Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Olśnienie w terapii psychodynamicznej - czy to punkt krytyczny w procesie?

Iga

Dzień dobry. Od kilku miesięcy jestem pod opieką psychoterapeuty. Jest to terapia psychodynamiczna. Po wczorajszej sesji, doznałam dziwnego uczucia. Jakby olśnienia. Czy jest mozliwe, ze przez tyle miesięcy tak mocno spychalam problem w podświadomość, ze terapeucie dopiero teraz udało się to wydobyć? Czy jest cos takiego w terapii psychodynamicznej jak jakis punkt krytyczny, od którego zaczyna sie właściwa praca?

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje – takie nagłe „olśnienie” po sesji – naprawdę może się  zdarzyć. I choć może wydawać się zaskakujące, to dość naturalny moment. Czasem potrzeba wielu miesięcy rozmów, budowania zaufania i pracy z emocjami, zanim coś ważnego w nas się poruszy albo „dojdzie do głosu”.

Nasza psychika ma swoje sposoby, żeby chronić nas przed trudnymi tematami – można wypierać albo spychać coś głęboko, bo kiedyś nie było się gotowym lub nie miało się zasobów żeby się z tym zmierzyć. I właśnie terapia daje przestrzeń, żeby z czasem do tych rzeczy się zbliżać – we własnym tempie, bez presji.

To, że Pani poczuła coś tak mocno, może oznaczać, że właśnie dotknęła Pani czegoś naprawdę ważnego – może emocji albo wspomnień, które wcześniej były gdzieś w tle. I tak, bywa, że w terapii może nastąpić moment przełomowy – „punkt zwrotny” – po którym zaczynamy widzieć siebie i swoją historię inaczej. Od tego momentu praca w terapii może stać  się bardziej konkretna, głębsza.

Zachęcam do podzielenia  się tym z terapeutą  – to może być bardzo cenny moment w Waszej wspólnej pracy.

 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Igo,

 

prawdziwy rozwój nie bywa szybki jak fajerwerki. Nie daje Ci nagłego przypływu mocy. Prawdziwy rozwój zmienia Ciebie– nie od razu spektakularnie, ale konsekwentnie, krok po kroku. Nastąpił u Ciebie tzw. "klik", ponieważ być może Twoja głowa potrzebowała czasu, aby to przyjąć. Pewnie rzeczy docierają do nas po jakimś czasie. Tak samo bywa z refleksjami. Zatem nie analizuj tego tak dogłębnie ;)

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Iga, 

proces psychoterapii to bardzo indywidualna i osobista kwestia. Niezależnie od nurtu czy podejścia, każdy człowiek doświadcza pewnych rzeczy w sposób unikatowy, niepowtarzalny i we własnym czasie :)

 

Warto zastanowić się skąd wzięło się Twoje pytanie i dlaczego jest dla Ciebie ważne, by zweryfikować Twój proces. Zachęcam do rozmowy o tym z Twoim psychoterapeutą. To właśnie informacja zwrotna od Ciebie jest dla niego jednym z kluczowych elementów dalszej pracy.

 

Trzymam kciuki za dalsze postępy w takim czasie, jaki jest dla Ciebie najlepszy! :)

Pozdrawiam,
Arkadiusz Czyżowski

Zdjęcie Aleksandra Rydel

Aleksandra Rydel

Psycholog
9 odpowiedzi na forum

To, co Pani opisuje jako „olśnienie”, bardzo często pojawia się właśnie w terapii psychodynamicznej. To nie tyle nagłe odkrycie, ile efekt stopniowego dochodzenia do treści, które były wcześniej zbyt trudne, zbyt obciążające, by mogły zostać dopuszczone do świadomości. Umysł — szczególnie ten, który musiał kiedyś poradzić sobie z czymś bolesnym — potrafi być bardzo skuteczny w wypieraniu, zaprzeczaniu, odsuwaniu. I robi to nie bez powodu: by chronić.

Terapia psychodynamiczna działa w dużej mierze właśnie przez tworzenie przestrzeni, w której to, co wcześniej było wypierane, może się ujawnić — bez przymusu, w tempie dostosowanym do gotowości psychicznej. Czasem trwa to wiele tygodni czy miesięcy, zanim coś „kliknie” i zaczniemy inaczej czuć, rozumieć lub przeżywać daną sprawę.

Można powiedzieć, że w procesie pojawiają się momenty „punktów zwrotnych” — chwil, które nie tyle zaczynają „właściwą pracę”, co pozwalają wejść głębiej. Czasami to właśnie wtedy zaczynamy naprawdę konfrontować się z tym, co przez długi czas było ukryte lub zniekształcone. Dla jednych to doświadczenie przynosi ulgę, dla innych bywa też niepokojące — wszystko to jest naturalne.

Warto o tym porozmawiać z terapeutą — bo właśnie takie momenty często stają się bardzo cennym materiałem do dalszej pracy. I mogą być oznaką, że proces, który wcześniej toczył się „pod powierzchnią”, zaczyna owocować głębszym wglądem i zmianą.

Dzień dobry,

 

Wczorajsze olśnienie, które Pani opisuje, to być może zjawisko wglądu. Wgląd to takie silne doświadczenie zrozumienia, "poukładania" doświadczeń, stanów, uczuć.

W psychoterapii psychodynamicznej zmianę można rozumieć jako wypadkową tego, jak czuje się Pani i co się dzieje w relacji terapeutycznej, pracy nad Pani historią, przeszłymi doświadczeniami i pracy nad Pani teraźniejszością- "tu i teraz".  

Z pewnością Pani doświadczenie wglądu, może jakiegoś postępu to efekt wspólnej kilkumiesięcznej pracy z psychoterapeutą. Wydobycie problemu z podświadomości to zasługa Państwa obojga- i Pani, i psychoterapeuty.  Każda praca psychoterapeutyczna jest inna. Na pewno warto omówić to doświadczenie na sesji. W Pani wypadku może być to przełom- coś, co jakościowo tę pracę teraz zmieni. A może być tak, że co jakiś czas będzie doświadczać Pani takich wglądów i ich siłą zbliżać się do osiągnięcia satysfakcjonującego efektu pracy.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

 

 

 

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Pani Igo,

 

Tak, to jak najbardziej możliwe. W terapii psychodynamicznej często jest tak, że potrzeba czasu, by dotrzeć do trudniejszych, głębiej ukrytych problemów. Na początku umysł często się broni, nie dopuszcza pewnych treści do świadomości. Z czasem, kiedy rośnie poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do terapeuty, to, co było wypierane lub ukrywane, może się stopniowo ujawniać.

 

To, czego Pani doświadczyła, może być właśnie takim momentem „przebłysku” - wglądu, który czasem długo dojrzewa. Takie punkty zwrotne są naturalne i ważne w procesie terapii. Nie oznacza to, że wcześniej nic się nie działo - wręcz przeciwnie, wszystko, co było przed tym momentem, mogło być potrzebne, by on mógł w ogóle nastąpić.

 

Warto to omówić z terapeutą - może to być początek głębszej i bardziej świadomej pracy nad sobą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog 

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
To, co Pani przeżywa, to najprawdopodobniej moment przełomowy w terapii — efekt długotrwałej pracy, który pozwolił dotrzeć do głębszych treści wcześniej wypieranych lub nieuświadomionych. W psychoterapii psychodynamicznej często dopiero po czasie pojawia się przestrzeń, by coś ważnego „mogło się wydarzyć”. To nie znaczy, że wcześniej „nic się nie działo” — przeciwnie, Pani systematyczna obecność i zaangażowanie stworzyły warunki do takiego uświadomienia. Warto zapytać siebie, co dokładnie poczuła Pani w tym momencie — jaka myśl, emocja lub wspomnienie przebiły się przez dotychczasową ciszę?

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Zdjęcie Sylwia Kultys

Sylwia Kultys

Psycholog
11 odpowiedzi na forum

Dzień dobry — to, co opisujesz, brzmi jak bardzo znaczący moment w procesie terapeutycznym. I tak, zdecydowanie jest możliwe, że przez dłuższy czas mechanizmy obronne (np. wyparcie, racjonalizacja) chroniły Cię przed konfrontacją z trudnym tematem — aż wreszcie, dzięki bezpiecznej relacji z terapeutą, „coś się otworzyło”.

Ważne, że jesteś w tym procesie i że ten wgląd Cię poruszył. Czasem to dopiero początek :)

Dzień dobry. 

Zdecydowanie jest to możliwe, że proces dopuszczania do siebie trudnych treści wydarza się stopniowo. Być może poczuła się Pani w relacji terapeutycznej wystarczająco bezpiecznie, aby skonfrontować się z tym, co do tej pory ukryte. 

Zachęcałabym jednak do omawiania swoich wątpliwości dotyczących procesu terapeutycznego w tejże relacji, co może prowadzić do dalszych wglądów. 

Życzę powodzenia w dążeniu do celu! 
Weronika Rutkowska

Psychoterapeutka 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii ( raz na tydzień) przeanalizowany związek, rodzina) źródła problemów chyba odnalezione...a stany lękowe przy każdym większym stresie wracają...jest lepiej niż było, ale nie znika to dalej? Gdzie błąd? Pracuje, funkcjonuje...nawet po mnie tego nie widać. A w środku panika nawraca...w jaki sposób to wyleczyć? Terapeuta mówi, że już temat nerwicy wyczerpaliśmy i nie ma sensu wracać. Techniki działają...ale ciężko funkcjonować, jak mózg jest jak wata, ciągle mam uczucie, że jestem niedotleniona....zawroty głowy. i mimo że funkcjonuje....żyję w miarę normalnie z tym zaburzeniem, dalej nie czuje się wolna od somatów i lęku. Pozdrawiam
2 odpowiedzi
Kiedy psycholog kieruje do psychiatry? Anoreksja i wizyta u specjalisty
Kiedy psycholog kieruję na wizytę u psychiatry? Choruje na anoreksje. Na ostatniej wizycie usłyszałam, że najprawdopodobniej czeka mnie wizyta u psychiatry. Czego można się spodziewać po takiej wizycie? Do psychologa chodzę od kilku miesięcy, nie jest w sumie tak tragicznie. Ważę 44,5 kg i mam 164cm. Wiem, że waga jest za mała. Chciałabym w końcu normalnie żyć.
6 odpowiedzi
Szukam psychoterapeuty specjalizującego się w ADHD lub autyzmie dla niepełnosprawnego brata z napadami agresji w Małopolsce

Szukam psychologa lub psychoterapeuty dla mojego brata, który jest niepełnosprawny umysłowo. Był już u kilku psychologów. Kilka razy już miał zmieniane leki. Żaden ze specjalistów nie jest w stanie określić czy leczyć go pod kątem adhd, czy może autyzmu. Brat ma napady agresji, jest nerwowy, napina się i jakby to określić fuczy. Mieszkamy w woj małopolskim. Brat nie zawsze chce jechać do lekarza, więc w grę wchodzi przyjazd lekarza do domu i obserwacja. Proszę o pomoc lekarza, który specjalizuje się w pomaganiu takim osobom.

3 odpowiedzi
Poczucie winy i lęk przed odejściem od partnera uzależnionego. Dlaczego czuję wyrzuty sumienia? Jak sobie poradzić?
Co mam zrobić, by przestać czuć się winna tego, że chcę odejść od partnera, który jest uzależniony od alkoholu, hazardu i narkotyków? Chce ratować siebie i dzieci. Nie chce dłużej tak żyć, bo dzieci są małe jest ich 2 i za chwilę rodzi się 3. On nie pracuje. Nie dba o dzieci, nie dba o mnie nawet podczas mego pobytu w szpitalu. Mimo to ciągle mam poczucie winy, że chcę wychodząc ze szpitala odejść i niego wraz z dziećmi. Czuję jakbym go zostawiła ma pastwę losu, bo wiem, że zostanie bez dachu nad głową. Jak wyleczyć te poczucie winy, dlaczego czuję strach i boję się, że popełniam błąd. Wiem, że nie, ale tak bardzo boję się samotności, boje się, że pęknie mi serce jeśli okaże się, że szybko znalazł inną kobietę. Dlaczego się wgl tym przejmuję? Jak mam z tym walczyć?
2 odpowiedzi
Czy moja psychoterapeutka jest szczera?

Dzień dobry, mam taką zagwozdkę co do szczerości mojej psychoterapeutki. 

Zacznę po kolei jak to w moim odczuciu zaczęło się "psuć". 

1. Na ostatniej wizycie (jak do tej pory) poinformowałem psychoterapeutę, że znalazłem nową pracę i będzie problem, abym uczestniczył w sesjach tak jak do tej pory (co tydzień w piątek) ponieważ mam pracę dwuzmianową, Pani powiedziała, że będzie musiała coś wymyślić z grafikiem... no i tu nie ma nic dziwnego. 

2. Tak jak wcześniej wspomniałem miałem wizyty co piątek, więc przyjechałem na kolejną pomimo tego, że w kalendarzu nie była zaznaczona (portal znany lekarz) ale też nie było nic mowy że Pani chcę zerwać kontrakt, albo sesję dobiegły końca (w każdym bądź razie, że nie mam w tym dniu być) czekając na swoją kolej wchodzi pacjent i zdziwiony zareagowałem " może mu się godziny pomyliły". Kończąc sesję Pani ze zdziwieniem stwierdziła, że nie powinno mnie dzisiaj być. I się ostatecznie ona nie odbyła. 

3. Do wyżej wspomnianej sytuacji wystąpiło jeszcze jedna dziwna sytuacja na sesji opisanej w punkcie 1 spytałem się czy możemy przejść na "Ty" bo mi się to dziwnie słyszy (jestem stosunkowo młody) Pani stwierdziła że woli z pacjentami na Pan/Pani nie miałem z tym problemu uszanowałem to. No i wychodząc z gabinetu Pani mówi do mnie na "Ty" gdzie ponoć woli być z klientami na Pan/Pani.

4. Wyszedłem trochę wkurzony, ale nie chciałem robić szopki w środku więc napisałem sms-a, że uszanowałem to iż nie przechodzimy na Ty a z drugiej strony słyszę po imieniu nie był on w ogóle obraźliwy wyraziłem tylko swój żal. 

5. Po tym sms-ie na drugi dzień Pani oddzwoniła do mnie i zaczęła przepraszać "nie powinno się tak wydarzyć, popełniła błąd itp." ja mówiący że mi to nie przeszkadza stwierdziłem tylko że idziemy albo w jedną albo w drugą. Następnie mówiła, że nie ma pojęcia dlaczego to się nie zaznaczyło w kalendarzu i powtórzyła że będzie musiała porozmawiać z pacjentami aby doprowadzić to jakoś do ładu mówiąc ok i rozumiejąc to skończyliśmy rozmowę w pokojowych stosunkach. 

6. Po tygodniu odezwałem się czy już Pani coś ustaliła powiedziała mi, że nie jutro będzie dopinać grafik co się ostatecznie nie wydarzyło. Znowu po tygodniu napisałem z tym samym pytaniem na co dostałem odpowiedź że się rozchorowała i nie miała jak porozmawiać z pacjentami... no cóż każdy choruje nie wydawało mi się tu jeszcze nic dziwnego, lecz w tym tygodniu (wtorek) po raz kolejny napisałem że "wiem, że ma pacjentów, nie chcę przeszkadzać i czy mogłaby zadzwonić w wolnej chwili" na co dostałem odpowiedź "nadal choruje i postara się zadzwonić w dniu jutrzejszym" napisałem "rozumiem, zdrowia życzę, do usłyszenia" lecz żadnego telefonu nie było nawet dzisiaj. Nie wiem co robić w tej sytuacji najchętniej bym sam zadzwonił, ale nie chcę, żeby to wyglądało na jakaś "stopę koleżeńską" i "łamać" w moim odczuciu całego tego kontraktu terapeutycznego. Pozdrawiam.

1 odpowiedź
Jak opanować gniew i naprawić relacje po zranieniu bliskiej osoby? Czy terapia pomoże?

Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam

5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Osoba z plecakiem idzie krętą ścieżką na szczyt wzgórza

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!