Left ArrowWstecz

Olśnienie w terapii psychodynamicznej - czy to punkt krytyczny w procesie?

Dzień dobry. Od kilku miesięcy jestem pod opieką psychoterapeuty. Jest to terapia psychodynamiczna. Po wczorajszej sesji, doznałam dziwnego uczucia. Jakby olśnienia. Czy jest mozliwe, ze przez tyle miesięcy tak mocno spychalam problem w podświadomość, ze terapeucie dopiero teraz udało się to wydobyć? Czy jest cos takiego w terapii psychodynamicznej jak jakis punkt krytyczny, od którego zaczyna sie właściwa praca?
User Forum

Iga

10 miesięcy temu
Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje – takie nagłe „olśnienie” po sesji – naprawdę może się  zdarzyć. I choć może wydawać się zaskakujące, to dość naturalny moment. Czasem potrzeba wielu miesięcy rozmów, budowania zaufania i pracy z emocjami, zanim coś ważnego w nas się poruszy albo „dojdzie do głosu”.

Nasza psychika ma swoje sposoby, żeby chronić nas przed trudnymi tematami – można wypierać albo spychać coś głęboko, bo kiedyś nie było się gotowym lub nie miało się zasobów żeby się z tym zmierzyć. I właśnie terapia daje przestrzeń, żeby z czasem do tych rzeczy się zbliżać – we własnym tempie, bez presji.

To, że Pani poczuła coś tak mocno, może oznaczać, że właśnie dotknęła Pani czegoś naprawdę ważnego – może emocji albo wspomnień, które wcześniej były gdzieś w tle. I tak, bywa, że w terapii może nastąpić moment przełomowy – „punkt zwrotny” – po którym zaczynamy widzieć siebie i swoją historię inaczej. Od tego momentu praca w terapii może stać  się bardziej konkretna, głębsza.

Zachęcam do podzielenia  się tym z terapeutą  – to może być bardzo cenny moment w Waszej wspólnej pracy.

 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Igo,

 

prawdziwy rozwój nie bywa szybki jak fajerwerki. Nie daje Ci nagłego przypływu mocy. Prawdziwy rozwój zmienia Ciebie– nie od razu spektakularnie, ale konsekwentnie, krok po kroku. Nastąpił u Ciebie tzw. "klik", ponieważ być może Twoja głowa potrzebowała czasu, aby to przyjąć. Pewnie rzeczy docierają do nas po jakimś czasie. Tak samo bywa z refleksjami. Zatem nie analizuj tego tak dogłębnie ;)

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

10 miesięcy temu
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Dzień dobry Iga, 

proces psychoterapii to bardzo indywidualna i osobista kwestia. Niezależnie od nurtu czy podejścia, każdy człowiek doświadcza pewnych rzeczy w sposób unikatowy, niepowtarzalny i we własnym czasie :)

 

Warto zastanowić się skąd wzięło się Twoje pytanie i dlaczego jest dla Ciebie ważne, by zweryfikować Twój proces. Zachęcam do rozmowy o tym z Twoim psychoterapeutą. To właśnie informacja zwrotna od Ciebie jest dla niego jednym z kluczowych elementów dalszej pracy.

 

Trzymam kciuki za dalsze postępy w takim czasie, jaki jest dla Ciebie najlepszy! :)

Pozdrawiam,
Arkadiusz Czyżowski

10 miesięcy temu
Aleksandra Rydel

Aleksandra Rydel

To, co Pani opisuje jako „olśnienie”, bardzo często pojawia się właśnie w terapii psychodynamicznej. To nie tyle nagłe odkrycie, ile efekt stopniowego dochodzenia do treści, które były wcześniej zbyt trudne, zbyt obciążające, by mogły zostać dopuszczone do świadomości. Umysł — szczególnie ten, który musiał kiedyś poradzić sobie z czymś bolesnym — potrafi być bardzo skuteczny w wypieraniu, zaprzeczaniu, odsuwaniu. I robi to nie bez powodu: by chronić.

Terapia psychodynamiczna działa w dużej mierze właśnie przez tworzenie przestrzeni, w której to, co wcześniej było wypierane, może się ujawnić — bez przymusu, w tempie dostosowanym do gotowości psychicznej. Czasem trwa to wiele tygodni czy miesięcy, zanim coś „kliknie” i zaczniemy inaczej czuć, rozumieć lub przeżywać daną sprawę.

Można powiedzieć, że w procesie pojawiają się momenty „punktów zwrotnych” — chwil, które nie tyle zaczynają „właściwą pracę”, co pozwalają wejść głębiej. Czasami to właśnie wtedy zaczynamy naprawdę konfrontować się z tym, co przez długi czas było ukryte lub zniekształcone. Dla jednych to doświadczenie przynosi ulgę, dla innych bywa też niepokojące — wszystko to jest naturalne.

Warto o tym porozmawiać z terapeutą — bo właśnie takie momenty często stają się bardzo cennym materiałem do dalszej pracy. I mogą być oznaką, że proces, który wcześniej toczył się „pod powierzchnią”, zaczyna owocować głębszym wglądem i zmianą.

10 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Wczorajsze olśnienie, które Pani opisuje, to być może zjawisko wglądu. Wgląd to takie silne doświadczenie zrozumienia, "poukładania" doświadczeń, stanów, uczuć.

W psychoterapii psychodynamicznej zmianę można rozumieć jako wypadkową tego, jak czuje się Pani i co się dzieje w relacji terapeutycznej, pracy nad Pani historią, przeszłymi doświadczeniami i pracy nad Pani teraźniejszością- "tu i teraz".  

Z pewnością Pani doświadczenie wglądu, może jakiegoś postępu to efekt wspólnej kilkumiesięcznej pracy z psychoterapeutą. Wydobycie problemu z podświadomości to zasługa Państwa obojga- i Pani, i psychoterapeuty.  Każda praca psychoterapeutyczna jest inna. Na pewno warto omówić to doświadczenie na sesji. W Pani wypadku może być to przełom- coś, co jakościowo tę pracę teraz zmieni. A może być tak, że co jakiś czas będzie doświadczać Pani takich wglądów i ich siłą zbliżać się do osiągnięcia satysfakcjonującego efektu pracy.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

 

 

 

10 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Pani Igo,

 

Tak, to jak najbardziej możliwe. W terapii psychodynamicznej często jest tak, że potrzeba czasu, by dotrzeć do trudniejszych, głębiej ukrytych problemów. Na początku umysł często się broni, nie dopuszcza pewnych treści do świadomości. Z czasem, kiedy rośnie poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do terapeuty, to, co było wypierane lub ukrywane, może się stopniowo ujawniać.

 

To, czego Pani doświadczyła, może być właśnie takim momentem „przebłysku” - wglądu, który czasem długo dojrzewa. Takie punkty zwrotne są naturalne i ważne w procesie terapii. Nie oznacza to, że wcześniej nic się nie działo - wręcz przeciwnie, wszystko, co było przed tym momentem, mogło być potrzebne, by on mógł w ogóle nastąpić.

 

Warto to omówić z terapeutą - może to być początek głębszej i bardziej świadomej pracy nad sobą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog 

10 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
To, co Pani przeżywa, to najprawdopodobniej moment przełomowy w terapii — efekt długotrwałej pracy, który pozwolił dotrzeć do głębszych treści wcześniej wypieranych lub nieuświadomionych. W psychoterapii psychodynamicznej często dopiero po czasie pojawia się przestrzeń, by coś ważnego „mogło się wydarzyć”. To nie znaczy, że wcześniej „nic się nie działo” — przeciwnie, Pani systematyczna obecność i zaangażowanie stworzyły warunki do takiego uświadomienia. Warto zapytać siebie, co dokładnie poczuła Pani w tym momencie — jaka myśl, emocja lub wspomnienie przebiły się przez dotychczasową ciszę?

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

10 miesięcy temu
Sylwia Kultys

Sylwia Kultys

Dzień dobry — to, co opisujesz, brzmi jak bardzo znaczący moment w procesie terapeutycznym. I tak, zdecydowanie jest możliwe, że przez dłuższy czas mechanizmy obronne (np. wyparcie, racjonalizacja) chroniły Cię przed konfrontacją z trudnym tematem — aż wreszcie, dzięki bezpiecznej relacji z terapeutą, „coś się otworzyło”.

Ważne, że jesteś w tym procesie i że ten wgląd Cię poruszył. Czasem to dopiero początek :)

10 miesięcy temu
Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry. 

Zdecydowanie jest to możliwe, że proces dopuszczania do siebie trudnych treści wydarza się stopniowo. Być może poczuła się Pani w relacji terapeutycznej wystarczająco bezpiecznie, aby skonfrontować się z tym, co do tej pory ukryte. 

Zachęcałabym jednak do omawiania swoich wątpliwości dotyczących procesu terapeutycznego w tejże relacji, co może prowadzić do dalszych wglądów. 

Życzę powodzenia w dążeniu do celu! 
Weronika Rutkowska

Psychoterapeutka 

10 miesięcy temu
inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Czy terapia narcyza powinna polegać na wybaczeniu sobie?

Witam. Czy terapeuta osoby zaburzonej (narcyz ukryty) może mówić, żeby nie czuła się winna za to, co zrobiła swojemu partnerowi i wcześniejszym partnerom, jak i swojemu synowi? 

Że stan psychiczny, w jakim on się znajduje, nie może być przyczyną jej zachowań, bo jako osoba dorosła sam decyduje o swoim życiu i zawsze mógł odejść z tej relacji jak czuł, że coś złego zaczyna się z nim dziać? 

Czyli wina za przemoc psychiczna, najgorsze manipulacje, próbę doprowadzenia do samobójstwa jest po stronie ofiary? Bo jako osoba dorosła jest za siebie odpowiedzialna? Ktoś kto całe życie siebie samego okłamywał, żeby nie czuć się winnym w końcu doznaje skruchy, szuka pomocy specjalisty, żeby pomógł w uleczeniu siebie by nie krzywdzić więcej innych ludzi, słyszy coś takiego! Jaki może być te go finał? Według mnie to tylko w ulepszeniu się bycia złym.

List pisany do sprawcy molestowania seksualnego. Mam wrażenie, że moja reakcja jest dziwna.
Szanowni Państwo, moja psycholog zaleciła napisać list do sprawcy molestowania seksualnego. Niestety pisząc list i opisując co pamiętam, czułam ucisk i mrowienie w dolnej części brzucha. Nie podnieca mnie to co się stało. Czuję obrzydzenie do tej osoby. Pomimo tego moje ciało dziwnie reaguje. Co jest ze mną nie tak?
Jak rozpoznać osobowość bordeline oraz dwubiegunowosc? Czy schizofrenia ma coś wspólnego z tymi dwiema chorobami ?
Jak zaufać psychoterapeutom z BPD i CPTSD? Frustracja z powodu braku postępów
Jak mam zaufać specjalistom ? Byłam na 3 terapiach i (a w ogóle 5 psychoterapeutów ) jedyne co mi to dało to samoświadomość i nauczenie się odróżniać „złe” myśli od „dobrych”. Za chwilę będę psychologiem ale przestałam wierzyć że każdy dojdzie do dobrego funkcjonowania po terapii. Mam zdiagnozowane bpd i prawdopodobnie c-ptsd. Ciągle miewam nawroty epizodów depresji i z każdym kolejnym są silniejsze. Leczę się od 16 r.ż a mam 25 lat. Nie daję już rady, nie chce iść znowu do kolejnego terapeuty i opowiadać historii życia bo ile razy można, wystarczy że męczą mnie koszmary i flashbacki, a dodatkowo to kosztuje dużo pieniędzy i jest możliwość że nic to nie da :) myślę że jestem tą osobą której już się nie da więcej pomóc bo ja naprawdę wiem co z czego wynika czemu to i tamto. Niedawno udało mi się ogarnąć ( i to sama)nadmierną analizę bo też się mega męczyłam. Wiem też jaki powinien być terapeuta i na jakie red flagi zwracać uwagę
Trudności w utrzymywaniu relacji - ucinam kontakt
Dlaczego nie mogę utrzymać długotrwałej relacji z ludźmi? Zawsze po pewnym czasie ucinam kontakt.
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.