Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak przełamać blokadę przed rozmową i uczuciem nieobecności?

Martyna

Potrzebuje się komuś wygadać ale jak próbuje coś mnie blokuje i jest mi ciężko powiedzieć… a sama się męczę, czym to jest spowodowane? Czuje się czasem bardzo nieobecna.

Witaj, kiedy czytam o Twojej potrzebie wygadanie się, a następnie o blokowaniu i nierealizowaniu jej, to zastanawiam się nad 2 kierunkami:

1. Czy osoby, które masz na myśli - są odpowiednie akurat do tej rozmowy? Nie zawsze jesteśmy w stanie porozmawiać o pewnych problemach tak samo np. z mamą, tatą co z przyjacielem. 

2. Częstą przyczyną “blokowania się” jest lęk przed oceną - warto się temu przyjrzeć - pozdrawiam!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry!

Zmierzenie się z wypowiedzeniem na głos tego, co nas boli, często jest bardzo trudne. Żyjemy w kulturze, w której bardzo często nie jesteśmy nauczeni mówienia o swoich trudnościach. Jest to jednak umiejętność, której można się nauczyć małymi krokami :). Polecam spisać sobie na kartce to, co chciałaby Pani komuś powiedzieć. W taki sposób, jakby to Pani mówiła. To może być pierwszy krok do podzielenia się. Warto również rozważyć spotkania z psychologiem, który może pomóc przełamać pierwszy lęk. Trzymam za Panią kciuki :)!

Najważniejsze, że czuje Pani taką potrzebę, rozmowy, podzielenia się z kimś bliskim swoimi myślami czy emocjami. Być może trudność w rozmowie polega na potrzebie zbudowania bliskiej, bezpiecznej relacji z osobą, której można powierzyć swoje trudności, a może ta osoba nie jest jeszcze tak bliską albo jest zupełnie przypadkowa. Być może w ogóle nie ma Pani treningu rozmowy z drugą osobą o swoich myślach, emocjach i trudnościach, ponieważ nikt nigdy tego Pani nie nauczył, albo istnieją jeszcze jakieś blokady (np. silny krytyk wewnętrzny). Zachęcam też do rozmowy i przyjrzenia się temu problemowi w terapii, ja zawsze pomagam moim klientom, oswoić się,  poczuć bezpiecznie i powoli uczymy się nazywać i omawiać swoje emocje i myśli. Powodzenia 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak zerwać toksyczny kontakt z przyjaciółką po 9 latach znajomości?

Dzień dobry,

Mam problem, chcę zerwać kontakt z moją przyjaciółką. 

Znam ją 9 lat i jest to trudne, bo obie się ranimy nawzajem. 

Ja zaczęłam, niestety nie schowałam języka za zębami i się wyglądałam. Bardzo mi było przykro z tego powodu i ją przepraszałam, ale od tego momentu się wiele zmieniło i się kłócimy cały czas. Ona też mnie rani, nie chce się zmienić, choć ja się zmieniam - tak mi się wydaje. 

Czy ja dobrze robię, że ja chce zerwać z nią kontakt ?

6 odpowiedzi
Powrót do mieszkania mamy po rozstaniu przez zdradę. Mama jest zaborcza względem mojego powrotu do partnera.
Mam 26 lat, miesiąc temu dowiedziałam się o zdradzie mojego partnera i wróciłam do domu. Mieszkam z mamą. Od tygodnia mam kontakt z byłym partnerem, który żałuję tego co zrobił i chce, żebym dała mu szansę. Ukrywałam przed mamą nasze spotkania. Dziś powiedziałam, że idę do niego porozmawiać, bo chciałabym dać mu ostatnią szansę, spotykać się z nim i zobaczyć co z tego wyjdzie. Rozmowa skończyła się krzykiem. Mama powiedziała, że jeśli wrócę do niego to nie chce mieć ze mną kontaktu.. słowa bardzo mnie zabolały. Czuję się rozdarta, nieszczęśliwa i czuję strach...
5 odpowiedzi
23 lata niedługo, lęk przed samotnością, brak chłopaka
23 lata niedługo, lęk przed samotnością, brak chłopaka 23 lata skończę niedługo, bo już w styczniu. Nigdy nie byłam i aktualnie nie jestem w związku. Chciałabym mieć wrażliwego, przystojnego, inteligentnego chłopaka niż zimnego twardziela, takiego co naciska na seks, ale czy takiego to dziś ze świecą szukać? Myślę o chłopaku rówieśniku, albo od 2 do starszym do 5 lat. Młodszy, 6 lat starszy i więcej odpada. Jeśli chodzi o moje życie towarzyskie to tak, w rodzinnym mieście nie mam za bardzo się do nikogo odezwać. Dlatego, że w liceum mało zagadywałam do ludzi, tym bardziej do chłopaków, ze względu na traumę z gimnazjum. Nie miałam znajomych w liceum, bo ciągle ta trauma z gimnazjum ciążyła na mnie. Wtedy dwóch chłopaków mi dokuczało. Jeden zmuszał mnie, abym z nim chodziła, nie miałam na to ochoty. Drugi rozpowiadał przy całej klasie, że współżyliśmy co nie było prawdą. Co prawda mam w rodzinnym mieście jednego kolegę z podstawówki, ale chyba ma dziewczynę. Jak jestem w mieście co studiuje to mieszkam w akademiku. Większość ludzi poznałam albo w windzie, albo na integracji. Na integracji w akademiku byłam, nawet na dwóch. W akademiku rozmawiam z kolegami, nie bałam się do jakiego kolwiek chłopaka zagadywać. Z mojej rodziny to już wujek, mama mojego szwagra się wypytywali niejeden raz czy jestem z kimś w związku. Mnie irytuje to ich wypytywania ta presja, przecież to nie jest ich sprawa. Tata z kolei się obawia, że jak będę kiedyś miała chłopaka to mogę źle skończyć. Bo w rodzinie w rodzinie jest dziewczyna co w wieku 16 lat urodziła syna i na gimnazjum się zatrzymała przez ciąże. Druga kuzynka przez ciąże nie zdała poprawkowej matury i nie poszła na studia. Myślę, że tata patrzy się na ich wykształcenie i wiek, w jakim zaszły w ciążę, albo nie może się pogodzić z moją dorosłością. Większość kuzynek ślub bralo w podobnym wieku do mnie ba nawet w ciąży. Do mnie w szkole średniej tata gadał, że myślisz abyś poznała w przyszłości chłopaka. Tyle przed tobą nauki, chcesz skończyć jak te kuzynki. Teraz robię magisterkę z biologii( specjalność biologia środowiskowa) to jak na nowym kierunku poznać chłopaka? Jest kolega co się do mnie uśmiecha, wiem, że chodzi na kółko hydrologiczne. Na poprzednim kierunku, czyli na ochronie środowiska, z którego robiłam licencjat było 5 chłopaków. Trzech miało dziewczyny, z pozostałymi dwoma nie miałam bliskiego kontaktu. Co robić, żeby mieć chłopaka? Czy skoro mam znajomych tylko w mieście gdzie studiuje, a nie w rodzinyych stronach to powinnam się martwić że będę starą panną? Jeśli chodzi o moje zainteresowania to sport( bieganie, rower, siłownia), książki, filmy, fotografia. W wakacje z koleżanką wybrałam się na jednodniową wycieczkę do Katowic. W sumie miałam traumę taką, że kuzyn tyle razy wypytywał mnie czy odbywałam stosunek seksualny. Zmuszał mnie do znajomości z 10 lat starszym typem, mówię mu, że nie interesuje się starszymi, wolę rówieśników czy od 2 do 5 lat starszych, nie odpuszczał. Próbowałam portali randkowych, ale tam rówieśnik do mnie wypisywał teksty: Złapać cię za pośladki? Współżyłaś już? Albo przytulić się mogę do twojego brzuszka? Wziąść cię na rączki? Na instagramie jeden chłopak odpisał mi tak: Po co do mnie piszesz i w jakim celu? Nie mam ochoty na zapoznawanie. Chciałam być miła po ludzku zagadać, a on takie teksty do mnie pisze. Czy powinnam się martwić? Czy jest coś ze mną nie tak?
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z poczuciem zdrady w związku z powodu masturbacji partnera?

Temat dość kontrowersyjny na wielu forach, jakie miałam okazje czytać, mianowicie jest to temat masturbacji do treści internetowych w związku, która przez większość jest uznana za normalny ludzki przywilej i gdy się go nie akceptuje, to coś jest nie tak. I właśnie to ja stoję po tej stronie barykady „nie tak”, i jakkolwiek śmiesznie to brzmi - po prostu czuję się zdradzona, gorsza, mniej atrakcyjna od tego, co grzeje zza ekranu. 

Temat zdrad jest w mojej rodzinie od pokoleń, i wraz z pracą na terapii dowiedziałam się, że to również ma ogromny wpływ na moje postrzeganie tego całego „normalnego świata”. 

Tylko co dalej? Miliony wątków pojawia się w mojej głowie, czy zacząć robić to samo? Czy przystać i się przypodobać? 

Uważam, że relacja zanika, gdy jedna strona jest zawsze zaspokojona i nie czuć na co dzień tej gry wstępnej, budującej się przez cały czas do momentu, gdy możemy oddać się przyjemności po obowiązkach. I sam temat tego, że jest to robione do innej osoby jest dla mnie potwornie bolesny.. 

Jestem załamana, gdyż po wielu rozmowach to wciąż się dzieje, i nie widzę nadziei na budowanie przyszłości, jeśli ma ona wyglądać w ten sposób…

4 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z zazdrością o przeszłość partnera i naprawić relację?

Dzień dobry, z góry przepraszam za obszerne pytanie. Problem jest wielowątkowy i mam wrażenie, że każdy aspekt jest istotny. Bardzo proszę o pomoc. Mam ogromny problem z zazdrością o przeszłość mojego partnera. Praktycznie od początku związku jego poprzedni związek był dla mnie za bardzo „interesujący”. Mój partner był w dwóch związkach i paradoksalnie mój problem nie wiąże się z jego długim, poważnym, 6-letnim związkiem, który dojrzale zakończył, tylko z rocznym związkiem, który był chwilę przed naszym. W związek ze mną wszedł bardzo szybko po poprzednim. Rozstali się z końcem kwietnia, a już na początku lipca zaczął spotykać się ze mną. Weszliśmy w związek bardzo szybko – z jego propozycji zamieszkaliśmy razem po 2 tygodniach od poznania się. Tak samo szybko usłyszałam od niego słowa „kocham cię”, które odwzajemniłam.

W tamtym momencie nie wiedziałam, że swój poprzedni związek zakończył tak niedawno. Powiedział mi, że ich związek zakończył się wcześniej. Opisał mi tę relację jako toksyczną i niszczącą, po której leczył się u psychologa, aż w końcu pojawił się u psychiatry po leki. Na początku nie zadawałam wielu pytań o przeszłość, ale pytałam dużo więcej niż w „normalnym schemacie”. Cały czas coś mi się nie łączyło ze sobą, szukałam elementów układanki, które wydawały mi się do siebie nie pasować. W tym samym czasie dostawałam mnóstwo uwagi i wsparcia od mojego partnera – na tyle, na ile potrafił mi je dać.

Na początku był o mnie okropnie zazdrosny. Zawsze byłam otwartą osobą, dużo rozmawiałam z różnymi ludźmi, łatwo było mi się odnaleźć w każdym gronie. Zaczęłam w związku z zazdrością i problemami oraz kłótniami związanymi z tym powoli odcinać ludzi w swoim otoczeniu – głównie zazdrość dotyczyła mężczyzn, w jakimś stopniu też koleżanek. Po jakichś 2–3 miesiącach od poznania/początku relacji (właściwie liczymy to jako tę samą datę) padła z jego strony propozycja starania się o dziecko. Zgodziłam się. Nigdy nie czułam tak silnych uczuć i nigdy nie byłam tak pewna, że chcę z kimś być – taką samą pewność dostałam od niego.

Po pewnym czasie, w związku z moją i jego zazdrością, zaczęły wychodzić po kolei kłamstwa. W związku z jego przeszłością wyszło ich kilka, po których dostałam kolejną dawkę zaangażowania, przeprosin, przysięgania i płaczu, że to się nie powtórzy. Sama przyznam się, że okłamałam mojego partnera w kwestii ilości byłych partnerów seksualnych, co było dla niego istotne (był o jednego więcej, niż powiedziałam na początku). W związku z wyrzutami sumienia postanowiłam odciąć jakikolwiek kontakt z mężczyznami, usunąć wszystkich z social mediów, nie odpowiadać nikomu w pracy, unikać spojrzenia na kogoś na siłowni albo w saunie. Sama w późniejszym czasie popadłam w tę samą zazdrość i tego samego oczekiwałam od mojego partnera.

Zazdrość o przeszłość nie ustępowała, a na wierzch wychodziły kolejne kłamstwa. Stopniowo – kolejne. Ja sama zrobiłam się w tym wszystkim okropna. Zaczęłam traktować źle mojego partnera, obrażać go. Trochę dałam sobie na to przyzwolenie, chyba dlatego, że to on pierwszy zaczął mnie tak traktować – obrażać mnie, szarpać, wyrywać rzeczy z ręki, rzucać mną, wybuchać i krzyczeć. Mówił, że tak zachowywał się w poprzednim związku. Ja zaczęłam się zachowywać tak samo. Kolejne kłamstwa wychodziły pod moim naciskiem w kłótni, po przyparciu do ściany i groźbie zerwania. Po przysięgach na życie swoje, moje i swojej mamy, że już nie będzie żadnych kłamstw. Ja wybaczałam te kłamstwa tylko pozornie, a cały czas do nich wracałam.

Wyszło, jak bardzo starał się o tamten związek, jak ciągnął ją na terapię, żeby to naprawić, żeby się nie rozstali. Jak walczył do końca, jakie desperackie rzeczy robił, żeby ją zatrzymać. A na końcu, kiedy się od niego odcięła, zaczął pisać jej o tym, że chce z nią mieć dzieci i założyć rodzinę. To było dla mnie wyjątkowo bolesne, kiedy to ze mną tak szybko chciał starać się o dziecko. Jestem w okropnym mętliku, nie wiem, co jest prawdą. Męczą mnie myśli – nie wiem, czy jest ze mną dlatego, że jej nie ma i nie próbuje jej mną zastąpić. Nie wiem, czy mogę wierzyć w to, co mówi.

Okropnie go traktuję. W trakcie relacji starał się naprawić swoje zachowanie – poprawia się, nie wybucha już tak często i tak mocno, nie szarpie mnie, podchodzi do mnie z miłością. A ja go prowokuję. W ostatnim czasie moje zachowanie jest okropne, nie poznaję siebie. Zaczęłam go bardzo obrażać. Wiązanki ciągną się długo, złość nie przechodzi. Zaczęłam stosować na nim przemoc psychiczną nieświadomie – wszystko po to, żeby pod wpływem złości powiedział mi całą prawdę.

W ostatnim czasie okropnie źle się ze sobą czuję. Mam wyrzuty sumienia, a przez to, że tyle wiem o jego byłej relacji, nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Czuję, że jestem tylko dlatego, że nie mógł być z nią. Nie wiem, kim jestem – zachowuję się okropnie, a tego nie chcę. Wierzę, że oboje zbłądziliśmy, ale chcemy to naprawić i mocno się kochamy. Partner oczekuje ode mnie teraz kroku w stronę naprawy naszej sytuacji. Ja tego chcę.

Jak mogę to naprawić? Jak radzić sobie z myślami o przeszłości, o jego byłej i o tym, co się już stało? Nie czuję się od niej gorsza, wierzę mu, że kocha mnie, ale nie mogę przeżyć tego, co już było tam. Czuję, że tutaj powtarza się ten sam schemat. Czuję, że przeszło mu tylko dlatego, że ona go nie chciała i nigdy nie będę dla niego tak ważna jak ona. On to wie, zaprzecza, ale mu nie wierzę… Co mam robić?

3 odpowiedzi
Chłopak obiecuje spotkania, ale nie dotrzymuje słowa - co robić?

Witam państwa, mam taki problem z moich chłopakiem, przestał ze mną spotykać od października - mówi, że chce być ze mną, ale obiecuje spotkanie, a później się nie odzywa i mnie wystawia, a później odzywa jakby nigdy nic nie stało. Ciężko mu się zmobilizować .Moje pytanie jest takie: co to może być i jak można cofnąć i zaradzić na to?

7 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.