Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc 8-letniemu dziecku uspokoić lęk przed fikcyjnymi postaciami z bajek i filmów?

Dzień dobry. Chodzi o mojego 8-letniego syna. Od jakiegoś czasu mówi, że przypominają mu się rzeczy, które kiedyś zobaczył w bajce lub filmie np. spadający meteoryt, bombę czy potwora. Boi się, ze w rzeczywistości tez coś złego się stanie. Jak mu pomóc? Tłumaczyłam już, ze bajki i filmy to fikcja, wymysł kogoś innego. Wymyślaliśmy nawet śmieszne kostiumy dla tego potwora. Proszę o poradę co mam jeszcze zrobić? Jak mu pomóc?

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

rozumiem, że niepokoi się Pani obawami, jakie komunikuje syn. Jest to zupełnie zrozumiałe, dobrze, że zadaje Pani to pytanie na naszym forum. 

Dzieci do 10/11 roku życia mają trudności z tzw. myśleniem abstrakcyjnym, co w praktyce oznacza, że m.in. koncepcja lęku lub niepokoju, rozumianego jako ten specyficzny, trudny do zwerbalizowania stan, jest w ich przypadku niemożliwa do zrozumienia i zakomunikowania. Wszystko to, co nie będzie miało prostego, bezpośredniego odwołania do fizycznych aspektów rzeczywistości, stanowi pewnego rodzaju wyzwanie i zagadkę, z którymi dzieci radzą sobie w postaci odwołań do tego, co im bliskie i namacalne - np. bajek, zabaw, gier etc. Brak myślenia abstrakcyjnego paradoksalnie nie oznacza braku odczuwania lęku, wręcz przeciwnie - lęk jako stan emocjonalny jest nieodłącznym elementem tego okresu rozwojowego. 

 

Gdy do gabinetu psychologicznego trafia rodzic oraz mały pacjent z trudnościami podobnymi do tych, zgłaszanych przez Panią, zadaniem psychologa jest przyjrzenie się bieżącej sytuacji dziecka wieloaspektowo. Niekiedy już niewielkie zmiany w życiu domowym (np. remont, przeprowadzka w ramach tego samego miasta), rodzinnym (np. konflikt między niektórymi członkami rodziny), szkolnym (np. odejście kolegi do innej szkoły, zmiana wychowawcy) czy zdrowotnym (np. nieco częstsze wizyty lekarskie lub prowadzenie diagnostyki) potrafią znacząco wpłynąć na dziecko, lecz zupełnie nie wprost - utrudniając werbalizację swoich obaw, a manifestując się właśnie poprzez tzw. flashbacki z niepokojących bajek, filmów, piosenek lub wydarzeń z przeszłości. 

 

Jeśli wspomnienia, o których Pani pisze, utrudniają synowi codzienne funkcjonowanie np. poprzez trudności ze snem utrzymujące się dłuższy czas, z apetytem lub podejmowaniem codziennych aktywności jak spontaniczna zabawa lub inne dotychczas niestanowiące trudności działania, zachęcam do umówienia się na konsultację psychologiczną do psychologa dziecięcego (rozwojowego). Może Pani też omówić ten temat w gabinecie pediatrycznym (pozwolę sobie podkreślić, aby była to wizyta samodzielna, bez obecności dziecka), który będzie mógł pokierować Panią do specjalistycznej poradni z możliwością wizyty refundowanej. 

 

Natomiast jeśli treści o niepokojących wizjach czy scenach pojawiają się spontanicznie, nie naruszają codzienności synka, to wysłuchiwanie opowiadanych przez niego historii, pytanie, czy może mu Pani jakoś pomóc lub, czy kiedy przypomina sobie podobną wizję, to potrzebowałby czegoś np. przytulasa albo łaskotek, albo po prostu obecności, może pozwolić mu poradzić sobie z lękiem. Niemniej jednak zachęcam do rozważenia, czy obecnie w życiu syna mogą mieć miejsce jakieś zmiany lub wydarzenia, które mogą go niepokoić (nawiązując do wcześniej wymienianych przykładów). Rozmowa, nawet o tych trudnych wydarzeniach jak np. śmierć w rodzinie, choroby, czy rozstania - oczywiście w sposób adekwatny do wieku - są bardzo ważnym aspektem budowania poczucia bezpieczeństwa oraz bycia częścią systemu rodzinnego. W razie wątpliwości, zachęcam do skorzystania do konsultacji rodzicielskiej, (odpowiednią osobę może Pani znaleźć poprzez formularz doboru na stronie głównej). 

 

Życzę Pani i Pani synkowi wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest częstym etapem w rozwoju dziecka - w tym wieku wyobraźnia jest bardzo żywa, a granica między fikcją a rzeczywistością jeszcze się kształtuje. Dziecko może odczuwać realny lęk wobec wyobrażonych zagrożeń, mimo racjonalnych tłumaczeń.

 

Oto kilka kroków, które mogą pomóc:

1. Nazwanie emocji i ich akceptacja

Zamiast zaprzeczać jego lękom („nie bój się, to tylko bajka”), proszę spróbować je nazwać i uznać: „Widzę, że się boisz. To uczucie może być nieprzyjemne. Chcesz mi opowiedzieć więcej?”. Dla dziecka to ważne, by wiedzieć, że jego emocje nie są podważane.

2. Przekształcenie lęku w opowieść

Proszę zachęcić syna, by narysował tego potwora lub meteoryt, wymyślił, co śmiesznego by powiedział, albo jak można by go pokonać. Jeśli chce, możecie razem napisać historię, w której bohater znajduje sposób, by sobie z tym lękiem poradzić.

3. Ograniczenie ekranu wieczorem

Unikajcie bajek i filmów o intensywnych treściach szczególnie wieczorem. Nawet pozornie łagodne animacje mogą zawierać elementy przemocy czy napięcia.

4. Wieczorne rytuały wyciszające

Zadbajcie o spokojne zakończenie dnia - stała pora snu, kojące światło, spokojna muzyka. Dobrze działa wspólne czytanie książek, w których bohaterowie radzą sobie z trudnymi emocjami.

5. Danie przestrzeni, ale i bezpieczeństwa

Warto zapewnić dziecko, że jest bezpieczne, ale nie za pomocą samego logicznego tłumaczenia, lecz przez gesty, obecność i spokojny ton głosu. Samo bycie obok i wspólne „przechodzenie przez strach” bardzo wspiera.

 

Jeśli lęki się nasilą, zaczną wpływać na codzienne funkcjonowanie (problemy ze snem, wyjściem do szkoły, częste objawy somatyczne), dobrze byłoby skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
opisane zachowanie syna jest typowe dla etapu rozwoju emocjonalnego ośmiolatka, który intensywnie korzysta z wyobraźni, a granica między rzeczywistością a fikcją może być dla niego płynna. Obrazy z bajek, filmów czy gier mogą pozostawać w jego pamięci jako silne, wręcz realne, przez co może się obawiać, że „złe” wydarzenia z fikcji mogą wystąpić w prawdziwym życiu. 
 

Poniżej kilka narzędzi, które pomogą synowi odzyskać poczucie bezpieczeństwa:

1. Rytuał rozmów przed snem. Stały, spokojny czas na podzielenie się tym, co go martwi, bez oceniania czy minimalizowania jego przeżyć. Wystarczy zapytać: „Czy dzisiaj coś zmartwiło Twoją głowę?”, by uruchomić rozmowę.

2. „Pudełko odwagi”. Niech syn samodzielnie stworzy pudełko, do którego będzie wkładał rysunki swoich lęków, zamykając je tam symbolicznie. To pozwala odzyskać kontrolę nad emocjami, które w jego świecie wydają się bardzo silne.

3. Zabawa w detektywa rzeczywistości. Razem możecie „sprawdzać”, co jest prawdziwe, a co należy do świata fantazji. To angażuje ciekawość i pozwala utrwalić granicę między realnością a wyobraźnią.

4. Ograniczenie bodźców. Warto zweryfikować, do jakich treści syn ma dostęp. Nawet bajki mogą zawierać intensywne sceny, które przy wrażliwej wyobraźni dziecka mogą wywołać niepokój. Dobór spokojniejszych treści i wspólne oglądanie umożliwiają Pani szybką reakcję w razie potrzeby.

5. Techniki relaksacyjne dla dzieci. Proste ćwiczenia oddechowe (np. „oddychaj jak dmuchający balon”) lub wizualizacje spokojnych miejsc pomagają w wyciszeniu przed snem i budowaniu odporności na lęk.
 

Jeśli zaniepokojenie syna zacznie wpływać na jego sen, koncentrację, relacje rówieśnicze lub ogólne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Specjalista pomoże ocenić czy lęki mieszczą się w granicach normy rozwojowej, czy też potrzebna jest głębsza praca terapeutyczna. Pani uważność, zaangażowanie i spokój to filary, które dla dziecka są najważniejszym źródłem bezpieczeństwa. Ta faza jest przejściowa, a dzięki wspólnemu oswajaniu lęków syn nauczy się je rozpoznawać, nazywać i neutralizować.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Droga Mamo,

 

myślę, że warto zapisać syna na spotkania do psychologa dziecięcego w celu przepracowania pojawiających się trudności. Kilka takich konsultacji ze specjalistą na pewno pomoże rozwiązać problem.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Jak wspierać nastolatka zmagającego się z nękaniem w internecie?

Nie wiem już, co mam robić. Mój syn przeżywa coś strasznego, bo jest nękany w internecie. To zaczęło się niby od głupich komentarzy, ale teraz… mam wrażenie, że to go przytłacza. 

On się zamyka w sobie, unika rozmów, a ja nie wiem, jak do niego dotrzeć. Czuję się tak cholernie bezradna, bo widzę, że to go boli, a nie wiem, jak mu pomóc. Jak mam rozmawiać, żeby nie poczuł się jeszcze gorzej? Boję się, że jeśli nie zrobię czegoś teraz, to będzie tylko gorzej. Co mam zrobić? Jak go wesprzeć, żeby poczuł, że nie jest sam? Mam ochotę wyrzucić mu telefon, żeby to wszystko się skończyło, ale wiem, że to tak nie działa. 

Jak chronić dziecko przed tym całym syfem, nie naruszając jego prywatności? 

Błagam, pomóżcie, bo boję się, że coś przeoczę i naprawdę nie dam rady sama.

Jestem matką 3 dorosłych synów. Nie pracowałam, zajmowałam się domem i dziećmi.
Jestem matką 3 dorosłych synów. Nie pracowałam, zajmowałam się domem i dziećmi. Syn najstarszy bardzo dobrze się ma. Zerwał ze mną i z domem kontakt, nawet z siostrą 17 lat. Później odciągnął dwóch kolejnych synów. Mnie od 4 lat nic nie cieszy. Straciłam apetyt, chęć życia. Każdy dzień to straszna sprawa. Najgorsze, że od 4 lat ciągle płaczę i tęsknię. Nie mogę mówić o nich normalnie, bo zaraz płacz. Jak widzę młodych mężczyzn w ich wieku, zaraz płaczę. Wykańcza mnie ta sytuacja. Tęsknię też za wnukiem, którego mam u najstarszego syna. Nawet, jak ich tata zachorował poważnie, nie chcieli pomocy, interweniowali znajomi. Pomógł jeden, jako wysłannik. Mają niestrudzone serca. Ja nie rozumiem sytuacji, bo żyłam dla dzieci ,kochałam. Chodziły do dobrych szkół. Mąż pracował do nocy. Nawet z nim nie chcą kontaktu. Ja z nerwów mam problemy jelitowe, jestem bardzo, bardzo nerwowa. Widzę, że mnie ta sytuacja niszczy. Byłam u psychiatry, stwierdził syndrom żaloby. Co robić? Nie stać mnie na wizyty, bo mam naprawdę poważnie chorego męża i córkę, która potrzebuje wsparcia. Pozdrawiam
Kocham moją mamę i jednocześnie nienawidzę. Nie wiem dlaczego mam potrzebę dokuczania jej.

Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.

Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią. 

Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę. 

O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.

Rozpieszczanie dziecka przez wujka
Czy słysząc od jednego z rodziców że za bardzo rozpieszcza się ich dziecko będąc przyszywanym wujkiem faktycznie powinno się zastanowić nad swoim zachowaniem?(chłopiec ma 10 lat)
Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się.
Dzień dobry! Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się. Terapia trwa, chodzę do dietetyka, psychologa, psychiatry. Jest dużo lepiej, ale cały czas nie jest dobrze. Mam oboje rodziców, dwie siostry - starszą i młodszą. I tu pojawia się problem. Odnoszę wrażenie, że rodzice, przeciążeni moimi problemami, zwracają większą uwagę na mnie, traktują mnie delikatniej, pomijając młodszą siostrę. Wydaje mi się, że traktują mnie mniej surowo, chcąc zapobiec "wybuchowi", ale tym samym krzywdzą nieświadomie moje rodzeństwo. Mama krzyczy na mnie rzadziej niż na moje siostry i w ogóle. Oczywiście - kochają nas po równo, jednakże z powodu mojej choroby, młodsza siostra nie zaspokaja swojej potrzeby, żeby ktoś poświęcił jej należytą uwagę i po prostu cierpi, gdyż jej nie otrzymuje i jest inaczej, możliwe, że gorzej traktowana niż ja. Jest mi źle z tym, że jestem traktowana inaczej, uprzywilejowana z powodu choroby psychicznej. Nie chcę patrzeć, jak siostra cierpi, bo wiem, że to później może rzutować na rozwój chorób u niej... Co zrobić? Jak pomóc siostrze i uświadomić rodzicom, że nie potrzebuję więcej uwagi, niż inni?
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.