Left ArrowWstecz

Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny.

Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny. Wcześniej mówił mi, że jestem bez ambicji, nie mam celu w życiu, bo zajmowałam się dziećmi, nie dążyłam do niczego przed urodzeniem dzieci, pracowałam w sklepach. On pielęgniarz i ratownik w czasie małżeństwa zrobił studia i magisterkę z pielęgniarstwa, w szpitalu poznał młodą pielęgniarkę. Mój problem jest taki, że porównuję się ciągle do niej, czuję się nikim, jestem teraz pokojówką w hotelu, nie mam nic żadnych studiów, nie mam talentu, żyje tylko dla dzieci, wstydzę się siebie, taki nikt.
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

rozwód to jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. Zawsze obarczone jest trudnymi emocjami, jednak szczególnie w momencie, kiedy dochodzi do zdrady. Mimo tego, że za kryzys w związku odpowiedzialne są obie strony, trzeba pamiętać, że decyzję o zdradzie podejmuje jednak jedna strona, i to jej odpowiedzialność. Wyobrażam sobie, że dodatkowo słysząc wcześniej tak krytyczne i okrutne słowa ze strony męża, trudno jest obecnie Pani uwierzyć w siebie, zobaczyć swoje mocne strony, budować poczucie własnej wartości. Ze względu na siebie i ze względu na to, że zajmuje się Pani dwójką dzieci, warto jest zadbać o siebie i spróbować Psychoterapii, która ma wspaniałe rezultaty w pracy nad powyższymi tematami. Ponadto wydaje się, że w pani przypadku jest więcej tematów do przemyślenia, przeżycia, zaakceptowania tj. żałoba po stracie partnera, męża, pełnej rodziny; dotknięcie złości i żalu (oraz innych uczuć) w tym temacie, co dopiero pozwoli na budowanie dalszego życia w większym spokoju. Polecam zgłoszenie się do poradni zdrowia psychicznego w miejscu zamieszkania, jeżeli pochodzi Pani z większego miasta, działają również różnego rodzaju fundacje i Stowarzyszenia oferujące bezpłatną pomoc psychoterapeutyczną kobietom po różnych przejściach, w okresie około rozwodowym. Polecam serdecznie. Magdalena Bilińska Zakrzewicz

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Częste wahania nastroju i brak motywacji - czy to depresja?
Zastanawiam sie czy jest to jakis rodzaj depresji czy innego rodzaju zaburzec a byc moze kwestia natury. Otoz mam bardzo czeste hustawki nastroju, czesto obnizone samopoczucie, po pracy najchetniej sie klade i nie robie wlasciwie z soba nic, czasem czegos probuje, szybko sie zniechecam trace motywacje. Mam bardzo slomiany zapal. Jedyne rzeczy w czyciu ktore mnie na prawde ciesza i mam wielka ochote na to - to podrozowanie, nawet solo oraz seks. Poza tym na prawde czasem mam ochote moze na jakis film, moze posłucham muzyki- zdarza sie ale mam wrazenie ogolnie ze nie moge odnalezc siebie…czuje ze utknalem albo sie cofam. Nie lubie wydawac pieniedzy na jakies rozrywki typu kin, lody itd. Oszczedzam mocno chyba, ze chodzi o wakacje - jedyna rzecz na ktora nie szkoda mi pieniedzy.
Jak radzić sobie z OCD: Wyzwania leczenia SSRI i psychoterapii
Dzień dobry, od około 2 tygodni przyjmuję leki z grupy SSRI na OCD, choruję na nie od wielu lat ale dopiero przez ostatnie około 2 lata przyjęło największe nasilenie. Uczęszczam też na psychoterapię. Problem jest taki, że nie wierzę w to, że mogę całkowicie wyzdrowieć. Po tym jak zaczęłam przyjmować leki czuję mniejsze napięcie i przede wszystkim zmniejszyła się u mnie psychosomatyka, ale nadal nie jest tak jak powinno być. Zdarzają się sytuacje gdy nadal bardzo paraliżuje mnie lęk, wszyscy oczekują, że teraz przez to, że biorę leki to będę żyć normalnie. Tylko co dla nich znaczy normalnie? Chodzę do szkoły, wychodzę czasami z rodziną w weekend. Nie spotykam się ze znajomymi, bo czuję się dla nich ciężarem. Obecnie mam przerwę świąteczną i wpadłam w jakiś dołek, jak chodzę do szkoły to czuję się średnio ale w domu jak widać też, z dnia na dzień coraz bardziej smutna. Rodzina ciągle mówi, że nie działa psychoterapia, na którą chodzę jakieś 2 razy w miesiącu, ciągłe komentarze, że nie ma niby poprawy mnie dobijają i wtedy przez 2 tygodnie tam nie chodzę. Miałam kiedyś terapię z inną osobą, tam chodziłam co tydzień ale kompletnie mi to nie pomogło, a potem wręcz szkodziło, ale mam wrażenie, że moim rodzicom bardziej się podobała ta poprzednia terapia, bo cytuję: "Mówiła im o czym rozmawiamy i były efekty" , lecz ten efekt trwał może dwa tygodnie. Obecnie efekty są lepsze dla mnie przede wszystkim mentalnie, przykro mi gdy rodzina jest tak niewierząca w efekty obecnej psychoterapii, bo idzie ona wolniej. Nikt nie pamięta jak chociażby na początku zeszłego roku bałam się wręcz wyjść z łóżka a teraz robię prawie wszystko, czego ode mnie wymagają ludzie wokół. Obawiam się tego, że leki całkowicie nie zadziałają, mam wrażenie, że czasami okłamuję sama siebie i terapeutę jak jest dobrze. Zawsze jak idę na sesję to faktycznie jest w miarę w porządku, lecz dosłownie dzień po zawsze coś się dzieje, nie wiem nawet jak to działa, że tak się dzieje... Bardzo chcę już żyć bez lęku w irracjonalnych sytuacjach, sam schemat myślenia przy OCD aż tak mi nie przeszkadza, wcześniej miałam sporo jego elementów ale nie odczuwałam lęku i żyło mi się doskonale. Nie wiem już co robić, nie chcę trafić do szpitala, ale pewnie tak będzie jak leki nie będą działać jeszcze lepiej, bardzo się boję dłużej nie żyć według tego "normalnego życia", którego wymagają ode mnie inni, bo pewnie sami mnie tam zamkną na żądanie...
Jak radzić sobie z brakiem porozumienia w stawianiu granic w związku małżeńskim?
Dzień dobry. Mam straszny problem w związku małżeńskim. Nie dogaduje się z żoną najczęściej na jednej płaszczyźnie stawiania granic osobą w naszej rodzinie. Jestem osobą spokojna, sądzę że opanowaną. Opiekujemy się dwójka naszych dzieci 3 i 6 lat. Ja pracuję zarabiam na rodzinę. Żona opiekuje się domem. Gdy zauważymy coś dziwnego najczęściej w naszych rodzicach stawiamy granice. Mówimy o tym co zabolało aby sytuacja się nie powtarzała. Wszystko niby okej jestem w stanie stawiać granice lecz, żona od razu zerwalaby z tą osobą kontakty. Unikała odwiedzin. Ja taki nie jestem stawiam granice obgaduje tematy lecz jestem człowiekiem rodzinnym i chce kontakty utrzymywać z jej stroną rodziny oraz moją. Oczywiście gdyby ktoś dopuścił się strasznych rzeczy dla dobra rodziny odciąłbym się na jakiś czas. Żona nasłuchuje wyłapuje później potrafi z wulgaryzmami wyzwać moją rodzinę. Odmienne zdanie na temat żłobka z moją mamą z którą sam rozmawiałem było przyczyną strasznego konfliktu. Uważam, że każdy może mieć swoje zdanie i trzeba to uszanować... Jestem w strasznej rozterce nie wiem co robić. Wobec jej rodziny nigdy się tak nie zachowałem. Było ciężko przed ślubem z żoną zamieszkaliśmy razem i zawsze każdy miał otwarte drzwi zwłaszcza teraz, że są wnuczki na świecie. Żona każe mi się zmienić postępować tak jak ona... Lecz czy jest to zmiana na lepsze nie chce zmieniać się na gorsze aby z nią być... Stawiam granice umiem to robić... Pomocy teraz wydaje mi się, że ze mną jest coś nie tak... Pomocy. Pozdrawiam Paweł
Jak radzić sobie z emocjami po diagnozie nieuleczalnej choroby?

Otrzymałem niedawno diagnozę nieuleczalnej choroby i czuję, jak moje życie całkiem się zmieniło. Zawsze wydawało mi się, że mam wszystko pod kontrolą, a teraz wszystko jest niepewne i straszne. Każdego dnia czuję się przytłoczony, czasami nawet bezradny. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Wielu mówiło, że rozmowa z psychologiem może pomóc, ale nie wiem, od czego zacząć.  

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!