30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak pomóc 8-letniemu dziecku uspokoić lęk przed fikcyjnymi postaciami z bajek i filmów?

Dzień dobry. Chodzi o mojego 8-letniego syna. Od jakiegoś czasu mówi, że przypominają mu się rzeczy, które kiedyś zobaczył w bajce lub filmie np. spadający meteoryt, bombę czy potwora. Boi się, ze w rzeczywistości tez coś złego się stanie. Jak mu pomóc? Tłumaczyłam już, ze bajki i filmy to fikcja, wymysł kogoś innego. Wymyślaliśmy nawet śmieszne kostiumy dla tego potwora. Proszę o poradę co mam jeszcze zrobić? Jak mu pomóc?

User Forum

A.

8 miesięcy temu
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

rozumiem, że niepokoi się Pani obawami, jakie komunikuje syn. Jest to zupełnie zrozumiałe, dobrze, że zadaje Pani to pytanie na naszym forum. 

Dzieci do 10/11 roku życia mają trudności z tzw. myśleniem abstrakcyjnym, co w praktyce oznacza, że m.in. koncepcja lęku lub niepokoju, rozumianego jako ten specyficzny, trudny do zwerbalizowania stan, jest w ich przypadku niemożliwa do zrozumienia i zakomunikowania. Wszystko to, co nie będzie miało prostego, bezpośredniego odwołania do fizycznych aspektów rzeczywistości, stanowi pewnego rodzaju wyzwanie i zagadkę, z którymi dzieci radzą sobie w postaci odwołań do tego, co im bliskie i namacalne - np. bajek, zabaw, gier etc. Brak myślenia abstrakcyjnego paradoksalnie nie oznacza braku odczuwania lęku, wręcz przeciwnie - lęk jako stan emocjonalny jest nieodłącznym elementem tego okresu rozwojowego. 

 

Gdy do gabinetu psychologicznego trafia rodzic oraz mały pacjent z trudnościami podobnymi do tych, zgłaszanych przez Panią, zadaniem psychologa jest przyjrzenie się bieżącej sytuacji dziecka wieloaspektowo. Niekiedy już niewielkie zmiany w życiu domowym (np. remont, przeprowadzka w ramach tego samego miasta), rodzinnym (np. konflikt między niektórymi członkami rodziny), szkolnym (np. odejście kolegi do innej szkoły, zmiana wychowawcy) czy zdrowotnym (np. nieco częstsze wizyty lekarskie lub prowadzenie diagnostyki) potrafią znacząco wpłynąć na dziecko, lecz zupełnie nie wprost - utrudniając werbalizację swoich obaw, a manifestując się właśnie poprzez tzw. flashbacki z niepokojących bajek, filmów, piosenek lub wydarzeń z przeszłości. 

 

Jeśli wspomnienia, o których Pani pisze, utrudniają synowi codzienne funkcjonowanie np. poprzez trudności ze snem utrzymujące się dłuższy czas, z apetytem lub podejmowaniem codziennych aktywności jak spontaniczna zabawa lub inne dotychczas niestanowiące trudności działania, zachęcam do umówienia się na konsultację psychologiczną do psychologa dziecięcego (rozwojowego). Może Pani też omówić ten temat w gabinecie pediatrycznym (pozwolę sobie podkreślić, aby była to wizyta samodzielna, bez obecności dziecka), który będzie mógł pokierować Panią do specjalistycznej poradni z możliwością wizyty refundowanej. 

 

Natomiast jeśli treści o niepokojących wizjach czy scenach pojawiają się spontanicznie, nie naruszają codzienności synka, to wysłuchiwanie opowiadanych przez niego historii, pytanie, czy może mu Pani jakoś pomóc lub, czy kiedy przypomina sobie podobną wizję, to potrzebowałby czegoś np. przytulasa albo łaskotek, albo po prostu obecności, może pozwolić mu poradzić sobie z lękiem. Niemniej jednak zachęcam do rozważenia, czy obecnie w życiu syna mogą mieć miejsce jakieś zmiany lub wydarzenia, które mogą go niepokoić (nawiązując do wcześniej wymienianych przykładów). Rozmowa, nawet o tych trudnych wydarzeniach jak np. śmierć w rodzinie, choroby, czy rozstania - oczywiście w sposób adekwatny do wieku - są bardzo ważnym aspektem budowania poczucia bezpieczeństwa oraz bycia częścią systemu rodzinnego. W razie wątpliwości, zachęcam do skorzystania do konsultacji rodzicielskiej, (odpowiednią osobę może Pani znaleźć poprzez formularz doboru na stronie głównej). 

 

Życzę Pani i Pani synkowi wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji 

 

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest częstym etapem w rozwoju dziecka - w tym wieku wyobraźnia jest bardzo żywa, a granica między fikcją a rzeczywistością jeszcze się kształtuje. Dziecko może odczuwać realny lęk wobec wyobrażonych zagrożeń, mimo racjonalnych tłumaczeń.

 

Oto kilka kroków, które mogą pomóc:

1. Nazwanie emocji i ich akceptacja

Zamiast zaprzeczać jego lękom („nie bój się, to tylko bajka”), proszę spróbować je nazwać i uznać: „Widzę, że się boisz. To uczucie może być nieprzyjemne. Chcesz mi opowiedzieć więcej?”. Dla dziecka to ważne, by wiedzieć, że jego emocje nie są podważane.

2. Przekształcenie lęku w opowieść

Proszę zachęcić syna, by narysował tego potwora lub meteoryt, wymyślił, co śmiesznego by powiedział, albo jak można by go pokonać. Jeśli chce, możecie razem napisać historię, w której bohater znajduje sposób, by sobie z tym lękiem poradzić.

3. Ograniczenie ekranu wieczorem

Unikajcie bajek i filmów o intensywnych treściach szczególnie wieczorem. Nawet pozornie łagodne animacje mogą zawierać elementy przemocy czy napięcia.

4. Wieczorne rytuały wyciszające

Zadbajcie o spokojne zakończenie dnia - stała pora snu, kojące światło, spokojna muzyka. Dobrze działa wspólne czytanie książek, w których bohaterowie radzą sobie z trudnymi emocjami.

5. Danie przestrzeni, ale i bezpieczeństwa

Warto zapewnić dziecko, że jest bezpieczne, ale nie za pomocą samego logicznego tłumaczenia, lecz przez gesty, obecność i spokojny ton głosu. Samo bycie obok i wspólne „przechodzenie przez strach” bardzo wspiera.

 

Jeśli lęki się nasilą, zaczną wpływać na codzienne funkcjonowanie (problemy ze snem, wyjściem do szkoły, częste objawy somatyczne), dobrze byłoby skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog

mniej niż godzinę temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
opisane zachowanie syna jest typowe dla etapu rozwoju emocjonalnego ośmiolatka, który intensywnie korzysta z wyobraźni, a granica między rzeczywistością a fikcją może być dla niego płynna. Obrazy z bajek, filmów czy gier mogą pozostawać w jego pamięci jako silne, wręcz realne, przez co może się obawiać, że „złe” wydarzenia z fikcji mogą wystąpić w prawdziwym życiu. 
 

Poniżej kilka narzędzi, które pomogą synowi odzyskać poczucie bezpieczeństwa:

1. Rytuał rozmów przed snem. Stały, spokojny czas na podzielenie się tym, co go martwi, bez oceniania czy minimalizowania jego przeżyć. Wystarczy zapytać: „Czy dzisiaj coś zmartwiło Twoją głowę?”, by uruchomić rozmowę.

2. „Pudełko odwagi”. Niech syn samodzielnie stworzy pudełko, do którego będzie wkładał rysunki swoich lęków, zamykając je tam symbolicznie. To pozwala odzyskać kontrolę nad emocjami, które w jego świecie wydają się bardzo silne.

3. Zabawa w detektywa rzeczywistości. Razem możecie „sprawdzać”, co jest prawdziwe, a co należy do świata fantazji. To angażuje ciekawość i pozwala utrwalić granicę między realnością a wyobraźnią.

4. Ograniczenie bodźców. Warto zweryfikować, do jakich treści syn ma dostęp. Nawet bajki mogą zawierać intensywne sceny, które przy wrażliwej wyobraźni dziecka mogą wywołać niepokój. Dobór spokojniejszych treści i wspólne oglądanie umożliwiają Pani szybką reakcję w razie potrzeby.

5. Techniki relaksacyjne dla dzieci. Proste ćwiczenia oddechowe (np. „oddychaj jak dmuchający balon”) lub wizualizacje spokojnych miejsc pomagają w wyciszeniu przed snem i budowaniu odporności na lęk.
 

Jeśli zaniepokojenie syna zacznie wpływać na jego sen, koncentrację, relacje rówieśnicze lub ogólne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Specjalista pomoże ocenić czy lęki mieszczą się w granicach normy rozwojowej, czy też potrzebna jest głębsza praca terapeutyczna. Pani uważność, zaangażowanie i spokój to filary, które dla dziecka są najważniejszym źródłem bezpieczeństwa. Ta faza jest przejściowa, a dzięki wspólnemu oswajaniu lęków syn nauczy się je rozpoznawać, nazywać i neutralizować.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

8 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Droga Mamo,

 

myślę, że warto zapisać syna na spotkania do psychologa dziecięcego w celu przepracowania pojawiających się trudności. Kilka takich konsultacji ze specjalistą na pewno pomoże rozwiązać problem.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

8 miesięcy temu

Zobacz podobne

Zaburzenia nastroju, brak chęci do najmniejszych zadań. Mieszkam w rodzinie zastępczej, próbowałam dokonać samobójstwa.
Jak poradzić sobie z zaburzeniami nastroju, z brakiem chęci do wykonywania najprostszych zadań. Po prostu brakiem chęci do życia. Mieszkam w rodzinie zastępczej, próbowałam już popełnić samobójstwo, ale nie udało mi się. Dołują mnie najmniejsze rzeczy i nie wiem jak sobie z tym radzić. Mam już wszystkiego dość. W ciągu dnia mogę się śmiać, a po chwili momentami zaczynam płakać i czasami nawet płacz jest bez powodu. Boję się iść i porozmawiać z psychologiem w mojej szkole, ponieważ boję się, że psycholog powie komuś o naszej rozmowie. Naprawdę nie wiem już co robić, a wiem, że jak będę dłużej to lekceważyła to w końcu mój stan się pogorszy.
Jak pomóc wnuczce, która się samookalecza?
Moja wnuczka....pocięła sobie rękę.. to zdarzyło się już drugi raz ( pierwszy raz to zdarzyło się jakieś pół roku temu, wtedy dwie rece ,)Serce mi pęka bo w sumie zajmowałam się nią jak się urodziła(pomagałam synowi i synowej).Tosia ma teraz 13 lat.Jeszcze mam druga wnuczkę Lile która ma 5 lat i ostatni Henio ,3 latek. Wnuki bardzo mnie kochają, niestety synowa ma do mnie takie podejście...np. na dzień mamy usłyszałam że to nie mój dzień bo jestem teściowa.,Tosia bardzo by chciała zamieszkać ze mną ,staram się nie wtrącać w życie syna... ale nie pojmuje podejścia do dziecka które ma 10-11 lat ...że już jest dorosłe!!!. Całe skupienie zostało skierowane na młodsze rodzenstwo...a Tosia...cały czas z słuchawkami na uszach,przy komputerze....zauroczona trendem EMO...chce się upodobnić . Kocham ją nad życie i nie wiem jak mogę jej pomóc??? Pierwszym razem rodzice byli z nią u psychologa...mówiła mi że było bardzo fajnie,że mogła szczerze rozmawiać...do następnej wizyty nie doszło...ponoć z powodów finansowych...choć cały czas pomagam i mówiłam że z nią pojadę...to prywatne wizyty,ale wyczułam "ścianę". Teraz syn powiedział mi że drugi raz się pocięła...nie dowiedziałam się nic więcej no po prostu..zakończył rozmowę wyłączając się. Jak jestem u nich to maluchy mnie oblegają,a Tosia sama tkwi w pokoju....wtula się we nie jak mama (synowa) tego nie widzi. Bardzo proszę o jakieś wskazówki....serce mi pęknie!!!!😢😢😢
Wpływ karmienia piersią przez różne osoby na styl przywiązania u dziecka

Pytanie dotyczy karmienia piersią i w związku z rozwojem więzi. Otóż ciężko znaleźć mi informacje, jaki wpływ na budowanie stylu przywiązania etc. może mieć karmienie dziecka przez więcej niż jedną osobę - w bliskim otoczeniu matka czasami pozwala opiekunce, która ma nadmiar pokarmu (tez niedawno urodziła dziecko) karmić swojego syna. Czy może to mieć skutki w jego przyszłości? Jeśli tak, to jakie? Może ktoś poleci mi przydatną literaturę, zbliżająca mnie nieco do odpowiedzi? 

Pozdrawiam.

Paniczny lęk przedszkolny i strach przed lekarzami u 5-latki - jak sobie radzić?
Witam, mamy problem z córką (5lat) zaczęło się od podejmowania prób uczęszczania do przedszkola . W wieku 3 lat podjęliśmy pierwszą próbę która zakończyła się nie powodzeniem , pierwsze dni adaptacyjne przebiegały w porządku bez większych problemów . Zostawała od początku sama w klasie z grupą itp . Każdego dnia odbierając córkę widać było mocny stres i brak zadowolenia . Po kilku dniach Pani z przedszkola zadzwoniła że trzeba odebrać bo jest ,, gorszy dzień ,, oczywiście została odrazu po informacji odebrana zapłakana po powrocie do domu zasnęła na kanapie ( co się nie zdarza) i już po tej sytuacji była niechęć i panika nie było opcji żeby ją na siłę zostawić w przedszkolu. W kolejnym roku szkolnym postanowiliśmy spróbować innej szkoły . Panie były bardzo przyjazne i próbowały przekonywać tak jak umiały , kilka dni zostawałam z córką aby poczuła się tam bezpiecznie i poznała otoczenie natomiast nie odstępowała mnie na krok i nie podejmowała prób kontaktów z dziećmi każda moja próba wyjścia z klasy kończyła się histeria lekiem i płaczem . Szkoła naciskała żeby zostawić dziecko i wyjść . Wiedzialam że to nie przyniesie rezultatów ze względu na dość dużą panikę , płacz , drżenie. Byliśmy postrzegani jako nadopiekuńczy rodzice . Pani z przedszkola stwierdziła że jest zablokowana i będzie duzy problem .Zrezygnowaliśmy . Zaczęliśmy uczęszczać do psychologa szukając pomocy i jakiegoś sensownego rozwiązania. Odbyliśmy 3 wizyty w gabinecie prywatnym aczkolwiek również zostaliśmy odebrani jako przesadzający rodzice i dostaliśmy informację że to minie . Dodam że pani psycholog na pierwszej wizycie wydawała się mocno zainteresowana i mieliśmy nadzieję że to coś pomoże . Kolejna wizyta Pani psycholog wydawała się nie kojarzyć o co chodzi musieliśmy zaczynać opowieść od nowa a na trzeciej wizycie poprostu pograła z córką w planszowke i stwierdziła że jest ok i to minie . Dodam jeszcze że w domu jest też problem ponieważ córka boi się nawet iść do swojego pokoju sama . Ciągle musi mieć mnie na oku np. idzie do łazienki drzwi muszą być otwarte . Szczepienie które miała mieć również przełożyliśmy ze względu na panikę . Niechęć do lekarzy wynika z sytuacji gdzie musieliśmy skorzystać z nocnej opieki medycznej i tam musiała mieć pobrana krew co zostało zrobione na siłę 3 panie pielęgniarki trzymały dziecko i w taki sposób zostało wykonane badanie . Pamięta to do dziś a było to ok. Rok temu . Gdy pojechaliśmy na wizytę kontrolną nie weszła nawet do gabinetu byl taki strach że w żaden sposób nikt nie poradził sobie aby weszła do tego gabinetu . Szarpanie , wyrywanie , płacz aż do zanoszenia , chowanie się . Zdajemy sobie sprawę że nie unikniemy obowiązkowych szczepień jak i szkoły . Nie wiemy co mamy robić w takiej sytuacji jak pozbyć się takiego panicznego lęku . Może cała ta historia brzmi jak nadopiekuńczy rodzice aczkolwiek wewnętrznie jestem przekonana że córkę paraliżuje strach i jakaś blokada . Przed uczęszczaniem do przedszkola bardzo lubiła inne dzieci . Po tych próbach nawet nie chciała bawić się z innymi dziećmi na placach zabaw tak jakby uciekała przed każdym spotkanym dzieckiem .
10-letni syn unika szkoły, boli go brzuch. Pogorszyły się oceny, wycofał się. Co robić?

Cześć, jestem tatą 10-letniego Jasia i naprawdę nie wiem już, co robić. Ostatnio Jaś zaczął unikać szkoły, każdego ranka płacze, boli go brzuch, a czasem mówi, że po prostu nie da rady... Nauczycielka też mówi, że jest wycofany i przestał się uczyć, chociaż kiedyś miałem same dobre oceny. To już trwa kilka tygodni i nie wiem, jak mu pomóc. Kiedy pytam, co się dzieje, nie potrafi mi powiedzieć… tylko mówi, że jest mu „niedobrze” i że „boi się szkoły”. Próbowałem wszystkiego, ale nic nie pomaga. Czy ktoś miałem podobne problemy z dzieckiem? Jak rozpoznać, czy to może być jakiś rodzaj lęku, a może po prostu stres związany ze szkołą? Będę wdzięczny za każdą radę 

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.