Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Chodzi o to, że mam olbrzymi problem z poczuciem własnej wartości.

Agata

Dzień dobry. Chodzi o to, że mam olbrzymi problem z poczuciem własnej wartości. Co dziwne zaczęło to się nasilać w momencie trwania mojego 3-letniego związku. Nie wiem, czy jakiś problem leży we mnie, a jeżeli leży, to nie wiem, gdzie szukać sedna. Mój partner, z którym notabene niedługo biorę ślub, jest osobą ekstrawertyczną i ma sporo znajomych. Utrzymuje zażyłe kontakty nawet z osobami jeszcze z czasów szkoły. Ma w gronie tych długoletnich znajomych kilka kobiet (każda mężatka) i dla mnie tutaj zaczyna się problem. Widzę i czuję, że on mnie kocha, że chce ze mną tego ślubu. Natomiast bywały sytuacje, że po naszej kłótni on się żalił przyjaciółce, pytał o rady, opowiadał o naszych prywatnych intymnych sprawach. Jak się można domyślać, dziewczyna nie była obiektywna, a wręcz go podkręcała. Rozumiem, że ludzie mają potrzebę się wygadać, pogadać z kimś innym niż partner, ale ja z kolei chciałabym, aby ten związek był dla nas azylem, nie chce mieszać i wpuszczać tu osób trzecich. Partner twierdzi, że zna te osoby już tak długo, że nie chce urywać kontaktu. Koło się zamyka, a moje poczucie wartości leży i kwiczy. Rozumiem też paczkę długoletnich znajomych, ale są pewne granice. Żaden mój kolega nie miesza mnie w swoje życie prywatne. Może gdyby tego poczucia wartości byłoby u mnie więcej, to olałabym temat, a tak nie umiem... Jak to przepracować? Była taka sytuacja, że właśnie po ostrzejszej kłótni on zaczął wypisywać na mnie do swojej przyjaciółki, która ma być na naszym weselu. Jest we mnie ogromny strach, że jak coś nam się nie układa, to on znowu będzie leciał do kogoś mnie w złości oczerniać, albo prosić o rady. Jak sobie to poukładać? Dodam, że oboje mamy po 30 lat.

Sytuacja wydaje się o tyle skomplikowana, że każda strona ma swoje potrzeby i one wymagają uznania. 

Pojawia się kilka aspektów. Zmuszanie partnera do zerwania kontaktu z kimkolwiek jest formą naruszania jego wolności. Potrzeba czucia się ważnym i wyeliminowania "zagrożenia", którym jak rozumiem, jest w jakiś sposób koleżanka Pani narzeczonego, w Pani wybrzmiewa. Tylko czy rzeczywiście to rozwiąże problem, skoro wentylowanie się na zewnątrz relacji jest metodą, która wspiera Pani narzeczonego i możliwe, że tak po prostu będzie? 

Podzielam Pani pomysł, że wsparcie Siebie w tej sytuacji, podbudowanie siebie i szukanie sposobu na rozwiązanie Pani wyzwań emocjonalnych inaczej, niż przez oczekiwanie zerwania relacji narzeczonego z koleżanką, może być ważną i słuszną drogą podejścia do tego wyzwania. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Partner miał romans z szefową - jak poradzić sobie z kryzysem w związku?
Nawet nie wiem jak to opisać… ponad dwa miesiące temu dowiedziałam się że mój partner od początku naszej relacji oszukiwał mnie. Miał romans ze swoją szefową jeszcze zanim poznał mnie. Próbował to zakończyć gdy się poznaliśmy, ale ta kobieta nie dawała mu odejść i straszyła że narobi mu problemów w pracy (to jego szefowa), nie ma co ukrywać i sam to przyznał że czerpał benefity, miał lżej w pracy będąc z nią blisko. To mnie przedstawił rodzinie, ze mną planował ślub… widziałam ich wiadomości, w których wiele razy pisał jej i tłumaczył że nie będzie z nią, że nie chce, że nie poślubi jej. Po tym wszystkim, wybaczyłam mu, wróciliśmy do siebie, zamieszkaliśmy razem, a ta kobieta próbuje nas zniszczyć. Nastawia wszystkich przeciwko, wymyśla niestworzone historie, próbuje kontaktować się z moją rodziną i mówić im o tym jak jest jej źle.
9 odpowiedzi
Jak poradzić sobie po rozstaniu i z silną potrzebą kontaktu z byłym partnerem?
Byliśmy razem około dwóch lat, ale od dłuższego czasu przechodziliśmy kryzys. Temat rozstania pojawiał się już wcześniej, a po jednej z kłótni sytuacja bardzo się zaostrzyła. Byłam wtedy bardzo emocjonalna i próbowałam przekonać go, żebyśmy nie kończyli związku. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na przerwę. Po tej kłótni partner wyszedł z dziewczyną, do której mam negatywny stosunek. Kiedy chciałam o tym porozmawiać, zaczął kłamać i manipulować, usunął wiadomości z nią. Później przeprosił, ale czułam, że potrzebuję większego zaangażowania z jego strony. Podczas przerwy nadal mieliśmy kontakt, mówiliśmy sobie, że się kochamy i zachowywaliśmy się jak wcześniej. trudno było czekać aż on będzie gotowy aby porozmawiać o tej sytuacji bo ciążyło to nademną a jednak kontakt był i poruszyłam temat jego kłamstwa powiedział że nie szanuję jego granic i całkowicie się odciął i wyszło zerwanie źle znoszę brak kontaktu i mam silną potrzebę kontaktu do niego, mimo że wiem, że potrzebuje przestrzeni. Boję się że jeśli przestanę się odzywać zapomni o mnie. W kłótniach On się wycofywał i potrzebował dystansu, a ja potrzebowałam bliskości i szybkiego wyjaśnienia problemu. Chcę zrozumieć, dlaczego tak mocno reaguję na jego odcięcie i dlaczego tak trudno mi powstrzymać się od kontaktu. Chcę też zrozumieć jego zachowanie oraz to, czy jego wycofanie było sposobem radzenia sobie z sytuacją, czy oznaczało definitywny koniec. Chcę wiedzieć, czy danie mu przestrzeni daje jeszcze realną szansę na odbudowę związku, czy tylko się łudzę. Przede wszystkim chcę nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami, szanować jego granice i zrozumieć swoje zachowanie, żeby w przyszłości budować zdrowsze relacje
13 odpowiedzi
Narzeczony ciągle pije, a ja mam depresję i nie daję już rady – jak mu pomóc i zadbać o siebie?
Mój narzeczony ciogle piję i nie wiem jak mu pomóc a kocham go nad życie ale jest mi ciężko już nie daje rady a mam też swoje problemy mam depresjie załatwienia męczy już mnie to życie
7 odpowiedzi
Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę
Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę z partnerem. Do tej pory życie nasze było super, wychodziliśmy raz na jakiś czas gdzieś z partnerem rozerwać się, a teściowa pilnowała wtedy córkę (druga babcia, moja mama, nie wchodzi w grę, bo moja córka się jej boi, rzadko się widują i dlatego). Od jakiegoś czasu jestem pokłócona z teściami partnera i to grubo i teściowa podczas kłótni wypomniała mi to, że pilnowała małą i że od teraz już nie będzie i rzeczywiście tak jest. Teraz nigdzie nie wychodzę z domu, bo nie mam jak. Z partnerem też nigdzie, bo ma taką pracę, że dużo czasu mu zajmuje. Jedynie na jakieś zakupy, ale to tylko z dzieckiem i to jeszcze raz na jakiś czas, ale już nawet takie zakupy mnie nie cieszą. Mieszkam na wsi, nie mam prawka, więc nie mogę nigdzie sama z córką pojechać. Już moja psychika jest rozdarta na kawałki... Mam dość buntów córki. Tego, że ja zajmuje się nią prawie 24h/7 jestem wykończona psychicznie i jeszcze to, że siedzę non stop w domu i relacja z partnerem też mi się pogorszyła o to, bo ostatnio dużo płaczę, bo już nie wytrzymuje, a on twierdzi, że wymyślam i że non stop nic mi nie pasuje. Nie rozumie mnie w ogóle. Swoją zmianę tłumaczy brakiem czasu. Dodatkowo mamy w drodze kolejną dzidzię. Nie wiem, jak moja psychika to wytrzyma. Już teraz mam złe myśli, nic mnie bardzo nie cieszy, ale jedynie od tych myśli odpędza mnie fakt, iż mam taką cudowną córkę i drugie dziecko w drodze. Ale moja psychika już nie wytrzymuje i partner dodatkowo się zmienił i mało bardzo czasu spędzamy razem. Wcześniej nawet jak nie miał czasu, to jeździłam z nim gdzieś, gdzie jeździł w sprawach służbowych i tak spędzaliśmy razem czas, a wtedy teściowa pilnowała małą i wtedy było okey z moją psychiką, bo mogłam odpocząć od małej i spędzić czas z partnerem. Nie ważne jak, ważne, że z nim sam na sam bez dziecka. Co mam zrobić, żeby czuć się lepiej? Najczęściej potrafię być tylko na chwilę szczęśliwa z czegoś, a potem znów wraca zły stan psychiczny, smutek i przygnębienie. Czy to może być depresja??
2 odpowiedzi
Teściowa obwinia mnie za chorobę męża - uważa związek za toksyczny, mimo że taki nie jest. Jak sobie z nią poradzić?
Dzień dobry, U mojego męża zostały stwierdzone przez psychiatrę zaburzenia lękowo depresyjne. Obecnie leczy się farmakologicznie i jest w procesie terapii. Podczas jednego z ataków lęku nie wiedząc co mam robić (niedawno urodziłam dziecko), a mając noworodka na rękach- napisałam do teściowej smsa, w której prosiłam o interwencję, bo już sobie nie radzę z męża chorobą, a mam maleńkie dziecko. Teściowa następnego dnia przyjechała (250 km) do naszego domu i oskarżyła mnie, że choroba mojego męża jest moją winą, bo kilka razy słyszała jak sprzeczałam się z mężem. Stwierdziła, że go poniżam. Jestem osobą ekstrawertyczną o fakt, jak coś się wydarza, np. Stłuczka samochodowa to potrafię wyrzucić emocje od razu. Nie kumuluję tego w sobie i tesciowa była świadkiem kilku takich sytuacji. Czuję ogromny żal do teściowej, bo lęki mojego męża towarzyszą mu od momentu w którym się poznaliśmy. Wiele godzin przegadaliśmy, to ja nakłoniłam męża na terapię, nie chciał tego, nie był przekonany do niej, a teraz po wielu latach sam stwierdził, że już musi pójść po pomoc, bo sobie nie radzi. Zawsze staram się wspierać męża, ale nazwanie naszego związku toksycznym, a mnie winną jego choroby to dla mnie za dużo. Tesciowa uważa, że mówi to z troski, że mamy się przyznać, że moje zachowanie względem męża jest toksyczne i to ja jestem winna sytuacji. Nie pomaga tłumaczenie, że źle interpretuje rzeczywistość, odpowiada, że swoje wie, a o toksyczności naszego związku przekonana jest cała rodzina (ze strony męża). Nie wiem jak się zachowywać w tej sytuacji. Nie mam ochoty kontaktować się z teściową, mąż również, a tesciowa za brak kontaktu znowu obwinia mnie. Czuję, że cokolwiek bym bie zrobiła czy powiedziała- zostanę obwiniona o wszystko. Proszę o pomoc jak zachowywać się w tej sytuacji. Jak postępować? Nie chcę eskalacji ale żal pozostaje za bezpodstawne oskarżenie. Widzę też jak mąż to bardzo przeżywa.
2 odpowiedzi
Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie.
Potrzebuję porady. Od jakiegoś czasu zmagam się z problemem. Nie potrafię zapanować nad frustracją oraz złością, którą mam w sobie. Przez takie zachowanie tworzą się kłótnie i awantury z moimi rodzicami oraz z narzeczonym. Nie potrafię zapanować nad histerią.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.