Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy da się pomóc i w jaki sposób osobie, która potrzebuje pomocy psychologa, ale odmawia pomocy i przez to niszczy rodzinę?

Czy da się pomóc i w jaki sposób osobie, która potrzebuje pomocy psychologa, ale odmawia pomocy i przez to niszczy rodzinę?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

wszystko zależy od tego, czego dotyczy ta sytuacja i co oznacza, że ktoś niszczy rodzinę. Z założenia, żeby ktoś skorzystał z pomocy psychologa, musi tego chcieć. Jednak są różne okoliczności, w których można daną osobę zobowiązać instytucjonalnie/prawnie do skorzystania z pomocy tj. stosowanie przemocy fizycznej, psychicznej i ekonomicznej - wówczas funkcjonuje procedura Niebieskiej Karty; nadużywanie alkoholu - istnieje możliwość wnioskowania do miejskich zespołów orzekających przy MOPR o zastosowanie przymusowego leczenia; choroby psychiczne powodujące zagrożenie życia i zdrowia danej osoby lub osób z nią zamieszkujących - wówczas również zgłasza się wniosek (tym razem do sądu) o zastosowanie przymusowego leczenia. W innych przypadkach dana osoba sama musi podjąć się psychoterapii. Jednak w trudnej sytuacji życiowej najlepiej samej/samemu skorzystać z pomocy psychologicznej. Pozdrawiam 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

14-letnia pasierbica kłamie, kradnie i jest wredna – jak reagować jako mama i pomóc córce?
witam jestem mamą 10 letniego chłopca (rodzony syn) oraz 14 letniej córki (pasierbica) która jest obecna w moim życiu od 12 lat od roku czasu zamieszkała z nami na stałe . Jej mama powiedziała że już sobie z nią nie radzi ponieważ kłamie, kradnie i jest wredna i niebezpieczna dla młodszego rodzeństwa. Nie chciałam w to wierzyć ponieważ znam ją od maleńkiego i kocham ją z całego serca. Lecz okazuje się że jest to prawda . Oprócz tego jest bardzo mściwa. Próbowałam dotrzeć do niej na wszelkie sposoby , ponieważ zawsze miałyśmy bardzo dobre relacje między sobą od zawsze mówi do mnie mamo a dla mnie jest moją córeczką . Nie potrafię zrozumieć co ją tak zmieniło . Proszę o poradę .
Problemy rodzinne i trudne relacje z matką - przemoc i brak zaufania
Od około roku moje sytuację z rodziną się pogorszyły rodzice ciągle się kłucą nawet te błache sprawy wychodzą poza kontrolę i muszę krzyczeć aby przestali bo w salonie siedzi młodsza siostra . Zaczęła mi się teraz bardzo pogarszać sytuacja z mamą i jak jeszcze 2/3 lata temu mogła bym gadać z nią śmiać się i oglądać filmy to teraz słyszę wyzwiska w moją stronę porównywanie do sióstr , a czasami słowa żebym się zamknęła czy takie że skoncze na przysłowiowym kopaniu rowów za to że dostałam 3raz na kilka tygodni . Naprawdę nie wyobrażam sobie teraz momentu w którym powiedziała bym że ją uwielbiam i pomimo tego że jest moją rodzicielka nie mam już do niej prawie wcale zaufania . Ostatnio na przykład nie chcąc jeść zupy zaciągnęła mnie na dół chwyciła za ucho i przeszła przez schody . Po czym powiedziała że jest to całkowicie normalne . Zwala na mnie też całą winę od zadrapań siostry do zdrapanej tapety nawet gdy tego nie zrobiłam i to moja siostra zaczęła mnie bić ona sądzi inaczej Mogła bym. Tu wypisywać jeszcze mnóstwo relacji z tego jak mnie nazwała bądz co mi zrobiła ale chyba jak narazie wolę pozostawić to dla siebie
Jak radzić sobie z poczuciem izolacji i brakiem wsparcia w relacjach społecznych?
Witam. Moim problemem jestem ja sama. Od dziecka byłam obiektem żartów (w szkole, wśród rówieśników), nigdy nie miałam prawdziwej koleżanki czy przyjaciółki, zawsze były to po prostu znajomości. Zawsze byłam porównywana, bo ktoś się uczył a ja nie, bo ktoś się ładniej ubrał a ja nie itd. Szukając miłości też źle trafiałam bo albo chłopacy/mężczyźni mnie wykorzystywali do tego by żyło im się wygodniej bądź najzwyczajniej ranili. Taka sytuacja ciągnie się do dziś. W miejscu pracy mało kto ze mną rozmawia, prędzej jestem obiektem żartów niż brania mojej osoby na poważnie. Partnera i rodziny też nie mam bo nie udało mi się tego stworzyć. Wiem, że popełniam wiele błędów, wiedząc jak jest sama często izoluje się od ludzi bo najzwyczajniej tak mi dobrze. Ale bierze się to z podanych przykładów i podejścia do mojej osoby. Często żałuję że tak to wygląda a później wmawiam sobie, że wszystko jest ok. Czy jest dla mnie jakiś ratunek?
Siostra uzależniona od alkoholu i groźby samobójcze – czy mam ją ratować, czy zadbać o siebie?
Witam. Od jakiegoś roku nie utrzymuję kontaktu z moją najstarszą siostrą, jest uzależniona od alkoholu, ma 39 lat i mieszka z mamą. Mama doskonale o tym wie, ale też jest w tej sytuacji bezsilna, bo nie ma podstaw, by zamknąć ją na odwyku lub zrobić coś co by pomogło, bo siostra nie robi awantur w domu (na szczęście). Ostatnio dostałam wiadomość od wspólnej znajomej, żeby ją ratować bo masakra, oraz, że wygaduje "głupoty" typu, że ona wejdzie pod pociąg, albo skądś skoczy. Ja zdaje sobie sprawę jaka jest jej sytuacja, że jest to masakra i, wiem, że nie pomoże się komuś kto tej pomocy nie chce. Uważam, że ja mam swoje życie, którym muszę się zająć, nie mogę być niczyją ratowniczką (bo jak sądzę to byłoby chore) gdybym wplątała się w coś co jest trudne i niemal bez wyjścia, jak nie całkowicie bez wyjścia. Moje pytanie brzmi, co zrobić w takiej sytuacji? Choć odpowiedź nasuwa się sama: zaopiekować sobą i skupić na swoim życiu, chyba tak będzie najlepiej. Nie mogę brać odpowiedzialności za czyjeś życie, każdy ma swoją drogę i albo wyciąga z niej jakieś wnioski, albo nie. Na szczęście dla mnie, chodzę na psychoterapię ponieważ gdzieś tam, mam inne swoje rzeczy do ułożenia w głowie. Dziękuje i pozdrawiam.
Syn siostry trafia pod moją opiekę, a ja nie jestem w stanie już przetrwać jego obecności. Boję się, że przez to sama nie będę chciała nigdy mieć dzieci.
Piszę w takiej sprawie, bo nie wiem jak poradzić sobie w tej sytuacji. Siostra, gdy jej syn skończył rok, wróciła do pracy i matka zgodziła się, że podczas gdy siostra będzie w pracy ona się nim zaopiekuje ( mieszkam z matką). Niestety z dnia na dzień obecność tego dziecka w tym domu zaczyna coraz bardziej mnie dobijać. Zawsze matka czy siostra uważali, że ja się nie nadaje do opieki czy czegokolwiek co związane z dziećmi. Jednak gdy siostra zaczęła go przywozić do matki jak jedzie do pracy, opieka nad jej synem spada na mnie. To ja muszę go pilnować, gdy ciągle wchodzi na jakieś wysokości, wkłada do ust wszystko co możliwe czy nawet już potrafi włączyć pralkę. Nie umiem się niczym zająć przez chwilę. Mam wrażenie, że nie mogę już na niego patrzeć, mimo że lubię dzieci, chciałabym mieć kiedyś swoje. Matka w każdy możliwy wolny dzień od razu zabiera go do nas do domu a on powoduje tylko, że jestem podenerwowana i chce się go jak najszybciej pozbyć. Zniszczył mi już dużo prywatnych rzeczy. Podchodzi, potrafi uderzyć lub kopie po plecach.Boje się, że przez niego znienawidzę dzieci, stracę ten "instynkt macierzyński" i będę bała się mieć swoje, że ich nigdy nie pokocham, bo będą takie same jak on. Nie wiem co robić. Jest to bardzo uciążliwe dla mnie. Jak przetrwać jego obecność a wyprowadzka nie jest możliwa?
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.