Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy to jest normalne, że przeszkadzają mi wulgaryzmy?

Piotr

Czy to jest normalne, że przeszkadzają mi wulgaryzmy?

Witaj Piotrze,
oczywiście, to jest normalne, że przeszkadzają Ci wulgaryzmy! Każdy ma prawo do swoich odczuć i granic. Nie wszyscy lubią słuchać wulgaryzmów, więc Twoje reakcje są zupełnie zrozumiałe. Jeśli czujesz, że wulgaryzmy naprawdę Ci przeszkadzają, masz pełne prawo zwrócić na to uwagę. Możesz to zrobić w uprzejmy sposób, np.: „Słuchaj, nie czuję się komfortowo, kiedy używasz wulgaryzmów. Czy mógłbyś starać się ich unikać w mojej obecności?”. Ale pamiętaj, że nie zawsze mamy wpływ na to, jak inni się wypowiadają. Jeśli wulgaryzmy nie są skierowane bezpośrednio do Ciebie, spróbuj skupić się na innych rzeczach i nie zwracać na nie zbytniej uwagi. Akceptacja faktu, że każdy ma swój sposób wyrażania się, może pomóc Ci lepiej radzić sobie w takich sytuacjach (spróbuj zaakceptować to, czego nie możesz zmienić). Mimo wszystko, warto zastanowić się, dlaczego wulgaryzmy tak mocno na Ciebie oddziałują. Czy mają one dla Ciebie szczególne znaczenie lub kojarzą się z czymś negatywnym?

Natomiast w sytuacji, kiedy wulgaryzmy są skierowane bezpośrednio do Ciebie, masz pełne prawo się bronić i wyrazić swoje niezadowolenie. Możesz to zrobić asertywnie, ale uprzejmie, np: „Nie czuję się komfortowo, kiedy mówisz do mnie w ten sposób. Proszę, szanujmy się nawzajem i używajmy bardziej odpowiedniego języka.”. Jeśli sytuacja się nie poprawi, możesz zgłosić problem odpowiednim instytucjom, jeśli ma to miejsce w pracy lub szkole. Pamiętaj, że masz prawo do szacunku i godności.

Jeśli jednak zauważasz, że wulgaryzmy przeszkadzają Ci do tego stopnia, że zaczynają dominować Twoje myśli i codzienne funkcjonowanie, warto zastanowić się, czy problem nie leży głębiej i czy nie warto zasięgnąć porady specjalisty. Jeżeli czujesz, że Twoja reakcja na wulgaryzmy jest nieproporcjonalnie silna lub przeszkadza Ci w normalnym funkcjonowaniu, a uczucie dyskomfortu nie mija lub się nasila, rozważ rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą. Może pomóc Ci zidentyfikować źródło problemu i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Warto praktykować też techniki relaksacyjne i ćwiczenia oddechowe (wiele dostępnych na YouTube), które mogą zmniejszyć stres i niepokój. Pamiętaj, że dbanie o swoje zdrowie psychiczne jest równie ważne, jak dbanie o zdrowie fizyczne. Szukanie pomocy to krok w stronę lepszego samopoczucia.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

jak najbardziej - każdy z nas ma inne wartości i granice, a używanie wulgaryzmów może je po prostu przekraczać co w konsekwencji będzie przeszkadzać. Używanie bądź też nie używanie wulgaryzmów jest zależne od wielu czynników, np. wychowania, kontekstu sytuacji, czy nawet osobistych doświadczeń. Natomiast to czy ktoś używa wulgaryzmów, czy też mu przeszkadzają jest kwestią indywidualną i nie jest niczym złym. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Oczywiście, to zrozumiałe, że wulgaryzmy mogą przeszkadzać ze względu na osobiste wartości, wychowanie, doświadczenia, kontekst społeczny, normy kulturowe czy wrażliwość emocjonalną. Masz prawo do swoich odczuć i stawiania granic; jeśli coś Ci przeszkadza, masz pełne prawo to wyrazić i dążyć do zmiany sytuacji na lepsze, np. poprzez zakomunikowania tego w sposób spokojny i asertywny. Można też zmienić otoczenie aby nie otaczać się osobami, które używają języka, z którym czujesz się komfortowo bądź też pracować nad własną reakcją na wulgaryzmy, aby były mniej wpływowe na Twoje samopoczucie. 

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Myśli samobójcze, samookaleczanie i wahania nastroju - czy terapia pomaga i jak sobie pomóc?
Mam dość siebie i swojej niedojrzałości emocjonalnej. Moje życie to porażka. Nic nie osiągnęłam. Studia niezdane. Trzeci raz powtarzam trzeci rok. Jestem durna, ograniczona umysłowo. Wiem, że moja tępota jest ogromna. Mówi się, że głupim żyje się łatwiej, ale u mnie to nie działa. Wszystko zaniedbuję - terminy, studia, szkołę. Jestem aspołeczna i wstrętna. Ghostuje ludzi, odsuwam się od nich i jednocześnie cierpię z powodu samotności. Rysuję i dziś popłakałam się, gdy zobaczyłam, że osoba, która zaczęła rysować pół roku temu, osiągnęła poziom, jakiego nie zdołałam osiągnąć po latach systematycznych ćwiczeń, godzin, zaniedbywania nauki i wszystkiego na rzecz tej jednej rzeczy. Od paru miesięcy jestem wolontariuszem w schronisku. Opiekuję się kotami. Poświęciłam się temu w pełni. Co tydzień, w weekendy jadę dwie godziny do schroniska i spędzam resztę dnia z kotami. Nagrywam je, wrzucam na media społecznościowe, montuje filmiki z nimi. Mam zgodę na wejście na koci szpital i zawsze na nim zostaje, spędzam czas z chorymi kotami. Wypłakałam tam morze łez. Przeżywam każdą śmierć i cieszę i wzruszam z każdej adopcji. Moim marzeniem jest zdobyć pracę jako koci opiekun i przeszłam rozmowę o pracę, powiedziałam, że znam nasze kotki, że się przykładam i jestem gotowa poświęcić temu całe życie - nawet dni świąteczne. Dzisiaj dostałam informacje, że zatrudnili kogoś innego. Taka mała rzecz. Poryczałam się. Mam problem z samookaleczaniem, nienawidzę siebie. Wróciły myśli zabiciu mojej żałosnej osoby. Odmowa bardzo mnie zabolała. Nigdy nie jestem wystarczająca. Muszę za coś żyć, a mam 25 lat i żadnej pracy, nigdzie mnie nie chcą, bo jestem tępa i do niczego się nie nadaję. Wszystkie porażki przeżywam głęboko. Jakiś czas temu, po całym dniu z kotkami w schronisku, gdy wracałam (nocą) biletomat nie zadziałał. Usiadłam więc bez biletu. Niestety przyszedł kanar i gdy pokazałam mu, że biletomat nie działa, nagle zaczął działać. Dostałam karę. Parę minut potem, gdy siedziałam już w drugim autobusie połknęłam dwa blistry tabletek, które ze sobą miałam. Czułam się trochę niedobrze, wróciłam do domu i zasnęłam. Czuję się ociemniała moją durnotą. Jednocześnie wiem, że powinnam wziąć się w garść i zacząć zachowywać się normalnie. Dostałam ataku paniki z hiperwentylacją a po powrocie do domu (mieszkamnz rodzicami, bo jestem żałosnym przegrywem) mama zrobiła awanturę, że robię cyrk, wstyd i ona już nie wie co zrobić. Oczywiście mam okresy, w których rozpozycznam dużo rzeczy np. Wolontariat, szkołę policealną w trakcie studiów. Jestem w stanie rysować całą noc. Nadal siebie nienawidzę, ale chłonę wtedy świat, koty, naturę, dwa razy weszlam w związek (jestem osobą aseksualną, aromantyczną i skrajnie introwertyczną), chodzę w kółko po parku, serce bije mi szybciej, słucham muzyki i zatapiam się w fikcyjnym świecie, który kreuję od 10 lat. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest we mnie nuta cynizmu, czuję się bardziej ,,samoświadoma" od innych i jednocześnie siebie nienawidzę. W tych okresach czuję się jak najbardziej ,,normalny" człowiek na świecie. Lubię kontakt z naturą. Mam trochę obsesje na punkcie ziemi, piachu. Czasem jem ją z chodnika. Kocham stać w ulewie, jeść ziemię i maniakalnie tworzę: piszę, rysuję, montuję filmy z kotkami. To mija, uświadamiam sobie, że wszystko co robię jest słabe, brzydkie, durne. Nie jestem bardziej ,,samoświadoma" tylko zgorzkniała. Zdesperowana. Znowu tonę w beznadziei Moja mama mówi, że jestem niestabilna emocjonalnie - jak dziecko. Nie rozumiem jak mogę czasami myśleć, że jestem czymś więcej niż wyjątkowo bezmyślną kupą mięsa. Czy można stać się osobą dojrzałą, gdy jest się takim durniem jak ja? Czy każdy 25-latek się tak czuje, czy życie tak wygląda? Nie jest kolorowe, spektrum emocji. Duszą mnie. Życie miga - szarość przeplata się z czymś co przypomina mandale. Nie jestem w stanie tego znieść, lecz wiem, że muszę. Podobno terapia jest dobra; nie mogę wyzbyć się myśli, że nie powinnam się nad sobą rozczulać, że nikt nie pomoże. Czy terapia pomaga? Może zmienia perspektywę, nie samo życie. Nie zatrzymuje szczęścia. Nie potrafię żyć, może to infantylne. Jak sobie pomóc? W którą stronę iść? Najwyraźniej jest we mnie jakaś część, która pragnie by ten łeb w końcu przestał dramatyzować. Nadmienię, że biorę leki, lamitrin i wenflaksynę. Wszystko na nfz, wstydzę się zapisać na wizyty. Dużo nie mówię, wstydzę się powiedzieć o wielu sprawach. Boję się hospitalizacji. Dziękuję za wysłuchanie.
7 odpowiedzi
Jestem dorosłym mężczyzną, lubię udawać ciążę. Co o tym myśli Specjalista_ka?
Jestem dorosłym mężczyzną, od kilku lat interesuję się udawaniem ciąży, byłem z tym już u kilku psychologów, powiedzieli mi, że to zupełnie normalne to, co robię i że nie mam się czym przejmować, a chciałbym poznać państwa opinie na ten temat.
2 odpowiedzi
Lyrica Lynagex XR 165 a alkohol – czy pominięcie jednej dawki pregabaliny przed imprezą jest bezpieczne?
Witam zażywam Lynagex XR 165 raz dziennie wieczorem. Unikam alkoholu jednak zbliża mi się impreza urodzinowa na której chciałbym wypić parę drinków. Wiem że nie powinno się mieszać tych substancji ale czy pominięcie tej jednej dawki wieczornej i wypicie alkoholu będzie względnie bezpieczne. Jestem świadom że pregabalina może potęgować źle samopoczucie na drugi dzień itd jednak naczytałem się że mogę dostać paraliżu oddechowego czy to możliwe przy takiej dawce i przy pominięciu jednej ? Wcześniej stosowałem antydepresanty i taki system stosowałem. Dziękuję za odpowiedź
1 odpowiedź
Złość i frustracja podczas menopauzy - jak radzić sobie z emocjami w codziennych sytuacjach?

Drobnostka potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. 

Mąż coś mówi, a ja już przewracam oczami. Dzieci proszą o pomoc z lekcjami? Mam ochotę krzyknąć: "Czy nikt nie może sobie poradzić beze mnie?!" Najgorsze, że to nie jestem ja. Zawsze byłam cierpliwa, umiałam słuchać, tłumaczyć. 

Teraz wystarczy, że ktoś odłoży kubek nie tam, gdzie trzeba, a ja wybucham. Po chwili, gdy emocje opadają, czuję się okropnie. Przepraszam, tłumaczę się, ale w środku zostaje frustracja. 

Czy to normalne w menopauzie? Jak sobie z tym radzić, żeby nie ranić najbliższych i samej nie czuć się, jakbym traciła kontrolę nad sobą?

4 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z poczuciem zmarnowanego życia i depresją? Jaka terapia mogłaby pomóc?
Mam silne poczucie zmarnowania sobie życia. Miałem bardzo dobre warunki do rozwoju bez patologii, jednak przez swoją nieśmiałość wszystko zaprzepaściłem. Miałem wspaniałe podwórko a ja przez swoje lęki wolałem siedzieć w domu. Mogłem mieć dobre wykształcenie to ja przez nerwy wpadłem w prokrastynację i nie uczyłem się. Mogłem mieć wspaniałą dziewczynę to ja przez swoje kompleksy odrzuciłem ją. Zamiast pójść na imprezę to wolałem grać na komputerze mimo, że często byłem zapraszany i ludzie mnie lubili. Wiem, że to już przeszłość i trzeba się skupić na tym co jest i co może być jednak mając tyle spalonych za sobą mostów tylu odtrąconych ludzi ciężko stworzyć coś od nowa. Często mam epizody depresyjne i myśli samobójcze jednak na następny dzień wszystko mija i jest dobrze. Jak terapia mogłaby mi pomóc?
7 odpowiedzi
Psychiatra zignorował ADHD i wyniki DIVA-5, przepisał Pinexet bez diagnozy - co zrobić i czy złożyć reklamację?
Dzień dobry, byłam dzisiaj na wizycie u psychiatry, dostałam lek Pinexet, bez żadnej diagnozy tylko zostało mi zalecone jak to dawkować, pod koniec wizyty usłyszałam, że to spektrum autyzmu, zignorowano moje wyniki Diva-5, oraz moje inne podejrzenia o dwubiegunówkę, zespół stresu pourazowego (w młodym wieku umarła mi mama i żyłam w ciągłym stresie przez rodzinę od strony mamy). Jestem trochę skołowana, przygotowałam 4 kartki rzeczy, które się pojawiały i dopiero niedawno sobie o tym przypomniałam. Pani lekarz od początku zadecydowała , że mam tylko SPEKTRUM AUTYZMU od pierwszej wizyty, moje ADHD, z którym także się męczę, kompletnie zignorowała. Pani lekarka nie podała przyczyny, co do wyboru leku, ani po co mi on, skoro mówiła, że spektrum autyzmu się nie da wyleczyć. Oprócz tego podejrzewam u siebie zaburzenia osobowości, ale to też zignorowano. Pani mówiła, że wizyta za 4 albo 6 tygodni, ale nie wiem po co. Lekarka też cały czas przepisuje mi TUS, mimo że nie mam z tym problemu, gorzej jest w kryzysie, ale bez problemu wchodzę w interakcje z ludźmi. Dlatego pytam, co mam zrobić z lekami i czy mogę zgłosić reklamację? I czy istnieje jakiś lekarz, który nie przypnie mi łatki TYLKO AUTYZMU? Naprawdę, tym razem miało być inaczej. Także lekarka opierała się na notatce lekarza sprzed roku, który skupił się na czymś innym. Nie dostałam oficjalnej diagnozy, naprawdę jestem zdenerwowana, bo lekarka się spóźniła i wizyta nie trwała 40 minut, tak jak miała....
0 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dwie osoby budują most z desek między skałami

Aspołeczność – przyczyny, objawy i sposoby leczenia

Aspołeczność objawia się trudnościami w nawiązywaniu kontaktów, unikaniem interakcji społecznych, brakiem empatii czy lekceważeniem norm. Zrozumienie jej przyczyn pomaga znaleźć odpowiednie wsparcie i poprawić jakość życia.