
Czy córka narcystycznego rodzica może przez to mieć kłopoty z radzeniem sobie, z uzależnieniem, z nieprzystosowaniem?
Ewa Matuszewska
Powodów, dla których osoba sięga po różne destrukcyjne formy odreagowań, może być bardzo wiele. Na pewno wychowanie oraz środowisko, w którym dorastamy jest jednym z nich. Nie jest, jednak, jedynym powodem i mówienie, że narcystyczna matka to powód wyborów, dla których dorosła osoba robi różne rzeczy, było by daleko idącą nadinterpretacją. Źródła powodów są często nieuświadomione i dzięki terapii może je eksplorować i się im przyglądać. Każda terapia niesie za sobą coś dobrego. Jednak żadna nie rozwiązuje wszystkich problemów i traum. Terapia jest procesem, którego pacjent jest aktywną częścią. Jego motywacja do pracy i zmiany jest tu kluczowa. Terapia psychodynamiczna daje przestrzeń na zrozumienie powodów naszych zachowań i pozwala na przepracowanie traum. To, o czym Pani napisała, mieści się w ramach terapii psychodynamicznej i dobrze byłoby od niej zacząć. Jeśli terapeuta uzna, że któryś z problemów jest na tyle głęboki, że konieczne jest udanie się do innego specjalisty, to na pewno omówi to z pacjentką.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zofia Kardasz-Parker
Dzień dobry,
można podjąć psychoterapię psychodynamiczną i jeżeli terapeuta stwierdzić, że wskazana jest diagnostyka czy terapia pod kątem uzależnień, to to zaproponuje. Nurt psychodynamiczny nie wyklucza psychoterapii osób zmagających się z zachowaniami uzależnieniowymi.
Pozdrawiam serdecznie
Zofia Kardasz

Zobacz podobne
Moja mama kiedyś ukarała mnie i moją siostrę jak przeskrobałyśmy coś tym, że kazała spakować się w reklamówki z biedronki i siedzieć pod drzwiami dopóki nie przemyślimy sobie swojego zachowania... Albo dostałam rózgę od rodziców jak byłam młodsza z karteczką " jak będziesz grzeczna do świąt to dostaniesz prezent pod choinkę" Było też tak, że w 2020 mieliśmy najgorszą Wigilię w życiu... Rodzice nie zrobili nam kolacji, bo moja najmłodsza siostra przeskrobała coś... Nie było wtedy nic. Choinki. Łamania się opłatkiem. Śpiewania kolęd. Prezentów. Siedzieliśmy wtedy każdy w swoim pokoju. A ja jeszcze pamiętam, że tato wtedy powiedział, że to kara dla nas.. To bardzo się odbiło na mnie... Albo ostatnio byłam z mężem w domu rodzinnym i co mnie zaskoczyło, to : Na drzwiach wejściowych była napisana karteczka: Nie trzaskać drzwiami ! Na lusterku w tym miejscu gdzie są buty itd. Jest napisane nie zostawiać włączonych ładowarek ! Nie pryskać lakierem ! A na murku przy kominku jest napisane : Nie kłaść mokrych ręczników! Normalnie jak w jakimś więzieniu... Już nie mówiąc o tych wszystkich chwilach, kiedy byłam wyśmiewana. Przypomniało mi się też to, jak kiedyś niechcący pobiłam lampkę taty, to tato jeszcze gorzej ją pobił...a jak pobiłam pokrywkę od cukiernicy to mama powiedziała, że dla ciebie to wszystko jest niechcący i że mam dwie lewe ręce... Już nie mówiąc o tych sytuacjach kiedy byłam gówniara... Przepraszam, musiałam się wygadać.

