Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Pochodzę z przemocowej mocno alkoholowej rodziny. Ja zaś jestem wrogiem alkoholu, czy mimo to jestem DDA?

Pochodzę z przemocowej mocno alkoholowej rodziny. Ojciec i matka byli utopieni w alkoholu. Ja zaś jestem wrogiem alkoholu, czy mimo to jestem DDA?
Klaudia Morawa

Klaudia Morawa

Określenie DDA, czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików jest określeniem, które się używa w kontekście dzieci, które wychowywały się w domu w którym był obecny w dużej ilości alkohol. To, że jesteś obecnie wrogiem alkoholu - nie znaczy, że nie jesteś DDA.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Materiały wspierające

Warto przeczytać

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Chyba uczestniczę w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny - chcę przestać. Co zrobić?
Dobry wieczór Hmm, nie wiem od czego zacząć. Chyba muszę stwierdzić, że uczestnicze w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny. Mąż jest alkoholikiem, przemocowcem psychicznym (chyba w fazie wyciszonej, z powodu groźby rozwodu). Ja też coraz częściej sięgam po alkohol. Mimowolnie obwiniam o to męża, ale przecież jestem dorosła, więc odpowiadam sama za siebie. I jest jeszcze corka, która wiele lat obserwowała jak mąż mnie poniża, depta każdego dnia. Jej też się obrywało. W momencie gdy powiedziałam "stop", mąż stara się nad sobą panować, ale alkohol wciąż jest. I mi też wciąż go proponuję. Nie umiem odmówić. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale pije dopiero gdy corka spi, nie upijam się, rano nie czuć ode mnie alko. Mimo to, wiem, że mam problem. Z którym chce walczyć. Ale mąż u siebie tego nie widzi. Tzn, mówi, że widzi, i na tym się kończy. Nie wierzę, że jego słowa są prawdziwe. Mówi, to co ja chce usłyszeć. Nie wiem od czego zacząć. Czy od leczenia, czy najpierw zadbać o córkę, która nie panuje nad emocjami, czy może.od rozwodu. Chętnie wysłucham każdej rady, nie radzę sobie sama. Pozdrawiam
Problemy z erekcja po uzaleznieniu od pornografii, stresie i stymulantach - co robic?
Mam 29 lat i problemy z erekcją odkąd pamiętam. Niestety należałem do osób uzależnionych od pornografii. Oglądałem to od 12 roku życia. Przestałem całkowicie pół roku temu. Do tego mam najprawdopodobniej adhd + historia brania stymulantów (nie biorę od 3 lat). Po kilkuletniej przerwie w związkach jestem z partnerką, już z pół roku. Wzwód miałem strasznie rzadko. Nawet kiedy ją pieściłem czy jej dogadzałem. O seksie mogłem zapomnieć. Nawet jak stanął to minutę po założeniu gumki flaczał. Nie wiem, jakiś lęk zadaniowy czy coś. Zacząłem brać 5mg tadalafilu dziennie. Widzę wyraźną poprawę, wzwód jest częściej, nawet podczas pocałunków. Na początku nawet w stanie spoczynku wydawał się być cięższy, pełniejszy. Biorę tak z 3 tydzień. Niestety wczoraj kiedy miało dojść do zbliżenia, wystarczyło że się schyliłem do szuflady po gumki. Partnerka próbowała go obudzić ustami ale totalny zgon był w kroczu. Nie potrafię do końca się wczuć w klimat i nie myśleć o tym czy stoi, co jakiś czas sprawdzać podczas pieszczot. Mega deprawujące. Myślałem nad ćwiczeniami mięśni kegla żeby trochę bardziej hydraulikę wesprzeć. Ale czuję że problem leży gdzie indziej. Może to stres. Jestem podatny na niego. Co mam robić? Próbować tylko po alkoholu? Wtedy czuje się więcej niż myśli.
Obawy związane z piciem partnera po okresie abstynencji i brakiem zaufania
Mój partner przyznał się do tego, że kilka lat temu był uzależniony od alkoholu i wpadł w ciąg alkoholowy trwający kilka miesięcy. Sam z tego wyszedł i przez 4 lata nie pił. Kiedy się poznaliśmy, pierszy raz po tej przerwie się napił, przyznał się do tego. Później sytuacje miały miejsce jeszcze 2 razy, niestety za 2 razem musiałam to z niego wyciągnąć, a za 3 razem praktycznie mnie okłamał, ale koniec końców się przyznał. Sam przyznaje, że ma ciężki okres w życiu i myśli o piciu w kontekście poczucia ulgi. Podobno jego terapeuta powiedział, że skoro pije raz na jakiś czas i to kontroluje, to nie ma się co katować tym faktem. Trudno mi w to uwierzyć, bo niepijacy alkoholik nie może mieć nad tym konroli. Partner sam mówi, ze jak się napije, to nie piwko, czy dwa, tylko on juz nie ma umiaru. Martwi mnie to, że mnie okłamał, nie mam poczucia tego, że jak zacznie pić częściej, to mi o tym powie, obawiam się, że będzie to przede mną ukrywał. Boje się, że się uzależni. Nie wiem jak mam rozmawiać z nim i co mu doradzić. Nie chce być w związku, w którym nie ma zaufania, a tym bardziej boje się bycia z kimś, kto zacznie pić. Mam wrażenie, że ostatnio pił, a się nie przyznał i nie wiem czy ja już popadam w paronoje i go tak oceniam, czy on faktycznie mnie znów okłamuje :(
Kobieta 37 lat w związku bez przyszłości: alkohol, brak inicjatywy, uzależnienie od pornografii

Jestem 37-letnią kobietą w 14-letnim niesformalizowanym związku. Od początku związku podchodziłam do niego — i generalnie do życia — dość poważnie. Jednak byłam wtedy młoda i oboje stwierdziliśmy, że na ślub, założenie rodziny przyjdzie jeszcze czas. Sporo na początku podróżowaliśmy, było generalnie dobrze. Oboje zgodnie czasem omawialiśmy przyszłość naszej rodziny. W luźnych rozmowach mówiliśmy o pierwszym dziecku przed moją trzydziestką — i tak praktycznie co rok, aż mam 37 lat i jestem w kompletnej rozsypce.

Problemy chyba zaczęły się już dawno. Pojawiły się delikatne problemy z alkoholem — nie były to duże ilości, ale bardzo często. Tak jest do dziś. Wie o tym, że nie akceptuję alkoholu w takiej częstotliwości. Kilka lat temu ja, planując rodzinę, otworzyłam firmę. Starałam się ją rozkręcić tak, by stać mnie było na czas ciąży i po urodzeniu dziecka. Trochę mnie to pochłonęło i kompletnie nie zauważyłam tego, że tylko ja planuję ciążę, rodzinę.

Tymczasem mój partner nie ma stałego źródła dochodu, regularnie spożywa alkohol, a do tego nasze kontakty seksualne są praktycznie zerowe. Jeśli się zdarzyły — były tylko i wyłącznie z mojej inicjatywy. Wielokrotnie mówiłam mu o wszystkim, co jest nie tak, czego oczekuję. Dwa lata temu go zostawiłam — na krótko, niestety — bo przekonywał mnie i rodzinę, że będzie starał się to zmieniać. Zmieniło się na krótko, bo myślę, że kolejny raz jesteśmy w tym samym położeniu, tzn. jest alkohol, brak stałego zajęcia, zerowa inicjacja seksualna i — niestety — odkryte kilka miesięcy temu uzależnienie od pornografii.

Jestem kompletnie zdruzgotana tym, że czuję się okłamywana i zdradzana, a wiedząc, ile lat mu poświęciłam i że być może nigdy nie założę już normalnej rodziny... Jestem wykończona psychicznie i samotna.

Czy zgłosić się do psychologa? Przytłoczenie, lęk, obsesje i unikanie przez alkohol
Czy powinnam się zgłosić to psychologa z podejrzeniem jakiegoś konkretnego problemu? Od kilku lat ciągle czuję się przytłoczona. Nie mogę zwlec się z łóżka, rzeczy które kiedyś sprawiły mi radość już mnie nie cieszą. Jestem czymś ciągle zestresowana. Boję się że ktoś czyta mi w myślach, albo mnie obserwuje. Nie mogę dotykać rzeczy po innych osobach, albo muszę powtarzać niektóre czynności dopóki nie poczuje się lepiej bo mój mózg wmawia mi że jeśli tego nie zrobię to stanie się coś złego. Chwilowo uciszam moje problemy alkoholem choć wiem, ze to nie jest dobre rozwiązanie, ale jestem bardzo zmęczona i czasami potrzebuje się po prostu wyłączyć. Wydaje mi się, że powinnam się umówić na terapię, ale boję się tego co mogę tam usłyszeć.
Brak energii, lęki społeczne, problemy z koncentracją po używaniu narkotyków
1. Mam straszny brak energii i motywacji do czegokolwiek. Czuję się, jakbym nie miał w ogóle dopaminy. Wolę leżeć w łóżku i gapić się w telefon, nie mam siły ani chęci na spacery, na które namawia mnie dziewczyna. 2. Bardzo często mam tak, że nie mam chęci z nikim rozmawiać i po prostu wolę siedzieć sam. Jakiekolwiek pytania do mnie skierowane zaczynają mnie denerwować nie wiem dlaczego. 3. Mam ogromny strach przed ludźmi, z którymi brałem narkotyki 3 lata temu. Boję się ich i panicznie unikam miejsc, gdzie mógłbym ich spotkać. Ciągle szukam wymówek, żeby tam nie jechać. 4. Mam lęk społeczny i zero pewności siebie. Ciężko mi poznać kogoś nowego. Jak mam z kimś rozmawiać, to strasznie się stresuję, jąkam się i mam wrażenie, że gadam głupoty. Rozluźniam się dopiero po alkoholu. 5. Ciągle za dużo myślę, analizuję wszystko w kółko. Zamiast spać, leżę w łóżku i myślę o głupotach, przez co ciężko mi zasnąć 6. Mam duże problemy z pamięcią i skupieniem. Często gubię myśli. Nie pamiętam prostych rzeczy, nawet takich z podstawówki, przez co czuję się po prostu głupi i mnie to dołuje. 7. Seks z partnerką trwa zaledwie kilka minut przez przedwczesny wytrysk. Strasznie mnie to przytłacza i przez to jeszcze bardziej się stresuję. Chciałbym, żeby to trwało dłużej. 8. Ważne: 3 lata temu przez jakieś pół roku sporo brałem narkotyki (stymulanty). 9. Ważne: Pracuję w systemie 3-zmianowym, więc mam całkowicie rozwalony sen.
Alkoholizm

Alkoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Alkoholizm to poważny problem dotykający miliony ludzi. Jeśli Ty lub bliska osoba zmaga się z uzależnieniem, pamiętaj o dostępnych metodach leczenia i wsparcia. Omawiamy objawy, przyczyny, konsekwencje alkoholizmu oraz sposoby walki z chorobą.