Norbert Makulski
To, co piszesz, jest poruszające. Wiele osób doświadcza podobnych trudności - szczególnie wtedy, gdy w dzieciństwie zabrakło im wsparcia, ludzkiej obecności, ciepłych słów, akceptacji czy poczucia bycia ważnym. To naturalne, że wtedy ten wewnętrzny głos łatwiej staje się krytyczny niż wspierający ale warto nie dawać mu dyktować warunków swojego życia.
Trudność w spojrzeniu na siebie z łagodnością często nie jest kwestią "słabości” czy "braku chęci”, ale wynika z doświadczeń, które ukształtowały Twoje poczucie własnej wartości. To można zmieniać - ucząc się stopniowo patrzeć na siebie inaczej, w bardziej wspierający sposób. Istotne jest to aby identyfikować to co o sobie myślimy, w jaki sposób kreujemy sądy o sobie a w konsekwencji jakie są tego skutki.
Na spotkaniu z psychologiem/psychoterapeutą można razem przyjrzeć się temu, jak budowałaś swoje przekonania o sobie, i krok po kroku szukać sposobów, by odzyskać poczucie akceptacji i wewnętrznego spokoju.














