
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju, związki i relacje
- W jaki sposób...
W jaki sposób rozmawiać, zachować się w sytuacji, kiedy osoba zaczęła nagle wycofywać się z relacji, w której ona pierwsza się zaangażowała.
Denis Sokołowski
Szanowna D. K,
Myślę, że ta osoba potrzebuje czasu na zrozumienia siebie i swoich potrzeb w nowym związku. Pani w tej sytuacji może powiedzieć o swoich uczuciach na zachowania tej osoby. Niestety mam mało informacji o tej osobie i nie mogę interpretować jej zachowanie, to może być cokolwiek od depresji i do rodzinnych schematów, które ta osoba powtarza w życiu prywatnym. Ja bym zaproponował Pani zwrócić uwagę na siebie i nie “probować zrozumieć osobę”. Może Pani zaproponować porozmawiać szczerze o przyszłości i powiedzieć czego Pani oczekuje od tej relacji. Ale musi Pani być gotową usłyszeć różnego rodzaju odpowiedzi, część może spodobać się, a część nie. Proponuję brać pod uwagę tą drugą część odpowiedzi.
Życzę wszystkiego najlepszego i wyjaśnienie tej sytuacji. W razie czego jestem otwarty do dyspozycji Pani.
Pozdrawiam serdecznie.
Z wyrazami szacunku,
Denis Sokołowski
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Martyniuk-Białecka
Trudno jest odpowiedzieć jednoznacznie, co może być przyczyną takiego zachowania, z pewnością jakiegoś rodzaju trudne doświadczenia z przeszłości. Jeśli nie jest to ten etap zażyłości w znajomości, aby tą osobę bezpośrednio o to zapytać i wyjaśnić sprawę, do czego moim zdaniem ma Pani prawo. To może warto się samej siebie zapytać, co dla mnie w tej relacji jest takie pociągające? Po przeczytaniu Pani wpisu odnoszę takie właśnie wrażenie. Myślę, że jest to dość ciekawe i rozwojowe pytanie w kontekście relacji która dopiero się rozpoczyna, a już w tak niestabilny sposób.
pozdrawiam
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Zobacz podobne
W innym poście już o to pytałem, ale jest ciąg dalszy tej historii. Przypomnę: kolega zerwał w maju nagle ze mną znajomość, uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dwa miesiące później napisałem, że chcę pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. W sierpniu składam mu życzenia urodzinowe. Zaprasza na wspólny trening. Spotkanie na początku – z jego strony – jakby nigdy nic się nie stało. Jest jak dawniej. Fajnie. Mówię, że chcę wyjaśnień. „To potem pogadamy” – zbywa.
Po siłowni idziemy do niego. Fajnie się gada, jakby nigdy nic się nie stało... Moje zdumienie nie zna granic. Pod koniec sam zaczepiam na spokojnie. Mówi, że nie pamięta, co napisał. Że go teraz atakuję. Że mam się ogarnąć. Nie chce w sumie rozmawiać konkretnie, a ja chcę, żebyśmy doszli do porozumienia i się pogodzili. Mówi, że ta znajomość będzie inna. Mówi do mnie, że można iść na kolejny trening, ale „jak zasłużysz zachowaniem swoim”. Po tym wychodzę. Dwa dni później piszę, czy mam zakwasy – nie odpisuje. Odpuszczam znajomość.
PS. Mam dużo znajomych. Z nikim nie mam problemu. Chłopak toksyczny? Chory? Ktoś mi powie, o co mu chodzi?

