
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Dzień dobry. Od 4...
Dzień dobry. Od 4 klasy technikum choruję na depresję, biorę leki, nie bardzo pomagają itp.
Anonimowo
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Jeżeli ma Pani jakiekolwiek wątpliwości, co do leczenia i diagnozy, warto o tym rozmawiać z lekarzem psychiatrą prowadzącym lub/i zasięgnąć drugiej opinii, konsultując się z innym lekarzem psychiatrą. Dodatkowo : nie wspomina Pani o psychoterapii a wydaje się, że w sytuacji, kiedy same leki nie przynoszą poprawy, psychoterapia jest bardzo potrzebna. Połączenie psychoterapii i odpowiednio dobranej farmakoterapii przynosi najlepsze efekty. Polecam znaleźć specjalistę w Pani okolicy i zgłosić się na konsultacje. Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Drużycka
Dzień dobry,
przy leczeniu depresji i zaburzeń lękowych istotne jest, aby podjąć psychoterapię, która skupia się m.in. na identyfikowaniu i rozwiązywaniu problemów, jakie spowodowały/powodują depresję czy lęki. Sama farmakoterapia jest często niewystarczająca lub jej znaczenie słabnie z czasem, jeśli nie towarzyszy temu psychoterapia. Ponadto, warto powiedzieć lekarzowi psychiatrze prowadzącemu o tych zachowaniach, które występowały w dzieciństwie - wówczas zdecyduje on czy potrzebna jest dalsza diagnostyka, wywiad pod tym kątem. Podczas pierwszych spotkań z psychoterapeutą, które mają charakter konsultacji - również będzie Pani mogła o tym powiedzieć więcej, co ułatwi zarówno diagnostykę, jak i udzielaną Pani pomoc.
Małgorzata Korba-Sobczyk
Dzień dobry
Przykro mi, że przechodzisz przez tak trudny czas. Twoje doświadczenia mogą wskazywać na różne możliwości, ale ważne jest, aby pamiętać, że tylko wykwalifikowany specjalista zdrowia psychicznego jest w stanie postawić prawidłową diagnozę. Opisane przez Ciebie zachowania mogą wskazywać na różne stany, w tym na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, ale to tylko jedna z możliwości. Jeżeli czujesz, że Twoja obecna terapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów, warto porozmawiać o tym z Twoim lekarzem lub terapeutą. Możliwe, że potrzebujesz innej formy terapii lub wsparcia. Pamiętaj, że nikt nie zna Twojego zdrowia lepiej niż Ty, więc jeśli czujesz, że coś jest nie tak, to warto zgłosić to specjalistom. Pozdrawiam
Marlena Wandas
Dzień dobry, zgadzam się z poprzednimi odpowiedziami. Dodatkowo ważnym jest by poznać rzeczywiste źródło owych problemów. Suche oddziaływanie lekami na neuroprzekaźniki moze nie przynosić skutków, ponieważ nie jest znana geneza i powód ich zaburzonego działania. Oczywiście zawsze możliwe jest to, że leki są źle dobrane, mało kto odrazu trafia idealnie w punkt z farmakoterapią, nawet gdy diagnoza jest trafna. Z mojej strony polecam umówienie się na konsultacje psychologiczne w celu głębszego poznania problemu oraz ustalenia planu działania, żeby Pani po prostu pomóc. Jest wiele rzeczy, które można zrobić, ale łatwiej jest odkrywać je wspólnie.
Dorota Kuffel
Witaj,
objawy, ktore opisujesz brzmią jak nerwica natręctw, natomiast na ten moment niczego to nie zmienia, bowiem i przy depresji i stanach lękowych zalecana jest psychoterapia. Farmakologia jest tylko wsparciem, tylko praca nad świadomością własnych potrzeb, emocji czy schematów, pozwala uwolnić się od trudności, ktorych doświadczasz.
Życzę Ci dużo dobrego
Dorota
Katarzyna Waszak
Dzien dobry!
Zachęcam do skorzystania oprócz wizyt u psychiatry również z psychoterapii, ważne, żeby lęki leczyć w bezpiecznej relacji z drugim człowiekiem. W procesie nauczy się Pani dostrzegać bodziec i kontrolować lęk, aby nie rozprzestrzeniał się szybko. Układanie wszystkiego w pewnym porządku stwarza wrażenie, jakby miała Pani rzeczywistość pod kontrolą, co jest tylko złudzeniem. Jednak zastanawia, dlaczego Pani radzi sobie w taki sposób, to również można odkryć w psychoterapii. Co było zbyt trudne w otoczeniu, że nie mogła Pani nad tym zapanować? Istotna jest także praca nad wyrażaniem emocji, przy depresji zwłaszcza złości. Powodzenia
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Czy potrzebuję psychiatry i leków czy atencji?
Mam wrażenie, że wymyśliłam sobie wszystkie problemy i jestem jakąś rozpieszczoną gówniarą, która naoglądała się czegoś w internecie (mam 20+ lat). Według mojej terapeutki mam dużo cech Borderline i niektóre ADHD. Myślałam, że terapia pokaże o wiele szybciej efekty, ale niestety będę się musiała jeszcze trochę namęczyć ze swoimi huśtawkami nastroju. Zauważam niby jakieś problemy w relacjach, mam każdego za oszusta, nawet jeśli ktoś jest miły, to boję się, że mnie chce skrzywdzić i tak naprawdę każdy skrycie mnie nienawidzi.
Ale w sumie to izoluje się od ludzi i to mi odpowiada, czuję się dobrze. Nie zauważam tych różnych 'objawów' czy coś tam. W moim pierwszym związku poczułam się jakby wszystkie te traumy się odblokowały i te rzeczy miały jeszcze wpływ na relacje (zniszczyły ją). Ale teraz jak już jestem sama to nawet nie zauważam żadnych problemów oprócz tego, że często na jakieś małe sytuacje reaguje uderzaniem w swoją samoocenę i się szybko obrażam na byle kogo o byle co, przez moje teorie i domysły, które mimo że identyfikuję, to nie potrafię zobaczyć tego inaczej.
Czasem czuję pustkę, ale szczerze to kocham to i o wiele wolę tą pustkę niż te okropne emocje, które potrafią mnie doprowadzić do samookaleczania a potem strachu o zdrowie itd. Nie mam też stabilnej tożsamości, ale naprawdę mam wrażenie, że nic mi nie przeszkadza.
Często jedynie nie potrafię sobie poradzić z cechami typowymi dla ADHD, np. podczas rozmowy ciągle jestem odcięta, czekam na swoją kolej, boję się, że zapomnę, mam gonitwy myśli, mówię albo za szybko albo za wolno, albo za cicho albo za głośno, prokrastynacja do potęgi, potem brak snu przez zaniedbanie obowiązków. Czasem nie mam ochoty zrobić nic i jestem zamrożona.
Na tym punkcie to już nie wiem w sumie czy potrzebuję psychiatry, czy nie? Bo chciałabym mieć stabilny nastrój i unikać takich męczących huśtawek, bo bardzo boli mnie głowa od płaczu i stresu i w ogóle szczęka, ale z drugiej strony na terapii moja psychoterapeutka powiedziała, że szukam wszystkiego tylko, żeby się nie skupić na terapii.
Chciałam po prostu się wygadać, bo stwierdziłam, że to mi pomoże i wtedy o tym porozmawiać i nie moja wina, że sesje są tak krótkie i tak drogie. Może ze mną się nie da pracować? Zastanawiam się czy ona mnie w ogóle toleruje czy ją wkurzam? Nie mam pojęcia i nie potrafię ocenić czy potrzebuję leków i boję się, że jak będę chciała zapytać o to psychiatrę to mnie wyśmieje i będzie oceniał.
Nie mam w ogóle samoświadomości i nie widzę dosłownie nic :( A jedyne co mi przychodzi do głowy to, że często próbowałam regulować nastrój alkoholem, niezdrowym jedzeniem itd. w wyniku czego potem bałam się o swoje zdrowie i miałam obsesję na punkcie szukania sobie nowych chorób.
Proszę o poradę (wiem, że tylko ja muszę sama zdecydować czy chcę takiej pomocy, czy nie, ale no problem w tym, że nie umiem tego zobaczyć i nie zdaję sobie z niczego sprawy)

