Left ArrowWstecz

Jak pomóc 8-letniemu dziecku uspokoić lęk przed fikcyjnymi postaciami z bajek i filmów?

Dzień dobry. Chodzi o mojego 8-letniego syna. Od jakiegoś czasu mówi, że przypominają mu się rzeczy, które kiedyś zobaczył w bajce lub filmie np. spadający meteoryt, bombę czy potwora. Boi się, ze w rzeczywistości tez coś złego się stanie. Jak mu pomóc? Tłumaczyłam już, ze bajki i filmy to fikcja, wymysł kogoś innego. Wymyślaliśmy nawet śmieszne kostiumy dla tego potwora. Proszę o poradę co mam jeszcze zrobić? Jak mu pomóc?

User Forum

A.

mniej niż godzinę temu
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

rozumiem, że niepokoi się Pani obawami, jakie komunikuje syn. Jest to zupełnie zrozumiałe, dobrze, że zadaje Pani to pytanie na naszym forum. 

Dzieci do 10/11 roku życia mają trudności z tzw. myśleniem abstrakcyjnym, co w praktyce oznacza, że m.in. koncepcja lęku lub niepokoju, rozumianego jako ten specyficzny, trudny do zwerbalizowania stan, jest w ich przypadku niemożliwa do zrozumienia i zakomunikowania. Wszystko to, co nie będzie miało prostego, bezpośredniego odwołania do fizycznych aspektów rzeczywistości, stanowi pewnego rodzaju wyzwanie i zagadkę, z którymi dzieci radzą sobie w postaci odwołań do tego, co im bliskie i namacalne - np. bajek, zabaw, gier etc. Brak myślenia abstrakcyjnego paradoksalnie nie oznacza braku odczuwania lęku, wręcz przeciwnie - lęk jako stan emocjonalny jest nieodłącznym elementem tego okresu rozwojowego. 

 

Gdy do gabinetu psychologicznego trafia rodzic oraz mały pacjent z trudnościami podobnymi do tych, zgłaszanych przez Panią, zadaniem psychologa jest przyjrzenie się bieżącej sytuacji dziecka wieloaspektowo. Niekiedy już niewielkie zmiany w życiu domowym (np. remont, przeprowadzka w ramach tego samego miasta), rodzinnym (np. konflikt między niektórymi członkami rodziny), szkolnym (np. odejście kolegi do innej szkoły, zmiana wychowawcy) czy zdrowotnym (np. nieco częstsze wizyty lekarskie lub prowadzenie diagnostyki) potrafią znacząco wpłynąć na dziecko, lecz zupełnie nie wprost - utrudniając werbalizację swoich obaw, a manifestując się właśnie poprzez tzw. flashbacki z niepokojących bajek, filmów, piosenek lub wydarzeń z przeszłości. 

 

Jeśli wspomnienia, o których Pani pisze, utrudniają synowi codzienne funkcjonowanie np. poprzez trudności ze snem utrzymujące się dłuższy czas, z apetytem lub podejmowaniem codziennych aktywności jak spontaniczna zabawa lub inne dotychczas niestanowiące trudności działania, zachęcam do umówienia się na konsultację psychologiczną do psychologa dziecięcego (rozwojowego). Może Pani też omówić ten temat w gabinecie pediatrycznym (pozwolę sobie podkreślić, aby była to wizyta samodzielna, bez obecności dziecka), który będzie mógł pokierować Panią do specjalistycznej poradni z możliwością wizyty refundowanej. 

 

Natomiast jeśli treści o niepokojących wizjach czy scenach pojawiają się spontanicznie, nie naruszają codzienności synka, to wysłuchiwanie opowiadanych przez niego historii, pytanie, czy może mu Pani jakoś pomóc lub, czy kiedy przypomina sobie podobną wizję, to potrzebowałby czegoś np. przytulasa albo łaskotek, albo po prostu obecności, może pozwolić mu poradzić sobie z lękiem. Niemniej jednak zachęcam do rozważenia, czy obecnie w życiu syna mogą mieć miejsce jakieś zmiany lub wydarzenia, które mogą go niepokoić (nawiązując do wcześniej wymienianych przykładów). Rozmowa, nawet o tych trudnych wydarzeniach jak np. śmierć w rodzinie, choroby, czy rozstania - oczywiście w sposób adekwatny do wieku - są bardzo ważnym aspektem budowania poczucia bezpieczeństwa oraz bycia częścią systemu rodzinnego. W razie wątpliwości, zachęcam do skorzystania do konsultacji rodzicielskiej, (odpowiednią osobę może Pani znaleźć poprzez formularz doboru na stronie głównej). 

 

Życzę Pani i Pani synkowi wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji 

 

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest częstym etapem w rozwoju dziecka - w tym wieku wyobraźnia jest bardzo żywa, a granica między fikcją a rzeczywistością jeszcze się kształtuje. Dziecko może odczuwać realny lęk wobec wyobrażonych zagrożeń, mimo racjonalnych tłumaczeń.

 

Oto kilka kroków, które mogą pomóc:

1. Nazwanie emocji i ich akceptacja

Zamiast zaprzeczać jego lękom („nie bój się, to tylko bajka”), proszę spróbować je nazwać i uznać: „Widzę, że się boisz. To uczucie może być nieprzyjemne. Chcesz mi opowiedzieć więcej?”. Dla dziecka to ważne, by wiedzieć, że jego emocje nie są podważane.

2. Przekształcenie lęku w opowieść

Proszę zachęcić syna, by narysował tego potwora lub meteoryt, wymyślił, co śmiesznego by powiedział, albo jak można by go pokonać. Jeśli chce, możecie razem napisać historię, w której bohater znajduje sposób, by sobie z tym lękiem poradzić.

3. Ograniczenie ekranu wieczorem

Unikajcie bajek i filmów o intensywnych treściach szczególnie wieczorem. Nawet pozornie łagodne animacje mogą zawierać elementy przemocy czy napięcia.

4. Wieczorne rytuały wyciszające

Zadbajcie o spokojne zakończenie dnia - stała pora snu, kojące światło, spokojna muzyka. Dobrze działa wspólne czytanie książek, w których bohaterowie radzą sobie z trudnymi emocjami.

5. Danie przestrzeni, ale i bezpieczeństwa

Warto zapewnić dziecko, że jest bezpieczne, ale nie za pomocą samego logicznego tłumaczenia, lecz przez gesty, obecność i spokojny ton głosu. Samo bycie obok i wspólne „przechodzenie przez strach” bardzo wspiera.

 

Jeśli lęki się nasilą, zaczną wpływać na codzienne funkcjonowanie (problemy ze snem, wyjściem do szkoły, częste objawy somatyczne), dobrze byłoby skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog

11 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
opisane zachowanie syna jest typowe dla etapu rozwoju emocjonalnego ośmiolatka, który intensywnie korzysta z wyobraźni, a granica między rzeczywistością a fikcją może być dla niego płynna. Obrazy z bajek, filmów czy gier mogą pozostawać w jego pamięci jako silne, wręcz realne, przez co może się obawiać, że „złe” wydarzenia z fikcji mogą wystąpić w prawdziwym życiu. 
 

Poniżej kilka narzędzi, które pomogą synowi odzyskać poczucie bezpieczeństwa:

1. Rytuał rozmów przed snem. Stały, spokojny czas na podzielenie się tym, co go martwi, bez oceniania czy minimalizowania jego przeżyć. Wystarczy zapytać: „Czy dzisiaj coś zmartwiło Twoją głowę?”, by uruchomić rozmowę.

2. „Pudełko odwagi”. Niech syn samodzielnie stworzy pudełko, do którego będzie wkładał rysunki swoich lęków, zamykając je tam symbolicznie. To pozwala odzyskać kontrolę nad emocjami, które w jego świecie wydają się bardzo silne.

3. Zabawa w detektywa rzeczywistości. Razem możecie „sprawdzać”, co jest prawdziwe, a co należy do świata fantazji. To angażuje ciekawość i pozwala utrwalić granicę między realnością a wyobraźnią.

4. Ograniczenie bodźców. Warto zweryfikować, do jakich treści syn ma dostęp. Nawet bajki mogą zawierać intensywne sceny, które przy wrażliwej wyobraźni dziecka mogą wywołać niepokój. Dobór spokojniejszych treści i wspólne oglądanie umożliwiają Pani szybką reakcję w razie potrzeby.

5. Techniki relaksacyjne dla dzieci. Proste ćwiczenia oddechowe (np. „oddychaj jak dmuchający balon”) lub wizualizacje spokojnych miejsc pomagają w wyciszeniu przed snem i budowaniu odporności na lęk.
 

Jeśli zaniepokojenie syna zacznie wpływać na jego sen, koncentrację, relacje rówieśnicze lub ogólne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Specjalista pomoże ocenić czy lęki mieszczą się w granicach normy rozwojowej, czy też potrzebna jest głębsza praca terapeutyczna. Pani uważność, zaangażowanie i spokój to filary, które dla dziecka są najważniejszym źródłem bezpieczeństwa. Ta faza jest przejściowa, a dzięki wspólnemu oswajaniu lęków syn nauczy się je rozpoznawać, nazywać i neutralizować.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

mniej niż godzinę temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Droga Mamo,

 

myślę, że warto zapisać syna na spotkania do psychologa dziecięcego w celu przepracowania pojawiających się trudności. Kilka takich konsultacji ze specjalistą na pewno pomoże rozwiązać problem.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

11 miesięcy temu

Zobacz podobne

Czy zaśnięcie przy chłopaku, przytulanie się leżąc, w wieku 14 lat jest normalne?
Dzień dobry. Mam 14 lat, niedługo 15. Poznałam przyjaciela i oby dwoje czujemy do siebie coś więcej. Ostatnio jak się spotkaliśmy to prawie zasnęliśmy obok siebie. Zastanawiam się co powinnam uważać o przytulaniu się, zasypianiu o bok. Czy jest to w porządku czas czy na to jest za wcześnie? Mama mi zawsze mówi że nie mogę, że jestem za młoda żeby zasnąć przy chłopaku. Nie wiem co o tym sądzić może i ma rację ale bardzo szczęśliwa czuję się przy nim. Prosiłabym o radę
Dziecko po samookaleczeniach znów trafia do szpitala psychiatrycznego
Dziecko trafiło do szpitala psychiatrycznego z powodu samookaleczenia. Po powrocie sytuacja się powtarza
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, (parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne, chodzę na wizyty do psychiatry, biorę leki, nie daje mi to nic). Moje życie nie jest dłużej nic warte. Może to zabrzmieć durnie, jestem młody, ale bylem zakochany w dwóch osobach naraz. Z jedną byłem w ok. 1,5 letnim związku, który się rozpadł. Została mi druga osoba, dawała mi nadzieję, że mamy szanse. Okazywałem jej tyle ile potrafiłem, bałem się że jestem dla niej niewystarczający, że za mało jej daje, przepraszałem za wszystko, bo bałem się odrzucenia, włożyłem wszystko w to, żeby mnie pokochała. Dziś ok. 2 godziny temu napisała do mnie, że tak naprawdę ma kogoś innego, ale nie chciała żebym wiedział, żeby nie było mi przykro. Moje serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby mnie coś napadło, poczułem jakby coś we mnie pękło, nie mogłem uspokoić się od płaczu, błagałem ją i przepraszałem, poczułem ze to mój koniec, ze juz nigdy nie doznam takiego uczucia, jakie miałem do niej. Ostatnia wiadomość, jaką do niej wysłałem to list pożegnalny, na temat tego ze za niedługo mnie tu nie będzie. Teraz po tym wszystkim leżę z pociętymi rękoma. Czuję, że juz nikt mnie nie kocha, ciągle płacze, nie mogę się uspokoić, nie chce już tu dalej być, wszystko się zniszczyło, dobijam siebie coraz bardziej samobójczymi myślami, wiem ze za niedługo mnie to przezwycięży chciałbym wziąść strzelbe i zastrzelić się w głowę.
Adaptacja 5-letniego dziecka do przedszkola – lęk, płacz, objawy somatyczne rano a prawidłowe funkcjonowanie w grupie
Adaptacja 5-letniej córki do przedszkola Chciałbym prosić o opinię w sprawie adaptacji naszej córki do przedszkola. Córka ma obecnie 4 lata i 9 miesięcy (za ok. 3 miesiące kończy 5 lat). Jest dzieckiem wrażliwym emocjonalnie (stwierdzone to m. in. przez kadrę pedagogiczną w przedszkolu), ale jednocześnie rozwija się prawidłowo – dobrze funkcjonuje społecznie, bawi się z dziećmi (również bez naszej obecności), zostaje bez problemu z dziadkami, jest komunikatywna i samodzielna jak na swój wiek. Poprzednia próba (ok. 5–6 miesięcy temu) Podjęliśmy pierwszą próbę przedszkola: Początek był dobry (ok. 2 tygodnie bez większych problemów), potem pojawił się silny stres: płacz, napięcie, objawy somatyczne (odruchy wymiotne). Zdecydowaliśmy się przerwać, żeby nie pogłębiać trudności. Obecna sytuacja (nowe przedszkole) - Po kilku miesiącach wróciliśmy do tematu, tym razem w innym przedszkolu. Początek: Córka poszła chętnie, już pierwszego dnia chciała zostać długo (nawet do obiadu, ok. 4–5h), dobrze funkcjonowała w grupie: bawiła się, brała udział w zajęciach, jadła, nie chciała wychodzić do domu. Następne dni to tzw. „kryzys” Od ok. 3 dnia: rano pojawił się płacz i niechęć do pójścia, mówi, że nie chce iść, pojawiły się znowu objawy somatyczne („zaraz zwymiotuję” – raczej napięcie niż realne wymioty). Na razie nie ma tego dużo (córka była 4 dni). Jednocześnie po zostawieniu w przedszkolu uspokaja się, funkcjonuje prawidłowo: bawi się, wykonuje zadania, angażuje się (np. chciała iść z dziećmi na plac zabaw), potrafi powiedzieć, że chce zostać krócej (np. nie chce zostawać do obiadu). Obecnie dostosowaliśmy długość pobytu - obecnie chodzi ok. 3 godziny dziennie, to wydaje się dla niej na tę chwilę optymalne. Po przedszkolu jest raczej spokojna, dobrze się bawi, czasem chce pobyć sama (wyprasza nas z pokoju), nie chce dużo opowiadać o przedszkolu, ale: mówi pojedyncze rzeczy (np. o innych dzieciach, sytuacjach), pokazuje prace, odtwarza sytuacje w zabawie. No i też czasami się otwiera i opowiada, ale sama a nie jak jest zapytana. Przy odbiorze wychodzi szybko, bez większych emocji i bez pożegnań (jakby „zamykała temat dnia”). Nasze obserwacje i wątpliwości: Z jednej strony widzimy, że funkcjonuje w przedszkolu, angażuje się, potrafi się uspokoić, nie ma ciągłego napięcia w ciągu dnia. Z drugiej strony martwi nas silny opór rano, powrót objawów somatycznych (jak pół roku temu), to, że nie chce dużo mówić o przedszkolu, potrzeba bycia samej po powrocie. Zastanawiamy się czy to normalny etap adaptacji, czy oznaka, że sytuacja może się pogłębić? Czy nie „tłumi” emocji? Czy powinniśmy kontynuować adaptację w obecnej formie i czy uda się ją przejść jakoś? Finalnie czy i kiedy rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym? Czy taki przebieg (dobry start → szybki kryzys z płaczem i objawami somatycznymi → dobre funkcjonowanie w przedszkolu) mieści się w normie adaptacji? Jak interpretować fakt, że rano jest duży opór, ale w przedszkolu radzi sobie dobrze i jakie sygnały powinny nas zaniepokoić i skłonić do konsultacji z psychologiem? Dziękujemy z góry za pomoc.
Sytuacja, w której nie czuję więzi z pasierbicami - jak ją ułożyć?
Jestem macochą 3 dziewczyn i biologiczną mamą jednej dziewczynki. Nie umiem czuć biologicznej więzi z pasierbicami, nie lubię nawet ich dotyku, obecność mnie szybko rozprasza/męczy. Jak to ułożyć, zdystansować?
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.