Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z nieuzasadnionym pogorszeniem stanu psychicznego i oschłym zachowaniem wobec przyjaciół?

Ostatnio pogorszył mi się stan psychiczny, nie wiem dlaczego, nie ma tu jasnej przyczyny chyba. Ale przez to zrobiłam sie taka oschła dla przyjaciół, ciągle ich neguję, obrażam i odpychamy, a potem nie wiem co ze sobą zrobić, bo przeproszenie to za mało w tej sytuacji. Nie wiem czemu tak reaguję, ani jak to zatrzymać, ani co robić dalej
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Bardzo doceniam to, że Pani/Pan o tym pisze - przyznać się przed sobą (i innymi), że ranimy bliskich, a potem nie wiemy, jak to zatrzymać, to duży i odważny krok.

 

To, że pogorszył się Pani/Pana stan psychiczny bez jasnej przyczyny, wcale nie oznacza, że nic się nie dzieje. Czasem zmiany w psychice są efektem dłuższego przeciążenia, napięcia, trudnych emocji, które latami gdzieś się kumulowały. A czasem po prostu „przychodzą”, zanim jeszcze jesteśmy w stanie zrozumieć, z czego wynikają.

 

Reakcje, o których Pani/Pan pisze: oschłość, złość, odpychanie innych, mogą być formą obrony. Umysł próbuje ochronić przed czymś trudnym wewnętrznie, ale robi to w sposób, który rani innych i Panią/Pana samego.

 

To nie znaczy, że jest Pani/Pan „złą osobą”. To znaczy, że dzieje się coś trudnego, z czym próbuje sobie Pani/Pan poradzić, tylko być może brakuje do tego  lepszych narzędzi.

 

Bardzo zachęcam do rozmowy z psychologiem, żeby lepiej zrozumieć, co napędza Pani/Pana reakcje i jak może Pani/Pan reagować w bardziej adaptacyjny sposób. 

 

Życzę dużo siły i wyrozumiałości dla siebie,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Droga Ranae, czasem tak bywa, że czujemy się gorzej, a nawet bardzo źle, nie mogąc jednocześnie podać tego przyczyny.  Można to wytłumaczyć posługując się bardzo uproszczonym modelem psychodynamicznym- nie ma Pani w świadomości tej przyczyny, powodu. Ciągle znajduje się ona w nieświadomości. Trudno Pani coś konkretnie doradzić- Pani wypowiedź jest bardzo krótka. Może po prostu szczera rozmowa z przyjaciółmi o Pani wobec nich zachowaniu, ale także o tym, co się z Panią ostatnio dzieje. Oczywiście, jeśli będzie Pani chciała dać sobie czas i przestrzeń na lepsze zrozumienie siebie, może Pani skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog- psychoterapeuta

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co opisujesz, może być naprawdę trudne — zarówno dla Ciebie, jak i dla osób wokół. Ale ważne jest, że zauważasz, co się dzieje, i że szukasz pomocy. To pierwszy i bardzo istotny krok.

 

Czasem pogorszenie nastroju czy stanu psychicznego nie ma jednej wyraźnej przyczyny. Może się kumulować z różnych małych rzeczy, stresów, napięć czy niewypowiedzianych emocji. Twoje reakcje – oschłość, odpychanie, złość – mogą być próbą radzenia sobie z trudnymi uczuciami, których jeszcze nie rozumiesz lub nie potrafisz wyrazić inaczej. To nie czyni Cię złą osobą — raczej osobą, która cierpi i próbuje się ochronić.

 

Jeśli czujesz, że Twoje relacje cierpią, a Ty sama nie potrafisz tego zatrzymać, warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą. Profesjonalna pomoc może pomóc Ci zrozumieć, co się dzieje pod powierzchnią i nauczyć się reagować inaczej, łagodniej — zarówno wobec siebie, jak i wobec innych.

 

Jeśli to możliwe, porozmawiaj szczerze z bliskimi. Powiedz im, że przechodzisz trudniejszy czas, że nie chcesz ich ranić, tylko nie do końca wiesz, jak nad tym zapanować. Czasem taka szczerość potrafi bardzo zbliżyć i pomóc odbudować relację.

 

Przesyłam dużo dobrych myśli,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Olga Siedlanowska-Chałuda

Olga Siedlanowska-Chałuda

Dzień dobry,

 

To, że jest Pani w stanie zaobserwować zmianę swojego nastroju w ostatnim czasie, wskazuje, że zwraca Pani uwagę na swój nastrój, emocje i zachowanie, to bardzo dobrze. Dzięki temu może Pani szybko reagować i obserwować zachodzące zmiany.

 

Obniżenie nastroju może nie mieć jasnej, wyraźniej przyczyny. Mogą to być sprawy, które kumulowały się już przez jakiś czas. Czasem jest też tak, że pacjent nie widzi wyraźniej przyczyny, ale w procesie terapeutycznym jednak ją znajdujemy. Nie jest ona jednak zawsze oczywista.

 

W mojej ocenie jest to dobry moment do odbycia konsultacji z psychoterapeutą, aby wspólnie ocenić poziom Pani nastroju i w razie potrzeby pokierować dalej.

 

Proszę tego nie zostawiać. 

 

Powodzenia!

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani Ranae,

 

 

zmiana stanu psychicznego może mieć wiele przyczyn – niektóre z nich są trudne do zauważenia, zwłaszcza na początku. Czasem źródłem mogą być uwarunkowania biologiczne, innym razem – doświadczenia i sytuacje, których nie potrafimy od razu powiązać z naszym samopoczuciem.

 

To, co przeżywamy wewnętrznie, zawsze ma wpływ na nasze relacje. Choć często bardzo się staramy, by nie reagować w określony sposób wobec bliskich, to trudności emocjonalne, które nosimy w sobie, naturalnie przenikają do naszych zachowań i sposobu, w jaki wchodzimy w kontakt z innymi.

 

Trudno w tej chwili powiedzieć, co dokładnie leży u źródła Pani doświadczeń – potrzebna byłaby do tego spokojna rozmowa, zebranie szerszego wywiadu psychologicznego i lepsze poznanie Pani historii.

Jednak warto pamiętać, że powrót do równowagi emocjonalnej często dokonuje się właśnie w relacji – w atmosferze zaufania, uważności i zrozumienia.

 

Zachęcam do rozważenia konsultacji psychologicznej lub psychoterapii. Taka forma wsparcia może pomóc Pani zrozumieć naturę swoich trudności, a jednocześnie stać się przestrzenią, w której będzie możliwe znalezienie drogi do większego spokoju i wewnętrznej ulgi. Bez tego wsparcia – choć możliwe – może być to o wiele trudniejsze.

 

 

Z poważaniem,

Tomasz Pisula.

Psycholog, psychoterapeuta.

Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Szukanie przyczyny, co się dzieje w związku z pogorszeniem stanu psychicznego to zadanie dla psychoterapeuty. Proszę się zgłosić po pomoc do kogoś, kto przeprowadzi wywiad, będzie starał się zrozumieć i być może wspólnie uda się znaleźć powodu, dla których taka zmiana występuje. Marcin Łazarski psychoterapeuta

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,
Dziękuję, że Pani podzieliła się swoimi przeżyciami, to bardzo ważny krok. Pogorszenie samopoczucia i zmiany w relacjach z bliskimi mogą pojawić się nawet bez wyraźnej przyczyny, ale mają realny wpływ na życie i otoczenie.

To, że czuje się Pani oschła i odpycha przyjaciół, a potem trudno Pani z tym sobie poradzić, jest sygnałem, że warto poszukać wsparcia - czy to w terapii, czy rozmowie z kimś zaufanym. Przeprosiny to dobry początek, ale często potrzebne jest zrozumienie, co wywołuje takie reakcje i nauka radzenia sobie z nimi.
 

Proszę próbować obserwować swoje emocje i momenty, gdy pojawia się złość czy chęć izolacji - może to pomóc lepiej zrozumieć swoje potrzeby. Warto rozważyć rozmowę z psychologiem, który pomoże znaleźć sposoby na zatrzymanie tych negatywnych wzorców i poprawę relacji.
 

Proszę pamiętać, że szukanie pomocy to oznaka siły i troski o siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Asia Zioło

Asia Zioło

Jesteś w dobrym miejscu, jest tu wielu specjalistów, spośród których z pewnością będziesz mogła wybrać osobę, z którą poczujesz się bezpiecznie, by opowiedzieć więcej szczegółów. W tym, co opisujesz, słyszę złość, która często informuje nas o tym, że ktoś przekracza nasze granice. Przyjrzałabym się temu, a także, kiedy to "ostatnio" się zaczęło, czy jest tak za każdym razem i jak inaczej było przed. 

 

Powodzenia!

Asia Zioło

Psycholog, Coach

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Izolacja społeczna po pandemii - kiedyś byłem inny. Co robić?

Dzień dobry, mam 34 lata, w wieku 25 lat i mniej, nie było tego. Otóż 7-8 lat pracowałem przed komputerem, z początku praca stacjonarna i kontakt z ludźmi był, w tym z kobietami, następnie nastał czas pandemii i izolacji - pracę zaczeliśmy wykonywać w domu, po pandemii nadal mogliśmy pracować w domu, trwało to kilka lat, niby wygodnie, ale bez kontaktu z ludźmi. 

Jak już minęła pandemia widzę, że się izoluję, unikam ludzi, nie przepadam chodzić na spacery, jak jest więcej ludzi na mieście, najlepiej spaceruje mi się zimą - wtedy jest mniej ludzi, ja jestem bardziej ubrany, nie widać tak szczupłych rąk i sylwetki. Nie to, że nie lubię ludzi, bardziej nie lubię tłoku, gdzie cały czas mijam kogoś lub siedzi wielu ludzi na ławce i patrzą. 

Do czego zmierzam - absolutnie nie mam chęci rozmawiać z płcią przeciwną, zamknąłem się w sobie? Tak jakby boję się kobiet. Dziś byłem w centrum handlowym i czułem się tam całkowicie niepewnie, nieswojo, jakby zestresowany. 

Próbuję wychodzić do ludzi. Teraz szukam nowej pracy, lecz nie przed komputerem, ale na budowie. Tylko że nie jestem w stanie iść i zapytać czy jest praca, raz miałem iść, ale różni pracownicy się na mnie patrzyli kto idzie i odpuściłem. 

W wieku ok. 19 lat też chodziłem i pytałem po budowach o pracę, ale nie było takiego myślenia, po prostu szedłem.. A czemu budowa? Sądzę, że tam trzeba przebywać z ludźmi, a nie tylko komunikować się przez komputer oraz jest tam różnorodność zadań, trzeba tam pytać, słuchać, rozmawiać. Dodatkowo jak nie zarabiam to myślę, że jestem nic nie wart,nie ma sensu nigdzie podróżować itd. 

Minus tego wszystkiego jeszcze taki, że nie mam kolegów i koleżanek, z którymi mogę wyjść - tak często jest samotność. Dawniej piłem alko, wtedy kontakty towarzystkie były prostsze. 

Czy mam tak wychodzić na miasto do ludzi, pomimo że często nie będę z nikim rozmawiał? Czy to mi pomoże? Dawniej byłem czasami nawet duszą towarzystwa, ale miałem wtedy dużo znajomych ;)

Jak odbudować zaufanie po kryzysie w związku i incydencie czatowym?
Dzień dobry, chciał bym opisać swoją sytuację, bo już nie wiem jak mam postępować. Zacznę od początku. Dwa miesiące temu moja żona poszła do naszych wspólnych znajomych na imprezę, poinformowała mnie o tym jak już tam była, ale gdy dzwoniłem do niej to odbiera i tylko słyszałem śmiechy. Pokłóciliśmy się i już nie odpisywała. Dodam że przebywałem wtedy za granicą. Poczułem się bardzo źle, ze śmieją się ze mnie i robią ze mnie debila, że mnie olała i że wolała się napić niż rozmawiać zemną. Że wszyscy są ważniejsi ode mnie. Nie mogłem nic zrobić bo mnie nie było, kazałem jej pójść do domu ale mnie nie słuchała. Na kolejny dzień się nie odzywała, więc ja sobie też powiedziałem że pierwszy się nie odezwę, bo zawsze to ja się pierwszy odzywam po kłótniach. Byłem bardzo zły i smutny cały czas w myślach miałem ich śmianie się zemnie i chciałem jej zrobić na złość więc weszłam na czat aby porozmawiać z kimś. Rozmawiałem z jakąś kobietą, o mojej sytuacji że żona mnie wyśmiała, poszła pić i mnie olała i pytałem jej czy tak powinno być w związku. Ona mi na to, że tak nie powinno być i zaczęła pisać o swoich problemach. Że jej mąż nie wraca na noc i mu się nie chce współżyć, że ubiera dla niego bieliznę to jej odpisałem że mojej żonie też się nie chce i zapytałem jej czy to jest normalne. Że też kupuje żonie bieliznę ale jej nie ubiera bo mówi że wygląda w niej jak prostytutka. Nie pamiętam całej rozmowy, ale to były główne tematy. To była jednorazowa rozmowa, której zapomniałem usunąć. Wróciłem do domu z zagranicy, żona mi wzięła telefon i zobaczyła otwartą kartę tej rozmowy, przestraszyłem się i wydarłem jej telefon z rąk. Ona wpadła w jakiś szał nigdy jej takiej nie widziałem, płakała, krzyczała żebym jej oddał telefon, chciała przeczytać ale jej nie dałem i powiedziałem że mnie będzie łapać za słówka. Po ok godzinie jej proszenia i bronienia się żeby mi nie wzięła telefonu jak wyszła z pokoju rozmowę usunąłem. Potem w złości ją obwiniałem, że to ona sprowokowała, że sobie coś ubzdurała i że mnie olała. Czułem się niepotrzebny. Przepraszałem ją wielokrotnie, powiedziałem że to było niepotrzebne i że źle zrobiłem pisząc z kimś innym. Powiedziałem jej o czym pisałem i że byłem bardzo zły, że dla mnie to było głupie pisanie jednorazowe nic nie znaczące i nie wiem dlaczego wszedłem na czat, to była chwila. Minęło 2 miesiące, a moja żona dalej do tego wraca, raz jest normalna i zemną gada, a raz zła, płacze, jest obojętna, chce być sama i wszystko wspomina. A ja jej już wszystko powiedziałem z 10 razy o czym pisałem, obiecałem jej że już nigdy z nikim nie będę pisał, że jest dla mnie najważniejsza i że jej nie zdradziłem ani z nikim się nie chciałem umawiać. Chce pokazać że jest tylko ona, jestem czuły, przytulam ją i całuje a ona nie chce i mnie odtrąca, próbuje na siłę ją przytulać a ona mówi żebym jej dał spokój, nie potrafię jej nie przytulać i całować. Mówię żeby o tym nie myślała, żeby była normalna, że to było głupie jednorazowe pisanie. Staram się, ale już nie wiem co mam robić żeby było dobrze. Nie chce już do tego wracać, już wszystko wyjaśniłem. Co mam zrobić żeby było dobrze? Co robię nie tak? Wiem że źle zrobiłem pisząc z inną, ale czasu nie cofnę.
Chłopak nie odzywa się po rozmowie o zaufaniu i wierności - co robić?
Mam problem. Bo mój chłopak nie odzywa się już drugi dzień do mnie nie wiem czy się na mnie obraził czy co i nie odpisuje na moje wiadomości i nie wiem co robić. Poszło o to, że powiedziałam mu ostatnio o zaufaniu i wierności, że to jest podstawa. A on myślał, że chodziło mi o to, że to co mu powiedziałam o wierności i zaufaniu to myślał, że ja widziałam jak jego była polubiła jego zdjęcie na Facebooku a ja tego nie widziałam, bo mnie jego była zablokowała na Facebooku więc siłą rzeczy nie mogłam widzieć, że polubiła zdjęcie. Ja mu wszystko powiedziałam co i jak i go przepraszałam za to, bo mam wrażenie że się na mnie obraził. I nie wiem co robić dalej z tym i z nim i czy się jeszcze do mnie odezwie i czy mu obrażanie się na mnie mu przejdzie i dać mu czas na odezwanie się. Proszę o radę co robić i co o tym w ogóle myśleć?
Jak wesprzeć męża w kryzysie psychicznym z myślami samobójczymi, gdy odmawia terapii?
Jak wesprzeć osobę w kryzysie psychicznym? Mąż w trakcie szczerej rozmowy powiedział, że od jakiegoś czasu ma myśli samobójcze i generalnie nie radzi sobie w 100% z tym, co dzieje się dookoła niego. Ma wrażenie, że nie daje z siebie tyle, ile powinien. Ja widzę, że od jakiegoś czasu jest bardziej rozdrażniony, rozgoryczony, a ja nie wiem jak mogę mu pomóc. Oboje mamy dużo obowiązków, ja z części rzeczy staram się go odciążać, ale sama też mam wiele zadań, więc na jego głowie też jest dużo (myślę, że na razie w tym temacie więcej nie bardzo możemy zrobić).Ze specjalistycznej pomocy nie chce skorzystać, mówi, że terapie i psycholodzy źle mu się kojarzą i nie widzi w tym żadnego sensu. Czy jest coś co mogłabym/powinnam zrobić w takiej sytuacji?
Słyszę od innych, że jestem męcząca i zbyt aktywna w kontaktach. Nie umiem teraz się ze sobą pogodzić.
Dzień Dobry, jestem 18-sto letnią dziewczyną i zmagam się z problemem. Od dłuższego czasu słyszę od ludzi, że jestem bardzo męcząca. Nie umieją ze mną wytrzymać sam na sam i jedynie w grupie da się ze mną wytrzymać. Uważają, że potrzebuję zbyt dużo uwagi i zbyt jestem aktywna przy naszych spotkaniach. Przez to, że słyszę to już od kolejnej osoby, sama to zauważam i nie mogę ze sobą wytrzymać, a sama nie umiem zmienić swojego zachowania.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.