Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z krytyką i lękami po konflikcie rodzinnym?

Witam, nie radzę sobie z krytyką. Ciągle obwiniam się o wszystko. Lęki i niepokój pojawiły się po konflikcie męża z bratem. Ja byłam wtedy w szpitalu. Bratanice męża zaczęły pisać SMS-y, obrażając mnie. U nich jest tak, że nie znoszą innego zdania, nie można postawić granic. Mąż nie chce utrzymywać z nimi kontaktu, mówi, że są toksyczni. Wygadują niestworzone rzeczy, a ja jestem zalękniona, czuję się zastraszona, boję się spotkać ich na ulicy, żeby mnie nie zaczepiali. Nie śpię, straciłam apetyt i czuję ogromny strach. Leczyłam się kiedyś na zaburzenia lękowe, niestety, ze względu na nowotwór musiałam odstawić leki. Nie wiem, jak sobie pomóc, cierpię strasznie, dla mnie to jest męczarnia. Lekarz przepisał Asertin, czekam, czy mi pomoże. Byłam też u psychologa. Może jeden, dwa dni było ok, a tak zamęczam wszystkich rozmowami na temat tamtej rodziny. Tłumaczą mi, że skoro oni nas nie szanują, to należy uciąć kontakt. Tym bardziej, że rozpowszechniają nieprawdziwe informacje. Tylko że ja nie daję rady, nie wiem, czy ten konflikt nie wywołał nawrotu choroby, tych zaburzeń lękowych. Dodam, że dwa razy miałam przerwę w terapii, poza tym co jakiś czas były nawroty, z tym że te lęki miały inne tło – bałam się śmierci, przejęłam się wynikami. A teraz cały czas mam negatywne myśli o rodzinie męża, nie potrafię wyzbyć się strachu i lęku. Już nie wiem, co robić.

User Forum

Los

11 miesięcy temu
Patrycja Andryszczyk

Patrycja Andryszczyk

Dzień dobry,

dziękuję za podzielenie się swoją historią i za to, że zdecydowała się Pani napisać mimo tak dużego napięcia i cierpienia. To, co Pani opisuje, brzmi bardzo trudno – nie tylko doświadcza Pani skutków trudnej sytuacji rodzinnej, ale również mierzy się Pani z powrotem objawów lękowych, które w przeszłości już wpływały na Pani życie.

 

W pełni rozumiem, że w obecnym stanie może być trudno oddzielić się emocjonalnie od osób, które przekroczyły Pani granice i nadal powodują napięcie. Krytyka, szczególnie niesprawiedliwa i pochodząca od bliskich, może bardzo mocno uderzyć w poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa — zwłaszcza gdy wcześniej była Pani narażona na przewlekły stres, chorobę i lęk.

 

Dobrze, że podjęła Pani ponownie kontakt z lekarzem i psychologiem – to ważne kroki. Asertin może pomóc złagodzić objawy, ale warto pamiętać, że potrzebuje kilku tygodni, by w pełni zadziałać. Jednocześnie zachęcam, by kontynuować terapię — także po to, aby nauczyć się rozpoznawać i zatrzymywać spiralę myśli, która podtrzymuje lęk i wewnętrzne obwinianie się. W sytuacjach dużego obciążenia emocjonalnego nawroty objawów są możliwe, ale to nie znaczy, że nie da się z tego wyjść.

 

Z Pani wiadomości widać dużo świadomości i odwagi. To, że Pani o tym mówi, szuka pomocy, to ważny i budujący sygnał. Praca nad granicami, obniżeniem lęku, stopniowym odzyskiwaniem poczucia sprawczości – to wszystko jest możliwe do osiągnięcia przy odpowiednim wsparciu.

 

 

Z wyrazami szacunku i życzliwości, 

mgr Andryszczyk Patrycja

psycholożka, psychoonkolożka, psychotraumatolożka 

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lewandowska-Orzoł

Marta Lewandowska-Orzoł

To musi być bardzo trudne – żyć z takim napięciem, poczuciem zagrożenia i lękiem, który nie odpuszcza. Ciężko wtedy normalnie funkcjonować, jeść, spać, myśleć o czymkolwiek innym.

Z Pani opisu można wywnioskować, że organizm znów uruchomił znane już mechanizmy lękowe – jakby chciał zaalarmować: „To znowu się dzieje. Znowu jest niebezpiecznie.”

Lęk nie zawsze ma racjonalne źródło, ale zawsze ma sens – to sygnał przeciążenia. Dlatego tak ważne jest, by traktować swoje reakcje z łagodnością, a nie z oceną. Skoro rozmowy z rodziną męża prowadzą do poczucia zagrożenia i bezsilności, warto zadbać o to, by ograniczyć kontakt z tym, co nasila objawy. Ma Pani prawo postawić granice.

Dobrze, że jest już jakiś kontakt z lekarzem i psychologiem. Warto korzystać z każdej formy wsparcia, która daje Pani poczucie, że nie jest w tym sama – czy to w postaci terapii, rozmowy z zaufaną osobą, czy nawet zwykłego wypisania emocji na kartce. W tej sytuacji uważam, że warto rozważyć dłuższą i cykliczną pomoc specjalisty. 

Pomocne może być też skupienie się na drobnych działaniach, które dają choćby chwilę ulgi: ciepły koc, oddech przez nos i spokojny wydech ustami, kubek herbaty, krótki spacer, odcinek serialu – coś, co pozwoli ciału na chwilę się wyciszyć, zanim zrobi to głowa, czasami warto trochę odwrócić uwagę naszego mózgu:) 

Ważne też, by dać sobie czas na działanie leku i nie oczekiwać natychmiastowej poprawy. Dobrze, że sięga Pani po pomoc – teraz warto zadbać o to, by w tym procesie być dla siebie możliwie najłagodniejszą. 

Z serdecznością, 

Marta Lewandowska-Orzoł 

psycholog 

11 miesięcy temu
Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

Dziękuję za zaufanie i podzielenie się tym, co Pani przeżywa. 

To, co Pani opisuje, pokazuje ogromne napięcie emocjonalne i stres. Konflikt w rodzinie, szczególnie kiedy pojawiają się ataki i brak szacunku, może bardzo silnie wpływać na poczucie bezpieczeństwa i wywoływać lęk. To naturalne, że trudne doświadczenia z przeszłości, takie jak choroba czy wcześniejsze epizody lękowe, mogą nasilać obecne objawy. Poczucie winy, zamartwianie się i strach są reakcjami na przeciążenie psychiczne i emocjonalne. W takiej sytuacji bardzo ważne jest, by nie zostawać z tym samemu. Rozmowy z bliskimi czy psychologiem mogą pomóc, ale potrzebna jest regularna i systematyczna praca nad odbudową poczucia bezpieczeństwa oraz stawianiem granic. To nie jest łatwe, ale możliwe, krok po kroku.

Warto skupić się na tym, co daje Pani chwilę ulgi. Może to być krótki spacer, ćwiczenia oddechowe, rozmowa z kimś życzliwym albo zapisanie myśli na papierze. To drobne rzeczy, ale pomagają odzyskać poczucie wpływu.

Nie musi Pani wszystkiego dźwigać sama. 

11 miesięcy temu
Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

To, czego doświadczasz, jest naprawdę trudne i bardzo obciążające emocjonalnie. Znalazłaś się w sytuacji, w której zostałaś zaatakowana słownie przez bliskich Twojego męża w momencie, gdy byłaś szczególnie bezbronna, w szpitalu, w trakcie leczenia. To naturalne, że czujesz teraz lęk, napięcie, bezsilność i przytłoczenie. Twoje reakcje nie są przesadzone – są ludzką odpowiedzią na głębokie poczucie zagrożenia i niesprawiedliwości.

 

Po pierwsze, to nie Ty jesteś winna tej sytuacji. Nie zasłużyłaś na obrażanie, oczernianie ani przekraczanie granic. To, że ktoś reaguje agresją na Twoje zdanie lub granice, świadczy o nim – nie o Tobie. Poczucie winy, które się w Tobie uruchomiło, może wynikać z dawnego wzorca emocjonalnego, w którym to Ty brałaś na siebie odpowiedzialność za „pokój” w relacjach. To bardzo powszechne u osób wrażliwych, które wielokrotnie próbowały unikać konfliktów kosztem siebie.

 

Po drugie, objawy, które opisujesz (bezsenność, lęk, brak apetytu, natłok myśli), mogą wskazywać na nawrót zaburzeń lękowych. Zdarza się to nawet mimo leczenia – szczególnie wtedy, gdy pojawi się nowe, silne źródło stresu. Twój organizm reaguje na przeciążenie emocjonalne. To, że Asertin został przepisany, jest krokiem we właściwym kierunku, ale potrzebuje czasu, by zadziałać, zazwyczaj od 2 do 4 tygodni.

 

Po trzecie, masz prawo odciąć się od ludzi, którzy Cię krzywdzą. To nie jest egoizm, to forma ochrony siebie. Twój mąż podjął taką decyzję, ponieważ widzi, że te relacje są toksyczne. Ty również możesz się od nich odciąć. 

 

Życzę Ci wszystkiego dobrego, 

Karolina Maciejewicz 

11 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Rozumiem, jak ogromny ciężar teraz dźwigasz. Konflikt rodzinny, zwłaszcza w tak trudnych okolicznościach, kiedy sama byłaś w szpitalu, mógł bardzo nasilić Twoje wcześniejsze obawy i lęki. Sytuacje, w których dochodzi do obrażania, naruszania granic i braku szacunku, są bolesne i pozostawiają w człowieku poczucie zagrożenia. To naturalne, że takie doświadczenia mogą sprawić, że czujesz się przestraszona, osamotniona i bezsilna. Lęk i niepokój pojawiają się często tam, gdzie czujemy się bezradni wobec zachowań innych ludzi. Ciało i umysł próbują na swój sposób poradzić sobie z napięciem, pojawia się bezsenność, brak apetytu, natrętne myśli. To nie oznacza, że robisz coś źle, Twój organizm po prostu szuka sposobu, by odzyskać poczucie bezpieczeństwa. W Twojej sytuacji warto dać sobie przestrzeń i czas na dojście do równowagi. Mąż, mówiąc o odcięciu kontaktu z tą rodziną, proponuje rozwiązanie, które może być trudne, ale dla Ciebie ochronne. Choć to niełatwe, warto spróbować postawić granicę, nawet jeśli wymaga to wsparcia bliskich czy specjalistów.

Twoje wcześniejsze doświadczenia z leczeniem pokazują, że masz w sobie siłę do walki o siebie. Nowy lek, na który czekasz, może pomóc ustabilizować emocje, ale potrzeba czasu, by zaczął działać. Warto też pamiętać o małych codziennych krokach choćby chwili ciszy, oddechu, spacerze, rozmowie z kimś, komu ufasz. Nie obwiniaj się za to, że ten konflikt tak silnie na Ciebie wpłynął. To nie jest kwestia słabości czy braku odporności, tylko reakcja organizmu na realny stres i poczucie zagrożenia. Każdy człowiek w sytuacji niepewności, zagrożenia i konfliktu może przeżywać podobne emocje.

Przypominaj sobie, że to, co przeżywasz, to chwilowy stan, nawet jeśli teraz wydaje się bardzo trudny, to on minie. Twoje lęki i niepokój nie definiują Ciebie, jako osoby. To są objawy, które można łagodzić i które z czasem ustępują. To ważne, by pozwolić sobie na odczuwanie emocji, ale też powoli kierować myśli ku temu, co daje Ci spokój.

Masz prawo czuć się zmęczona i zraniona, ale też masz prawo szukać dla siebie drogi, która pozwoli Ci odzyskać równowagę. Przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek

Psycholog, diagnosta 

 

10 miesięcy temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowo-depresyjne i trudności w podjęciu działań. Jakim sposobem można zacząć robić rzeczy, które się chce?
Czy jest jakiś sposób na pokonanie depresji, fobii społecznej i zespołu lęku uogólnionego, poza rzucaniem się w rzeczy, przed którymi się wzbraniamy przez te zaburzenia? Moja psychoterapeutka zawsze mi daje do zrozumienia, że warto coś po prostu zacząć robić, z zaznaczeniem, że wie, że to jest bardzo trudne (oczywiście nie mówi mi wprost co mam robić, pyta się mnie, co bym chciała jako następne zacząć robić i to ja wybieram). Nie można dojść do robienia tych rzeczy sposobem? Coś co pomoże wykonywać te rzeczy, zamiast tylko po prostu zacząć to robić?
Mutyzm wybiórczy u 5-latki
Mutyzm wybiórczy - jak pomoc 5latce rozmawiać z dorosłymi (np. pani w przedszkolu, sąsiadka, każdy obcy poza bliskimi)?
Natrętne myśli na tle seksualnym, po traumie. Konsultowałam je już, ale boję się ich, obawiam się psychiatry.
Witam, zaznaczę na początku, że nigdy nie miałam takich problemów z natręctwem myślowym i lękowym. Gdy byłam w 27 tygodniu ciąży, straciłam bliską osobę nagle w wypadku i od tego czasu zaczęły się dziwne myśli na tle seksualnym(sny też)lęk przed myślami i ogólny niepokój w głowie, były one na temat bliskiej osoby, ale zaczęły się znowu na temat najbliższej(dlatego to takie trudne)są to myśli, których bym nigdy nie wcieliła w czyny, tylko po prostu pojawił się strach przed myślami. Staram się stosować mindfulness :) trochę pomaga, boję się, że mi to nigdy nie przejdzie, te myśli są tak ciężkie, bo właśnie dotyczą przemocy seksualnej. Jestem przerażona czy to mogą być hormony, trauma, czy kiedyś się uspokoi? Konsultowałam z wieloma psychologami, jestem trochę spokojniejsza, ale już sama nie wiem, podejrzewam, że będę potrzebować psychiatry i leczenia farmakologicznego :(
Wiele lat temu wyszłam za mąż za sporo starszego ode mnie mężczyznę
Wiele lat temu wyszłam za mąż za sporo starszego ode mnie mężczyznę, nigdy nie poznałam chłopca w swoim wieku, kiedy patrzę wstecz, wydaje mi się, że się starłam chodziłam na imprezy, jeździłam na klasowe wycieczki, wypady w czasie studiów itp - po prostu się nie udało.... . Poznałam wtedy swojego przyszłego męża, był już wiele lat po rozwodzie, z dorosłą córką, był niechętny ślubowi, ale jak podpisałam intercyzę, wzięliśmy ślub cywilny. Nie mogliśmy mieć wspólnych dzieci (moja onkologiczna operacja), żyjemy zgodnie, i do tej pory sporo jeździliśmy po świecie jednak choroba moja i męża oraz jego wiek zastopowała naszą wspólną pasję. Od pewnego czasu widzę, że tak naprawdę nie mamy nic wspólnego zarówno materialnie, jak i psychicznie, żadnych planów na przyszłość. Mieszkam w jego domu, ale wiem, że po jego śmierci będę musiała go opuścić i zostawić córce, wracając do domu rodziców, którzy również są chorzy onkologicznie. Nie mam totalnie nic swojego oprócz pracy zawodowej i 53 lat na karku. W tym momencie uciekam w pracę, która daje mi poczucie stabilności, że gdzieś należę, że jestem częścią normalnej społeczności, ale to nic nie rozwiązuje, coraz bardziej się boję, jestem bezsilna, jakbym tonęła. Wiem, że sama jestem winna, będąc młodą osobą (wtedy 26 lat) nie przewidziałam, że tak potoczy się moje życie, a teraz nie widzę żadnej drogi....
Koszmary senne z powodu nadchodzącej matury, trudności decyzyjne.
Co mogą znaczyć powtarzające się koszmary senne dotyczące nadchodzącego egzaminu (głównie matury), którego się boję, bo jestem kompletnie nieprzygotowany? Zaznaczam, że ostatni egzamin w życiu miałem wiele lat temu i choć cieszę się, że mam je za sobą, to przygotowanie się do nich (a już zwłaszcza do matury) nie były taką traumą jak w tym śnie. Zmagam się natomiast z innymi ciężkimi dylematami, takimi jak decyzja o kredycie mieszkaniowym albo dalszym czekaniu.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.