
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Dzień dobry, Mój...
Dzień dobry, Mój partner po prawie roku znajomości chce mnie poślubić.
Anonimowo
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Warto zastanawiać się nad swoimi uczuciami, potrzebami i obawami. Jeżeli trudno Pani samej rozeznawać się w tych sprawach, być może konsultacja z psychologiem byłaby pomocna, aby zrozumieć, czego Pani naprawdę chce i odróżnić te uczucia od poczucia zobowiązania czy presji ze strony partnera. Możecie Państwo również razem skorzystać z takiej konsultacji, po wcześniejszym Pani przemyśleniu, czy będzie Pani skłonna dzielić się na niej szczerze wszystkimi swoimi myślami i uczuciami. Powodzenia
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Z Pani wypowiedzi słyszę, że decyzja o ślubie jest niemożliwa w tym momencie, oraz że pojawia się z drugiej strony słowo „powinnam" poślubić, ponieważ on czekał w poprzedniej relacji.;
Brzmi jak mocny konflikt między „niemożliwe” a „powinienem”. Czyli coś, co Pani czuje sama ze sobą oraz tym, co czuje Pani w świetle argumentacji partnera.
Polecam przyjrzenie się temu, czego pani potrzebuje i chciałaby Pani zdecydować i temu, co Pani czuje że powinnna.
Psychoterapia może być pomocna w takim przyjrzeniu się.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Karpiński
Usunięty Specjalista_tka
Magdalena Chojnacka
Witam, Z tego, co piszesz, nie masz zgody na szybki ślub i potrzebujesz więcej czasu. Nie jest dobre podejmowanie takich ważnych decyzji pod presją drugiej strony. Twoja wiedza, że partner kiedyś czekał, nie powoduje twojej odpowiedzialności za jego minione historie i nie zobowiązuje Cię do niczego. Jest to historia twojego partnera i nie stanowi tu argumentu, żebyś się zgodziła na coś, czego nie chcesz teraz. Ślub to ważna decyzja, którą najlepiej podejmować wtedy, jak się jest gotowym, niż przyspieszać i decydować pod presją. Partner też powinien wziąć pod uwagę Twoje potrzeby i emocje, niż oczekiwać, żebyś dostosowała się jedynie do jego. Porozmawiajcie o tym otwarcie i szczerze, taką decyzję podejmuje się wspólnie - wiedząc, że obie strony są pewne, że teraz tego chcą.
Pozdrawiam,
Magdalena Chojnacka

Zobacz podobne
Czy jeśli mąż utaił, iż wziął zaliczkę i ile, jest kłamstwem? Po czym mówił, że nie będzie już kłamał, że wszystko będzie mówił?
Może inaczej - 14 października wziął zaliczki 100 zł na zakupy itp.
Na drugi dzień poszedł ze mną w gości do swoich rodziców. Byłam w WC. Pół dnia rozmawialiśmy, iż pójdziemy do lekarza by go zbadał, bo ma swe męskie problemy. Stwierdziliśmy, iż dostanie leki. Poszliśmy do apteki, pokazał swą receptę lek 48zl, mąż do mnie tekst cyt,, dobrze, że pożyczyłem od mamy,,. Zapytałam się go kiedy? Odpowiedział cyt,, jak byłaś w WC,,.
Coś mi nie pasowało, napisałam teściowej smsa z zapytaniem czy pożyczała mu 100 zl, ona zaprzeczyła. Trzymałam tego smsa na odpowiednią chwilę, by udowodnić mężowi swe małe kłamstewko. Myślałam, że powie sam, lecz on nic sobie z tego nie zrobił. Jakby nic się jego zdaniem nie stało wróciliśmy do domu, po drodze ładne selfie, robiliśmy żarty, wszystko pięknie. W domu wspólna kąpiel, udany sex, mega. Nadal nic nie mówił. Stwierdziłam, poczekam i wygarnę mu następnego dnia. Na drugi dzień tuż przed wyjściem jego do pracy milczę i czekam co powie. On uśmieszki, kochanie, kotku itp. Piliśmy wspólnie kawę, zebrałam się i mówię do męża z nerwem "tak teraz szczerze pożyczałeś od mamy 100zl?". On szoku doznał, mówi NIE. Zapytałam czemu tak okłamałeś, wrobiłeś w to mamę? On, że to nic takiego, że chciał mi powiedzieć, ale było mu głupio, że chciał zaoszczędzić, że miał chęć mi dać te 100 zl bym sobie coś kupiła. Powiedział, że już tak nie będzie robił.
Co mam myśleć czy to kłamstwo? Czy jest uczciwy? Co do uczuć, miłości co zapewnia non stop, że boi się, że odejdę, że kocha mnie na maxa, że jaram go itp. Czy to manipulacja, kombinacje by mnie zwieść ? Czy tylko potrzeba bycia ze mną tylko dla sexu?. Nie wiem co myśleć, przestaje mu ufać. Wydaje mi się, że trzyma się u mego boku, bo boi się rozstania z mej strony. Kocham go, lecz nie wiem co myśleć.
TW: samouszkodzenia
Kilka lat temu rodzice mieli gorszy czas i często się kłócili. Z Czasem zaczęłam myśleć, że to moja wina. Czułam się kompletnie sama, nie miałam zbyt wielu przyjaciół. Wolałam przebywać w szkole, niż w domu chciałam od tego wszystkiego uciec, a nie miałam na nic siły. Do tego dochodził stres ze szkoły i nie umiałam sobie radzić, zaczęłam się ciąć, dawało mi to chwilę ukojenia. Ból fizyczny zastępował ból psychiczny. Zaczęłam też jeść mniej albo wcale przez swój wygląd. Jestem bardzo wrażliwa, co myślę, że sprawiło, że tak łatwo straciłam chęci do życia. Potem było trochę lepiej, jednak wciąż nie idealnie. Znalazłam przyjaciół, którzy trochę mi pomogli, jednak też miałam z nimi problemy. Teraz niby jest dobrze, ale lekkie podniesienie głosu sprawia, że mam łzy w oczach. Problemy z jedzeniem wróciły jednak nie jest tak źle, jak było przedtem. teraz mam wspaniałych przyjaciół i prawie chłopak oraz cudowny kontakt z rodzicami. Nie wiem, dlaczego to wraca. Strach przed tym, że zrobię coś źle i ich stracę. Zawsze uważam się za gorszą od nich, mimo że oni nie dają mi powodów, by się tak czuć. Czym może być spodowdany ten powrót złych myśli?

