Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy to jest normalne, że przeszkadzają mi wulgaryzmy?

Czy to jest normalne, że przeszkadzają mi wulgaryzmy?
Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Witaj Piotrze,
oczywiście, to jest normalne, że przeszkadzają Ci wulgaryzmy! Każdy ma prawo do swoich odczuć i granic. Nie wszyscy lubią słuchać wulgaryzmów, więc Twoje reakcje są zupełnie zrozumiałe. Jeśli czujesz, że wulgaryzmy naprawdę Ci przeszkadzają, masz pełne prawo zwrócić na to uwagę. Możesz to zrobić w uprzejmy sposób, np.: „Słuchaj, nie czuję się komfortowo, kiedy używasz wulgaryzmów. Czy mógłbyś starać się ich unikać w mojej obecności?”. Ale pamiętaj, że nie zawsze mamy wpływ na to, jak inni się wypowiadają. Jeśli wulgaryzmy nie są skierowane bezpośrednio do Ciebie, spróbuj skupić się na innych rzeczach i nie zwracać na nie zbytniej uwagi. Akceptacja faktu, że każdy ma swój sposób wyrażania się, może pomóc Ci lepiej radzić sobie w takich sytuacjach (spróbuj zaakceptować to, czego nie możesz zmienić). Mimo wszystko, warto zastanowić się, dlaczego wulgaryzmy tak mocno na Ciebie oddziałują. Czy mają one dla Ciebie szczególne znaczenie lub kojarzą się z czymś negatywnym?

Natomiast w sytuacji, kiedy wulgaryzmy są skierowane bezpośrednio do Ciebie, masz pełne prawo się bronić i wyrazić swoje niezadowolenie. Możesz to zrobić asertywnie, ale uprzejmie, np: „Nie czuję się komfortowo, kiedy mówisz do mnie w ten sposób. Proszę, szanujmy się nawzajem i używajmy bardziej odpowiedniego języka.”. Jeśli sytuacja się nie poprawi, możesz zgłosić problem odpowiednim instytucjom, jeśli ma to miejsce w pracy lub szkole. Pamiętaj, że masz prawo do szacunku i godności.

Jeśli jednak zauważasz, że wulgaryzmy przeszkadzają Ci do tego stopnia, że zaczynają dominować Twoje myśli i codzienne funkcjonowanie, warto zastanowić się, czy problem nie leży głębiej i czy nie warto zasięgnąć porady specjalisty. Jeżeli czujesz, że Twoja reakcja na wulgaryzmy jest nieproporcjonalnie silna lub przeszkadza Ci w normalnym funkcjonowaniu, a uczucie dyskomfortu nie mija lub się nasila, rozważ rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą. Może pomóc Ci zidentyfikować źródło problemu i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Warto praktykować też techniki relaksacyjne i ćwiczenia oddechowe (wiele dostępnych na YouTube), które mogą zmniejszyć stres i niepokój. Pamiętaj, że dbanie o swoje zdrowie psychiczne jest równie ważne, jak dbanie o zdrowie fizyczne. Szukanie pomocy to krok w stronę lepszego samopoczucia.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

jak najbardziej - każdy z nas ma inne wartości i granice, a używanie wulgaryzmów może je po prostu przekraczać co w konsekwencji będzie przeszkadzać. Używanie bądź też nie używanie wulgaryzmów jest zależne od wielu czynników, np. wychowania, kontekstu sytuacji, czy nawet osobistych doświadczeń. Natomiast to czy ktoś używa wulgaryzmów, czy też mu przeszkadzają jest kwestią indywidualną i nie jest niczym złym. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Oczywiście, to zrozumiałe, że wulgaryzmy mogą przeszkadzać ze względu na osobiste wartości, wychowanie, doświadczenia, kontekst społeczny, normy kulturowe czy wrażliwość emocjonalną. Masz prawo do swoich odczuć i stawiania granic; jeśli coś Ci przeszkadza, masz pełne prawo to wyrazić i dążyć do zmiany sytuacji na lepsze, np. poprzez zakomunikowania tego w sposób spokojny i asertywny. Można też zmienić otoczenie aby nie otaczać się osobami, które używają języka, z którym czujesz się komfortowo bądź też pracować nad własną reakcją na wulgaryzmy, aby były mniej wpływowe na Twoje samopoczucie. 

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Usunięty Specjalista_tka

inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

23-latek po operacji kręgosłupa walczy z negatywnymi myślami i trudnościami emocjonalnymi
Witam, mam 23 lata i od dłuższego czasu czuje się jakbym był w sytuacji bez wyjścia. Od ponad pół roku jestem niezdolny do pracy przez operacje kręgosłupa, zwykle czynności jak sprzątanie domu sprawiają mi trudność ale nie o tym chce dziś napisać. Przez to ze przez większość dnia nie robię kompletnie nic strasznie pogorszył się mój stan psychiczny. Mam negatywne myśli, o moim zdrowiu, o mojej przyszłości itp. Problemy ze snem, nie mogę się do niczego zmobilizować, często sie denerwuje, nie radzę sobie z emocjami, ogólnie nie poznaje siebie. Każdy dzień to wysiłek. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze boje się poprosić kogoś o pomoc. Nie potrafię rozmawiać o swoich problemach i nawet jeżeli chce się komuś wyżalić coś mnie blokuje. Próby pójścia do psychologa kończą się na tym że czuje sie zestresowany z myślą ze będę musiał sie otworzyć. Po prostu coś mnie blokuje przed pójściem do specjalisty. Potrzebuje pomocy bo sam już nie daje rady a nie wiem u kogo tej pomocy szukać.
Czy psychoterapia pomoże przy zaburzeniach lękowych i kryzysie związanym z chorobą dziecka?

Witam, mam pytanie, czy w moim przypadku psychoterapia może pomóc. Mam 50 lat, od 10 leczę się na zaburzenia lękowe powodowane głównie chorobami swoimi i najbliższych i zamartwianiem się o przyszłość. Od miesiąca jestem w tragicznym stanie, nastąpił rozwój choroby u mojej 15l córki (do tej pory istniała szansa, że może się nie rozwinie). Wróciłam do leków, ale poprawy nie ma a ja zamiast wspierać swoje dziecko, rozsypałam się i nie funkcjonuję wcale. Czy terapia coś pomoże, jeśli tak, w jakim nurcie byłaby wskazana?

Dzień dobry, mogłabym prosić o jedną bardzo ważna poradę?
Dzień dobry, mogłabym prosić o jedną bardzo ważna poradę? W takim większym skrócie mój parter podejrzewam, że ma depresję związaną, tak myślę, z długami, w między czasie rodzice mu zmarli w bardzo krótkim odstępie czasu, wydaje mi się, że w tym momencie poszło grube załamanie, którego niestety nie widziałam, odkryłam ostatnio, że bierze narkotyki ( wydaje mi się, że nie często, ale jednak) porozmawialiśmy - pękło coś w nim. Trochę się wypłakał, wyżalił, ja wysłuchałam. Powiedziałam, że ja mu pomogę, jeśli on tego chce, powiedział, że tak a ja znalazłam lekarza. Zapisał się sam do psychologa psychoterapeuty. I moje pytanie brzmi czy w takim wypadku właśnie powinien udać się do psychologa psychoterapeuty. Czy do psychiatry? Sama nie potrafię tego ocenić. Bardzo proszę o odpowiedź czy szukać wsparcia u psychologa psychoterapeuty, czy u psychiatry?
Przeniesienie w psychoterapii: granica między emocjami a racjonalnym wnioskowaniem
Dzień dobry, chciałabym zapytać o pojęcie przeniesienia w psychoterapii. Zastanawiam się, gdzie przebiega granica między przeniesieniem a zwykłym, racjonalnym wnioskowaniem na podstawie prawdopodobieństwa. Przykładowo: jeśli zakładam, że terapeuta najprawdopodobniej ma smartfona, a nie telefon z 2006 roku z przyciskami, to wydaje mi się, że jest to raczej wniosek oparty na realiach społecznych i statystycznym prawdopodobieństwie, a nie przeniesienie. Podobnie, jeśli na podstawie kilku cech społecznych lub światopoglądowych uznaję pewne zachowania za bardziej lub mniej prawdopodobne — czy to nadal jest racjonalna analiza, czy może już być traktowane jako przeniesienie? Czy dobrze rozumiem, że przeniesienie zaczyna się raczej wtedy, gdy do takich hipotez dopisuję silne znaczenie emocjonalne, np. zakładam, że dana osoba będzie mną gardzić, oceniać mnie albo reprezentuje ludzi, którzy mnie kiedyś odrzucali? Chciałabym lepiej zrozumieć, czy samo szacowanie prawdopodobieństwa na podstawie danych społecznych może być uznane za przeniesienie, czy dopiero emocjonalna reakcja i przypisywanie intencji konkretnej osobie.
Po powrocie z miłych wyjazdów z przyjaciółmi, przebywaniem wśród ludzi, czerpiąc z rozrywek czuję rozdrażnienie i niechęć będąc w miejscu, robiąc codzienne obowiązki, przebywając w ciszy.
Mam 40 lat, pracuję od 20 roku życia, tak więc mam i kontakt z ludźmi, codziennie rozmawiam z ok 15 osobami o pracy, ale zdarza się, że z połową rozmawiamy na różne inne tematy. Jestem kawalerem mieszkającym na obrzeżach 18 tys. miasteczka. Można rzec, że nie brakuje tu niczego- rozrywki, kultury, sportu. Tak więc wychodząc w weekend sam czy z kimś na jakąś imprezę wracam do domu i wszystko pozostaje po staremu, obowiązki domowe, relaks. Od 2017 z trójką przyjaciół zaczęliśmy co jakiś czas wyjeżdżać w Polskę, zwiedzamy różne atrakcje polskich miast i miasteczek, fajne oderwanie od pracy czy pustego mieszkania, w którym sam jestem. Podczas tych pobytów cieszę się z tego, że nie ma mnie w swoim mieście, że coś się dzieje w moim życiu. Po powrotach do domu dziwnie się czuję, a mianowicie przebywamy z kolegami wśród ludzi na wyjazdach czy zatłoczonych miasteczkach, autokary czy pociągi, gdy wracam do domu i zaczynam codzienność, czyli pranie, gotowanie, zakupy, praca, dom przez jakiś czas jestem bardzo rozdrażniony, wkurza mnie ta cisza i spokój, zaczyna mi brakować miejsca, w którym byłem, czasami zdarza się, że na kogoś krzyknę czy słowem się nie odezwę, ale po dwóch tygodniach przechodzi, przechodzi do następnego wyjazdu, po czym znowu po powrocie mam to samo. Nerwy wszystko dookoła denerwuje i ta cisza. Co się ze mną dzieje?
FOMO

FOMO - co to jest i jak sobie z nim radzić?

FOMO - zjawisko powszechne w erze cyfrowej. Dowiedz się, czym jest, jak wpływa na nasze życie i jak sobie z nim radzić. Zapraszamy do pouczającej podróży przez świat psychologii i mediów społecznościowych.