Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż leczy depresję i jednocześnie mnie zdradza. Boję się jednak, że coś sobie zrobi, jeśli ja odejdę.

Mój mąż ma zdiagnozowaną nerwice i depresję-leczy się jednak jest coraz gorzej. Ja teraz jestem w 9 miesiącu ciąży. Przez ostatnie kilka miesięcy mąż pisał z inną kobietą, wyznając jej miłość i deklarował jej, że jeżeli ona tego chce to weźmie ze mną rozwód. Mi powiedział, że to tylko koleżanka, która pomaga mu w nerwicy. W ostatnich dniach ona urwała z nim kontakt i poinformowała mnie o wszystkim. On popadł w bardzo zły stan, myśli samobójcze, bezsenność. Stwierdził, że „musi isc na dzi*ki” i poszedł. Teraz dziwi się, że w ogóle jestem na niego o to zła. Zapisałam go na terapię. Jak mogę mu pomóc, kiedy ja chce na niego nakrzyczeć, zostawić go za to co mi zrobił , ale boję się, że coś sobie zrobi. Czy mogę się czuć upokorzona najpierw tą zdrada emocjonalną a później fizyczną z prostytutka? On twierdzi, że przesadzam.

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję, że postanowiła się Pani tym podzielić. To wymaga dużej odwagi. Ma Pani prawo czuć się zdradzona i czuć frustrację oraz żal do męża i jest to jak najbardziej normalne. Ważne jest jednak, aby w związku komunikować wzajemnie swoje potrzeby i oczekiwania, ponieważ zdrada może mieć inne znaczenie dla różnych osób. Jeśli jednak mimo jasnych komunikatów, mąż decyduje się na działania, które dla Pani tożsame są ze zdradą, to absolutnie nie jest to w porządku, a sformułowania typu "przesadzasz" w takiej sytuacji stanowią rodzaj przemocy emocjonalnej. To również zrozumiałe, że może się Pani bać o męża z uwagi na jego stan zdrowia, natomiast nadal jest to dorosła osoba, która jako jedyna odpowiada za swoje decyzje oraz zachowanie. Zachęcam Panią również do skorzystania ze wsparcia psychologicznego, które z pewnością pomoże poukładać pewne kwestie oraz lepiej zrozumieć i zadbać o siebie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholog.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bartosz Łopatka

Bartosz Łopatka

Szanowna Pani,

 

najważniejszym jest to by zadbać w tym momencie o siebie i dziecko. Jeśli chodzi o Pani odczucia względem zachowania męża są one naturalne w sytuacji, którą Pani opisuje. Przed Panią trudny okres, w którym musi zastanowić się Pani co z Państwa relacją. Jeśli chodzi o pomoc mężowi, to nie będzie Pani w stanie pomóc mu na siłę bez jego chęci. 

Życzę wytrwałości i powodzenia. 

Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Gul,

Bardzo mi przykro czytając wszystko to, co napisałaś. Jednocześnie pojawia mi się myśl: co dzieje się takiego, że potrzebujesz pozwolenia być czuć to co czujesz? Z czego to może wynikać?

Życzę Ci dużo siły - dla Ciebie i Twojego dziecka. Pamiętaj, że masz prawo zadbać o Was oboje w tym i tak wystarczająco trudnym czasie. Mam nadzieję, że masz gdzieś wokół siebie wsparcie.

Pozdrawiam ciepło

Milena Miszkiel

Milena Miszkiel

Dzień dobry. Czytam, że sytuacja jest niełatwa dla Pani - mąż, który boryka się z nerwicą i depresją, a lada dzień przywita Pani na świat swoje maleństwo. Do tego dochodzi niepewność w relacji. Rozumiem Pani niepokój, ale też złość na męża. Pyta Pani, czy może się uczuć upokorzona - zdradą emocjonalną i fizyczną. Jeżeli czuje się Pani upokorzona, to właśnie tak jest - uczucia mówią o czymś dla Pani ważnym. Być może zostały naruszone jakieś granice, zasady w relacji i właśnie Pani zaufanie do męża zostało nadszarpnięte.
Trudno mi cokolwiek teraz podpowiedzieć bez głębszego wywiadu i poznania Pani kontekstu życia. Dlatego chcę zostawić Pani pytania: Czego by Pani teraz chciała? Jaką relacje chce Pani tworzyć z mężem? 
To ogólne pytania, ale może rozpoczną cykl małych kroków do zmian w Pani życiu. 
Przede wszystkim myślę też teraz o zatroszczeniu się o samą siebie - za chwilę zostanie Pani mamą. To ważny i piękny moment w Pani życiu. Nie może Pani wpłynąć na męża (chociaż czytam, że próbuje Pani mu pomóc - zapisując go do specjalisty), ale może Pani wpływać na siebie - i zrobić wszystko, by mogła Pani czuć się spokojniej i pewniej w tym intensywnym momencie życia.

Pozdrawiam serdecznie
Milena Miszkiel
psycholog-seksuolog

Weronika Kucaba

Weronika Kucaba

Dzień dobry,

wyobrażam sobie, że to szalenie trudna sytuacja - będąc w tak ważnym okresie, jakim jest ciąża, doświadczając zdrad, a jednocześnie bojąc się o zdrowie i życie męża. Zacznę od ostatniego Pani pytania. Oczywiście, że może Pani czuć się upokorzona. I nikt nie może tego podważyć. Każdy z nas ma prawo do tego, żeby czuć co czuje, dodatkowo sądzę, że jest to jak najbardziej adekwatna reakcja na zaistniałą sytuację.

To zrozumiałe, że boi się Pani o męża. Jeżeli jednak nie będzie chciał skorzystać z terapii i nie zauważa problemu, prawdopodobnie niewiele da namówienie go na siłę. Proszę jednak pamiętać, że w przypadku zagrożenia życia można zadzwonić pod numer 112.

Myślę, że przy takim obciążeniu emocjonalnym równie ważne jest, aby Pani miała w swoim otoczeniu wsparcie - czy to bliskich osób, czy specjalisty.

 

Z serdecznością

Weronika Kucaba

psycholożka

Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry, 

 

to, co Pani opisuje, jest niezwykle trudne – w czasie, gdy powinna Pani czuć spokój i wsparcie przed porodem, mierzy się Pani z bólem, zdradą i lękiem o męża. Ma Pani pełne prawo czuć złość, rozczarowanie, żal i upokorzenie – te emocje są całkowicie naturalne wobec sytuacji, w której została naruszona Pani godność i zaufanie.

Depresja i nerwica mogą sprawiać, że człowiek zachowuje się chaotycznie, szuka potwierdzenia swojej wartości lub ucieczki od cierpienia, ale nie usprawiedliwia to zdrady ani ranienia bliskiej osoby. Mąż ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, niezależnie od choroby. To zrozumiałe, że chce mu Pani pomóc, ale nie da się uratować drugiej osoby kosztem siebie.

 

W tej chwili najważniejsze jest, by skupiła się Pani na sobie i dziecku. Ma Pani prawo do spokoju, do przeżywania emocji i do postawienia granic. Może Pani troszczyć się o męża, ale nie musi rezygnować z własnych uczuć i potrzeb. 

Proszę pamiętać, że teraz to Pani i dziecko potrzebujecie najwięcej czułości i ochrony.

 

Z wyrazami szacunku 

Paweł Zamojć

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witam serdecznie

Przede wszystkim musi Pani zadbać o siebie i o dziecko. Mąż absolutnie nie ma prawa szantażować Panią emocjonalnie, wywoływać presji i wzbudzać poczucia winy. Jest osobą dorosłą. Sam odpowiada za własne czyny i sam ponosi ich konsekwencje. W sytuacji którą Pani opisuje to mąż powinien być dla Pani i waszego dziecka wsparciem i ostoją, dawać poczucie bezpieczeństwa, wspierać, szanować i należycie dbać jako mąż, partner życiowy i przyszły ojciec. Absolutnie nie powinna Pani brać całej odpowiedzialności tylko i wyłącznie na siebie. Jeśli to mąż dopuszcza się zdrady i próbuje Panią obarczyć swoim niepowodzeniem w związku z inną kobietą jest to wysoce niedojrzałe zachowanie, przejawiające osobowość narcystyczną. Rozumiem, że zrobi Pani wszystko aby ratować związek i pomóc mężowi w jego złym stanie emocjonalnym natomiast proszę nie zapominać o sobie ponieważ w tym stanie Pani stan jest najważniejszy.  Zapewne czuje się Pani upokorzona zdradą emocjonalną i fizyczną. Jest to niewątpliwie jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć jakiego możemy doświadczyć. Jednak chciałbym aby to doświadczenie nie zburzyło Pani poczucia własnej wartości. Kobieta zdradzona nie jest kobietą przegraną. Przegranym jest ten, który nie potrafi uszanować wierności, lojalności i miłości do partnera. Absolutnie nie jest przesadą, że czuje się Pani upokorzona. Jeśli Pani mąż uważa, że Pani przesadza to świadczy o jego braku empatii, szacunku i zrozumienia do Pani. 

Depresja nie jest wytłumaczeniem, aby w ten sposób traktować swoją partnerkę, a tym bardziej ją szantażować samobójstwem itp. 

Proszę udać się z mężem do psychiatry celem ustalenia konkretnej diagnozy. W grę wchodzi depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, borderline i kilka innych. Bez osobistego kontaktu nie jestem w stanie postawić diagnozy. Tego typu zaburzenia trzeba leczyć najpierw farmakologicznie a dopiero potem terapeutycznie,

Zachęcam skorzystać z terapii nie tylko dla męża, ale również dla Pani, aby poczuła się Pani silniejsza, mogła spojrzeć na problem z innej strony i faktycznie ocenić Wasz relacje i Pani pozycję z tym związku. Jednocześnie terapia nie tylko pozwala uporządkować się emocjonalnie, ale też odbudować Wasze relacje. Dlatego też polecam poza terapią indywidualną dla każdego z Was terapię par. 

Rozumiem, że w Pani sytuacji będzie Pani ograniczona czasowo jako przyszła mama. Powinna Pani zadbać o dobrostan emocjonalny swój i dziecka.

Pozdrawiam serdecznie

Piotr Jeliński

psycholog i lekarz medycyny 

Usunięty Specjalista_tka

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Pani sytuacja jest trudna emocjonalnie i obciążająca, zwłaszcza w czasie ciąży. Z jednej strony ma Pani prawo czuć złość, żal i upokorzenie po zdradzie, z drugiej zrozumiałe są lęk o zdrowie i bezpieczeństwo męża. Te dwie siły emocji i uczuć się ze sobą ścierają. Poczucie upokorzenia - została Pani skrzywdzona i ma Pani prawo tak się czuć. Warto pamiętać, że odpowiedzialność za leczenie i zachowanie męża leży po jego stronie. W sytuacji myśli samobójczych kluczowe jest, by nie zostawał sam, mieć z nim możliwie częsty kontakt. Sugerowałbym zachęcić go do pilnego kontaktu z ośrodkiem interwencji kryzysowej lub całodobowy telefon zaufania 800 70 2222 dla osób w kryzysie. Dla siebie warto, by rozważyła Pani wsparcie psychologiczne - to może pomóc uporządkować emocje i znaleźć bezpieczny sposób reagowania. Ta sytuacja to kryzys również dla Pani, zwłaszcza w okresie ciąży. W tej chwili priorytetem powinno być Pani zdrowie i dobro dziecka.
Pozdrawiam Krzysztof Chojnacki, psycholog.

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

bardzo mi przykro z powodu tego, co Panią spotkało.

 

Jeśli chodzi o Pani odczucia względem zachowania męża są one naturalne i pełnoprawne w sytuacji, którą Pani opisuje. Jak sama Pani zaznaczyła, zdrada ma nie tylko charakter fizyczny, ale też emocjonalny, i żaden z tych rodzajów nie jest mniej bolesny. W takiej sytuacji konieczne jest postawienie granic: określenie tego, co w związku jest przez Panią dopuszczalne, a co nieakceptowalne.

 

Trudności, z którymi zmaga się Pani mąż z pewnością mogą być źródłem cierpienia, jednak nie usprawiedliwiają opisanego przez Panią zachowania.

 

Jeśli czuje Pani, że warto o tę relację zawalczyć, odpowiednią mogłaby okazać się terapia par, która pomoże w ustaleniu granic i odbudowie zaufania po zdradzie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur 

Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia

Urszula Małek

Urszula Małek

To, co Pani opisuje, jest niezwykle trudne -z jednej strony ogromny ból i poczucie zdrady, z drugiej lęk o zdrowie i życie męża. W takiej sytuacji obie te rzeczy są prawdziwe i mają prawo współistnieć: może Pani jednocześnie czuć złość, żal, upokorzenie i jednocześnie bać się o niego.

W Gestalcie powiedzielibyśmy, że ważne jest teraz, żeby zauważyć, co się dzieje w Pani samej: w ciele, w emocjach -i czego Pani potrzebuje, żeby zadbać o siebie i o dziecko. Mąż wymaga leczenia i specjalistycznego wsparcia, natomiast to nie znaczy, że Pani ma rezygnować z własnych granic ani uczuć.

To naturalne, że czuje się Pani zraniona i upokorzona -to nie jest „przesadzanie”, to zdrowa reakcja na sytuację, w której ktoś przekroczył Pani granice.
Warto, by Pani również miała swoje wsparcie -rozmowę z terapeutą, psychologiem, być może grupę wsparcia -żeby nie została Pani sama z tym napięciem i strachem.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w budowaniu trwałych przyjaźni?
Dzień dobry, Potrzebuje się wygadać, więc postanowiłam się podzielić tym tutaj. 3 lata temu rozstałam się z moją najlepszą przyjaciółką, którą znałam całe życie. Nasi rodzice przyjaźnili się w młodości oraz nasze siostry. Bardzo trudno było mi się pogodzić z tą stratą, ona powiedziała, że już nie jest w stanie przyjaźnić się tak jak kiedyś z jedną osobą, że teraz poznaje cały czas nowe osoby, więc nie może mi dać tego co kiedyś. Tęsknię za nią, myślę o niej czasem, ale myślę, że żyje trochę bardziej wyobrażeniem. Międzyczasie poznawałam i poznaje mnóstwo osób na studiach, poza studiami oraz poprzez hobby, zainteresowania i wyjazdy. Zauważyłam, że mam tendencję do tego, że czasem wolę poznawać nowe osoby, bo zawsze jest jakaś nadzieja, że ta znajomość się rozwinie, że nie będzie na chwilę. Próbuje utrzymywać kontakty i je pogłębiać, początkowo bardzo bałam się proponować spotkań, bo od razu zakładałam odrzucenie, ale udało mi się to przełamać i starałam się wychodzić z inicjatywą coraz częściej, ponieważ czułam i czuję się czasami bardzo samotna, mam wrażenie, że nikogo tak naprawdę nie interesuje, że nie jestem dla nikogo ważna. Poznałam jedną dziewczynę przez mojego byłego chłopaka, kiedy byliśmy w związku bardzo dobrze się dogadywałyśmy, później po rozstaniu dalej utrzymywałyśmy kontakt, ale było to trudne, ponieważ musiałam poradzić sobie z rozstaniem. Z czasem zauważyłam, że trochę przeceniam tą przyjaźń, ona zazwyczaj odzywała się do mnie, gdy potrzebowała coś na studia, gdy proponowałam spotkanie była chętna, lecz później odwoływała lub przekładała, albo zapominała i spotykała się z kimś innym. Było mi przykro, bo naprawdę na to liczyłam, teraz myśle, że ona się już w ogóle nie odezwie. Mam też jedną dziewczynę na studiach, z którą fajnie mi się rozmawia i chciałabym pogłębić tą znajomość i wyjść poza tylko uczelnianą znajomość, nigdy jednak nie udało nam się spotkać, pomimo tego, że wiele razy to planowałyśmy. Ostatnio zaproponowałam jej wyjście na pizzę i powiedziała, że chętnie, ale dopiero za 2 tygodnie. Boję się, że ona też zapomni i nic z tego nie będzie. Dalej się staram pogłębiać znajomości z innymi, ale mam czasem wrażenie, że to ja tylko się staram, boję się, że gdy przestanę to nie będę mieć nikogo. Mam jednego najlepszego przyjaciela i od niedawana chłopaka, ale oboje mieszkają za granicą, kiedy mnie odwiedzają to chciałabym ich komuś przestawić, bo oni poznają mnie ze swoimi znajomymi, a mi jest tak wstyd, że ja bym bardzo chciała ich z kimś poznać, ale jak przychodzi co do czego to nikt nie może, albo nie czuje że jestem z kimś na tyle blisko żeby zapromować spotkanie. Chciałabym mieć bliską przyjaciółkę, czy kilku bliskich przyjaciół na których mogę liczyć. Mam wrażenie, że każdy ich ma, a mi jest tak trudno ich znaleźć…nie wiem czy jest że mam coś nie tak, czy mam takiego pecha. Chciałabyś się moc z kimś podzielić tym co się dzieje u mnie w życiu, nawet tym, że poznałam chłopaka. A ciągle czuję, ze mimo starań wszystko idzie gorzej. Nie wiem już co zmienić I jak zmienić.
Jak radzić sobie z paraliżującym lękiem przed śmiercią?
Bardzo boje sie śmierć. Może nie samego momentu umierania, ale tego że już nigdy mnie nie będzie, nie bedę miała funkcji życiowych, tak poprstu zniknę na zawsze. Przeraża mnie to a wręcz paraliżuje. Nie wiem co z tym zrobić. Najgorzej jest w nocy kiedy zaczynam myśleć. Nie mogę wtedy spać i pisze do kogoś tylko by zająć mysli. Przez okres kilku miesięcy nie miałam takich myśli, lecz od kilku dni sie to nasiliło. Mimo że jestem bardzo młoda to itak się tego panicznie boje. Wiem że nie da sie tego ominąć i każdy przez to przejdzie ale ten lęk jest silnejszy. Czasami jak zaczynam o tym myśleć to wiem że muszę zająć czymś głowę bo inaczej pojawiają się ataki paniki.
Niepełnosprawność, brak takiego życia, jakie często widzę, sprawiają, że czuję się nikim.
Nie poradziłam sobie w życiu. Przeszłam ciężką chorobę i cudem jest, że nie trafiłam na socjale i mops. Dałam radę się podnieść i robię tyle na ile mam sił. Ale mam świadomość z ograniczeń i że nie osiągnę większych sukcesów i nie zarobię dużych pieniędzy. Jestem też uzależniona od niektórych ludzi i niepełnosprawności. Mam wsparcie, byłam na terapii itd. Jest Ok. Ale dzis dotarło do mnie na jakim poziomie żyją rówieśnicy. Kiedy cieszę się z wyjazdu na wakacje do polskiego uzdrowiska i sprawia mi nawet to radość, to inni widzę, że patrzą z lekkim politowaniem. Nigdy nie jeżdżę za granicę, nie bardzo mogę i mnie nie stać. Dotarło też do mnie, że nie jestem już atrakcyjna ze względu na chorobę i wiek. Mam 41 lat. Możemy się oszukiwać, ale chorzy mają gorzej i dziś czuje się jak nikt. Osoba gorsza, wykluczona, bez perspektyw. Mogę sobie kolejna terapię zrobić, ale to nie zmieni faktu, że jestem osoba gorsza i słabsza. Widząc dziś dom znajomej i jej rodzinę, pakowanie się do wyjazdu na Karaiby stwierdziłam, że jestem nikim.
Mój chłopak oświadczył, że jest gejem.
Mój chłopak oświadczył, że jest gejem. Jesteśmy razem dwa lata. Nigdy nie było między nami jakoś świetnie jeżeli chodzi o sferę łóżkową. Nigdy nie uprawialiśmy seksu. Myślałam, że to wynika z naszego braku doświadczenia. Powiedział mi to pod wpływem alkoholu. Początkowo wzięłam to za żart, bo po prostu się tego nie spodziewałam, ale następnego dnia potwierdził swoje słowa. Zaproponował mi przyjaźń. Jestem w rozsypce. Wiem, że dla niego to wyznanie też nie było proste. Musiało go to kosztować wiele odwagi i nerwów. Mimo tego czuje się wykorzystana -spędziliśmy wiele pięknych chwil razem i nie wyobrażam sobie, że mógłby nagle stać się tylko moim kolegą. Bardzo go pokochałam. Dostawałam od niego wiele pięknych prezentów, wierszy, kwiatów. Zastanawiam się, na ile to wszystko było dawane szczerze... nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją. Nie chce bez niego żyć. Nie potrafię. Nigdy kogoś tak bardzo nie pokochałam, nigdy nie czułam się przy kimś tak dobrze i bezpiecznie. Po prostu obdarzyłam go najszczerszym uczuciem. Nie mam pojęcia co teraz ze sobą zrobić. Zaakceptować jego prośbę przyjaźni, czy nie? Jestem osobą wysoko wrażliwą, od kilku dni nie robię nic innego, tylko płaczę. Pojawiają się u mnie najgorsze myśli i scenariusze. Chciałabym usnąć i się nie budzić. Mam wrażenie, że nikogo już nigdy nie pokocham, ani nikt nie pokocha mnie, tak ja jego.
Jak sobie radzić, gdy partnerka z unieważniającym stylem przywiązania nagle się odsuwa?
Wydaje mi się że moja partnerka ma właśnie unikający styl przywiązania. Było między nami wspaniale, długie rozmowy przed pracą po pracy codziennie, były też między nami uczucia bliskość było jak z bajki. W czerwcu pojechaliśmy nad morze na weekend i ten czas był dla mnie wyjątkowy widziałem też jej uśmiech na twarzy i tą fascynację. Kilka godzin przed naszym wyjazdem nie wiem z jakiego powodu nagle poczułem dystans a teraz cisza trwa blisko 5 tygodni. Po przyjeździe ja pisałem z tydzień czasu dzwoniłem ale już bez odzewu z jej strony. W między czasie widziałem jej story które idealnie mówiły w moją stronę. Chciałbym wiedzieć jak mam się teraz zachować co mam zrobić? Proszę o odpowiedź
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.