Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dziewczyna często wspomina byłych partnerów i porównuje mnie - co to znaczy?

Ostatnio zauważyłem że moja dziewczyna często jak jesteśmy we dwójkę opowiada historię z różnych akcji, które miała ze swoimi byłymi. Historię o tym jak była traktowana w poprzednich związkach, szczególnie w tym ostatnim ( wtedy kiedy miała chłopaka o 4 lata starszego od niej), kiedy jej były chłopak stwierdził że nie jest już dla niego fizycznie atrakcyjna. Ona bardzo często jak jesteśmy razem wspomina to i widzę że podchodzi do tego emocjonalnie a jesteśmy już parą od 8 miesięcy a z tym chłopakiem zerwała z 10 miesięcy temu i wtedy się działy u niej takie akcje z jej byłym. Albo wspomina często chwilę jak była z tym facetem, który był o 20 lat starszy od niej, który był bardzo bogaty. Bardzo mile wspomina jak była z nim na wakacjach w egzotycznym kraju. Jaki lot był super, że na pokładzie samolotu dostała śniadanie i obiad, że w tym kraju było super.My też byliśmy na wspólnych wakacjach, mogłaby sobie już darować opowiadania historii ze swoim byłym. Albo historię o tym, że ten starszy facet bardziej kochał swoje dzieci z poprzednich związków niż ją. (z tym nie mogła się pogodzić) Nie wiem czy to normalne jak kobieta o tym wszystkim mówi mi. Jak źle była traktowana w poprzednim związku lub jak jej było fajnie na wakacjach z byłym. No rozumiem powiedzieć o tym raz czy dwa, ale ona mi z często o tym mówi, temat o tym jak źle była traktowana w poprzednim związku podnosi średnio raz na półtora tygodnia, przytaczając przy tym historię z byłym jak ją źle traktował. Bardzo często powtarza mi te same historię. Już mnie to powoli wkurza, jesteśmy razem z 8 miesięcy a ciągle mowi o swoich byłych. Rozumiem powiedzieć to raz, dwa razy ale żeby tak ciągle. Kiedyś nawet się rozpłakała przy mnie opowiadając o tym facecie, dla którego przestała być atrakcyjna fizycznie. Z dwa razy pomyliła moje imię z imieniem jej byłego. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? Mam wrażenie że ona porównuje mnie ze swoimi byłymi, podlegam ciągłej weryfikacji.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Proszę się zastanowić jak Pan się czuje, gdy partnerka mówi o tych zajściach oraz dlaczego mówi takie rzeczy. Z tego, co Pan pisze, wydaje się, że często o tym myśli. Rozmawiał Pan z nią na ten temat?

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Witaj Lukas,

 

Twoje odczucia są w pełni zrozumiałe i zasadne. Zaobserwowałeś pewien powtarzający się od dłuższego czasu wzorzec i próbujesz sobie to jakoś poukładać. 

Wyjaśnień takiego zachowania ze strony obecnej partnerki może być co najmniej klika. Czasem ludzie opowiadają wielokrotnie te same historie, aby poprzez narracje sobie z nimi poradzić i je oswoić. Może to być również pewnego rodzaju sygnał " zobacz przez co przeszłam"  jako próba otrzymania uwagi i wsparcia, czy też zapewnienia że w obecnym związku będzie inaczej. Być może te porównania są zupełnie nieświadome. .

Na pewno warto zacząć od szczerej i uważnej rozmowy z partnerką. Zasygnalizować swoje granice. Masz prawo powiedzieć, że to Cię rani, męczy i frustruje. Szczególnie jeśli historie się powtarzają, a rozmowy nie prowadzą do rozwiązania, tylko do Twojego narastającego napięcia. Przyjrzeć się reakcji partnerki. Oraz zastanowić nad własnymi potrzebami. 

 

Jeśli temat będzie nadal powracał, może warto zastanowić się nam profesjonalnym wsparciem?

 

Pozdrawiam serdecznie,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że cała ta sytuacja może być dla Pana bardzo przytłaczająca i bolesna — zwłaszcza gdy stara się Pan budować coś własnego, a zamiast tego ciągle wracają echa przeszłości partnerki. Ma Pan pełne prawo czuć się niepewnie, zmęczony, a nawet zraniony, słuchając powtarzających się opowieści o byłych partnerach.

 

Czasem osoby, które mocno przeżyły wcześniejsze relacje (zwłaszcza trudne emocjonalnie), potrzebują więcej czasu, by to przetrawić. Czasem też nie do końca zdają sobie sprawę, jak ich słowa wpływają na obecnego partnera. Ale jeśli te wspomnienia ciągle wracają i zaczynają wpływać na jakość Waszej relacji — to nie jest coś, co powinno być bagatelizowane.

 

Warto, by Pan spokojnie, szczerze, ale z troską powiedział jej, co Pan czuje: że to dla Pana trudne, że ma Pan wrażenie, jakby był w cieniu jej przeszłości, że te porównania — nawet jeśli nieświadome — sprawiają, że czuje się Pan oceniany czy mniej ważny. Dobrze też zapytać, dlaczego tak często wraca do tych historii — może rzeczywiście czegoś jeszcze w sobie nie domknęła. Ale też ma Pan prawo powiedzieć, że dla budowania Waszej relacji ważne jest, by była w niej obecność, a nie ciągłe odtwarzanie tego, co było.

 

To nie znaczy, że z Panem jest coś nie tak. Przeciwnie — Pana uczucia są zupełnie zrozumiałe. W zdrowej relacji ważne jest, żeby obie strony mogły się czuć bezpiecznie, słyszane i docenione tu i teraz — nie przez pryzmat tego, kto był „wcześniej”.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert 

Psycholog

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

 

W relacjach ważna jest szczerość nie tylko wobec partnera, ale i wobec samego siebie. Może warto zadać sobie pytanie: Co czuję, gdy ona mówi o tych byłych? Czego wtedy mi brakuje? Co chciałbym usłyszeć od niej zamiast tych historii?

 

Warto też zatrzymać się na chwilę przy tej złości, która wybrzmiała w opisie sytuacji - pod złością często kryją się inne uczucia czy potrzeby, np. : smutek, zawiedzenie, niepokój, zazdrość, potrzeba bezpieczeństwa, bycia wystarczającym, bycia kimś wyjątkowym. A dopiero potem spróbować spokojnie i otwarcie zakomunikować to partnerce - nie po to, by ją oskarżać, ale żeby dać znać, co się w Panu dzieje.

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

       Z opisu wynika, że obecna sytuacja w relacji może być dla Pana psychicznie obciążająca i prowadzić do poczucia niepewności oraz emocjonalnego napięcia. Częste wspominanie przez partnerkę poprzednich związków — zwłaszcza w sposób nacechowany emocjonalnie i powtarzający się — może sugerować, że te doświadczenia nadal są dla niej ważne lub niewystarczająco przepracowane. W takich przypadkach pojawia się ryzyko, że przeszłość zaczyna nadmiernie wpływać na teraźniejszość, co może zaburzać równowagę w relacji i podważać poczucie bliskości.


       Naturalne jest, że może Pan odczuwać złość, zniechęcenie lub zawód, szczególnie jeśli pojawia się wrażenie, że jest Pan porównywany do byłych partnerów lub że nie zostaje doceniona jakość obecnej relacji. Tego rodzaju dynamika może prowadzić do pogłębienia frustracji i obniżonego poczucia własnej wartości.
 

       Warto zapytać samego siebie: czy w tej relacji czuję się widziany, szanowany i ważny — nie tylko w słowach, ale także w codziennym zachowaniu partnerki? Jeśli odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, może być to sygnał do otwartej rozmowy lub refleksji nad swoimi potrzebami emocjonalnymi.
 

        Zachęcam do spokojnej i szczerej rozmowy z partnerką, w której opisze Pan swoje odczucia i granice bez oskarżeń, skupiając się na własnych emocjach. Jeśli sytuacja będzie się powtarzać mimo prób zrozumienia i porozumienia, pomocne może być spotkanie z psychologiem lub terapeutą par, by spojrzeć na relację z szerszej perspektywy i zastanowić się, co będzie wspierało Pana dobrostan w dłuższej perspektywie.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Łukaszu,

 

potrzeba Twojej dziewczyny częstego mówienia o poprzednich związkach najprawdopodobniej wynika z tego, iż tamte relacje nie są dla niej emocjonalnie zamknięte tj. nie zostały przepracowane. Wnoszenie natrętnie tych informacji do Waszego związku nie ma najmniejszego sensu. Mam wrażenie, że jesteś dla niej powiernikiem jej historii a przy okazji terapeutą. Każdy ma swój kres wytrzymałości, a u Ciebie chyba ta granica została przekroczona już jakiś czas temu. Niestety Twoja dziewczyna za szybko weszła w nowy związek nie uleczając się z poprzednich. Przekieruj ją na konsultacje z psychologiem w celu nadrobienia zaległości. 

 

Porównywanie z poprzednimi partnerami również jest czymś niedopuszczalnym w zdrowym związku. Czy czujesz, żeby Twoja dziewczyna darzyła Cię uczuciami takimi, jakimi Ty ją obdarzasz?

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Diagnoza CHAD – szukam osób z chorobą afektywną dwubiegunową do rozmowy i wymiany doświadczeń
Witam Wszystkich serdecznie . Obecnie jestem diagnozowana pod kontem Chad. Czy są tu osoby z tą diagnoza ? Z którymi bym mogła porozmawiać
Powrót do domu po studiach, zmiana kierunku i lęk przed utratą chłopaka oraz znajomych
To dla mnie krępująca sprawa. Nie wiem nawet, czy jest sens o to pytać. Właśnie kończę studia licencjackie we Wrocławiu, ale uświadomiłam sobie, że chcę iść w zupełnie inną karierę i zacząć nowy kierunek. Mogłabym go robić tutaj lub w moim rodzinnym mieście. W rodzinnym mieście mieszkałabym znowu z rodzicami. Moi rodzice są dość cool, nigdy nie robili mi większych problemów, nie wtrącali się za bardzo do mojego życia i powtarzali, że chcieliby, żebym tylko była szczęśliwa. Obiecali udostępnić mi w naszym dużym domu kilka pokoi, w których mogłabym mieć własne mini-mieszkanko, gdzie nie wchodziliby i nie interesowałaby ich ta przestrzeń. Jak widać, chcą mi stworzyć naprawdę komfortowe warunki. Wierzę, że by tak było, że mnie nie oszukują. Jednak mam w sobie taką jakąś obawę, że odnoszę porażkę wracając z wielkiego Wrocławia do mojej małej mieściny na drugim końcu Polski. Mam na uwadze, że koszty życia gwałtownie spadną gdy wrócę do rodziców, dokończę parę spraw, które zostawiłam wyjeżdżając do Wrocławia. Problem leży w tym, że zawsze miałam problem ze znajomościami. Choć starałam się ze wszystkich sił, wszyscy mnie opuszczali, nie chcieli kontynuować znajomości, gdy zmienialiśmy szkoły lub wyjeżdzaliśmy na studia. Teraz mam tu we Wrocławiu paczkę znajomych i co ważniejsze - chłopaka, który jest dla mnie naprawdę ważny. Boję się, że mój wyjazd znowu będzie oznaczać utratę znajomych i co gorsza - chłopaka. Mój chłopak powiedział kiedyś, podczas jednej z wielu rozmów na różne tematy, że absolutnie nie mógłby być w związku na odległość. Przeżywam to. Nie chcę go stracić i boję się mu powiedzieć o rozterkach, które przeżywam, żeby mnie nie zostawił. Jednak plusów wyprowadzki jest więcej i nie mam pojęcia co robić. Powrót do domu to zawalczenie o swoją lepszą przyszłość, ale czy zawsze warto to robić? Czy warto przedkładać to nad znajomych i chłopaka? Kiedyś powiedziałabym, że tak, ale teraz sama nie wiem. Miesiąc temu chciałam iść z tym na terapię, ale nie wiem, czy jest sens. Czy ktokolwiek może mi pomóc w zrozumieniu siebie i podjęciu decyzji? Bo wydaje mi się, że nie.
Czy częsty smutek i brak nadziei to objawy depresji?
witam, nie wiem na ile powinnam się rozpisać ale chciałabym dowiedzieć się czy to, że często odczuwam smutek, brak nadziei, niskie poczucie wartości i tak zwanego "doła" emocjonalnego związanego ze szkołą i wizją swojej przyszłości jest normalne? czy powinnam udać się do specjalisty by dowiedzieć się czy mogę mieć depresję? mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję i źle skończę w przyszłości. proszę o odpowiedź
Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się.
Dzień dobry! Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się. Terapia trwa, chodzę do dietetyka, psychologa, psychiatry. Jest dużo lepiej, ale cały czas nie jest dobrze. Mam oboje rodziców, dwie siostry - starszą i młodszą. I tu pojawia się problem. Odnoszę wrażenie, że rodzice, przeciążeni moimi problemami, zwracają większą uwagę na mnie, traktują mnie delikatniej, pomijając młodszą siostrę. Wydaje mi się, że traktują mnie mniej surowo, chcąc zapobiec "wybuchowi", ale tym samym krzywdzą nieświadomie moje rodzeństwo. Mama krzyczy na mnie rzadziej niż na moje siostry i w ogóle. Oczywiście - kochają nas po równo, jednakże z powodu mojej choroby, młodsza siostra nie zaspokaja swojej potrzeby, żeby ktoś poświęcił jej należytą uwagę i po prostu cierpi, gdyż jej nie otrzymuje i jest inaczej, możliwe, że gorzej traktowana niż ja. Jest mi źle z tym, że jestem traktowana inaczej, uprzywilejowana z powodu choroby psychicznej. Nie chcę patrzeć, jak siostra cierpi, bo wiem, że to później może rzutować na rozwój chorób u niej... Co zrobić? Jak pomóc siostrze i uświadomić rodzicom, że nie potrzebuję więcej uwagi, niż inni?
Bardzo trudne relacje z mężem
Dzień dobry. Ja i mój mąż nie mieszkamy razem i nie jesteśmy w stanie dogadać się w kwestii miejsca zamieszkania. Mamy 2 letnią córeczkę, z którą mieszkam i się opiekuję. Mąż mieszka i pracuje 80 km od nas. Jest nauczycielem, po ogromnych przejściach miłosnych - związek z 10 lat starsza kobietą ktora odeszła od meza alkoholika i odbila sie emocjonalnie dzieki mojemu mezowi a potem go rzuciła i nagle odciela sie od niego oraz związek z mężatka z 2 dzieki ktora zwodziła mojego meza przez.5 lat a potem z dnia na dzien wyjechala. Zdarzenia te zostawiły w mezu trwaly slad na jego zdrowiu i psychice. Podjął probe znalezienia pracy w naszym mieście i w zasadzie prace juz mial, ale nie podobała mu sie pani dyrektor szkoly i przedmioty jakich mialby uczyc. Stwierdzil, ze to za duzo stresu dla niego i on pracy nie zmieni bo jego zdrowie mu na to nie pozwala. Podczas urlopu macierzynskiego przeprowadzilam sie do meza razem z dzieckiem zeby sprobowac zycia razem (nie mieszkalismy nigdy wczesniej razem), jednak to co przezylam mieszkajac z nim w tym czasie to bylo cos do czego nigdy nie chcialabym wracac. Zostawalam z dzieckiem cale dnie sama. W nocy nie pomagal mi z karmieniem i przewijaniem. Narzekal jedynie ze ciagle jest niewyspany. Maz po pracy cieszyl sie ze ma zone i dziecko na miejscu i zamiast spedzac z nami czas lub mnie odciazyc jezdzil po pracy do rodzicow, pomajsterkowac przy aucie itd. Bardzo schudlam w tym czasie, nie mialam kiedy zjesc ani nawet sie umyc. bylam sfrustrowana i samotna. Nie moglam liczyc na pomoc mojej mamy a rodzice meza sa juz po 70. Maz mnie nie wspieral a tylko dolewal oliwy do ognia. Zobaczyl ze mu rachunki wzrosly i kazal mi sie do nich dokladac. Nie zrobilam tego - mialam kredyt i swoje rachunki na glowie, ktore musialam uregulowac mimo ze w mieszkania nie uzytkowalam. Nie potrafil nawet na chwile zajac sie dzieckiem tak zeby jej sie nic nie stalo. Za kazdym razem kiedy mowilam mu jak sie czuje slyszalam tylko: ,,czujesz sie tak bo chcesz sie tak czuc, ja robie wszystko zeby bylo dobrze”. Plakalam po katach. Bylam odcieta od bliskich. Ciagle sie klocilismy i to ja bylam ta zla: ,,głupia”,,,idiotka” z ,,ograniczonym mysleniem”. Mialam dosc. Przyszedl czas powrotu do pracy i odliczalam dni kiedy bede mogla wyjechać i sie uwolnić. Balam sie ze bardzo ze maz nas nie zawiezie, ale nie robił problemów. Od tamtej pory przyjezdzal na weekendy i zawsze kiedy mial wolne. Kilka tygodni przed moim pojawieniem sie w biurze okazalo sie ze moge pracowac 100% zdalnie przez 1,5 roku czasu. Obecnie przy dziecku pomaga mi mama, przyjeżdża na kilka dni w tygodniu ponad 100 km. Maz ma wakacje i niedawno oznajmil ze nie zamierza sie przeprowadzac. Ja mam mozliwosci i skoro pracuje zdalnie powinnam mieszkać u niego bo dziecko musi mieć dwoje rodziców. Według meza tworze,,niezdrowa sytuacje w której poszkodowany jest on i dziecko”. Nie możemy się dogadać w tej kwestii. Przez jego nacisk i presje przeprowadzki nie śpię od tygodni, mam bole brzucha, napady paniki i nerwice. Znowu zaczely sie wyzwiska w moja strone oraz nerwowe rozmowy. Nie ufam mezowi, nie dogadujemy sie. Jestem bardzo rozdarta w kwestii tego co powinnam zrobic. Nie wyobrazam sobie swojego zycia w miejscowosci w ktorej mieszka maz. Nie bede miala tam nikogo ani wsparcia ani pomocy od osob ktore mi dobrze zyczą. Uslyszalam jeszcze od meza ze dalej bedzie mnie wyzywał jezeli bede robila zle. Szczerze, zastanawiam sie czy my jestesmy sie w stanie sie dogadac bez wzgledu na miejsce zamieszkania. Jestem rozdarta a moj stan emocjonalny nie pozwala mi na podjecie właściwej decyzji. Z mezem nie rozmawiamy, nie ma zadnej bliskosci a ja noe moge na niego nawet patrzec. Nie chce zeby dziecko mialo weekendowego tate ani zeby nasza rodzina byla rozbita. Nie wiem co mam robic…
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.