Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co oznacza nierozpakowany test ciążowy pozostawiony przez narzeczoną przy wyprowadzce z dzieckiem?

Co oznacza Jak narzeczona wyprowadzając się z dzieckiem od narzeczonego zostawia w szufladzie nierozpakowany test ciążowy , czy jest to jakiś przekaz dla Niego ? Proszę o odpowiedź
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 
Panie Arku, to może coś oznaczać, ale też zupełnie nie musi.

Myślę, że nie warto doszukiwać się podtekstów i ukrytej komunikacji, bo taka strategia należy do kontrproduktywnych. Napędza w Panu lęk i obawy, a być może też złość lub inne emocje oraz myśli, które nie muszą mieć wiele wspólnego z rzeczywistością. Dlatego warto swoje obawy wyciągnąć na wierzch albo skonfrontować je z narzeczoną, jeśli czuje Pan, że odpowiedź na to pytanie jest dla Pana istotna i nie daje Panu spokoju. 

Można też wybrać postawienie na hipotezę, że kobiety miewają w szafkach i szufladach testy ciążowe oraz należy to do częstych i zupełnie profilaktycznych działań związanych z biologią, czyli comiesięczną możliwością zajścia w ciążę, będąc osobą aktywną seksualnie. 

Życzę Panu wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholog 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

To, że narzeczona zostawiła nierozpakowany test ciążowy w szufladzie, może budzić wiele emocji i pytań, ale warto podejść do tego z ostrożnością i bez nadinterpretacji. Przed próbą odczytania tego jako "przekazu lub wiadomości" warto zastanowić się, jakie mogą być inne, bardziej praktyczne powody – na przykład, czy test został po prostu zapomniany, czy nie miał dla niej większego znaczenia w momencie wyprowadzki.

Jeśli jednak czuje Pan, że ta sytuacja ma większy ładunek emocjonalny i wydaje się Panu, że mogła to być próba wysłania wiadomości, najlepszym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa z narzeczoną. Warto przygotować się do tej rozmowy i spokojem i szacunkiem zapytać: „Zauważyłem, że zostawiłaś test ciążowy. Zastanawiam się, czy to było celowe i czy chciałaś mi coś przez to przekazać?” Dzięki temu da Pan możliwość i przestrzeń do rozmowy i możliwości wyjaśnienia intencji, bez przypisywania jakichkolwiek motywów.

Proszę pamiętać, że nadinterpretowanie gestów w trudnych momentach, takich jak rozstanie, może prowadzić do dodatkowych emocji i nieporozumień. Najważniejsza w takiej sytuacji jest otwarta i spokojna komunikacja. Rozmowa może pomóc rozwiać wątpliwości i wyjaśnić, co się za tym kryje – czy była to zwykła przypadkowość, czy coś, co warto omówić.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

Dzień dobry Arku!

Z twojego pytania słyszę obawę, niepokój i lęk. W tej sytuacji zachęcam aby spokojnie i otwarcie porozmawiać z narzeczoną. Możesz zapytać wprost, czy pozostawienie testu miało jakieś szczególne znaczenie. Ważne jest, aby unikać domysłów i nie wyciągać pochopnych wniosków. Warto komunikować się w sposób empatyczny i bez oceny, aby zrozumieć jej perspektywę. Jeśli komunikacja między Wami jest utrudniona lub napięta, a ty nadal czujesz niezrozumienie i niepokoi Cię ta sytuacja -  rozważ rozmowę ze specjalistę, aby lepiej zrozumieć swoje emocje i jak je komunikować.

Spokojnego dnia.

Irena Kalużna-Stasik - psycholog

1 rok temu
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Doszukiwanie się znaczeń, gdzie być może ich nie ma, może odwracać uwagę od czegoś istotnego - od rozstania. Pewnie to trudne doświadczenie, towarzyszą mu różne emocje. Zachęcam do spotkania się z nimi, przeżycia. Na temat wspomnianej przez Pana sprawy najlepiej skontaktować się z właścicielką testu i po prostu porozmawiać, by uniknąć niedomówień i projekcji. 

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

1 rok temu

Zobacz podobne

Moja 16-letnia córka nie chce zrobić testu na obecność narkotyków. Co mam zrobić?
Moja 16-letnia córka nie chce zrobić testu na obecność narkotyków. Co mam zrobić?
Proszę o pomoc i wskazówkę-czy przebieranie się i udawanie kobiety w ciąży jest normalne?
Czy udawanie lub też przebieranie się za kobietę w ciąży jest normalne? Proszę o odpowiedź i pomoc w tej sprawie.
Nie chcę kolejnej ciąży, a mamy jeszcze zarodek in vitro. Mąż napiera, ja mam poczucie, że oddam (możliwe)dziecko. W jaki sposób może mi pomóc psycholog?
Jestem kobietą. Mam 1,5-roczną córkę, którą urodziłam w wyniku metody in vitro. Pozostał nam jeszcze jeden zarodek, ale na tą chwilę nie czuję się na siłach, żeby zajść w kolejną ciążę. Mam w sobie obawę, że jeśli zrezygnuję i oddam zarodek do adopcji będę żyła w poczuciu, że porzuciłam własne dziecko. Wiem, że mógłby się on nie przyjąć, ale po zrzeczeniu się do niego praw nie będę wiedziała co się z nim stanie. Mąż wywiera na mnie presję, że powinniśmy podjąć decyzję w ciągu kilku miesięcy. Chciałabym dowiedzieć się czy z takim tematem można udać się do psychologa?
Co ma zrobić człowiek, który ma dziecko z inną i bardzo chce się z nim widzieć
Witam, nie wiem, co zrobić, pytanie sformułuję w formie wypowiedzi, którą miałem napisać do przyjaciela, ale ostatecznie napisałem ją, ale nie wysłałem, nie chcąc, aby mój pogląd na sprawę był powodem do wieszania na kimś przysłowiowych psów, ale myślę, że taka forma najlepiej wyrazi mój stan, bo pisałem to pod wpływem emocji. Liczę, że taka forma będzie dla Państwa również odpowiednia, sam nie wiem, czego oczekuję tak naprawdę... (z góry również przepraszam, za wulgaryzmy, miało to być napisane do przyjaciela, więc język jest, jaki jest) "Co ma zrobić człowiek, który ma dziecko z inną i bardzo chce się z nim widzieć i widzi raptem 2 weekendy w miesiacy bez nocek, ale widzenie z nim okupione jest wiecznym pierdoleniem i kłótniami jak to ja wole jedno dziecko od drugiego i jedzie człowiek rozdarty, w i czasem w zwykłym tygodniu potrafi być podobna odklejka i jedyną czasem opcja wydawałoby się zrobić to samo co kiedyś (rozejść się), ale zniszczysz życie kolejnej rodzinie i poza tym nie chce mieć takiego kontaktu z (tu imie 2- latka), jak mam z (imię 10-latk), więc trzymam się tego, co jest rekami i nogami i zagryzam zęby, wiec tkwisz, raz jest lepiej raz gorzej, ale praktycznie pewnym jest, że co dwa tygodnie będzie niezadowolenie (co najmniej 2 tyg) tracisz już chęci do wszystkiego wylaczasz się, jesteś wyprany z emocji wobec wszystkich (chociaż nie - jedyna emocja zostala - zlosc i frustracja, która czasem tez się wylewje ) , oprócz swoich dzieci, bo tylko one dają Ci jakkakolwiek sile, paradoksalnie, bo może, gdyby człowiek spierdolił gdzieś, to dla całej reszty byłoby to prostsze, nie dla mjie to nie jest egoistyczne tylko dla reszty, każdy by miał spokój ... i to jest właśnie to błędne kolo bez jebanego wyjścia... bo jak wyjdę z niego to i tak ja będę tym najgorszym, który zostawił dzieci itp... tylko to będzie fakt, a tylko ja wiem, jak to wygląda, poza tym nie chce już drugiego zostawiać, uwielbiam z nim być... i to jest też właśnie problem.. W dodatku w chuj bym chciał wziąć już starszego na noc, ale wiem, że to tez zaraz będzie problem i to myślę, że już nie dla tamtej matki, tylko obecnej... i jest mi w chuj zle z tym, bo czuje, że tamta mogłaby się już zgodzić, bo młody śpi u kolegów nawet nie raz i czasem coś wspomni, kiedy u mnie i co ja mam temu biednemu dziecku powiedzieć... ... ale wiem, że to będzie problem w domu zaraz... " Jestem ojcem 10-latka z poprzedniego związku i 2-latka z obecnego. Z obecną żoną jestem od około 7 lat, więc nie "dorobiłem" sobie dziecka na boku, wiedziała, w co wchodzi, a nagle wręcz potrafi to powiedzieć, że drugie dziecko jest problemem i na pewno wolałaby, żebym zerwał kontakt lub coś takiego, ale wie też, że z mojej strony nie jest to możliwe. NIGDY W ŻYCIU, zerwę kontakt ze wszystkimi, ale nie z dziećmi. Trochę chaosu w tym, nie wiem co to za strona, ale powoli się ze mnie wylewa i szukam różnych upustów na frustracje zamiast trzymania tego w sobie... Pozdrawiam Państwa..
Żona jest w ciąży, jednak ja już od dłuższego czasu planuję rozstanie. Co zrobić?
Jestem tuż przed 30stką, 10 lat w jednym związku i 2 lata po ślubie. Przez większość tego związku żyłem za granicą osobno od żony. Rok temu zacząłem nową pracę i zaprzyjaźniłem się z jedną z koleżanek. Przez ten rok zaczęły się stopniowo budować moje uczucia względem niej, jak i nasza więź. Zawsze mogłem na niej polegać, czułem się wysłuchany i otoczony troską. Była zawsze lojalna wobec mnie. Koleżanka nic nie wiedziała o moich rodzących się stopniowo uczuciach względem niej. W grudniu 2023 dojrzałem, by wyznać koleżance, że ją kocham. Okazało się, że oboje czuliśmy, że coś się między nami budowało przez ten rok, ale nigdy nie przekroczyliśmy granicy, a gdy wyznałem moje uczucia, otworzyła się puszka Pandory. Zaczęliśmy mieć romans emocjonalny po wspólnych wyznaniach, trwało to może miesiąc, „koleżanka” źle się z tym czuła i poprosiła o przerwę, a ja uznałem, że muszę podjąć decyzję co dalej i ograniczyliśmy kontakty. Od grudnia, gdy wyznałem miłość innej, zakończyłem pożycie z żoną i nie szukałem tego u „koleżanki”. Chciałem być na tyle fair, ile można w takiej sytuacji. Doszedłem do wniosku, że chcę zakończyć mój formalny związek. Nie był to zły związek. Ta nowa kobieta dała mi emocjonalnie to, czego nigdy nie dostałem, ja jestem przy niej lepszy. Gdy byłem gotowy zakomunikować żonie, że chcę zakończyć nasze małżeństwo, okazało się, że jest w ciąży. Zaszła w nią tuż przed całym tym „romansem” i moimi wyznaniami miłości do innej. Nie wiem co zrobić. Nie chcę tego dziecka i nie chcę być w tym związku. Wiem, że odejdę z biegiem czasu i chciałabym zrobić to w miarę szybko, tylko kiedy to zrobić? Nie powinno się porzucać ciężarnej, ale za pół roku, za rok, 2 lata to nigdy nie będzie właściwy czas. Tu nie ma właściwych rozwiązań, ale choć jak trochę to zminimalizować? Jak odejść pomimo ciąży i wspólnego wychowywania? Nie chcę mieć związku takiego, gdzie zostało się w nim „dla dziecka”, bo to nigdy nie przynosi nic dobrego.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.