Dzień dobry Zuziu,
po pierwsze to samoświadomość masz bardzo dużą :) Piszesz o swoich zachowaniach, myślach, emocjach, schematach działania. Piszesz o tym, czym regulowałaś nastrój oraz że trudne emocje są dla Ciebie, jak na ten moment, zbyt ciężkie do radzenia sobie. Samoświadomością jest też to, co widzisz, że może kryć się pod ADHD. Korzystanie z psychoterapii jest już, samo w sobie, wielkim krokiem.
Po drugie - psychiatra jest od tego, by Ci pomóc. Być może wkrada się tutaj Twój wewnętrzny dialog, który boi się potencjalnego wyśmiania i odrzucenia - natomiast wciąż są to domysły, oparte raczej na lęku antycypacyjnym (które zauważasz u siebie w relacjach). Psychiatra potwierdza diagnozy, więc możesz do niego pójść z zaleceniem wglądu od swojej terapeutki lub bez tego - lekarz podpyta Cię o trudności, samopoczucie, samouszkodzenia, radzenie sobie w kryzysie. Jeśli przepisze farmakoterapię, możesz zyskać nową jakość życia, co samo pomaga niezwykle w uczestnictwie i nauce w psychoterapii. Być może właśnie tutaj jest klucz - by ustabilizować Twój nastrój, co pozwoli na lepsze radzenie sobie z nowymi możliwościami, które zyskujesz dzięki spotkaniom z psychoterapeutką. Farmakoterapia jest też bardzo pomocna w ADHD.
Możesz na spokojnie wziąć kartkę, narysować kreskę dzielącą stronę na pół, po lewej wpisać "Myśli" a po prawej "Fakty". Po lewej spisać myśli - oddzielnie do jednego 'tematu'/sfery życia - np. Psychiatra mnie wyśmieje, gdy zapytam o zaburzenie typu borderline. Po prawej wypisać fakt - pamiętaj, że są to sprawy, które dzieją się 'tu i teraz', są obiektywne, pozbawione nakładki w postaci Twoich emocji, przypuszczeń i postaw - np. Nie mogę wiedzieć, że psychiatra mnie wyśmieje, ponieważ nie byłam jeszcze u niego. Itd.
Trzymam kciuki Zuziu!












