Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner izoluje się, odchodzi, nie ma w nim radości. Co robić?

Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę.
User Forum

Karolina

1 rok temu
Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry .

Opisane przez panią zachowania i nastroje partnera mogą świadczyć  o stanach depresyjnych lub innych zaburzeniach psychicznych u partnera.  Być może w ostatnim czasie miały miejsce jakieś trudne wydarzenia w życiu partnera, które wpłynęły na jego nastrój oraz postawę wobec pani i dziecka.. Podejmowane przez panią próby rozmów nie odnoszą rezultatów prawdopodobnie dlatego, że jego stan myśli i odbioru rzeczywistości jest zakłócony. 

Wskazana byłaby konsultacja nie tylko psychologiczna, lecz psychiatryczna. Rozumiem, że partner odmawia wizyty. Niekiedy dobrym rozwiązaniem w taki przypadku jest konsultacja z lekarzem rodzinnym i zgłoszenie niepokojących objawów u partnera. Jeśli partner nie zgodzi się na taką konsultację to warto samej się wybrać i porozmawiać z lekarzem, które zasugeruje konkretne rozwiązania medyczne.

Z poważaniem 

Beata Matys Wasilewska

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patryk Falerowski

Patryk Falerowski

Dzień dobry,

Sytuacja, w której się Pani znajduje, musi być niezwykle trudna i frustrująca, zwłaszcza gdy partner zamyka się w sobie i odmawia wsparcia. Objawy, które Pani opisuje, mogą sugerować głębsze problemy emocjonalne, takie jak depresja, która często manifestuje się brakiem energii, smutkiem, wycofaniem z relacji oraz trudnościami w podejmowaniu decyzji.

Proszę pamiętać, by nie traktować tego jako osobistą porażkę, ale jako sygnał, że coś głębszego może dziać się ze zdrowiem psychicznym partnera. Ważne jest wyrażenie swojego zaniepokojenia w sposób empatyczny, bez wywierania presji, pokazując, że zależy Pani na jego dobrostanie i że jest Pani gotowa wspólnie szukać rozwiązań.

Jeśli partner stanowczo odrzuca wszelką pomoc i unika rozmowy, równie istotne będzie, aby zadbać o swoje potrzeby emocjonalne i dobro dziecka. Warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa dla siebie, aby uzyskać narzędzia do radzenia sobie z tą trudną sytuacją. Specjalista pomoże Pani zarówno wspierać partnera, jak i zadbać o własne granice oraz zdrowie psychiczne.

Pozdrawiam,

Patryk Falerowski

1 rok temu
Ewa Perłowska

Ewa Perłowska

Pani Karolino, 

jeżeli obserwuje Pani, że wycofanie, apatia partnera pojawiły się w pewnym momencie Waszego związku i znacząco zmieniły jego funkcjonowanie, jak najbardziej uzasadniona jest konsultacja ze specjalistą. Kryzys w związku, który objawia się tym, że partner chce Panią zostawić, nasuwa myśl o terapii par, jednak bardziej priorytetowe wydaje mi się rozpoczęcie terapii indywidualnej, która miałaby na celu zadbanie o nastrój i motywację partnera, wypracowanie narzędzi radzenia sobie z trudnościami. Na podstawie tych informacji, które Pani podała, polecam też konsultację z psychiatrą, być może pomocna okaże się farmakoterapia - po to, żeby partner był w stanie podjąć terapię, czuł motywację do dbania o lepszy stan. Ważne jest też, żeby w całej tej sytuacji zadbała Pani o to, żeby nie być sama z tą sytuacją. Może dobrym pomysłem jest poinformowanie o niej innych bliskich partnera - rodziny, przyjaciół - i poproszenie ich o wsparcie Pani w rozmowach z partnerem, może komuś innemu partner powie więcej niż Pani?

Wszystkiego dobrego,

Ewa Perłowska

1 rok temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Droga Karolino,

Bardzo mi przykro, że jesteś w trudnej sytuacji. To co opisujesz może wywołać wiele emocji. Masz porównanie jaki był wcześniej Twój partner i teraz, widzisz zmianę. Wycofanie, brak energii, trudności w funkcjonowaniu mogą wskazywać, na jakieś zaburzenia psychiczne np. jak depresja czy wypalenie. Możemy przypuszać co się dzieje ale aby dokładnie dowiedzieć co się dzieje zachęcam do rozważenia kontaktu czy to na początku u internisty albo bezpośrednio u psychiatry aby dokonać diagnozy, nazwać i wiedzieć w którym kierunku pracować. Piszesz, że Twój partner odrzuca rozmowy i wsparcie- nie masz kontroli nad podjętą przez męża decyzję ale nadal masz wpływ na to, jak Ty reagujesz w tej sytuacji. Możesz dać do zrozumienia, że jesteś tu, aby go wspierać, kiedy będzie gotowy na rozmowę. Czasem osoby w kryzysie potrzebują czasu, aby zdecydować się na jakikolwiek krok. Pamiętaj też, że Twoje emocje i dobrostan są również ważne. To naturalne, że w tej sytuacji odczuwasz frustrację, zmęczenie i smutek. Dbaj o siebie i dziecko w tym trudnym okresie. Jeśli partner nie chce współpracować, to nie oznacza, że Ty musisz ponosić cały ciężar tej sytuacji sama. Szanuj jego decyzję, ale też bądź konsekwentna jeśli nie chce iść do psychologa, nie możesz go do tego zmusić,  ważne jednak jest, byś wyraziła swoje obawy i wyjaśniła, to jakie ma skutki dla Waszej relacji. Możesz także zaproponować, że Ty sama udasz się po pomoc psychologiczną, aby lepiej zrozumieć sytuację i uzyskać wsparcie, co może być pierwszym krokiem ku pozytywnej zmianie.

Najważniejsze, abyś nie zostawała z tym sama. Kryzysy w relacjach są trudne, ale istnieją sposoby na ich przejście. Szukaj wsparcia u bliskich, jeśli to nie pomoże rozważ spotkanie z terapeutą, aby uzyskać indywidualną pomoc.

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

1 rok temu
Bartosz Łopatka

Bartosz Łopatka

Dzień dobry,

opisany przez Panią problem musi być bardzo trudny do wytrzymania i zapewne powodujący bardzo duże odczucie bezsilności oraz frustracji i lęku. To ważne by zarówno pokazać partnerowi chęć do wsparcia go w tym trudnym momencie, ale jednak zadbać również o swój dobrostan psychiczny oraz dziecko. 

Warto podejmować rozmowy z partnerem dotyczące jego aktualnego stanu, relacji jaka toczy się między państwem oraz swoich odczuć, jeśli jednak partner odmówi, a Pani stan będzie trudny do wytrzymania warto rozważyć wizytę u specjalisty, który pomoże Pani przetrwać ten trudny czas.

Myślę, że wartym byłoby zachęcić męża do podjęcia próby zajęcia się problemem, który wyraźnie go trapi, jednak mieć również na względzie, iż może to być dla niego bardzo trudny obszar do poruszania.

z poważaniem

Bartosz Łopatka.

1 rok temu
Kamila Fidziukiewicz

Kamila Fidziukiewicz

Dzień dobry,

Wyobrażam sobie, że niezrozumiałe zachowanie męża może budzić w Pani bezsilność w tym jak do niego dotrzeć. Opisane wycofanie, smutek, brak zaangażowania w życie rodzinne mogą wskazywać na objawy depresyjne. Niekoniecznie jest to odpowiedź na Waszą relację, a reakcja na to, że mąż przeżywa wewnętrzny kryzys. 

To naturalne, że chciałaby mu Pani pomóc. Jeśli dotychczas odrzucał propozycję rozmów lub wizyt u specjalistów, może warto dać mu przestrzeń i empatyczny sygnał, że jest Pani obok i oferuje swoje wsparcie, kiedy będzie na to gotowy. Rozumiem, że to może być trudne widzieć, kiedy bliska osoba zaczyna się dystansować, kiedy w Pani jest tak wiele silnych emocji. Ważne, żeby spróbowała się Pani zatroszczyć również o siebie - skorzystanie z dostępnego wsparcia, tak aby nie została Pani sama. Może pomocne będzie udanie się do psychologa/psychoterapeuty, aby lepiej przyjrzeć się i zrozumieć obecną sytuację, a następnie podjąć odpowiednie działania.

Serdecznie pozdrawiam,

Kamila

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Pani Karolino,

czy myślała Pani o tym, aby umówić się sama do psychologa na jednorazową konsultację i opisać szczegółowo sytuację w celu pokierowania Pani do odpowiednich działań oraz tego, żeby wiedziała Pani jak zachować się w konkretnych sytuacjach związanych z mężem? Proszę o tym pomyśleć.

pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dzień dobry, nie wiem, co robić, jestem strasznie smutna i zagubiona.
Dzień dobry, nie wiem, co robić, jestem strasznie smutna i zagubiona. Mam 40 lat, a partner 42. Poznaliśmy się 1.5 roku temu. Okazało się, że jest w trakcie trudnego rozwodu. Była żona zdradzała go i zostawiła dla innego, mają córkę 11 lat. Na początku byliśmy przyjaciółmi, nie miałam w stosunku do niego żadnych planów. Z czasem zbliżyliśmy się i zostaliśmy parą, niestety nieoficjalnie, ponieważ przez jego rozwód musieliśmy się ukrywać. Pomimo trudności spotykaliśmy się, on bardzo się starał, pisał codziennie rano miłego dnia, jak się czuję, wieczorem jak mi minął dzień i zawsze dobranoc. Rozmawialiśmy przez telefon codziennie godzinami, była namiętność, pożądanie, czułość, zależało mu, bardzo się starał, czułam się wyjątkowo. Z czasem zakochałam się, czego najbardziej się bałam. Miałam wrażenie, że on też był zakochany, tak się zachowywał. Spotykaliśmy się w weekendy, ponieważ on jest kierowcą tira. Ja też mam córkę, z czym on nie ma kompletnie problemu, bardzo lubi dzieci. Niestety od miesiąca zaczął się oddalać, zdystansował się, nie pisze już tak często, nie dzwoni. Owszem odezwie się codziennie, napisze smsa, ale to już nie to samo co było. Zawsze w weekendy dzwoni, chce się spotkać, ale czuję, że oddala się ode mnie, czuję, jakbym to ja starała się bardziej. Ostatnio podczas rozmowy mówił, że zasługuje na kogoś by mnie kochał, ale on na razie nie jest we mnie zakochany, po złych przejściach z byłą żoną nie potrafi się zakochać, a bardzo próbuję. Że zależy mu na mnie i nie chce mnie zranić. Mówił, żebym nie myślała za dużo i nie nakręcała się tym, co powiedział, że czas pokaże. Że on nie kończy związku. Nie wiem, co mam myśleć, bardzo mi na nim zależy, zakochałam się. Mówi, że gdyby nie chciał, to by go nie było ze mną co weekend, że jest mu ze mną bardzo dobrze, dogadujemy się, mamy wspólne zainteresowania pasje, zawsze jest czuły, przytula mnie na pożegnanie, całuje. Boję się, że jestem tylko plastrem na jego zranione serce lub osobą, którą wzmacnia go po ciężkim rozstaniu. A może ja źle interpretuje jego zachowanie. Wiem na pewno, że kiedyś starał się bardzo, świata nie widział poza mną. Jak mam rozumieć jego dystans. Proszę pomóżcie, bo dziennie chodzę przybita, myślę o nim cały dzień, nie umiem inaczej.A może dać mu czas, zdystansować się, chociaż to trudne:-( Nie chce go stracić.
Mój partner cierpi na depresję
Witam Mój partner cierpi na depresję, jest to związane m.in. z tym że od kilku lat jest alkoholikiem, niedawno rzucił picie, ok. 2 miesiące temu, ale jego stan psychiczny jest w opłakanym stanie. Ma leki, w nocy nie może spać, do tego nie może znaleźć pracy, choć kiedyś wiodło mu się bardzo dobrze. Teraz nie może dostać żadnej pracy związanej z jego branżą, dostaje odmowy na rekrutacjach. Do tego spodziewamy się dziecka, to jeszcze dodatkowo napędza strach, że sobie nie poradzimy. Co jako partnerka mogę zrobić, jak mu pomóc? Nie ukrywam, że jego stan też źle na mnie wpływa, cały czas siedzimy w domu, ja wychodzę tylko do pracy, a on zostaje sam z myślami.
Partner zarzuca mi brak swojego życia towarzyskiego. Ja nie wychodzę tak często, choruję, ale zachęcam go do wychodzenia samemu.
Dobry wieczór, mój problem związany jest z partnerem tęskniącym za młodością, ja tak określam ten problem. Jesteśmy małżeństwem od 2 lat, znamy się 10 lat, oboje pracujemy, ja dodatkowo studiuje zaocznie. Mamy umiarkowane życie towarzyskie, dla mnie optymalne, dla partnera zbyt nudne. Ja dodatkowo dość poważnie choruję, stąd też ograniczam kontakty towarzyskie z powodu częstego złego samopoczucia. Ale zawsze mówię mężowi, żeby nie siedział razem ze mną w domu, jeśli dla niego to nudne, tylko, żeby wychodził do ludzi. Problem w tym, że on sam rezygnuje z tych aktywności, a potem za wszystko obwinia mnie, że to przez moje choroby itp. Próbowałam spokojnej rozmowy, tłumaczenia, zapewnienia, że może przecież sam, nic nie działa. W kłótniach często odwraca kota ogonem i mówi, że robi to dla mnie albo przeze mnie, i że przeze mnie jego samopoczucie jest zaburzone. Już nie wiem co robić. Czasem sama zaczynam myśleć, że fakt, że nie jestem towarzyska oraz, że często zdrowie nie pozwala mi korzystać z życia, wpływa na niego i niszczy mu życie.
Mąż ma depresję, przez zobojętnienie chce się rozstać. On z dzieckiem są dla mnie całym światem.
Hej, mam pytanie bo nie wiem co już mam robić. Jestesmy z mężem już wiele lat ze sobą, mamy małe dziecko. Mąż oznajmił mi, że ma depresję i że już mnie nie kocha, nic do mnie nie czuje i chce się rozstać. Wyznał mi, że już od jakiegoś czasu sztucznie się uśmiechał, bo nic nie sprawia mu radości i na dodatek ma myśli samobójcze. Do psychologa idzie za parę dni. W głównej mierze mnie oskarżył za to, co się z nim dzieje. Na moje próby ratowania związku zareagował agresją słowną. Ale i tak kocha się ze mną czule, tak jakby nigdy nic. Chce być jego wsparciem i opoką, ale nie wiem jak się zachowywać, jak mu pomóc. On i nasze dziecko są dla mnie całym światem.
Partner nie odzywa się, ja mam wrażenie uzależnienia emocjonalnego. Jest też wiele spraw w przeszłości, które mi się nie podobają.
Witam, mam 36 lat, byłam (jestem) w związku od 1,5 roku. Około miesiąca temu mój partner zaczął się rzadziej odzywać, mniej pisać, mniej dzwonić, nie mieszkamy razem, około 2 tygodni temu po moich pytaniach w końcu napisał, że potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie, żeby wiedzieć czego chce, że nikt mu nie może pomóc i sam musi sobie z tym poradzić. Że spędziliśmy dużo fajnego, miłego czasu razem, ale ostatnio to się pogorszyło. Ja nie zauważyłam żadnych znaków, chociaż teraz jak patrzę z perspektywy czasu to było inaczej, ale zaślepiona uczuciem nic nie zauważyłam. I teraz przejdę do sedna, zaczęłam przeglądać internet, czytać, oglądać filmy, dlaczego facet karze mnie milczeniem, chociaż nie doszło do żadnej kłótni, ostatnim razem, kiedy się widzieliśmy w styczniu, wydawało mi się, że było wszystko w porządku. Od momentu, kiedy to napisał, nie mam z nim żadnego kontaktu, nie odpisuje, nie odbiera telefonu. Przypominając sobie związek od początku wszystko wskazuje na to, że jest on narcyzem. Po pierwszej fazie lovebombingu, czyli po jakimś 1.5 miesiąca, gdzie nie mógł chociaż na chwilę oderwać ode mnie oczu, w trakcie wspólnych wakacji, ubzdurał sobie, że w restauracji patrzyłam się na jakiegoś faceta i przestał się odzywać, długo zajęło mi wyciągnięcie od niego co się stało, że nagle jego zachowanie się tak zmieniło. Wytłumaczyłam, że tak nie było, że nawet nie pamiętam nikogo kto by siedział za nami i na kogo mogłabym patrzeć. Następnego dnia kiedy jedliśmy razem obiad, przyczepił się, że w trakcie posiłku siedzę z telefonem, były moje urodziny, więc odpisywałam na życzenia, pomyślałam, ok- mój błąd i przeprosiłam. Wielokrotnie powtarzały się sytuacje, że jeżeli powiedziałam lub zrobiłam coś, co mu się nie podobało, przestawał się odzywać i dopóki " nie zrozumiałam, że zrobiłam coś źle" to milczał. Na samym początku opowiedziałam mu wszystko o sobie, o każdym związku, o rodzinie, znajomych, bo chciałam, żeby wiedział przez co przeszłam i poznał mnie lepiej, poza tym bardzo go to interesowało. Powtarzał, że mam śmiesznych znajomych, chociaż nigdy ich nie poznał, na podstawie tego, co mu opowiadałam, nie spodobali mu się. Moja przyjaciółka jest w związku z facetem, który pochodzi z tego samego kraju co on, miał okazję ze mną ich odwiedzić i poznać, ale stwierdził, że nie chce, bo go nie polubi, bo ludzie z tej części kraju gdzie mieszka mąż przyjaciółki są inny, źli, że on ich zna i nie chce ich poznać. Tak samo jak całą moją rodzinę polubił to miał dla mnie widoczny dystans do cioci, która jest rozwódką i jest teraz w nowym związku. Ja jestem osobą, która cieszy się z najmniejszych rzeczy, staram się nie robić sobie ani innym nie potrzebnych problemów, kiedy robię coś źle to potrafię się do tego przyznać. Chociaż wydawał mi się pogodnym i uśmiechniętym chłopakiem to często odnosiłam wrażenie, że jest zawsze niezadowolony, nie potrafi być wdzięczny za to, co ma i co dostaje, a ja zawsze pozytywnie nastawiona do życia. Był zazdrosny o kumpla- geja, nie ufał mu, bo był kiedyś też z dziewczyną i w sumie nie wiadomo czy lubi chłopaków, czy dziewczyny ,czy to i to. Często mieliśmy sprzeczki przez to, więc utrzymywałam minimalny kontakt, bo pracujemy ze sobą , przestałam pisać, nie dzwoniliśmy do siebie, żebym tylko nie musiała się z nim kłócić i być znowu ukarana. Zdarzało się też, że kiedy schodziło mi dłużej na siłowni to zaraz były komentarze, że co ja robiłam 4 godziny na siłowni. Jak gdzieś przypadkowo miałam siniaka czy siniaki to już były podejrzenia, że pewnie ktoś mi to zrobił, a ja nawet nie pamiętałam skąd to mam, że dziwne miejsce, że symetryczne są, że nie mogą być od tego, czy tamtego. Pretensje, że nie potrafię stawiać innym ludziom granic, ale jemu już tak. Jestem raczej bezkonfliktową osoba, więc jeżeli ktoś zrobił coś co mi, bądź jemu by się nie spodobało, to zamiast głupio dyskutować to olewałam i ignorowałam, bo nie interesowało mnie co ktoś inny o mnie myśli. Po jakiś 4 miesiącach związku, dostałam powiadomienie na maila, że ktoś próbował się zalogować na moje konto na fb, z lokalizacją z miasta, w którym mieszka. Byłam rozczarowana i nie chciałam z nim rozmawiać, ale przyjechał wtedy niezapowiedziany i jakoś się dogadaliśmy. Żeby nie słuchać komentarzy, że ktoś zareagował sercem na moje zdjęcia, gdzie było, to zanim zaczęliśmy być razem, zdezaktywowałam fb. Wielokrotnie powtarzałam się, że chcę, żeby częściej pisał, dzwonił, meldował się jak wróci do domu czy jak wychodzi gdzieś, mówił, że dobrze, mam rację, poprawi się. Tego samego oczekiwał ode mnie tyle, że ja to robilam, z szacunku do niego. Nie mieszkam w Polsce, ale 2 razy zdarzyło się kiedy byliśmy u moich rodziców w odwiedzinach, to za głupotę przestawał się odzywać, gdzie moja mama to zauważała, że nagle nie wychodzi z pokoju, że się nie odzywa, nie uśmiecha. Obraził się za to, że po spotkaniu z koleżanką, na które nie chciał ze mną iść, powiedziałam mu co robiłyśmy, ale nie opowiedziałam o czym rozmawiałyśmy, nie żebym miała coś do zatajenia, po prostu nie padło takie pytanie z jego strony a ja nie domyśliłam się, że o to mu chodziło. I w tym momencie nie wiem na czym stoję, pisałam i pytałam czy to koniec, że chcę wiedzieć, żeby móc pójść do przodu, zero odpowiedzi. Czuje się emocjonalnie uzależniona chociaż wiem, że jest toksykiem, narcyzem. Ta niewiedza, dlaczego nagle urwał kontakt bez żadnego wytłumaczenia, nie daje mi normalnie funkcjonować. Nie myślę o niczym innym, nie mam siły się uśmiechać, jeść, rozmawiać z ludźmi, czuję się jakbym spała i miała jakiś koszmar. I nie wiem jak sobie z tym poradzić.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.