Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz
Potrzebuje się komuś wygadać ale jak próbuje coś mnie blokuje i jest mi ciężko powiedzieć… a sama się męczę, czym to jest spowodowane? Czuje się czasem bardzo nieobecna.
User Forum

Martyna

3 lata temu
Szymon Stolarczyk

Szymon Stolarczyk

Witaj, kiedy czytam o Twojej potrzebie wygadanie się, a następnie o blokowaniu i nierealizowaniu jej, to zastanawiam się nad 2 kierunkami:

1. Czy osoby, które masz na myśli - są odpowiednie akurat do tej rozmowy? Nie zawsze jesteśmy w stanie porozmawiać o pewnych problemach tak samo np. z mamą, tatą co z przyjacielem. 

2. Częstą przyczyną “blokowania się” jest lęk przed oceną - warto się temu przyjrzeć - pozdrawiam!

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Juszczyk-Kalina

Aleksandra Juszczyk-Kalina

Dzień dobry!

Zmierzenie się z wypowiedzeniem na głos tego, co nas boli, często jest bardzo trudne. Żyjemy w kulturze, w której bardzo często nie jesteśmy nauczeni mówienia o swoich trudnościach. Jest to jednak umiejętność, której można się nauczyć małymi krokami :). Polecam spisać sobie na kartce to, co chciałaby Pani komuś powiedzieć. W taki sposób, jakby to Pani mówiła. To może być pierwszy krok do podzielenia się. Warto również rozważyć spotkania z psychologiem, który może pomóc przełamać pierwszy lęk. Trzymam za Panią kciuki :)!

3 lata temu
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Najważniejsze, że czuje Pani taką potrzebę, rozmowy, podzielenia się z kimś bliskim swoimi myślami czy emocjami. Być może trudność w rozmowie polega na potrzebie zbudowania bliskiej, bezpiecznej relacji z osobą, której można powierzyć swoje trudności, a może ta osoba nie jest jeszcze tak bliską albo jest zupełnie przypadkowa. Być może w ogóle nie ma Pani treningu rozmowy z drugą osobą o swoich myślach, emocjach i trudnościach, ponieważ nikt nigdy tego Pani nie nauczył, albo istnieją jeszcze jakieś blokady (np. silny krytyk wewnętrzny). Zachęcam też do rozmowy i przyjrzenia się temu problemowi w terapii, ja zawsze pomagam moim klientom, oswoić się,  poczuć bezpiecznie i powoli uczymy się nazywać i omawiać swoje emocje i myśli. Powodzenia 

3 lata temu

Zobacz podobne

Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę.
Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę. Z racji, że jestem najstarsza, a ojca nigdy nie było przy nas, mogę bez zawahania powiedzieć, że jestem głową rodziny. Każdy problem związany z braćmi, problemy rodzinne były wyłącznie na mojej głowie. Wszystko, co by się nie działo spoczywało na moich ramionach. Zawsze potrafiłam wszystko załatwić i każdemu pomoc. Ale od pewnego czasu mój świat wali się i popadam w ciągle problemy. Czuje pustkę. Narkotyki pomagają mi przez chwile zapomnieć o ciężkich dla mnie chwilach i momentach. Jestem bardzo uczuciowa, a wszystko i każdy mnie rani. Nawet jeśli mi się to wydaje. Czuje ze zawsze jestem nie wystarczalne, a każdy wokół jest dla mnie dla korzyści.
Po nagłym rozstaniu, gdzie wspólnie stworzyliśmy dom i musiałam się wyprowadzić, nie potrafię poradzić sobie z myślą, że muszę zacząć żyć od nowa.
Dzień dobry ! Piszę w nietypowej może sprawie . Rozstałam sie z partnerem po 5 latach bycia razem, w tym 2 lata zaręczyn ,wyremontowaliśmy dom, w którym mieszkaliśmy razem rok ,wszystko co w nim jest wybraliśmy razem od okien po meble ,mieliśmy kota, którego musiałam zostawić . On ze mną zerwał z dnia na dzień twierdząc, że i tak nic z tego nie wyjdzie i nie będziemy razem szczęśliwi ,kłóciliśmy się często ,głównie przez jego mamę (jest jedynakiem ) mieszkała obok nas i lubiła się wtrącać, a ja nie ukrywałam niechęci do tego faktu ,nie ufałam mu za bardzo, bo wiele razy zawiódł moje zaufanie. Jednak bardzo go kochałam, był moją pierwszą największą miłością i nie mogę poradzić sobie z tym , jak człowiek, którego kochałam tak mocno i tyle razem stworzyliśmy dla naszej przyszłości, mógł tak prawie z dnia na dzień porzucić to wszystko ,z jednej strony rozumiem, że postąpił tak, bo się dużo kłóciliśmy, ale ja nigdy z niego bym nie zrezygnowała chyba, żeby mnie zdradził, ale starałabym się naprawić naszą relację do końca, a on nawet nie chciał dać nam ostatniej szansy, tylko zaczął mnie unikać ,nie odbierał telefonów i nie odpisywał ,mówił, że mam spać na kanapie, bo nie chce razem, oddalił się ode mnie tak mocno, że musiałam się wyprowadzić z powrotem do rodziców . Jest mi ciężko zrozumieć, że to jest już naprawdę koniec , zastanawiam się czy on naprawdę mnie kochał i mu zależało, skoro tak zrobił . Było wiele zgrzytów między nami, ale nigdy nie porzuciłabym go , nigdy. Chciałabym żyć już dalej i nie rozmyślać o tym, ale nie mam pojęcia jak mam to zrobić i jak sobie poradzić z tym całym bólem, który w sobie noszę ,wiedząc, że to co zbudowaliśmy razem dla naszej przyszłości już nie wróci i muszę zacząć od nowa . Proszę o poradę .
Jak pomóc partnerce z depresją i myślami samobójczymi?
Jak nakłonić partnerke z depresją i z myslami samobójczymi do leczenia?
Bardzo kocham partnerkę i wiem, że robię dobrze, ale ona ciągle mnie o coś oskarża.
Dzień dobry. Problem dotyczy relacji w związku. Partnerka, z którą jestem zaręczony i planuję ślub ciągle oskarża mnie o oszustwa, potencjalne zdrady (ogólnie jest bardzo zazdrosna o płeć przeciwną, spojrzenie na ulicy na inną kobietę to awantura). Nie daj boże jakaś rozmowa z inną kobietą, nawet jeśli to tematy służbowe. Sama z kolei też ma duże kompleksy związane ze swoim wyglądem, chociaż dla mnie jest piękna i w ogólnym kanonie urody niczego jej nie brakuje. Ma ładną buzię, kobiecą figurę i bardzo piękne oczy. Awantury zdarzają się dość często, wykorzystuje w nich to z czego się zwierzyłem jej na swój temat. Co kilka dni słyszę, że ją zdradzę, zostawię dla młodszej, chcę oszukać w ten czy inny sposób. Chciałaby kontrolować każdy aspekt mojego życia, w ogóle nie widzę w niej zaufania do mnie w tych sprawach. Jakie są przyczyny z mojej strony? Spojrzałem na inną kobietę w galerii. Powiedziałem coś na temat wyglądu kobiety z rodziny. Zapytałem, czy ma 20pln (zamawialiśmy kawę i ciastko w kawiarni, miałem 100, nie chciałem dawać napiwku, rachunek 120pln). Ostatnio zmieniłem telefon na nowy, nie mogę przeinstalować aplikacji bankowej, więc używam starego do tego celu - więc zapewne coś ukrywam. Miałem wcześniej partnerkę, która miała dziecko, córkę. Awantura jak powiedziałem coś w towarzystwie o wychowywaniu dzieci - więc pewnie tęsknię za byłą i dzieckiem. Tak poza tym to przez te 2,5 roku usunąłem FB, żeby nie mieć problemów. Nie rozmawiam z nikim z pracy czy poza nią. Jeśli idę na imprezę firmową to jestem z nią w stałym kontakcie, nie tańczę z nikim, nie piję i wracam po 3h. Do tego wszystkiego aktualna sytuacja życiowa nasza powoduje, że po ślubie zamieszkamy w jej domu rodzinnym (ma chorą mamę, która jest zasadniczo samodzielna), z planami budowy domu. Dla mnie to zmiana miejsca zamieszkania o 70km, tak naprawdę od początku znajomości o tym wiedziałem i byłem gotowy na to, żeby wszystko rzucić dla niej. W normalnym dniu, żyje nam się jak w bajce. A kolejnego dnia znienacka awantura. Ze swojej strony dałem jej masę czasu, jestem zawsze kiedy tego potrzebuje, remontujemy powoli dom w którym będziemy mieszkać, wkładam swoją pracę, pieniądze, czas, po ciężkim dniu wyciągam dobre wino, zapalam świecę, przytulam, całuję, staram się być ciepły i po prostu chcę dla niej dobrze w każdej materii. Do mojego rodzinnego domu nie przyjechała nigdy, żeby coś pomóc. Od roku czasu słyszę, że przyjedzie umyć okna. Mam wrażenie, że zazdrości innym, że mają lepiej i uważa, że w takim razie ona nie będzie pomagać nikomu. Zmęczony jestem już strasznie tymi historiami. Jestem wrażliwym człowiekiem, bardzo mnie to dotyka, bo czuję wewnętrznie, że jestem w porządku, że robię to co powinienem jako partner, przyjaciel, a spotyka mnie ciągła krytyka. Sam przez to stałem się nerwowy, każde wyjście gdzieś to jest ciągłe napięcie i uważanie na wszystko. Żeby czegoś nie powiedzieć, nie spojrzeć. Chodzę po galerii i patrzę na płytki na podłodze. Bardzo ją kocham, bardzo mi na niej zależy ale nie wiem już co robić. Do tego jestem tym coraz bardziej zmęczony. Jak pomóc, jak wytłumaczyć, jak sprawić, żeby mi w końcu zaufała, że nie jestem jakimś czarnym charakterem który chce jej zrobić krzywdę?
Niska samoocena przez łysienie. Boję się, że nie znajdę partnerki.
Jak nie martwić się tym, że przez wyłysienie przestałem podobać się kobietom i przez brak atrakcyjności (jak to kobiety mówią, masz za duże deficyty, więc wizualnie mi się nie podobasz) nie będę miał partnerki a zatem i między innymi sexu. No i co zrobić, by z tego powodu nie urodził się kompleks?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!