
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Mąż obwinia mnie,...
Mąż obwinia mnie, odgraża się, że pozbawi się życia. Dostaje furii, przestał chodzić do psychologa.
Aga
Karolina Wysocka
Dzień dobry,
niestety nie jesteśmy w stanie wykonać pracy za kogoś innego. Z Pani słów wynika, że mąż ma spore problemy natury emocjonalnej, pytanie jest takie - czy on jest ich świadomy i czy ma gotowość do podjęcia pracy na rzecz zmiany i przepracowania tych trudności? Jeśli nie, to Pani zakres działań jest bardzo ograniczony - może Pani spróbować z nim o tym porozmawiać, wspólnie zorientować się jakie są możliwości pomocy (np. terapia indywidualna, grupowa, farmakoterapia, przejrzeć co proponują różne nurty psychoterapeutyczne, czy nawet zobaczyć czy jest w Pani miejscowości oferowana pomoc typowo dla mężczyzn). Jeśli jednak mąż nie wyrazi zainteresowania i chęci, to warto to przyjąć i nie walczyć z nim. Próba zmiany kogoś na siłę, zazwyczaj się nie udaje i tylko zwiększa opór oraz dystans w związku.
Pisze Pani również, że bardzo martwi się o męża oraz że jest Pani świadkiem furii - warto, aby poszukała Pani pomocy u psychoterapeuty i omówiła z nim swoje położenie. Może to przynieść Pani więcej spokoju - nauczenie się rozdzielania własnych potrzeb i uczuć od tego co wnosi partner. Zdarza się również, że gdy jedno z osób sięga po psychoterapię, to zmianie ulega dynamika w związku.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry, wydaje się, że w opisywanej sytuacji istotne są dwie kwestie: po pierwsze pani poczucie bezpieczeństwa, pani zdolność do reagowania w sytuacjach zagrożenia, zdolność do stawiania granic i dbania o siebie wtedy, kiedy mąż zachowuje się w sposób agresywny. Chęć wspierania męża w trudnej sytuacji jest naturalna, natomiast powinna ona odbywać się z uwzględnieniem zdrowych granic, a te zdecydowanie muszą dotyczyć Pani komfortu i poczucia bezpieczeństwa. Być może, żeby zadbać o siebie w tej sytuacji, będzie pani potrzebowała z konsultować się ze specjalistą – psychologiem lub psychoterapeutą, z którym bliżej przyjrzy się pani temu, co się dzieje w pani relacji z mężem i spróbuje wypracować takie sposoby reagowania, które będą dla pani najbardziej pomocne. Druga kwestia dotyczy tego co dzieje się z mężem – i tu niestety pani możliwości wpływu są dość ograniczone, bowiem nikt z nas nie ma takich umiejętności, aby wpłynąć na drugiego człowieka. Mąż sam musi podjąć decyzję dotyczącą skorzystania z profesjonalnej pomocy, której bezwątpienia potrzebuje. Wygląda również na to, że powinien korzystać z psychoterapii a nie tylko z rozmów z psychologiem. W spokojnej rozmowie, wyrażając swoją troskę, może pani próbować proponować taką formę pomocy, natomiast jeżeli mąż się na nią nie zdecyduje to będzie dla pani ważna informacja na temat tego, na co może pani liczyć w tej sytuacji. Pozdrawiam serdecznie Magdalena Bilińska Zakrzewicz
Anna Gwoździewicz-Krzewica
Witam, mimo że mąż już korzystał z pomocy psychologicznej, warto nadal zachęcać go do ponownego podjęcia psychoterapii. Jeżeli to możliwe, spróbuj rozmawiać z mężem spokojnie i otwarcie. Wyrażaj swoje uczucia i obawy. Unikaj oskarżeń, skupiając się na swoich emocjach i potrzebach. Możesz powiedzieć np.: „Martwię się o Ciebie i widzę, że ostatnio nie jest Ci łatwo. Chciałabym, abyś poczuł się lepiej. Zauważyłam, że ostatnio często dochodzi do konfliktów, a Ty wydajesz się być bardzo zestresowany. Chciałabym zrozumieć, co się dzieje. Aktualnie sama nie czuję się komfortowo i bezpiecznie. Psychoterapia może być miejscem, gdzie będziesz mógł otwarcie rozmawiać o swoich uczuciach i znaleźć wsparcie w znalezieniu rozwiązań.”. Powiedz mu, że szukanie pomocy nie oznacza słabości, ale jest oznaką siły i determinacji do poprawy swojego stanu psychicznego. Zapewnij o swoim wsparciu i obecności w procesie podjęcia terapii. Możesz powiedzieć, że jesteś gotowa go wspierać i razem przejść przez ten trudny moment, jeśli rzeczywiście tak jest.
Natomiast przede wszystkim musisz zadbać o własne bezpieczeństwo i komfort psychiczny – warto zastanowić się nad skorzystaniem z pomocy psychologa lub linii telefonicznej dla osób w kryzysie. Pod numerem 116 123 można skorzystać z bezpłatnej ogólnopolskiej poradni telefonicznej dla osób przeżywających kryzys emocjonalny. Poszukaj także wsparcia wśród bliskich osób, które mogą cię zrozumieć i wspomóc w trudnych chwilach (również takich, u których możesz znaleźć tymczasowe zabezpieczenie mieszkaniowe w razie potrzeby). Korzystne może być także korzystanie z technik samopomocy jako sposób radzenia sobie z stresem i negatywnymi emocjami, jak np. trening relaksacyjny (duży wybór na YouTube) czy pisanie dziennika.
Natomiast jeżeli ataki furii męża są na tyle poważne i w danym momencie obawiasz się o zdrowie i/lub życie własne czy męża, nie zawahaj się zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz

Zobacz podobne
Doświadczyłam wielkiej traumy w dzieciństwie, molestowanie, brak początku bezpieczeństwa, miłość, dom alkoholiczny, po 35 roku życia wszystko wybuchło, pojawiły się leki, objawów psychosomatyczne z ciała, bóle, chodziłam na terapię 1,5 roku coś tam udało się przepracować, niestety terapeutka zakończyła terapię ze względu na jej ciążę, choć twierdziła, że już sobie sama poradzę, tak się nie stało, nadal płaczę , wszystko mnie boli, szukam nowego terapeuty, ale nie mogę się zdecydować, mam wielki problem z podjęciem tej decyzji, a czuje się coraz gorzej, wydaje mi się, że nic mi już nie pomoże i będę płakać tym bólem całe życie, a nie mam już siły, wolę zniknąć,jak sobie pomóc? Jak nie zwariować od nadmiaru tych emocji, nic mnie nie cieszy, życie straciło sens.
Pomocy, rozpada mi się życie – związek z 24-letnim stażem.
Mąż wylał na mnie kubeł zimnej wody – i częściowo miał rację. Na dość długo się wyłączyłam, odizolowałam od świata. Nie wiem, dlaczego – czy przez natłok życia, czy własną głupotę. Wytknął mi, że nie dopuszczałam nikogo do siebie, w tym i jego. Że go odrzucałam, nie rozmawiałam z nim o problemach, nie wspierałam go w jego zainteresowaniach. Że zależało mi głównie na porządkach, a jeśli coś było nie tak – to wszystkich stawiałam „po kątach”.
W końcu wybuchł. Wytknął nawet te drobniejsze rzeczy, które go dręczyły, i stwierdził, że mnie nie kocha, że już nic nie czuje.
Otworzyło mi to oczy. Nagle zmieniłam podejście, staram się walczyć o związek – ale czy jest sens?
On twierdzi, że to wszystko go zmieniło, że nie wróci to, co było między nami. Że jest za późno.
Ratunku. Co robić?
Mi zależy… a widzę, że jemu też jest trudno.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
