Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami?

Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami? Mam przepisane od psychiatry wenlafaksynę na zaburzenia lękowe, ale panicznie się ich boję, że wystąpią skutki uboczne. Z jednej strony wiem, że te leki są po to, aby mi pomóc, ale no niestety mam taką blokadę. Wcześniej leczyłam się już psychiatrycznie i nic strasznego nie działo mi się po lekach, ale wtedy przez pierwsze dwa tygodnie brałam Alpragen, a w tym przypadku nie wiem czy mogę łączyć go z wenlafaksyną, ponieważ zapomniałam spytać lekarza. W dodatku boję się, że po lekach wystąpią wymioty, których panicznie się boję.
Agnieszka Adamczyk

Agnieszka Adamczyk

Szanowna Pani,

sugeruję na najbliższą wizytę u lekarza psychiatry przygotować sobie pytania, jakie Panią nurtują. Lekarz prowadzący zapewne odpowie i spokojnie wyjaśni kwestie, o których Pani pisze. Oczywiście warto poruszyć ten wątek na sesji psychoterapii. 

Pozdrawiam

Agnieszka Adamczyk

psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry! 

Rozumiem, że obawa przed skutkami ubocznymi leków może być niepokojąca. To jest całkiem normalne, zwłaszcza gdy zaczynamy nowe leczenie.

Pierwszym krokiem może być rozmowa z lekarzem lub farmaceutą na temat obaw. Mogą oni dostarczyć informacji na temat tego, jakie skutki uboczne są najczęstsze, jakie są rzadkie, a także jak radzić sobie z nimi, jeśli wystąpią.

Wenlafaksyna jest lekiem, który zazwyczaj jest dobrze tolerowany, ale jak każdy lek, może powodować skutki uboczne. Najczęściej są one łagodne i mijają po kilku dniach lub tygodniach, kiedy organizm przyzwyczaja się do leku.

Co dołączenia wenlafaksyny z Alpragenem, najlepiej skonsultować się z lekarzem. Obie substancje działają na układ nerwowy, więc lekarz będzie w stanie podjąć decyzję, czy jest to bezpieczne w Pani przypadku.

Pamiętaj, że leki są tylko jednym z narzędzi w leczeniu zaburzeń lękowych. Terapia, techniki relaksacyjne, regularna aktywność fizyczna i zdrowa dieta mogą również pomóc w radzeniu sobie z lękiem.

Mam nadzieję, że te informacje są pomocne. Życzę powodzenia w leczeniu i pamiętaj, że zawsze można poprosić o pomoc, jeśli jest potrzebna.

Pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Karina Makara

Karina Makara

Pani Paulino,

Zastanawiam się jak brzmiały zalecenia lekarza. Zdecydowanie warto umówić się z psychiatrą choćby na telekonsultację aby móc skonsultować ewentualne łączenie tych dwóch leków oraz wszelkie wątpliwości i obawy, które Pani towarzyszą.

Jeśli mowa o wenlafaksynie, to zdecydowanie jest ona jednym ze skuteczniejszych leków, zarówno w leczeniu depresji, jak i zaburzeń lękowych. Działa zwiększając stężenie serotoniny oraz noradrenaliny, jednakże aby poczuć efekt leczący należy brać leki przynajmniej przez 2 tygodnie (aż do miesiąca) aby substancja czynna mogła wysycić się w organizmie.

Nawiązując do Pani lęku przed lekami warto zastanowić sie nad jego możliwym źródłem, tym bardziej, że wspomniała Pani o braku negatywnych doświadczeń z poprzednimi lekami. Jakie zatem pojawiają się myśli i przekonania dotyczące farmakoterapii? Są to wątki, które spokojnie można poruszyć na terapii, szczególnie w nurcie poznawczo- behawioralnym. Ciężko jest bowiem kontynuować leczenie, co do którego nie jest się przekonanym. 

Trzymam kciuki, a także służę pomocą,

Karina Makara

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z FOMO i poczuciem niedosytu w codziennym życiu?
Nie wiem jak poradzić sobie z ciągłym niedosytem co do spędzania czasu, w zasadzie ciężko mnie zaspokoić bo odczuwam ciągłe FOMO i po prostu chcę dla siebie jak najlepiej. Chcę podkreślić, że to nie jest zarzut do mnie, tylko po prostu mam takie potrzeby i ciężko je zaspokoić bo... jest tyle czynników niezależnych od nas i nigdy nie wiadomo, jakich ludzi napotkamy, jakie warunki. Skąd mam wiedzieć, gdzie być, o któej godzinie, żeby spotkać akurat takich ludzi, takie okoliczności? Męczy mnie już ta niepewność. Uważam, że zasługuję na więcej i tego nie dostaję. Że powinnam mieć więcej dobrych doświadczeń, budujących, więcej wzajemności od ludzi itp. A nie da się tak ciągle iść pod wiatr. Ciężko mi się pożegnać z odchodzącym dniem, często chcę wycisnąć jak najwięcej i być ciągle poza domem, chociaż męczy mnie to fizycznie. Ale jak jestem w domu to mam wrażenie, że mnie coś omija. Ale mam też coś takiego, że jak już wyjdę, to nieraz chcę wracać, czuję spadek energii, bo nie wiem na co się zdecydować, gdzie iść, mam wrażenie, że ciągle spotyka mnie to samo, coraz ciężej mi zebrać skupienie i skoncentrować na tym - co ja właściwie chcę osiągnąć? Nie chcę siedzieć w domu, ale nie chcę ciągle za czymś biec. Zauważyłam też, że jak stanie się jedna rzecz w ciągu dnia która mnie ucieszy, podniesie moją wibrację energetyczną, to od razu zaczyna się cały ciąg - ale mogłoby być tak częściej, zasługuję na częstsze szczęście, co mogę zrobić, żeby się do tego przyczynić - i tu się zaczyna cały proces, który niesie za sobą zmęczenie, frustrację, napięcie.
Jak radzić sobie z nasileniem derealizacji i depersonalizacji w stresującym okresie?
Dzień dobry, postaram się szybko opisać swój problem. Od dłuższego czasu leczę OCD, któremu towarzyszy derealizacja i depersonalizacja. Pierwsze zaburzenie już jest na akceptowalnym przeze mnie poziomie, męczą mnie wprawdzie natrętne myśli, lecz nie wywołują one jak dawniej lęku. Samo odrealnienie też ostatnio było na normalnym poziomie, natomiast od półtora tygodnia moje funkcjonowanie z dnia na dzień jest coraz trudniejsze, właśnie przez to. Mam teraz stresujący czas i nie wiem czy to nie jest powodem nasilenia tych objawów, chociaż ja raczej ciągle jestem w stresie więc jakby patrzeć na to w ten sposób to ciągle powinno to być takie rozchwiane, a wcześniej było spokojnie. Ostatnio ciągle dopadają mnie takie stany, nieraz patrzę na coś czy kogoś i wiem, że to jest znajome ale z drugiej strony wydaje się takie sztuczne?? Ciężko to opisać, takie odczucia mam też wobec siebie. Byłam na konsultacji psychiatrycznej, leków nie dostałam a teraz akurat gdy mam przed sobą bardzo ważny czas (egzaminy w szkole) nie mogę sobie pozwolić na tkwienie w tym. Nie mam jak teraz skontaktować się z terapeutą, a ostatni raz byłam chyba na początku miesiąca, ostatnio ze względu na sporo spraw na głowie nie jestem w stanie chodzić tam regularnie. Nie wiem, czy jest coś, co mogłoby teraz jakoś pomóc mi do czasu jednej z tych wizyt?? Metody od terapeuty działają, ale raczej w chwili pojawienia się stanu, bo te, które miały mi pomóc im jakoś zapobiegać są niemożliwe, nie umiem ich obecnie zrealizować i czuję się bezsilna. Są jakieś leki ziołowe na to, cokolwiek, bym mogła przetrwać ten czas?? W szkole nie mam wsparcia, pedagog i psycholog szkolny mnie prawdopodobnie nie lubią tzn. zawsze jak przyjdę, to wysyłają na lekcje, zamiast wysłuchać. :(( Źle mi z tym, że piszę tu, bo przecież chodzę do psychologa i widzę jakieś efekty a jest gorzej, ale nie mam jak teraz się z nim spotkać a wolę na własną rękę nic nie działać, bo już kiedyś tylko wpędziłam się własnym "leczeniem" w gorszy dołek.
W stresujących sytuacjach od razu płaczę. Nie potrafię tego powstrzymać.
Dzień dobry, mam 23 lata, a od jakiegoś miesiąca nie mogę sobie poradzić chyba z emocjami.. gdy następuje jakaś stresująca sytuacja - ktoś mnie zdenerwuje, ktoś mówiąc do mnie powie coś w "agresywnym tonie" itp. głównie obcy ludzie, to momentalnie trzęsą mi się rece, czasami też nogi, serce mi "wali", zaczynają mi lecieć łzy (jeśli nie od razu, to po tej sytuacji zaczynam płakać, dalej się trzęsąć i potrzebuję chwili żeby się uspokoić...). Muszę niestety się powstrzymywać żeby nic nie odpowiedzieć danej osobie, jak już mi się zdarzy to niestety podniesionym tonem, z czego nie jestem później dumna i mam wyrzuty sumienia.. mimo że wcześniej byłam "normalną", spokojną osobą, która olewała takie rzeczy... czego to mogą być objawy? jak się tego pozbyć? bo się robi coraz gorzej, ostatnio unikam wychodzenia z domu, gdyż praktycznie każde wyjście kończy się objawami wymienionymi powyżej.. :( nie chcę tak reagować, ale nie mogę się powstrzymać..
Brak wiary w siebie, lęk przed kobietami i samotnością – jak zaakceptować życie w pojedynkę?
Chciałbym wreszcie zaakceptować samotność i realia życia. Odkąd byłem młodszy zawsze wiedziałem że o związkach kobietach mogę zapomnieć mam 23 lata i będzie tylko gorzej bez dobrej pracy pensji samochodu doświadczeń o kobietach mogę zapomnieć. Online naczytałem się dużo na temat tego co chcą i tylko bardziej mnie to dobija ale takie są realia życia kobiety chcą po prostu dużo pieniędzy dobrego wyglądu statusu ja tego nie mam i nie będę mieć a jest mi to bardzo ciężko zaakceptować. Zawsze byłem naiwny że jakaś szansę mam a już w szkole się ze mnie wyśmiewały i przygotowały do tego że nie mam. Internet bardzo dużo pomógł mi otworzyć oczy na temat kobiet ich natury i jest to przykra ale potrzebna prawda że bez statusu dużych pieniędzy super wyglądu tak naprawdę jesteś na dole samej hierarchi. Ja od zawsze byłem głupi brzydki wycofany boje się np do tej pory dalej jeździć spróbować prawa jazdy jeszcze raz nie mam tego czego chcą kobiety a żyjemy w czasach gdzie jako facet mam być coraz lepszy bogatszy itp. Czytam codziennie na ten temat i daję mi to ulgę ale jednocześnie ból bo wiem że jako facet tylko mój wygląd status pieniądze się liczą bo tego chcą kobiety taka jest ich natura. Dlatego chciałbym się przygotować do całego życia samemu jako prawiczek i po prostu zwykły szary nic nie warty człowiek tak naprawdę po tych wszystkich postach jeszcze bardziej boje się kobiet są po prostu straszne i dla nich liczy się tylko topka mężczyzn a ja do tej topki się nie zaliczam. Bo z moją pracą czy nawet mieszkaniem z rodzicami i już po prostu wolę omijać dziewczyny bo nie mam nic do zaoferowania i to robię bo czuję tylko strach i wstyd przed nimi. Już raz byłem wyśmiany za bycie prawiczkiem i nie chcę tego przechodzić jeszcze raz a bardzo ciężko jest mi zaakceptować to jakie są kobiety naprawdę. Staram się również zapomnieć o miłości bo wiem że to nie istnieje jest to brutalna prawda dlatego chciałbym znaleźć sposób jak ją wreszcie zaakceptować i żyć spokojnie bez tego wstydu że jestem i tak szarym zwykłym prawiczkiem i nic nie wartym śmieciem bez statusu. Codziennie widzę te dziewczyny studiujące lepsze czy czytam posty na temat że mężczyźni są nic nie warci bez statusu że nie zasługują na nic bez dobrego auta pieniędzy to dało mi do zrozumienia o brutalnej prawdzie o kobietach. Zawsze od dziecka bałem się dziewczyn byłem wyśmiewany nigdy nie były mną zainteresowane wtedy mi to nie przeszkadzało ale teraz wiem że takie jest moje życie prawiczek samotny i nic nie warty śmieć.
Reakcja na niepokój - gryzienie kostek palców.
Czy to normalne, że gryzę kostki palców aby się uspokoić?
fobie

Fobia - rodzaje, objawy, jak sobie z nią radzić?

Czy zmagasz się z nieadekwatną, nadmierną obawą, która utrudnia Ci codzienność? Czy dotyczy ona przedmiotu lub sytuacji? Może to być fobia swoista. Istnieją jednak skuteczne metody jej leczenia. Poznaj rodzaje fobii, objawy i sposoby radzenia sobie.