Natalia Baron
Samookaleczanie się może być formą regulacji napięcia. Tak trudno jest przestać, bo nie zamieniamy tego na nic innego. Może spróbuj znaleźć taką książkę DBT - dialektyczno-behawioralna psychoterapia, bardzo ją polecam.
Natalka
Natalia Baron
Samookaleczanie się może być formą regulacji napięcia. Tak trudno jest przestać, bo nie zamieniamy tego na nic innego. Może spróbuj znaleźć taką książkę DBT - dialektyczno-behawioralna psychoterapia, bardzo ją polecam.
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Samookaleczanie coś komunikuje, istotne jest więc poznanie funkcji tego objawu. Czasem to rodzaj samokarania, ale często daje wzmocnienie pozytywne: poczucie kontroli, sprawstwa, czy lepsze samopoczucie. Odczuwanie bólu pozwala pozbyć się napięcia, smutku albo odwraca uwagę od niechcianych myśli. Samookaleczenia mogą również komunikować pragnienie bycia dostrzeżonym, traktowania poważnie, uniknięcia konsekwencji swojego postępowania, ale mogą też być sposobem rywalizacji o uwagę opiekunów. Najczęściej człowiek okalecza się z powodu nieradzenia sobie z silnymi, negatywnymi emocjami. Trudno przestać to robić, gdyż zachowanie takie aktywizuje układ opioidowy, działa jak uzależnienie. Poznając jego funkcję, można rozpocząć terapię, do której zachęcam. Posłuży ona do poznania swoich emocji i potrzeb, wzrośnie samoświadomość.
Można spróbować wprowadzić zachowania zastępcze, np. krótkotrwale przyłożyć zimny kompres lub lód na zwykle uszkadzane miejsce, co da pobudzenie fizyczne, ale bez uszkadzania tkanek, trzymać w ręku zamrożoną pomarańczę. Zamiast cięcia można rysować na skórze ślady czerwonym flamastrem jako symbol ran, czy zacisnąć elastyczną gumkę na ręce czy nodze (miejscu uszkadzanym). Pozdrawiam
Usunięty Specjalista_tka
Samookaleczanie się pełni szereg funkcji, m.in:
to forma radzenia sobie z trudnymi emocjami,
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Roma Dopierała
Dzień dobry,
W przypadku samookaleczenia warto znaleźć przede wszystkim przyczynę tych zachowań oraz przepracować wszelkie trudności. Ważne jest również wsparcie psychologa/psychoterapeuty.
Anna Łukawska
Dzień dobry!
Samookaleczanie bywa sposobem na regulowanie emocji. Warto pamiętać, że istnieją inne metody regulacji emocji, które nie działają w sposób autodestrukcyjny. Polecam przyjrzeć się temu w trakcie spotkań ze specjalistą.
pozdrawiam
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaWitam, mam 22 lata i od zawsze mierzę się z uczuciem bezsensu w życiu, apatią i problemami społecznymi. Chodzę do psychiatry ma NFZ co kilka miesięcy, mam leki antydepresyjne, przeciwlękowe, na adhd (na to też cierpię), od dwóch lat się leczę, ale czuję, że to nie ma sensu. Nic mi nie pomaga. Mam ogromne problemy z ludźmi, niby czuję potrzebę przynależności, ale gdy ktoś się zbliża, to mam ochotę uciec, wyizolować się. Nie czuję, że należe do tego świata. Mam też okropne wahania nastroju. Ostatnio w czerwcu miałam dobry miesiąc, zapisałam się na praktyki studenckie, jako wolontariusz do schroniska, do tatuatorki, zaczęłam zarabiać na rysunkach i chcieć spotykać się z ludźmi (co jest dziwne, bo mam fobie społeczną i jestem silnym odludkiem), potem nastąpił spadek i zaniedbałam zlecenia, wypisałam się ze schroniska i nie wychodziłam z domu. Zawaliłam studia przez prokastrynacje, walczę z uzależnieniem od żyletki, ale niezbyt wychodzi. Jestem tępa i jedyne czego chce to, żeby te stany, w których mam więcej energii i motywacji wróciły. Leki, jakie biorę to Dulsevia 60 mg na depresję, medikinet 30mg na ADHD, estazolam 2mg ostatnio na sen (doświadczałam paraliżów sennych, oraz krzyczałam przez sen, szeptałam o zjawach) i Perazin 100mg też na uspokojenie. Raz w życiu przeżyłam stan, w którym miałam halucynacje ze zjawą. Do teraz boję się wyprowadzić z domu i sama mieszkać. Miałam też pare lat temu paranoje na punkcie duchów, słyszałam trzask mebli i widziałam cienie. Często śnią mi się krwawe rzeczy. Mam dosyć tego, że nic się nie zmienia, że nie mogę nawet nawiązać stabilnej relacji przyjacielskiej, bo od razu mój organizm odmawia radości ze spotykania się z ludźmi. Trochę dryfuję. Nie wiem, od czego to. Tak mam zawsze. Czy jest jakiś lek, jakaś szansa, by chociaż uciszyć te wahania nastroju? :(

Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.