Left ArrowWstecz
Czy dziecko może otrzymać opinię o potrzebie kształcenia specjalnego, ale bez orzeczenia o niepełnosprawności?
Dominika Maron-Bodnar

Dominika Maron-Bodnar

Orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego poradnia może wydać nie tylko z uwagi na niepełnosprawność, ale także z uwagi na niedostosowanie społeczne, a także zagrożenie niedostosowaniem społecznym (np. dzieci z mutyzmem mogą być zagrożone niedostosowaniem społecznym). Pozdrawiam 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Maszewska

Justyna Maszewska

Dzień dobry. 

Orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego wydaje się dla uczniów niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym, wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy wychowawczych.

W systemie edukacji orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na niepełnosprawność
mogą otrzymać dzieci:

  1. 1. niesłyszące,
  2. 2. słabosłyszące,
  3. 3.niewidome,
  4. 4.słabowidzące,
  5. 5. z niepełnosprawnością ruchową, w tym z afazją,
  6. 6.z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim,
  7. 7. z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym,
  8. 8.z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera,
  9. 9. z niepełnosprawnościami sprzężonymi, czyli wtedy, gdy u dziecka występuje więcej niż jedna z powyższych przyczyn, z których każda osobno kwalifikuje je do uzyskania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego z tytułu niepełnosprawności.

Takie orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydaje poradnia psychologiczno- pedagogiczna. 

Jednocześnie dziecko nie musi posiadać orzeczenia o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności wydanego przez organ  Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności (we Wrocławiu).

3 lata temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Witam mam 15 lat, od dwóch dni mam uczucie płytkiego oddychania, a gdy prawie zasypiam to "spadam".
Witam mam 15 lat, od dwóch dni mam uczucie płytkiego oddychania, a gdy prawie zasypiam to "spadam".
Jak radzić sobie z dzieckiem 11 lat, które nie przestrzega zasad i unika wieczornych rutyn?
Problem dotyczy dziecka 11 lat , bardzo ładnie się uczy , jest problem natomiast wieczorami niechce się myć o wyznaczonej godzinie ciągle krzyczy , nie stosuje się do zasad , czasami kłamie i zarzuca nam że to nasza wina bo ciągle mu zabraniamy . Nie stosuje się kompletnie do zasad np. ma spakować plecak wieczorem nie robi tego tylko biega potem rano aby się na ostatnią chwilę spakować . Ja potem tracę cierpliwość i podnoszę głos . Jak dotrzeć do takiego dziecko co może być powodem że nie stosuje się do zasad
Czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym wpłynie na wzorowe zachowanie i naukę przed egzaminem ósmoklasisty?

Dzień dobry, Chodzę do 8smej klasy i mam skierowanie do szpitala psychiatrycznego. Mnie to przeraża. Nie chodzi o szpital. Chętnie pójdę się leczyć do szpitala :). Ja chcę na koniec roku mieć wzorowe zachowanie za konkursy, chórek szkolny, prace na rzecz szkoły itp. ... I moje pytanie brzmi, czy istnieje możliwość, że w szpitalu zdobędę (zrobię coś), aby mieć wzorowe zachowanie ? Bo.. chyba za leżenie w łóżku, terapię, zabawę nie ma uwag pozytywnych ? Więc siłą rzeczy szpital = zachowanie dobre. Bo w szpitalu nie jestem w stanie dostać pozytywnych uwag - bo za co ? A ja chcę iść do liceum. I muszę i chcę mieć wzorowe lub bardzo dobre zachowanie. O nieee... i jeszcze egzamin ósmoklasisty - boję się, że się nie nauczę w szpitalu. Co robić ? Jak to wygląda ? Pozdrawiam

Czy surowe wychowanie męża to już przemoc wobec dzieci?
Nie wiem co mam myśleć o zachowaniu męża? Dzień dobry, chciałabym zapytać o zachowanie męża. Nie daje mi to spokoju. Widzę różne zachowania które dla mnie są nie w porządku, ale nie wiem czy to się mieści jeszcze w ramach, np. surowego wychowania czy to już przemoc? Bardzo źle się z tym czuję a może powinnam odpuścić, bo jestem zbyt łagodna dla córek (według niego). Opiszę kilka wybranych sytuacji. Młodsza córka (9 lat) chciała mu zaśpiewać piosenkę ale się zdenerwowała, bo jej nie wychodziło. Więc zmięła kartkę z tekstem. Kazał jej podnieść, ona powiedziała że nie. Więc zaczął ją ściągać z krzesła na siłę z krzykiem że ma to brać i iść wyprasować tę kartkę. I że nie będzie się tak zachowywać. Wtedy ja zeszłam na dół i powiedziałam że on nie będzie się tak zachowywać. Wywrzeszczał że jesteśmy takie same i nikt go nie słucha. Córka zapłakana, ja roztrzęsiona, wzięłam ją do łazienki i puściłam ulubioną piosenkę. Sytuacja również z młodszą córką. Wysiadamy z auta, mąż mówi że sam wyjmie rzeczy z bagażnika ale było ich dużo więc my też je zabieramy. Córka wzięła grę, wypadły z niej karty. Mąż wrzeszczy na całe podwórko: „Widzisz! Popatrz co zrobiłaś”. Ja mu mówię, że pozbieramy i nic się nie stało. Potem mi wykrzyczał, że wcale nie chodziło o karty, tylko o to, że go nie posłuchałyśmy, czyli go nie szanujemy, ponieważ on uważa, że szacunek to posłuszeństwo. Kolejna sytuacja z młodszą córką. Ja rano stoję już w drzwiach, w kurtce, gotowa do wyjścia. Na dół wpada mąż z tekstem, że córka nie umyła zębów. Ja mu powiedziałam, że trudno, bo ja muszę już iść. On wysyczał „Proszę cię o wsparcie bo ona mnie nie słucha” (wszystko przy córce). Dla świętego spokoju poszłam po szczoteczkę i umyła te zęby. Zapłakana pojechała do szkoły. Sytuacja ze starszą córką (11 lat). Byliśmy razem w parku. Poszłam do toalety, zostawiłam mężowi torebkę. Kiedy wróciłam, stali kilka kroków od ławki, na której leżała torebka. Powiedziałam: „O, sama sobie leży”. To go odpaliło, chwycił córkę za kark i lekko popchnął. Ja byłam w szoku. Wyjaśnił, że kazał jej przypilnować tej torebki. Wieczorem kazałam mu ją przeprosić, on sam by tego nie zrobił. Córka była zdruzgotana. Odrabianie zadania również ze starszą córką. Ona nie rozumie matematyki, rozkleja się i krzyczy. On przez chwilę to znosił a potem się zaczęło. On jej coś tłumaczy, ona do niego: I co?? (bo nie rozumiała) a on: gówno! Potem jej wykrzyczał że tego nie wytrzyma psychicznie i ma się mu nie pokazywać na oczy. Poszła zapłakana na górę, razem odrobiłyśmy to zadanie. Nie chciała potem zejść na dół bo tata nie chce jej widzieć. A z drugiej strony czuję, że robi z niej swoją sojuszniczkę albo powierniczką? Kiedyś po kłótni wykrzyczał do mnie: Tak, jestem beznadziejnym ojcem i mężem!(nic takiego nie powiedziałam). Poszedł do starszej córki, przytulił się do niej, ona zapytała czemu jest smutny. Powiedział jej, że mama mu powiedziała że jest beznadziejnym mężem i ojcem. Kiedy mu powiedziałam, że nie może obarczać dziecka takimi słowami nawet jeśli to byłaby prawda, powiedział, że głośno się kłóciliśmy i to nasza wspólna wina. To tylko drobne wyrywki z naszej rzeczywistości. Nie ma tygodnia, żeby coś takiego się nie działo. Słyszałam, że jesteśmy nie do wytrzymania, ja jestem nienormalna, wszystko to moja wina. Zarzuca córce kłamstwo, bo np. nie przeczytała kilku kartek książki mimo że obiecała, a sam nie dotrzymuje obietnic wobec nich i mnie zresztą też. Mamy być wdzięczne i zauważać jego trud, np. jak nam nie smakuje obiad to nie powinnyśmy tego pokazywać bo on się natrudził. Że córki to już dorosłe kobiety i nie trzeba im pomagać, że wychowuję je na niezaradne życiowo bo im pomagam. Ja mu ciągle powtarzam, że nie pozwolę mu na nie krzyczeć. On mówi, że nie będzie wychowywał ich bezstresowo. I ciągle krążymy w zamkniętym kręgu. Do niedawna układ był mniej więcej stabilny, bo on się nie wtrącał, dzieci były chyba według niego za małe. Martwi mnie ta jego teoria o posłuszeństwie i szacunku. O metodzie kija i marchewki, bo według niej chce wychowywać dziewczynki. Tak jak pisałam, wybrałam tylko kilka przykładów, ale tego jest znacznie, znacznie więcej. Czy jestem przewrażliwiona i przesadzam? Czy to jest model rodziny w której rządzi surowy ojciec? Dziękuję za przeczytanie mojego maila i dziękuję za odpowiedź.
Agresywne zachowanie męża a wpływ na dzieci

Witam.Zacznę może od tego, że mój mąż jest moją pierwszą miłością, zawsze mi się wydawało, że jest dobrym człowiekiem. Od kilku lat, odkąd na świecie pojawiły się dzieci i ma więcej pracy i przestaje go poznawać. Rzuca przedmiotami, wyłącza bezpieczniki, gdy dzieci nie chcą iść spać -wtedy bardzo krzyczą, bo boją się ciemności, potrafi pociągnąć dziecko za nogę i przeciągnąć kilka metrów po podłodze, jak dzieci czymś się bawią i nie chcą iść spać grozi że zaraz te zabawki spali albo wyrzuci do kosza..jest w nim dużo złości, agresji, rzuca wyzwiskami "zamknijcie się" albo "spier*alaj do spania" Raz w złości powiedział do mnie i dzieci "wy jesteście ku*wa rozjebani" Potrafi też być miły, jest bardzo pracowity i ciągle mówi że oczywiście wszystko jak zwykle jego wina. Martwię się, bo nasz starszy syn, który skończył 7 lat i dłużej miał okazję tatę obserwować niestety powtarza jego zachowania :( jest bardzo wrażliwy, gdy tylko jego siostra zrobi coś nie po jego myśli ,rzuca się na nią, bije, poddusza i mówi tak jak jego tata że zaraz jej zabawki powyrzuca..przy pieczeniu pierników wylał ze złością na głowę córki miskę z lukrem, bo nie słuchała co on do niej powiedział..później bardzo płacze, widać, że nie radzi sobie z trudnymi emocjami. Jest mi ciężko w tej sytuacji. Proszę o pomoc

zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.