Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy córka narcystycznego rodzica może przez to mieć kłopoty z radzeniem sobie, z uzależnieniem, z nieprzystosowaniem?

Czy istnieje możliwość, ze córka narcystycznej matki, która zaczęła kraść mając 3 latka i w wieku dorosłym ucieka w różne niezdrowe formy uzależnień, jak zakupoholizm, seks, praca, okradanie najbliższych, kłamstwa, jednak nie ciągłe formy ucieczki i zdaje sobie sprawę, że prowadzi ją wstyd i strach, może być wynikiem wychowania przez narcystyczną matkę? Czy terapia psychodynamiczna może rozwiązać wszystkie problemy i traumy, czy jednak powinna iść na terapię od uzależnień?
Ewa Matuszewska

Ewa Matuszewska

Powodów, dla których osoba sięga po różne destrukcyjne formy odreagowań, może być bardzo wiele. Na pewno wychowanie oraz środowisko, w którym dorastamy jest jednym z nich. Nie jest, jednak, jedynym powodem i mówienie, że narcystyczna matka to powód wyborów, dla których dorosła osoba robi różne rzeczy, było by daleko idącą nadinterpretacją. Źródła powodów są często nieuświadomione i dzięki terapii może je eksplorować i się im przyglądać. Każda terapia niesie za sobą coś dobrego. Jednak żadna nie rozwiązuje wszystkich problemów i traum. Terapia jest procesem, którego pacjent jest aktywną częścią. Jego motywacja do pracy i zmiany jest tu kluczowa. Terapia psychodynamiczna daje przestrzeń na zrozumienie powodów naszych zachowań i pozwala na przepracowanie traum. To, o czym Pani napisała, mieści się w ramach terapii psychodynamicznej i dobrze byłoby od niej zacząć. Jeśli terapeuta uzna, że któryś z problemów jest na tyle głęboki, że konieczne jest udanie się do innego specjalisty, to na pewno omówi to z pacjentką. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zofia Kardasz-Parker

Zofia Kardasz-Parker

Dzień dobry,

można podjąć psychoterapię psychodynamiczną i jeżeli terapeuta stwierdzić, że wskazana jest diagnostyka czy terapia pod kątem uzależnień, to to zaproponuje. Nurt psychodynamiczny nie wyklucza psychoterapii osób zmagających się z zachowaniami uzależnieniowymi. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Zofia Kardasz

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Związek na odległość: wyzwania w relacji z partnerką z dziećmi
Witam, jestem z zwiazku na odleglosc, moja partnerka ma dzieci. Ja wlasciwie zakochalem sie w niej a nie w jej dzieciach - jestem pierwszy raz w takiej sytuacji i zawsze myslalem, ze nie jest to problem, i moglbym latwo nawiazac wiez. Niestety ciezko mi to okreslic, pewnie czas pokaze ale mam wrazenie, ze nie moglbym sie na prawde zwiazac emocjonalnie z jej dziecmi, i nie czulbym sie naturalnie gdyby np. Mowily do mnie tato - maja swoich ojcow. I skoro mowa o ich ojcach uwazam, ze kwestie finansowe powinny spoczywac na ich rodzicach, teraz zarabiam dobrze ale po powrocie do kraju moje finanse zmniejsza sie kilkukrotnie i jeszcze gdybym mial brac udzial w finansowaniu nie swoich dzieci to moje zycie polegaloby tylko na jedzeniu i pracy. To kwestia finansowa - mam tylko nadzieje, ze z mojej wypowiedzi nie wynikaja jakies negatywne cechy charakteru. Kwestia podejscia do wydatkow - ja jestem bardzo oszczedny i podchodze bardzo ostroznie do wydawania nawet jak mam pieniadze. Moja partnerka budzet koncentruje nawet kosztem siebie wokol dzieci - byc moze calkiem naturalnie, tylko tutaj sila rzeczy nie bede umial patrzyc na to jak, odmawia sobie jedzenia bo musi zaplacic za wycieczke szkolna - w rezultacie pewnie bede wydawac pieniadze posrednio “na nie swoje dzieci” (to co pisze brzmi troche niezrecznie i dziwnie). Poza tym - ona nie chce podnosic alimentow, wydaje na rzeczy ktore uwazam sa niekonieczne i zbedne ale jezeli dzieci bardzo chca.. to robi wszystko zeby zaspokoic ich potrzeby. Ja tak nie potrafie - sa pewne priorytety na ktore planuje budzet a reszta to dodatki. Kolejna kwestia - czas. Ja chce spedzac go jak najwiecej z nia… nawet teraz kiedy widzimy sie raz na dlugi czas mam wrazenie, ze moglaby rozplanowac go bardziej dla nas jednak odnosze chwilami wrazenie, ze dla niej “czas dla nas rowna sie czas dla nas i dzieci”. Ostatnia noc przed wyjazdem - mam ochote wykorzystac czas maksymalnie i mysle sobie w glebi - fajnie jakby wyslala dzieci do babci… ale u niej wyglada to nieco inaczej. Kolejna kwestia dot. Czasu - kieds byla sytuacja ze partnerka musiala wstac wczesniej do pracy - wiec jak rozumiem w takie dni dzieci organizuja sobie sniadanie same - ona bez zadnego porozumienia, rozmowy mowi “wstaniesz rano i przyszykujesz sniadanie dzieciom”. Raz ze moga zrobic to same dwa to czas mojego urlopu i mam ochote odespac czas pracy a trzy… moze to nic wielkiego ale mam wrazenie ze takie podejscie moze “sie rozrosnac” i w kazdym wolnym czasie bede slyszec “zrob, zawiez, kup, musisz”. Ja osobiscie uwazam, ze najpierw powinno sie takie kwestie omawiac i szukac ewentualnie kompromisu - ja wlasciwie staram sie totalnie nie dzielic/narzucac swoich obowiazkow na kogos innego. Ostatnia rzecz - przepraszam i mam nadzieje, ze to nie problem, ze tak duzo pisze. Kocham podroze, chcialbym ulozyc zycie tak zeby moc czesciej robic sobie wolne i leciec gdzies pozwiedzac - najchetniej z nia ale nie ma tyle urlopu a dwa - nie bylbym w stanie finansowo tego udzwignac kilka razy w roku na dwoje - nie mowiac juz 4 bo wtedy musialbym zapomniec totalnie o jedynej wlasciwie rzeczy w zyciu ktora daje mi satysfakcje - nie umiem z nia o tym porozmawiac bo czuje, ze bylaby zawiedziona i wyniknalby z tego konflikt. Podsumowujac - kocham ja ale jednoczesnie w zwiazku z tym ze ma dzieci nie chcialbym rezygnowac ze swojego zycia ktore sobie zbudowalem w oparciu o moje potrzeby a ona chyba uwaza, ze “powinna mi narzucic jej realia bo tak wyglada zycie”.
Czy osoby z FAS mogą prowadzić samodzielne życie?
Mam brata, 22 lata. Zawsze był „inny” – trudniej mu szło w szkole, zapominał rzeczy, które wydawały się oczywiste. Z matematyką walczył strasznie.... Ale najgorsze były relacje z ludźmi. Często źle odczytywał intencje, ufał nieodpowiednim osobom, czasem zachowywał się tak, że inni patrzyli na niego jak na dziwaka. Dopiero dwa lata temu, po długiej walce z lekarzami i psychologami, ktoś zasugerował FAS. Mama wtedy się rozkleiła, bo przyznała, że zanim dowiedziała się o ciąży, zdarzało jej się pić. Podobno nie dużo, ale teraz każda kropla wydaje się jak wyrok, zresztą po tym to nie wiem, czy mogę jej wierzyć. Brat teraz próbuje żyć samodzielnie. Pracuje dorywczo, ale często coś zawala – zapomina, spóźnia się, myli terminy. Mimo to ma serce na dłoni, chce być samodzielny, ale ciągle się potyka. Czy jest szansa, że kiedyś naprawdę stanie na własnych nogach? Czy osoby z FAS mogą prowadzić normalne życie bez ciągłego wsparcia?
Do kogo udać się po pomoc przy podejrzeniu ADHD i/lub spektrum autyzmu?
Od zawsze czuję się inna. Mój synek został zdiagnozowany jako Autysta. Rozumiemy się bez słów. Przy nim i przez jego diagnozę wiem, że ja też jestem i podejrzewam też ADHD. Gdzie, jako dorosła, czy raczej u kogo mogę się zdiagnozować i dostanę pomoc. Mam stany lękowe, bólowe. Wahania nastroju itd.
Witam. Od jakiegoś czasu czuję się bardzo źle w moim związku.
Witam. Od jakiegoś czasu czuję się bardzo źle w moim związku. A mianowicie zaczęło się to uczucie od pewnego momentu, gdzie miała miejsce pewna sytuacja. Podczas jednej z kłótni z teściową nazwała mnie ona szmatą. Mój partner był świadkiem kłótni i niestety nie zareagował na to przezwisko ani przecząco, ani twierdząco twierdząc, że nie będzie się wtrącał. (mieszkam z teściami). Po całej kłótni, gdy z nim rozmawiałam, stwierdził, że nie uważa, tak jak powiedziała teściowa, aczkolwiek też nie stanął po mojej stronie i nie powiedział, że powiedziała źle do mnie. Przez to bardzo zawiodłam się na partnerze, bardzo mnie to zabolało, i siedzi to we mnie i od tamtego momentu wiem, że już nie mogę na niego liczyć tak jak do tej pory. Przez tą całą sytuację od tamtego momentu nie jest już normalnie w naszym związku, ja jestem ciągle zazdrosna o relacje partnera z rodzicami, ponieważ z nimi spędza więcej czasu, bo mamy własną działalność w domu i oni mu pomagają, a ja siedzę z dzieckiem w domu. Widzimy się bardzo mało czasu i praktycznie w ogóle nie spędzamy czasu razem i partner nie ma dla nas czasu, bo ciągle poświęca czas tej szkółce. Z jednej strony go rozumiem, bo to jest nasze jedyne źródło utrzymania, ale z drugiej brakuje mi tego, co było kiedyś między nami tych wspólnych rodzinnych wypadów, aczkolwiek najbardziej brakuje mi tego, że partner nie potrafi okazać mi uczucia i tego, że mnie kocha, przez co wielokrotnie pytałam się go o to, czy mnie kocha i czy mu jeszcze na mnie zależy, a on odpowiadał, że tak tylko na razie nie ma czasu, bo poświęca dużo czasu tej szkółce i nie ma też sił, bo musi wszystko ogarnąć i ma za dużo na głowie, aczkolwiek ja niestety przestałam już ufać mu w stosunku co do jego uczuć, że naprawdę mnie kocha. Za każdym razem jest za stroną mamy, a ja wtedy czuję się okropnie, bo czuję się, jakbym była takim piątym kołem u wozu. Wiem, że on to robi głównie też dlatego, bo rodzice mu pomagają i nie chcę, żeby mu to wypomnieli, ale mnie to bardzo boli I już nie raz mu o tym mówiłam, ale on nawet nie potrafi ze mną ostatnio rozmawiać i unika rozmów na temat jego zachowania i tego, co ja czuję. Wczoraj stwierdził, jak rozmawialiśmy, że dlatego nie potrafi mi okazać uczuć przytulić mnie, pocałować czy powiedzieć kocham, bo twierdzi, że jestem od jakiegoś czasu dziwna i to go odrzuca ode mnie, a ja po prostu czuję się źle z tym wszystkim, z tym że on za każdym razem jest za mamusią, z tym że nie potrafi mi okazać uczuć i przez to myślę, że mnie nie kocha. Kiedyś też miała miejsce taka sytuacja, że przez internet zostałam oszukana na sporą ilość pieniędzy i niestety ich nie odzyskałam. Była to moja wina i partner bardzo się na mnie zdenerwował przez to i od tej pory nie ufa mi w zakupach internetowych i prawie za każdym razem mnie sprawdza, a w zasadzie zamawianie na przykład przez Allegro musi być z jego telefonu, ponieważ on ma tam na swoim koncie Smarta na wysyłki, a po drugie uważa, że mi nie jest potrzebny Smart na dsemowe wysyłki na moim koncie, bo ja dużo nie zamawiam. Mam wrażenie, że traktuje mnie inaczej niż jak kiedyś i naprawdę czuję się każdego dnia bardzo źle. Partner ma też wrażenie, że czepiam się za bardzo i jestem za bardzo zazdrosna o wszystko i o wszystkich, ale na przykład o rodziców jestem zazdrosna dlatego, bo z nimi spędza więcej czasu i ich szanuję bardziej niż mnie, a na przykład ostatnio byłam też zazdrosna o to, że partner po całym dniu ciężkiej pracy poszedł na grilla, który był robiony u nas koło domu, zamiast przyjść do mnie wieczorem, bo ja siedziałam z dzieckiem w domu, a rzekomo zawsze mi mówi, że jest zmęczony po całym dniu pracy. Co prawda był tam max. 30 min, ale mnie to zabolało, że ja musze się prosić go o czas dla mnie, a i tak tego nie uproszę, bo ciągle brak czasu lub zmęczenie a jak ktoś go zawołał na grilla z rodziny, a miał chwile, czasu to od razu poleciał. Ja muszę prosić się go nawet o czas na zakupy spożywcze czy ubraniowe, bo nawet na to nie ma czasu, bo praktycznie 24 godziny na dobę poświęca swój czas tej szkółce i jest na dworze, a ja jestem 24 godziny na dobę sama praktycznie z dzieckiem w domu. Na pewno inaczej byłoby też z moją psychiką, gdyby nie to, że mieszkamy na wsi, ja mam prawko, ale niestety nie umiem jeździć i praktycznie cały czas siedzę w domu oprócz tego, że wychodzę z córką na dwór i to mnie dobija. Niestety, ale nie da się mojemu partnerowi przemówić do rozsądku, żeby chociaż trochę czasu nam poświęcił, bo mówi, że z czegoś musimy żyć, a niestety mamy szkółkę z roślinami i to wymaga dużo pracy przy tym, a ponadto mieszkając na wsi, są też inne obowiązki koło domu. Niestety przez to wszystko ma bardzo dla nas mało czasu, a właściwe wcale i właśnie to mnie boli ten brak czasu i jego praktycznie zerowe okazywanie uczuć w stosunku co do mnie i to, że jest w lepszych relacjach z rodzicami niż ze mną I za każdym razem stoi po stronie mamy i mam wrażenie, że ją bardziej docenia i szanuje za to, że mu pomagają w tej szkółce niż mnie. Co by mi pani radziła, żeby mu powiedzieć lub zrobić coś, co pokażę mu i otworzy oczy, że jednak mnie naprawdę krzywdzi swoim zachowaniem? On uważam, że jeśli się o coś czepiam albo mówię mu, co mnie boli lub po prostu płacze to, że jestem dziwna i że się zmieniłam, ale to właśnie jest efekt tego, co się dzieje. I boję się, że jeśli to się nie zmieni, to nasz związek się skończy, bo to okropne uczucie siedzi we mnie codziennie. Najgorsze jest chyba to, że są momenty, gdzie jest chwilami dobrze, ale zaraz znów czuję się źle i wraca to okropne uczucie. Nie mam ochoty nawet gotować codziennie obiadu myśleć, co na ten obiad robić i codzienne obowiązki męczą mnie psychicznie i te rzeczy, które kiedyś mnie cieszyły, już teraz tak nie jest. 😐
Jak pomóc córce, którą wykluczają rówieśnicy w nowej szkole?

Moja jedenastoletnia córka zaczęła we wrześniu nowa szkołę, na początku wszystko było okey, poznała kilka koleżanek, miały swoją paczkę, ale od jakiś 2 tygodnie zaczęły ja wykluczać, powiedziały jej, że jest czasem wredna i nie chce się nią kumplować, wykluczyły ja z robienia sobie prezentów na mikołajki, zmieniły grupę na Whatsappie, do której nie została zaproszona i ja ignorują, córka nie wie dokładnie i co poszło i ciężko to znosi a ja nie wiem, jak jej pomóc w przejściu tego, jak ja pocieszać czy wesprzeć, co jej doradzać i jak w ogóle podchodzić do tej sytuacji, żeby nie pogorszyć samopoczucia dziecka, a jej pomóc. Z góry dziękuję za poradę

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.