Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy istnieją sposoby na zwiększenie u siebie motywacji?

Czy istnieją sposoby na zwiększenie u siebie motywacji?

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Mateuszu,

 

w zależności, do czego konkretnie jest Ci potrzebna ta motywacja? Jaki chciałbyś osiągnąć cel? Opisz proszę bardziej swoje pytanie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Grzywińska

Joanna Grzywińska

Jasne, że tak. Najlepiej opracować plan, samodzielnie lub z pomocą specjalisty, lub osoby, od której czujesz wsparcie i np.co tydzień omawiać efekty lub wprowadzać bardziej korzystne zmiany. Pamiętaj, że ,,działanie idzie za uwagą,, więc trzeba temu poświęcić trochę uwagi, która z czasem przekształci się w nawyk. Może to być naprawdę przyjemne działanie :-). 

Podam ci krótki przykład takiego planu.

-Ustal jasny cel-określ, dlaczego chcesz coś zrobić.

-Podziel zadania na małe kroki

-Znajdź swoje „dlaczego”

Pomyśl, co cię naprawdę napędza: pasja, chęć zmiany, potrzeba bezpieczeństwa?

-Ustal stałą porę dnia na pracę nad celem.

Usuń rozpraszacze i przygotuj przestrzeń do działania.

- Nagradzaj się

Ustal system małych nagród za wykonane zadania.

-Pracuj nad samodyscypliną

Motywacja bywa zmienna, ale dyscyplina pomoże działać nawet wtedy, gdy się nie chce, zrób coś przez 2 minuty – często to wystarczy, by się „rozruszać”.

-Czytaj historie ludzi, którzy osiągnęli podobne cele.

-Monitoruj postępy, kalendarz z odhaczonymi dniami motywuje do kontynuowania.

 -Unikaj perfekcjonizmu

Lepiej zrobić coś nieidealnie niż nie zrobić wcale, daj sobie prawo do błędów – to część procesu.

-Dbaj o zdrowie fizyczne i psychiczne

Sen, aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpoczynek mają ogromny wpływ na motywację.

Przemęczenie zabija chęć działania.

To działa powodzenia!

 

Joanna Grzywińska

Psycholog, interwent kryzysowy

1 rok temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Nie wiem dokładnie, o jaką motywację panu chodzi, ale postaram się odpowiedzieć. 
Warto zadbać o zdrową i zbilansowaną dietę, wystarczającą ilość snu (minimum 8 godzin), oraz wysiłek fizyczny w różnorakiej formie.  
Warto też nie nakładać na siebie za dużo obowiązków oraz ustalać priorytety zadań do wykonania.  Czasem sporządzenie grafiku codziennych czynności, które chce pan wykonać danego dnia, może być bardzo pomocne.  Ważne są małe kroki (postępy),  ale najważniejsza jednak jest ciągłość oraz dyscyplina. 

K Rosenbajger

Psycholog

1 rok temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
oczywiście, istnieją sposoby na zwiększenie motywacji – jednak warto zrozumieć, że motywacja nie jest jedynie kwestią „techniki” czy „siły woli”. 

Czasem brak motywacji może być objawem wewnętrznego napięcia między różnymi częściami naszej psychiki – na przykład między potrzebą realizowania własnych celów a lękiem przed oceną, porażką czy utratą więzi z innymi. W terapii pomagamy odkryć, co tak naprawdę stoi za tym, że trudno jest podjąć działanie – jakie uczucia, doświadczenia z przeszłości czy przekonania nieświadomie wpływają na obecne trudności.

Praca nad motywacją to zatem proces, który może obejmować:

- rozpoznawanie wewnętrznych konfliktów, które sabotują Twoje cele;

- zwiększanie świadomości emocji, które pojawiają się wokół działania lub jego braku;

- pogłębianie kontaktu z własnymi potrzebami i pragnieniami, które mogły zostać stłumione;

doświadczanie i przetwarzanie wcześniejszych relacji, które mogły wpłynąć na obraz siebie jako osoby „niezdolnej” czy „niewystarczająco dobrej”.

Z perspektywy terapeuty psychodynamicznego, nie chodzi więc tylko o to, jak się zmotywować, ale dlaczego tej motywacji brakuje – i co się dzieje w głębi psychiki, gdy próbujemy się do niej zmusić.

Jeśli czujesz, że utknąłeś w braku chęci do działania, zachęcamy do kontaktu ze specjalistą – być może to, co teraz nazywasz „lenistwem” czy „brakiem motywacji”, to sygnał, że warto przyjrzeć się sobie z troską i ciekawością.
 

Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Tak, istnieją sposoby na zwiększenie motywacji — ważne jednak, by dopasować je do siebie, zamiast „wymuszać” działania siłą woli. Oto kilka skutecznych strategii, które sam możesz przetestować u siebie bo nigdy nie ma jednej złotej metody, która będzie odpowiadać każdemu: 

 

1. Zacznij od małych kroków – nawet 5 minut działania może przełamać opór. Motywacja często przychodzi porozpoczęciu działania, nie przed.

2. Określ realny, konkretny cel – np. zamiast „chcę się uczyć”, spróbuj: „dziś przeczytam 2 strony materiału do egzaminu”.

3. Zadbaj o rytm – motywacja lubi rutynę. Stałe pory dnia, krótkie przerwy, nagrody po zadaniu – to pomaga budować nawyk.

4. Szukaj sensu w tym, co robisz – przypomnij sobie: „po co mi to?”, „co mi to da?” – nawet niewielki cel staje się łatwiejszy, gdy wiemy, dlaczego coś robimy.

5. Unikaj samokrytyki – myśli typu „jestem beznadziejny/a” odbierają siłę. Zamień je na: „to trudne, ale zrobię tyle, ile mogę dziś.”

6. Zauważaj postępy, nie tylko braki – nawet najmniejszy krok zasługuje na uznanie.

 

I pamiętaj: brak motywacji nie oznacza lenistwa. To często znak zmęczenia, przeciążenia lub stresu – wtedy warto dać sobie wsparcie, a nie presję. 💙 Jeśli temat Cię ciekawi, polecam książke "Siła nawyku" autorstwa: Charles Duhigg. 

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

11 miesięcy temu

Zobacz podobne

Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Co robić, gdy mąż kucharz zaniedbuje rodzinę z powodu pracy? Przewlekłe uczucie samotności i niezadowolenia w związku

Co mam robić??? Mąż ciągle pracuje, twierdząc, że ludzi nie ma do pracy jest kucharzem razem 20 lat wiecznie praca praca zaniedbuje dom dzieci mnie tylko zawsze rano wspólną kawę praca wieczorami sex spanie i tak w kółko. 

Dzieci nie widzą ojca, nie wiedzą co to wakacje, ja ciągle sama. Co mam robić, do męża nic nie dociera, potrafi powiedzieć co ja poradzę nie pasuje, znajdź sobie takiego, z którym będzie Ci lepiej. Jestem zmęczona takim związkiem, czuje się jakby wracał do hotelu, spać, sex, zjeść i pa. Na odległość pisze, ze tęskni, że kocha, pragnie. Z tego wszystkiego nawet sex nie zadawała mnie. Nigdzie nie wychodzimy jedynie z psem wokoło bloku.

Czuję się jak 17-latek który gdzieś zapomniał dorosnąć, szukać siebie i rozwijać. Zamknąłem się w swojej głowie
Witam. Mam 24 lata i jestem facetem. Zacznę może od początku. Jestem wynikiem gwałtu, próbowano przeprowadzić aborcję, ale została przerwana, matka starała się mnie „wypłukać” alkoholem, ale jak widać bez skutku. Życie obdarzyło mnie wyjątkowo irytującą pamięcią, pamiętam leżenie w kołysce i darcie się aż do zmęczenia oraz minę i obojętność matki, gdy mnie karmiła. Do 10 roku wychowywałem się na zmianę raz u matki, raz u babci wraz z bratem, matka hobbystycznie zajmowała się usługami przyjemnościowymi w zamian za pieniądze. Dzieciństwo było pełne wrażeń, których nie będę tutaj opisywał z racji ich ilości. Borykam się z problemem - chorobą sierocą. Do 11 roku życia aż do informacji, że znalazła się dla mnie i brata rodzina zastępcza, moczyłem się w łóżko. Byłem z tego tytułu wyśmiewany, karany, karcony itp. Kołysałem się do snu, kręcąc głową z boku na bok, wyobrażałem sobie wtedy lepsze życie i tak usypiałem. Początkowo było to maksymalnie 15 minut przed snem. W wieku około 14 lat zacząłem robić to nieświadomie przez sen (obserwacja bliskich). Los chciał, że w wieku 16 lat zakochałem się po uszy w cudownej dziewczynie, ale przyciągała uwagę wielu osób. Byliśmy ze sobą 4 lata, ciągle jej nie ufałem i dawała ku temu powody, ale wybaczyłem. Weszła ze mną w związek dlatego, że przykuwałem uwagę swoją popularnością. W okresie gimnazjum każdy mnie znał i chciał ze mną rozmawiać- bardzo aktywnie zwracałem na siebie uwagę. Ale po przejściu do technikum zacząłem być trochę odludkiem - kołysałem się czasami już nie tylko do snu, ale z nudy. Wciąż wyobrażając sobie lepsze życie. W wieku 20 lat dziewczyna zerwała ze mną przez telefon, pokazując oziębłą i nie do poznania dla mnie postawę. Wybraliśmy się jeszcze na wspólne wakacje, ponieważ nie dało się odwołać. Na nich chcąc zaciągnąć mnie do łóżka powiedziała, że mnie kocha i chce to naprawić, na drugi dzień patrząc z obrzydzeniem powiedziała żebym nie robił sobie nadziei, bo potraktowała mnie jak rzecz. Od tamtego czasu kołyszę się w każdej wolnej chwili, kiedy tylko się da, zaniedbując dosłownie wszystko dookoła. W wieku 22 lat porzuciłem studia na 3 roku. W momencie zerwania dowiedzieliśmy się, że moja Ciocia zastępcza ma nowotwór. Napięcie w domu skupiało się na mnie, jako osoba wrażliwa zawsze starałem się wszystkim pomoc i rozweselić, a kiedy nie mogłem tego robić z własnych problemów to naturalnym było wyżywanie się na mnie. Aktualnie jestem samotny, oswoiłem się z tym, przestałem już cokolwiek czuć. Chodzenie do psychologów przerwałem, gdy usłyszałem kolejny raz „depresja” od niedorobionego psychologa czy psychiatry, którzy oczekiwali że wchodząc będę od razu w stanie powiedzieć im co mi dolega. Przez całe życie moja choroba miała obraz ambiwalentny, skąd do cholery miałem wiedzieć co mi jest, skoro nawet nie wiem kim jestem? Obecnie w wieku 24 lat nie mam już obok siebie nikogo, nikogo tez nie dopuszczam emocjonalnie, czuję się wycofany do własnej głowy, pełen obraz dysocjacji. Nie przeżywam niczego, a chciałbym. Jak normalny człowiek zrobić prawo jazdy, kupić wymarzone auto, znaleźć kochającą żonę itp. Ale nie potrafię, nie wiem gdzie szukać pomocy, zazwyczaj wizyty u psychologów kończyły się tylko tym ze lustrowałem im ich własną osobowość - dla kogoś żyjącego ciągle w myślach udawanie osoby siedzącej naprzeciw jest czymś niczym rozrywką. Co mam zrobić? Gdzie byli wszyscy skretyniali pedagodzy i psycholodzy wtedy? Nie zrobię sobie nic tylko dlatego że to byłoby tchórzostwo, ale nie mam motywacji żyć, bo jest to niczym katorga, każdy dzień zlewa sie w jedno a jedyne co robię to bujanie się z boku na bok, myśląc co by było gdyby. Próbowałem praktycznie wszystkiego, umiem grać na kilku instrumentach, rysować, modelować, rzeźbić, tańczyć (tańczyłem przez 11 lat w zespole). Z zawodu jestem elektrykiem, konserwatorem maszyn, mam uprawnienia na wózek widłowy oraz spawacza. A pomimo tego łapię roboty „poboczne” żeby dorabiać na studia które wznawiam z nowym miesiącem. Czuję się jak 17-latek który gdzieś zapomniał dorosnąć, szukać siebie i rozwijać. Zamknąłem się w swojej głowie i fantazjach w trakcie kołysania się. Co mam robić?
Silna reakcja emocjonalna na ocenę promotora - zrozumienie mechanizmów obronnych
Dzień dobry piszę bo nie umiem do końca zrozumieć, co się ze mną wydarzyło i chciałabym poznać psychologiczną perspektywę. W 4. semestrze miałam trudną sytuację z promotorką, która jednocześnie jest dziekanem. Po zaliczeniu projektu badawczego (ocena 4,5), poczułam ogromne poczucie niesprawiedliwości – koleżanki z gorszymi pracami dostały tyle samo. W emocjach napisałam do pełnomocnika ds. studentów, żeby opisać swoją sytuację. Promotorka nie była agresywna. Powiedziała tylko: „Zostawiam to bez komentarza.” Ale ja od tego momentu całkowicie się odcięłam. Przestałam ją lubić, traktowałam chłodno, nie odwzajemniałam kontaktu. Przekreśliłam ją w głowie. I tak było przez 7–8 miesięcy. Potem coś się zmieniło. Zaczęłam na nią patrzeć inaczej. Poczułam, że może nie chciała mnie skrzywdzić. Że nie była wobec mnie zła — to ja byłam zamknięta. Dziś nasz kontakt jest poprawny, nawet dobry. Ale nadal wracam myślami do tamtej sytuacji i chciałabym zrozumieć: – Dlaczego zareagowałam tak silnie? – Skąd to wycofanie i blokada? – Czy to mechanizm obronny? Zraniona ambicja?
Czy zakończona terapia depresji i zaburzeń lękowych wpłynie na rekrutację do policji?

Witam, mam pytanie odnośnie depresji i zadurzenia lekowych a rekrutacja do policji. We wrześniu po 4 latach skończyłam terapię psychologiczną odnośnie do właśnie depresji i zaburzeń lekowych. A to wszystko stwierdził lekarz psychiatra. Miałam kilka lekarzy psychiatrów ( miałam również przepisane leki od nich), ponieważ z każdym był utrudniony kontakt i potem sama z nich zrezygnowałam, jak i z leków, i uczestniczyłam tylko w terapii u psychologa. I teraz moje pytanie brzmi, czy przez to mogę być nieprzyjęta do policji? I czy mam sobie załatwić na rekrutację np. jakieś zaświadczenie od psychologa, że skończyłam terapię? I czy w Ankiecie bezpieczeństwa osobowego muszę to wpisywać? A policja jest moim wielkim marzeniem

Stress

Stres - przyczyny, objawy i skutki oraz jak sobie z nim radzić?

Stres to nieodłączny element życia, ale można nim zarządzać. Zrozumienie jego mechanizmów i rodzajów oraz nauka skutecznych metod radzenia sobie z nim poprawia jakość życia. Artykuł omawia naturę stresu, jego typy i fazy.