznał, że nie wie co dokładnie czuję. Na początku było spokojnie, ale potem mi powiedział, że jest nią zachwycony, że marzy o tym, żeby się z nią przyjaźnić poza terapia i żeby ona go przytulała. Powiedział to na terapii. Potem jeszcze gorzej, bo się dowiedziałem, że wszystkie treningu umiejętność w ramach terapii prowadzi ona i on wieczorami słucha jej głosu w ramach treningów uwaznosci. On to bardzo chętnie robi i nie wiedziałam dlaczego, a wcześniej nie lubi żadnych medytacji, ani nic takiego. Więc spotyka się z nią 2 razy w tygodniu plus słucha jej wieczorami. Do tego zauważyłam, że laljkuje i serduszkuje jej posty na fanpejdzu. To też mnie strasznie zabolało. Czuję się strasznie źle i zraniona. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, ale on mówi, że to nic takiego, że to normalne w terapii, że to może być jakieś przeniesienie, itd. Mi jest strasznie z tym źle, jak zasugerowałam zmianę terapeutki, może na faceta, to jest agresja, że chce mu to zabrać co już się zaczęło, że to właśnie ma tak wyglądać, że on niby mnie kocha i robi to wszystko dla mnie, że nie chce zaczynać terapii nigdzie indziej. Do tego dowiedziałam się, że przychodzą mu myśli, że ona go przytula i nawet mu się to śniło. Jest to dla mnie strasznie trudne, jak sobie myślę, że on będzie do niej szedł i że to wszystko będzie trwało jeszcze rok, dwa. Czuję panikę i stres, nie ufam też w jej kompetencje, chociaż mnie on zapewnia, że to jest bezpieczne, ale ja nie daje rady. Nie wiem co zrobić, mamy dwójkę dzieci 6 lat i7 miesięcy
Jak radzić sobie z irytacją wobec mamy po zdradzie rodzica? Porady i wsparcie
Witam. Mam duży problem z mamą. Czuję do niej ogromną irytacje, gdy słyszę i widzę jak je, gdy słyszę jak oddycha, gdy siedzi i rusza nogą, tak bardzo mnie to irytuje. Zmagam się z tym od bardzo dawna. Ostatnio znalazłam przyczynę. Gdy byłam jeszcze małą dziewczynką tato powiedział że mama go zdradziła i wtedy jak spojrzałam na nią to przez chwilę poczułam taki wstręt gdy gotowała moje ulubione placki. Złość do mamy dodatkowo wzniecał mój tato- zraniony z powodu zdrady. U rodziców się bardzo długo nie układało, tato zawsze krzyczał i nie był kochającym mężem, ale ja z siostrą bulysmu bardzo młode więc nie chcieli nam psuć rodziny, mama jednak nie wytrzymała i zrobiła co zrobiła. W mojej głowie ta zdrada została jakby usprawiedliwiona, ale to uczucie irytacji wciąż jest. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, w tym roku chce Pojechać z chłopakiem na airshow w innym mieście, moja mama też chcę ( nie wiem czy dlatego że chce spędzić ze mną czas czy że chce to zobaczyć) jestem właśnie przy kupowaniu biletów, ale droga w jedną stronę zajmie 3-4 godziny i ja nie wiem jak ja z nią wytrzymam. Na samą myśl chce mi się płakać, krzyczeć i nie chce żeby jechała, ale później mam do siebie ogromny żal, jest mu głupio i niesamowicie przykro. Jak mogłabym tej biednej kobiecie odmówić żeby pojechała ze mną na to wydarzenie. Jednak wiem też że gdyby pojechała to byłabym niesamowicie zła. Tak długo próbowałam z tym walczyć, jestem bezradna, nie wiem co mam zrobić, wyleczyć się z tego uczucia do sierpnia czy może grzecznie jej podziękować? Od razu zaznaczam że mama jechałaby jednym autem z nami i do tego jej partner, a jazda na dwa auta byłaby całkiem dziwna bo przecież po co 4 osoby z jednego miejsca miałyby jechać oddzielnie. Było już wiele rozmów na temat tego co czuje, były rozmowy z psychologiem, pedagogiem w szkole. Widzę że cierpi więc udaje że wszystko jest w porządku. PROSZE O POMOC
Od połowy pierwszej ciąży popadam w nagłe napady złości połączone z frustracją i płaczem.
Witam, mam 23lata jestem kobietą i mam pytanie czy potrzebuje konsultacji psychologicznej/psychiatrycznej? Czy może to normalne emocje? Otóż sprawa wygląda tak: od 2,5 roku jestem mamą chłopca, a od 6 miesięcy mam córkę. Otóż od połowy pierwszej ciąży popadam w nagłe napady złości połączone z frustracją i płaczem. Dzieje się to nie raz 2-3 razy w tygodniu. Jestem tak zła z powodu tego, jak wygląda moje życie, że wrzeszczę( nie na dzieci oczywiście tylko sama do siebie lub nie wiem chyba na wszechświat), uderzam głową, pięściami o ściany nie raz wyrywam sobie włosy trwa to zazwyczaj kilka godzin w tym czasie wypominam sobie zły wygląd po ciąży (nie dodatkowe kilogramy, bo ich nie mam tylko rozstępy, bliznę po CC itp), mało pomocy ze strony partnera, zbyt wczesne macierzyństwo (urodziłam syna mając 21lat), mam poczucie bycia w klatce siedząc w mieszkaniu, czuje, że nic już mnie dobrego nie spotka, że tracę swoje życie, często myślę o tym, że mam już dość i chciałabym to wszytko skończyć, przed snem marzę o tym, by się nie obudzić a rano płaczę się, że jednak wstałam i żyje. Uważam, że nic nie osiągnęłam, sprawiam sobie ból fizyczny, bo na chwilę zapominam o bólu psychicznym. Żadne tłumaczenia typu, że powinnam być szczęśliwa, bo mam dwoje zdrowych dzieci i dach nad głową do mnie trafiają. Dosłownie nienawidzę swojego życia każdego dnia, męczy mnie już to uczucie, bo towarzyszy mi już prawie 3 lata. Ostatnio od około 3 tygodni doszły problemy z jedzeniem. Między innymi nie mam ochoty jeść, na spokojnie wytrzymuje 8-12h bez posiłku, po jedzeniu źle się czuje, więc jem małe porcje lub wcale. Mój dzień zaczyna się o około 7 rano i kończy około 23.30. Dodam, że pomimo małej ilości snu (mała ilość godzin plus wstawanie w nocy do córki) często nie mogę spać. Najczęściej jest to spowodowane myślami, że zmarnowałam sobie życie, że życie mnie przytłacza. Często myślę o tym, żeby ze sobą skończyć, jednak nie pozwala mi na to myśl, że nie mogę zostawić partnera samego z dziećmi, kredytem itp. Czy potrzebuje pomocy? A może samo przejdzie ? Może to tylko przejściowy okres? Dziękuję z gry za odpowiedź. Pozdrawiam.
Moja matka postanowiła ukarać mnie milczeniem (po raz kolejny)
Moja matka postanowiła ukarać mnie milczeniem (po raz kolejny), mówiąc, że "tak będzie lepiej". Od kiedy pamiętam, stara się mnie kontrolować, a gdy robię coś nie po jej myśli, np. nie odbiorę telefonu, krytykuje mnie lub obraża się. Jak sobie z tym radzić? Boli mnie, że znów się odcina, czuje się niewystarczająca... Jednocześnie mam już dość jej manipulacji (mam 30 lat, nie mieszkam z nią od 10, a nadal czuję, że ma ogromny wpływ na moje życie). Jak zareagować? Jestem wściekła, czuję w sobie duże pokłady nienawiści.
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.