Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy można umówić się na konsultację z psychoterapeutą by przegadać relację terapeutyczną?

Czy jeśli potrzebuje przegadać z kimś swoją relację terapeutyczną, z osobą obcą, aby mieć obiektywny wgląd, to czy mogę umówić się na konsultacje do psychoterapeuty na 1 max. 2 spotkania? Czy psychoterapeuta będzie otwarty, aby to ze mną przegadać i pomóc mi zobaczyć jak ja postrzegam obecną relację i czy faktycznie mi ona służy? Potrzebuje opinii osoby z zewnątrz. Zastanawiam się, czy mogę się z tym problemem zgłosić?

Katarzyna Rynkiewicz

Katarzyna Rynkiewicz

Dzień dobry, 

najlepiej relację terapeutyczną i swoje wątpliwości jest omawiać z terapeutą prowadzącym. On ma bezpośredni wgląd w cały proces i może najrzetelniej odnieść się do tego, co dzieje się podczas psychoterapii. 
Ciężko wypowiadać się z innych psychoterapeutów, jaki będą mieli stosunek do omówienia tego typu wątpliwości, ponieważ mogą mieć bardzo różne podejście do takiej kwestii.

Proszę pamiętać, że praca psychoterapeutyczna różni się pomiędzy modalnościami (podejściami). Jeśli jest to problem związany z etyką, można zgłosić swoje wątpliwości do szkoły, gdzie psychoterapeuta się kształci (lub kształcił).

 

Pozdrawiam 

Katarzyna Rynkiewicz 

psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie certyfikacji

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Dzień dobry,

W trakcie procesu terapeutycznego uruchamiają się różne mechanizmy oraz zniekształcenia poznawcze, które każdy człowiek posiada, pojawiają się różne myśli ze związane z poruszanymi na sesji tematami oraz całym jej przebiegiem. Dlatego tak ważne jest porozmawianie o tym właśnie z terapeutą, z którym Pani pracuje, gdyż może być to ważna informacja w kontekście stawiania rozpoznania i też ustalania planu terapii. Jeśli Pani obawy dotyczą np. samej organizacji pracy terapeutycznej, przebiegu procesu albo danych zachowań terapeuty to również zachęcam do otwartej rozmowy na ten temat. Sama terapia to złożony proces zmiany niepomocnych nawyków, zachowań, które kształtowane były przez lata, praca nad pogłębianiem wglądu we własne przeżycia wewnętrzne i identyfikowanie potrzeb. Zmiany te dzieją się w różnym tempie, dlatego warto dać sobie i terapeucie czas na zauważalne efekty. Najważniejszym wyznacznikiem tego, czy terapia Pani służy, będą dostrzegane przez Panią mniejsze lub większe zmiany w codziennym funkcjonowaniu. Ważne zatem jest weryfikacja celów terapeutycznych, które ustala Pani wspólnie z psychoterapeutą.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Domaciuk Agnieszka 

Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Barbara Ostrowska

Barbara Ostrowska

Oczywiście – można umówić się na 1–2 konsultacje z innym psychoterapeutą, by przyjrzeć się swojej relacji terapeutycznej. To etycznie dopuszczalne i może być pomocne. Jakkolwiek zawsze zalecam omówić otwarcie tę kwestię z psychoterapeutą prowadzącym. Wątpliwości są normalną i naturalną stroną psychoterapii, pokazują, że poddajemy refleksji to, co dzieje się na sesji, a budowa dobrej relacji terapeutycznej to czasami też rozmowa o wątpliwościach i o tym, co może nie działa. 

Są różne podejścia psychoterapeutyczne, a co za tym idzie różne podejścia do tej kwestii. Jeśli już decydujemy się na konsultacje to warto, aby psychoterapeuta nowy pracował w tym samym nurcie co prowadzący, to pozwoli jak najlepiej przyjrzeć się sytuacji.

Warto również przed spotkaniem poinformować psychoterapeutę o celu konsultacji, psychoterapeuta może znać psychoterapeutę prowadzącego i albo nawiąże spotkanie mimo tej znajomości, ale jasno określi granice i ewentualne ograniczenia takiej rozmowy. Również psychoterapeuta ma prawo odmówić takiej konsultacji, gdyż różnie do tego podchodzą różne szkoły psychoterapii.

Warto pamiętać, aby spotkanie miało formę konsultacji, a nie oceny innego terapeuty - celem jest pomoc w zrozumieniu przeżyć, emocji i potrzeb, a nie "wydanie werdyktu" na temat czyjejś pracy.

I finalnie, ma Pani prawo do zadbania o siebie, a  refleksja nad terapią i szukanie drugiego spojrzenia to element odpowiedzialności za swój proces, a nie jego podważanie. Może być wnosząca, gdy czujemy się zablokowani w obecnej relacji, pojawiają się silne emocje, które trudno omówić z aktualnym psychoterapeutą, mamy wątpliwości, czy nasza trudność jeszcze jest do przepracowania, czy może już nie. A jeśli jest to kwestia wątpliwości natury etycznej zawsze można zgłosić się do Towarzystwa , do którego przynależy psychoterapeuta.

 

Pozdrawiam serdecznie

Barbara Ostrowska

Psycholog / Psychoterapeuta

Małgorzata Juźwińska

Małgorzata Juźwińska

Osoba trzecia nie będzie miała "obiektywnego wglądu" w Pani relację z innym terapeutą_tką, rozmawiając tylko z jedną stroną tej relacji. Co więcej, wikłanie się innego specjalisty w rozstrzyganie kwestii dotyczących Pani relacji z obecnym_ą terapeut(k)ą nie byłoby w zgodzie z etyką zawodową. Wszelkie wątpliwości dotyczące relacji terapeutycznej najlepiej wnosić bezpośrednio w tej właśnie relacji - temu między innymi służy psychoterapia, żeby uczyć się kwestie relacyjne wnosić bezpośrednio do adresata. Zawód terapeuty wymaga umiejętności pomieszczania relacyjnych trudności zgłaszanych nam przez pacjentów / klientów - w gabinecie jesteśmy m.in. po to, żeby je przyjąć i odpowiednio zaadresować, w sposób będący z korzyścią dla osoby, z którą pracujemy.

Wyjątkiem oczywiście byłaby sytuacja, w której terapeut(k)a złamał_by zasady etyki i dopuścił(a) się jakiegoś naruszenia wobec Pani - wtedy takie kwestie można (a nawet trzeba) zgłaszać do Towarzystwa, w jakim dana osoba jest zrzeszona (jeśli jest) lub instytucji, w której się szkoli, jeśli to terapeut(k)a w procesie szkolenia.

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej. Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć. Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze. Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd.. Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i.... Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy.. Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja. Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem. Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może. Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu. Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma. Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ". Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ... Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie. Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać... Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie... Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??" Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć.. Proszę o pomoc, Proszę o pokierowanie mnie. Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi.. Dziękuje i pozdrawiam
Czy terapia może pomóc partnerowi w nawiązaniu bliskiej relacji?
Witam, W grudniu ubiegłego roku poznałam męźczyznę, od tego czasu spotkaliśmy się 10 razy. Kontakt z nim od początku był dosyć utrudniony, nie odpisywał, znikał, przekładał spotkania. Chciałam z nim porozmawiać o tych trudnościach, ale twierdził, że one nie istnieją. Czasem mówił mi, że tęskni, nawet powiedział, że mnie kocha, było to dosyć nieśmiałe stwierdzenie, nie patrzył wtedy na mnie, skupił się na przedmiocie, który miał w dłoniach, ale ucieszyłam się z tego. Niestety nasz kontakt nie posuwał się do przodu, spotykaliśmy się dosyć rzadko. Spotkania były miłe, często można było nazwać je randkami, ale potem nie odzywał się kilka dnia, nawet ponad tydzień. Na ostatnim naszym spotkaniu zapytałam, czy chce się ze mną nie spotykać, stwierdził, że nie, ale ma jakąś blokadę w głowie i nie umie się zaangażować, przez to wygląda to tak jakby wszystko "olewał". Mówił, że nie ma z nikim bliskich relacji, nie tęskni za nikim, nie odczuwa tęsknoty, ani niczego innego. Że ten problem nie dotyczy tylko mnie, ale wszystkich osób, z którymi ma doczynienia. Osobiście zrobiło mi się przykro słysząc to. Powiedziałam mu, że to już sukces, że dostrzega ten problem i że mi o tym powiedział. Stwierdził, że chce iść do psychologa. Zapewniłam go o swojej pomocy i wsparciu, ponieważ bardzo chcę, aby wyszedł z tego. Po tym spotkaniu, krążą mi po głowie różne myśli. Czy to możliwe, że wtedy kiedy z nim byłam kochał mnie, ale później gdy zostawał już sam wypierał to? Dlatego zaprzecza tęsknocie chociaż mówił mi co innego? Czy jest możliwe, że terapia "odblokuje jego uczucia"? I czy jest możliwe, że "jeszcze będzie umiał mnie pokochać", czy jeżeli po pół roku twierdzi, że nie tęskni to już nie pokocha mnie nigdy? Jak mogę mu pomóc? Jakich form wsparcia szukać? Ani on, ani ja nie mamy się zwrócić do kogoś kto mógły pomóc, doradzić formą terapii, specjalistę.
TW. Myśli samobójcze, alkohol i lęk przed samym dokonaniem. Terapeuci mnie obwiniają.

Witam, mam silne myśli samobójcze, ale przed podjęciem próby samobójczej blokuje mnie lęk. Sięgam czasami po alkohol. Nikt mi nie pomógł. Jestem sama. Byłam u wielu specjalistów i jedyne, co od nich dostaje, to obwinianie mnie. Skąd sie bierze taka ignorancja terapeutów? Nie dziwię się, że tyle osób robi sobie krzywdę, skoro terapeuci ich nie rozumieją i obwiniają.

Borderline i spektrum autyzmu - już jestem wykończona rollercoasterem emocji i zachowań.
Mam 17 lat. Niedawno dostałam diagnozę spektrum autyzmu I nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie borderline. Ciągle borykam się z trudnościami na jakie niestety trafiam. Moje funkcjonowanie jest na tyle ciężkie, że muszę zażywać się lekami i ciągle zwiększać dawkę. Mam teraz taki epizod, że leżę w łóżku i myślę tylko i wyłącznie o przykrych rzeczach, odcinam się od bliskich, znowu po mojej euforii jest gwałtowny dołek (temu diagnoza nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie). Nie wiem już co robić. Mija już 2 lata od tego "rollercoastera" I różnymi ciężkimi wyzwaniami. Co prawda diagnoza wyjaśniła mi bardzo wszelkie moje zachowania, obyczaje, emocje jednak zastanawiam się tylko jak mogę mając te diagnozy sobie radzić? Mimo chodzenia obecnie regularnie na terapię, nie brakuje mi momentów krzyku, agresji, płaczu, izolacji a najgorsze, krzywdy bliskich i samej siebie.
Czy psycholog może zawrzeć kontrakt terapeutyczny i pracować tylko ze zdrowymi psychicznie osobami?

Czy to nie dziwne, że psycholog, który nie jest psychoterapeutą, zawiera kontrakt z pacjentem i nazywa go kontraktem terapeutycznym? Czy nie dziwny jest zapis o pracy jedynie ze zdrowymi psychicznie osobami niemającymi problemów z komunikacją? Myślałam, że psycholog właśnie takim osobom ma pomóc... Do tego psycholog nazywa swoje działania terapią i zachęca do cotygodniowych wizyt? Nie wiem, co mam myśleć o tej sytuacji...

Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!