
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Mam problem ze...
Mam problem ze sprawdzaniem wszystkiego milion razy. Potrafię stać przy drzwiach 10 min
Yuliana Shevchuk
Dzień dobry, Pani Aniu! Trudności, które Pani zgłasza mogą wskazywać na to, że boryka się Pani z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym. Zachęcam do poczytania o tym zaburzeniu (może Pani zajrzeć do artykułu tutaj: https://www.poddaszemysli.pl/nerwica-natrectw/) i rozważenia skorzystania z psychoterapii - terapia poznawczo-behawioralna oferuje bardzo skuteczne narzędzia do radzenia sobie z tą trudnością. Nieleczone zaburzenie może się rozwijać i być źródłem wielu dyskomfortów i dysfunkcji. Trzymam za Panią kciuki!
Pozdrawiam ciepło,
Juliana Szewczuk
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jarosław Orzechowski
Dzień dobry,
ciężko jednoznacznie o diagnozę na podstawie kilku zdań, które Pani opisała. Objawy mogą (ale tylko mogą!) wskazywać na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i najlepiej byłoby, gdyby zgłosiła się Pani do lekarza psychiatry i/albo psychologa, którzy byliby w stanie na podstawie obszernego wywiadu, przyjrzeć się temu, co sprawia, że postępuje Pani w taki, a nie inny sposób, jakie emocje Pani wtedy towarzyszą etc. i przeprowadzić diagnozę. W zależności od diagnozy, może być pomocne włączenie leczenia farmakologicznego (psychiatra) i/albo terapia (pychoterapeuta), które będą dla Pani wsparciem w tym, by prowadzić spokojne i satysfakcjonujące dla Pani życie.
Powodzenia!
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
takie objawy mogą świadczyć o różnych zaburzeniach m.in. o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych. Potrzeba dokładniejszego wywiadu i szerszego spojrzenia, aby można było jednoznacznie postawić diagnozę. Tym zajmuje się lekarz psychiatra i to do niego sugeruje się udać.
Jednak nie stawiając jeszcze diagnozy już teraz widzę, ze takie funkcjonowanie musi Pani znacznie utrudniać życie i wyobrażam sobie ze może być Pani tym umęczona. Dlatego rownolegle polecam zgłosić się do psychoterapeuty, który pomoże zrozumieć Pani objawy, pracować nad nimi i uczuciami, które się z nimi wiążą i nauczy nowych sposobów regulowania uczuć. pozdrawiam Magdalena Bilinska-Zakrzewicz

Zobacz podobne
Zauważyłem, że moje kontakty z bliskimi stają się coraz cięższe do zniesienia. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie daje mi się podejmować samodzielnych decyzji... i każda próba postawienia na swoim kończy się poczuciem winy i strachem przed odrzuceniem. Myślę, że może być to związane z moim zaburzeniem osobowości, ale nie wiem, jak sobie z tym radzić. Czuję się często przytłoczony, jakby moje poczucie własnej wartości gdzieś się gubiło w obawie przed utratą bliskości z innymi. To negatywnie wpływa na moje związki, bo przecież w zdrowych relacjach powinna być jakaś równowaga i wzajemne wsparcie, a nie ciągłe uzależnienie od kogoś.
Boję się, że jeśli nie znajdę rozwiązania, moje relacje staną się coraz bardziej toksyczne. Boję się przez to wchodzić w jakąkolwiek relację, boję się, że ktoś mnie zrani, albo ja zranię tę osobę. Ciągle.
Dzień dobry, postaram się szybko opisać swój obecny problem. W zeszłym roku pokonałam agorafobię, ale niestety jeszcze podczas wakacji zmagałam się z nią na zagranicznym wyjeździe. Po miesiącach terapii i lekach wreszcie byłam pewna, że mam to wszystko pod kontrolą; wyjścia na miasto, spacery gdziekolwiek mnie poniesie, a nawet krótkie wyjazdy przychodziły mi z łatwością i przyjemnością. Obecnie znowu jestem na urlopie i liczyłam, że po pracy, jaką włożyłam w wyleczenie lęku, to będzie normalny i spokojny wyjazd. Niestety, jak na razie czuję się totalnie odwrotnie. Umiem się tu jakoś zrelaksować, ale proste rzeczy, chociażby patrzenie na widok potrafią przywołać do mnie z powrotem dawne emocje i stany odrealnienia. Jestem tu przez 9 dni; z jednej strony chce je wykorzystać jak najlepiej na zwiedzanie i plażowanie, a z drugiej mam ochotę zarezerwować najbliższy lot powrotny do domu i zwinąć się w kłębek we własnym łóżku… Jestem bardzo sobą zawiedziona i zasmucona, nie ma opcji, że pozwolę sobie znowu na wakacje zepsute lękiem, zwłaszcza jak w Polsce albo i nawet na krótkich wypadach autem za granicę czułam się dobrze. Obecnie jedyne co czuję na wyjeździe to przygnębienie tymi myślami, to miał być perfekcyjny, albo chociaż spokojny jak dawniej wyjazd. Nie umiem przestać odliczać dni, a zwłaszcza nocy do końca wyjazdu,; przyznaję, że ostatnio cierpię na niewielką bezsenność i nawet we własnym domu po męczącym dniu nie umiem zasnąć przez ponad godzinę. Planuje każdy możliwy dzień pod względem atrakcji, którym nawet nie wiem, czy podołam, mimo, że zanim dojechałam na miejsce, wydawały mi się wspaniałe i warte odwiedzenia. Mam wrażenie, jakby to wszystko miało po prostu zniknąć, jak tylko nie będę czuć tego nagłego poddenerwowania, co kompletnie mnie przeraża. Dzięki wielu miesiącom pracy terapeutycznej na szczęście wiem, że to wszystko jest irracjonalne, ale obecnie wydaje się takie realne… Napisałabym z tym do terapeuty, bo zawsze miałam się odzywać z pytaniami, ale najzwyczajniej w świecie się wstydzę… To nie tak, że niczego się przez tę terapię nie nauczyłam, to wróciło tylko teraz, ale i tak traktuje to poważnie… Nawet nie wiem jakie pytanie zadać do mojego opisu, może najzwyczajniej; co mogę zrobić, by odrzucić dawne lęki i sprawić, że skorzystam z wakacji i pokażę sobie, że cały czas jestem na dobrej ścieżce.

