Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chorując na depresję i dostając diagnozę raka, pomyślałem, że to koniec cierpienia. Jestem wyleczony, jednak nie podejmuję cyklicznych badań.

Witam, obecnie mam 29 lat. Od dłuższego czasu mam depresję. Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie nowotwór. Gdy usłyszałem o tym, to poczułem swego rodzaju ulgę, że to możliwe, że będzie już koniec. Z drugiej strony podjąłem walkę i wiadomo, że bałem się o zdrowie, ale było jakieś takie zadowolenie z tej sytuacji (gdy usłyszałem diagnozę to pierwsza moja myśl to była dosłownie słowo w słowo "aa czyli to już koniec cierpienia"). Ciężko to opisać. Ostatecznie można tak powiedzieć, że udało mi się wyleczyć raka. Teraz mam bardzo duże szanse na bycie zdrowym w 100%. Muszę tylko robić okresowe badania krwi na obecność markerów oraz robić rezonans/TK. Nie zgłaszam się do lekarza, sam nie wiem czemu. Trochę czuje się, jakbym robił sobie sam krzywdę, ale nie czuję takiej potrzeby, żeby pójść się przebadać. Zdaje sobie sprawę, że jakbym miał jakieś przerzuty, to bym tego prawdopodobnie nie przyjął jakoś na spokojnie, ale z drugiej strony mam takie wrażenie, że popełniam swego rodzaju samobójstwo. Kiedyś miałem myśli samobójcze. Nie uważam, że były to myśli jakoś szczególnie silne. Ogólnie uważam, że nie byłbym w stanie zrobić sobie czegoś. Czy ktokolwiek miał do czynienia z takim przypadkiem jaki mam ja? Nie potrafię znaleźć informacji na internecie, żeby ktoś się "ucieszył", że ma raka albo żeby podjął taką, można to nazwać, próbę samobójczą polegającą na po prostu normalnym życiu, ale bez podjęcia leczenia, które może, ale nie musi doprowadzić do jakiś problemów zdrowotnych.
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry,

chęć zakończenia cierpienia przez zakończenie życia, przybiera przeróżne formy. Masz rację, niestety niewiele jest na ten temat informacji w internecie. Zdaje się, że depresja jest dla ciebie wykańczająca, co jest całkowicie zrozumiałe, czego wynikiem jest chęć zakończenia istnienia. To, że uważasz, że nie mógłbyś “nic sobie zrobić” bezpośrednio, nie oznacza, że twój kryzys suicydalny jest mniej poważny czy mniej prawdziwy. 

Depresja często przedstawia się jako osoba, której ciało robi wszystko, żeby przeżyć, a mózg - wszystko, żeby zakończyć życie. To wykańczająca codzienność, która może objawiać się tym, że nie chcesz/ nie masz siły podejmować dalszej walki, dalszej troski o siebie. Mózg, być może, nie chce kłaść na siebie więcej obciążenia związanego z rutynowymi badaniami, oczekiwaniem wyników. Przede wszystkim, jako pierwszy krok, chciałabym, żebyś udał się do lekarza psychiatry, który postawi diagnozę i tym samym być może zadba o ciebie przepisując farmakoterapię. Pamiętaj, że leki modyfikuje się tak długo, aż nie dają poprawy. Mamy obecnie również refundowaną terapię depresji lekoopornej esketaminą. Kolejnym krokiem niech będzie konsultacja z psychoonkologiem lub psychoterapeutą mającym doświadczenie w tej sytuacji zdrowotnej. Najczęściej czeka się aż leki wyprowadzą twój układ nerwowy na stabilny poziom, by móc czerpać z psychoterapii. 

Rozumiem też, jeśli czytając to, nie masz ochoty/ siły zapisać się do wskazanych specjalistów - to znów objaw kryzysu suicydalnego. Możesz pomyśleć w ten sposób - część mnie, która jest w tej chwili przykryta depresją, chce walczyć i chce wyzdrowieć - wyleczyłem nowotwór, moje ciało walczy. Posłucham tej przykrytej części mnie, tej zdrowej części mojego umysłu. I zobaczę. 

W chwilach bezpośrednio zagrażających twojemu życiu, skontaktuj się ze 112 lub numerem 116 123, bądź bliską osobą. 

 

Trzymam za ciebie kciuki

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Uzależnienie od hazardu i pornografii, lęk społeczny oraz poczucie bezsilności
Jestem od dłuższego czasu uzależniony od hazardu i pornografii, nie chce sam siebie diagnozować ale również doświadczam lęku w sytuacjach społecznych który nasilił sie przez narkotyki (których nie biore od roku) oraz hazardu i pornografii które nadal są obecne ale z mniejszym nasileniem po obstynencji którą zastosowałem na 2 miesiące lecz wróciłem pod wpływem stresu związanym z sytuacjami społecznymi. Od dłuższego czasu nic mnie nie cieszy, brak jakichkolwiek chęci do działania czy innych prostych czynności, odczuwam częste poczucie winy. Mgłe mózgową, pustkę krótko czuje się głupi. Zamartwiam się ciągle błachymi sytuacjami, dość szybko zacząłem tracić włosy co również mocno wpłyneło na moje poczucie wartości które było niskie przed doświadczeniami z narkotykami, hazardem i pornografią i do teraz doświadczam z tego powodu kompleksy. Izoluje się, nie nawiązuje nowych relacji, w sytuacjach społecznych często jestem bardzo spięty, mam sporo natrętnych myśli odnoszących sie do sytuacji społecznych które wręcz paraliżują mnie w prostej sytuacji wyjścia do sklepu. Umawiałem już 3 wizyty online z psychiatrą lecz ani razu sie na niej nie pojawiłem, nie wiem co robić czuję bezsilność mimo tak naprawde braku prób sięgnięcia po tą pomoc.
Witam, Choruję na depresję i silne zaburzenia lękowe od ponad 12 lat, mam pytanie, ponieważ niedawno zmieniłe_am pierwszy raz leki od tych dwunastu lat,
Witam, Choruję na depresję i silne zaburzenia lękowe od ponad 12 lat, mam pytanie, ponieważ niedawno zmieniłe_am pierwszy raz leki od tych dwunastu lat, jestem teraz na 150 effectin ER od 6 dni. Czy lek powinien już zacząć działać ? Pytam, ponieważ niestety nadal odczuwam stany lękowe i depresję, najbardziej z rana, poźniej jest już trochę lepiej. Ale jest taka sinusoida - parę godzin lepiej, potem chwilę gorzej i tak w kółko. Z tym epizodem walczę już pół roku. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę
Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę, uprawnia mojego męża i jego rodziców do znęcania psychicznego i fizycznego? Czy ja nie mam prawa do rozwoju, do samorealizacji? Czy muszę odgrywać rolę służącej? Mój ojciec, gdy miałam 20 lat, zaczął pić, czy jestem DDA?
Lęk, impulsywność i agresja – jak rozpoznać przyczynę?

Witam,

chcę wiedzieć, co mówią te objawy czy to jakieś zaburzenie? Borderline? Depresja? 

Nie, że chcę diagnozy, po prostu z ciekawości chcę opinii doświadczonych psychologów itp. 

Jak z państwa strony to wygląda? 

Objawy z tekstu: 

1. Psychiczne: Ciągłe uczucie pustki. Problemy z poczuciem rzeczywistości (derealizacja). Problemy z pamięcią i świadomością (nie pamięta, jak znalazła się w danym miejscu). Niezdolność do odczuwania szczęścia. 

Nasilony lęk (obawa o zdrowie, np. strach przed rakiem). 

Życie w ciągłym niepokoju i strachu. Niechęć do bycia samej, potrzeba stałej obecności bliskiej osoby. 

Silna reakcja emocjonalna na poczucie odrzucenia. 

Grożenie zrobieniem sobie krzywdy w sytuacjach zagrożenia porzuceniem. Skłonność do wyżywania się emocjonalnie na innych i impulsywność. Poczucie winy i żal po agresywnych zachowaniach. Myśli rezygnacyjne (brak chęci życia). 

 

2. Agresywne zachowania: Wyzywanie bliskich i partnera. Rzucanie się na innych, fizyczne ataki. 

Wyładowywanie frustracji w sposób destrukcyjny (przeklinanie, mówienie okrutnych słów). Potrzeba dominacji nad innymi. 

 

3. Impulsywność: Podejmowanie ryzykownych działań, takich jak kradzieże, czy włamywanie się dla emocji. 

Grożenie innym, manipulacja i przesadne reakcje na drobne bodźce. 

 

4. Relacyjne: Lęk przed odrzuceniem. Brak zrozumienia dla potrzeb partnera. Obwinianie innych za swoje emocje. 

 

5. Trauma: Wspomnienia z dzieciństwa dotyczące przemocy domowej (emocjonalnej i fizycznej w mniejszym stopniu- agresywny ojciec). Brak czułości i wsparcia emocjonalnego ze strony ojca. Doświadczanie manipulacji emocjonalnej i krzywdzących słów. Nieobecność ojca w życiu (brak zainteresowania dzieckiem, ciągłe wyjazdy do pracy na 1/2 tygodnie, przyjazd i znów).

Strach przed oceną społeczną i uczucie pustki - jak sobie radzić jako osoba z autyzmem?
Witam, Mam wielki problem w sytuacjach społecznych, boje się wychodzić do ludzi, a najbardziej bycia ocenianym. Jako autysta mam inne postrzeganie świata więc dla mnie wielką rzeczą może być coś co dla innych jest normalnie. Czasem palne coś głupiego przy grupie znajomych i oni to zauważają i potem tak dziwnie sie na mnie patrzą- wtedy mam ochote wyjść z płaczem. Bardzo często czuje sie „pusty” klikam w telefon/komputer bez większego celu szukając sobie zajęcia, ale na nic nie mam ochoty. Czasem poprostu czuje się smutny bez większego powodu i potem myśle że sie poprostu nad sobą użalam. Jak jestem przez dłuższy czas z ludzmi w jakimś pomieszczeniu to poprostu robi mi sie strasznie źle, smutno i nie dobrze. Nie wiem czy powinienem iść do pedagoga/psychiatry/psychologa
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.